[513]. Te(r)mit i orzech włoski, i kalafior, i o wiele więcej, czyli o udawaniu Greka?

Czy nie jest zdumiewającym fakt, że jak pijesz kawę, herbatę lub zupełnie innym płynem nawilżasz usta i przełyk, to,że czujesz, i temperaturę filiżanki, i jej ciężar, i odczucie chłodu lub ciepła danego płynu w ustach, smak, zapachy, i to tylko część bogactwa, które możesz nazwać i odczuć. Nazwać i zapamiętać.To, że potrafisz usytuować położenie filiżanki względem swojego ciała. Trafić do ust nawet z zamkniętymi oczami, to, i jeszcze tryliard miliardów kwestii, potrzebnych i zbędnych.

Czy nie jest zdumiewającym fakt, że udaje Ci się nalać do czajnika właśnie tyle wody, żeby starczyło akurat tyle ile potrzeba by napełnić dwa kubki? Czy nie jest fascynujące, że my, jako ludzie nie tyle potrafimy – przy odpowiednim nakładzie sił i środków- wylądować na księżycu, ale badać funkcjonowania swojego własnego mózgu? Oczywiście relatywnie bardzo niewiele o nim wiemy. Najmniej z całego kosmosu spraw, i rzeczywistości robimy trzy kroki na przód, nawet jeśli równocześnie zrobimy dwa w tył, to i tak bilans wychodzi (sic!) in plus. Bogactwo, wrzenie i puls świata. Na wyciągnięcie ręki, albo i nie. Możesz ją trzymać w…

Wiemy już, że najbardziej podstawowe cegiełki, z których zbudowany jest nasz mózg, potrafią się ze sobą komunikować, i robią to świetnie.

Najbardziej podstawową jednostką- jaką jest neuron można klasyfikować, i robi się to,a jakże, sposób? W pomocna jest tak morfologia jak i funkcja jaką on pełni, ale nie tylko. Nie można zapominać jeszcze o jednym, rodzaju wydzielanych neuroprzekaźników.

I tak można stwierdzić w jakiej liczbie występuje neuryt. Można zbadać kształt jaki przybiera drzewko,  brak lub obecność kolców na dendrytach, czy -w końcu- długość aksonów. Cechy te pozwalają na sklasyfikowanie komórek nerwowych. Przy czym należy odnotować, że nie występuje w przyrodzie, czyli u człowieka coś takiego jak t y p o w y   n e u r o n. Uważa się jednak, że te, których łączy przynależność do danej klasy, pełnią podobne funkcje. Jeśli bierzemy pod lupę, szkiełko i ok!Oooo, tę ostatnią, to można sklasyfikować komórki, o których piszę na podstawie pełnionych przezeń funkcji, i tak wyróżniamy neurony: czuciowe, które odpowiadają za bodźce fizyczne,  i neurony ruchowe, te ostatnie tworzą synapsy na komórkach mięśniowych (efektorach), al co to są te psy na (bao)baby, znaczy syn (n)a psy? Czy jakoś tak, gdzieś jest (lecz nie wiadomo gdzie pies pogrzebany) Zresztą, i bez reszty, żeby to był tyko pies. Nie, żeby to ni to pies ni wydra.  

Ad rem! Do komunikacji neuron(y) używa(ją) włókien,  które można przyrównać bardziej do nitek , albo chaszczy, to wspomniane dendryty,  ale przecież nie tylko one, mamy też drugi rodzaj połączeń, bardziej niczym akcesorium pozostawione przez drogowców, przy robotach, które oczywiście prowadzą latem. Zostawili kable, jedząc sobie drugie, trzecie i kolejne śniadanie. Kable, czyli aksony. Każdy neuron, jeden, w liczbie jak najbardziej pojedynczej może stworzyć do 10 000 połączeń z innymi sobie podobnymi. Punkty, w których te się stykają, to nic innego jak synapsy. I tu wyróżniamy dwa ich rodzaje: pobudzające i hamujące. I co ważne, w danym momencie mogą być nieaktywne, albo wręcz przeciwnie: wyzywać działanie.

