[519]. Myśli luzem.

Gogol wspomniał kiedyś: Bardzo wiele książek należy przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie. To jednak bardzo bolesna czynność. Zwłaszcza jeśli człowiek uświadomi sobie, że stan jego (nie)wiedzy przekłada się na jakość życia. Tego, czasu którego ciągle ub…

…Ubywa. Bywa, że ubywa. Sta ty stycznie. Stycznie marce i inne lipce. Nie ma lipy. Są daty są tripy. Jednakże trzymając się myśli przewodniej Walt Whitman wspominał, że Aby istnieli wielcy poeci, muszą być wielcy czytelnicy. W sukurs przychodzi mu Marcin Wicha, który pisze w Rzeczach, których nie wyrzucił:

Biblioteki są zapisami naszych czytelniczych porażek.
Jak mało w nich książek, które naprawdę nam się podobały. Jeszcze mniej takich, które podobają się nam przy kolejnej lekturze. Większość to pamiątki po ludziach, którymi chcieliśmy być. Których udawaliśmy. Których braliśmy za siebie

Czy tak rzeczywiście jest, czy tylko bywa, gdy ubywa? Umberto Eco powiedział kiedyś, że (wiem, wiem, że myśl ta jest bardzo często przytaczana) kto czyta, żyje podwójnie, i z tym, to naprawdę, na jawie i we śnie, się nie zgadzam. Nie wiem, czy nawet żyje treściwie(j). Chociaż zapewne jest wielu ludzi,którzy lubią w ten sposób o sobie myśleć.

Bodajże Herbert mówił, że każda z książek przywołuje kolejną i kolejną.System naczyń połączonych, niczym wieczna tułaczka, w ramach dat i inkaustu. Haust zachwytu i proza życia uszyta ze snów, mów i słów. Iwaszkiewicz zaś pytał sam siebie :

Co czytać? –Wszystko. Jeżeli się pragnie wyciągać pożytek z czytania, wyciąga się go z każdego czytania. Bo czytanie to jest odnajdywanie własnych bogactw, i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów.

Nad tym też się zastanawiam, bo czyż zdążę przeczytać owo wszystko, nawet nie wiem jak okrojone. A co dopiero przetrawić, przekopać i odnaleźć własne bogactwa. W jaki sposób wybierać, w natłoku (dez)informacji, poleceń, i marketingowej machiny? Przypuśćmy, to znaczy, nie puszczajmy, ani przodem, ani tyłem, że mam. A jeśli po dokonaniu selekcji i to zostanie spisane, przeczytane, na porażkę? Nie zdążę przetrawić…

Francis Bacon zdaje się posiadać receptę, a napomina tak:

Czytaj nie dlatego, iżby temu, co czytasz, się przeciwstawiać i to zbijać;ani dlatego, by temu wierzyć i to brać za rzecz oczywistą, ani też dlatego,by mieć temat do rozmowy i dyskusji, lecz dlatego, by rzecz czytaną ważyć i rozważać.

Owe rozważanie, które postuluje Bacon wymaga wysiłku i maksymalnej szczerości wobec Siebie. Własnej niewiedzy i poczynań, bo co jeśli okaże się, że całe życie tkwiliśmy w wielbłądzie, to znaczy… W błędzie, czy stać nas, i siedzieć, i sądzimy, że stać nas na taką szczerość? Szczerą, ość która może utkwić w gardle, ale na taką oś, oś ścieżki, która możemy iść. W połykając mrok. W dzień, cień, cierń i rok. Czując bluesa. Nie, no czasami jazz jest! Takie oto #myśliLuzem.

4 myśli na temat “[519]. Myśli luzem.

  1. Jeden mój znajomy policzył kiedyś ile zdąży przeczytać książek zanim zejdzie z tego padołu (tzn. statystycznie rzecz biorąc rzecz jasna, bo przecież mógłby go nazajutrz rozjechać autobus i wyliczenia psu w sempiternę), po czym zasępił się srodze, bo liczba wyszła mu śmiesznie mała. Tak że tego, ten, trzeba uważnie dobierać lektury…

    1. Ot i właśnie! Właśnie, dokładnie to, oto. Też niedawno o tym myślałam. Gdzieś niedawno -nie dalej niż w tym tygodniu, przeczytałam, że ktoś nie kupuje już książek, bo uwaga, nie chce po sobie zostawiać dużej biblioteki…

  2. Ja te, których nie chcę trzymać rozdaję (w końcu nie są takie głupie), dzięki czemu mam miejsce na nowe 😉 tylko parę razy pozbyłam się książek, które niegodne były kolejnych oczu 😛

    1. Cześć Floro. Miło Cię gościć na blogu. Dzięki za komentarz.
      Z książkami, z mojego doświadczenia wynika, że bardzo wiele do mnie już nie wróciło- i nie nauczyło mnie to nic, a nic przez wiele, wiele lat, co uszczupliło księgozbiorek pokaźnie, niestety dlatego nie pożyczam. Jeśli zdecyduję się, jak piszesz, „zwolnić miejsce”, to tylko wtedy – jeśli wiem, że kogoś/ ktosię dana pozycja ucieszyłaby. Zazwyczaj mam bardzo uszanowane książki, a i liczba ich nie jest powalająca. A i nauczyłam się, w jaki sposób kupować, więc humbugi, choć trafiają się, to bardzo rzadko. Pozdrawiam,

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s