Wyróżnia się synapsy elektryczne i znacznie liczniejsze, chemiczne. I oczywiście można popłynąć w szczegóły, zachwycają się, albo tylko chwytając takich pojęć jak chociażby: szczelina synaptyczna, albo równie piękniste: synapsy akso- dendytyczne, akso-somatyczne, akso-aksonalne itp. To tak na szybko, skrótowo, sportowo, nie maraton, a raczej przebieżka.

Oczywiście nie są to szczegóły, bo to bardzo ważne kwestie, ale na potrzeby tego artykułu można napisać, tyle, że gdyby tak na chybcika obliczyć wszystkie stany mózgu, i ich kombinację, to otrzymana liczba była by większa od tej, która określałaby liczbę cząsteczek elementarnych we wszechświecie, to znaczy w tej jego części, którą znamy, czy poznajemy.  Dziesiątki struktur mózgu to nic innego jak wyspecjalizowane sieci neuronów, takie kolonie, bo neuron jak termit, żyje w koloniach. I to dobrze zorganizowanych wewnętrznie. Każda z nich powstała po to by wykonywać pewien jasno określony zestaw funkcji, czy to fizjologicznych, czy to poznawczych. Oczywiście, jest w tym ha ha -haczyk, i to nie jeden,  np taki w jaki sposób  takowe wyodrębnić? Ale to zostawmy.

Wiemy, że struktury mózgu tworzą ze sobą takowe połączenia, które są uporządkowane. To obwody neuronalne. To taki rodzaj autostrad informacje przesyłane są w obu kierunkach, tyle, że na przykład w zamkniętych pętlach. Dzięki temu, że informacje są spakowane w taki sposób, struktury mogą podjąć współpracę między sobą, wynikiem czego są złożone zachowania, czy spostrzeżenia, refleksje. Warto zaznaczyć, że schemat ten nie tylko jest w pewien sposób uproszczony, ale także to, że przetwarzanie informacji zachodzi na więcej niż jednym poziomie to jest: w obrębie struktur mózgu jak i między nimi. A to wszystko i wiele, wiele, wiele więcej w narządzie człowieka podobnym do orzecha włoskiego.

 

 

Jeśli podążymy za tą analogią to to, co przypomina się z połówek będzie kora mózgowa, tak w uproszczeniu.Podzielona wzdłuż środka, na dwie półkule, lewą i prawą, a co. —Nie jest to jedyny proponowany podział naszego najważniejszego organu.—U homo sapiens owa kora rozrosła się tak bardzo, i nie zamierzała przestać, że w wyniku dalszej ekspansji,chcąc zyskać dodatkową powierzchnie, pofałdowała się. Metafora orzecha włoskiego przestała być aktualna, bliżej aktualnej wiedzy to porównanie go do…Do kalafiora. Warto zaznaczyć, że u większości ssaków, kora jest gładka i płaska, jak nie cała, to w przeważającej większości, (jak to się tautologicznie ładnie określa). Kora mózgowa to ośrodek abstrakcyjnego myślenia. Jest to najbardziej zewnętrzna część mózgu najbardziej rozwinięta u dwóch grup ssaków, oprócz naczelnych, u delfinów. Filogenetycznie dzieli się ona na korę nową i korę starą.

Ale jeśli pójdziemy w głąb. Wewnątrz kręgosłupa przebiega wiązka włókien nerwowych, to nic innego jak osławiony rdzeń kręgowy. To taki rodzaj pasa transmisyjnego pełniącego rolę komunikacyjną między ciałem, a mózgiem. Dzięki temu możemy czuć, także ból np. gdy zranimy się w palec, to także m.in kwestia mięśniowego czucia swojego ciała, chociaż nie tylko, to szereg komunikatów. Dlatego gdy uszkodzimy rdzeń kręgowy, przerywając go na danym poziomie, różnego rodzaju mamy możliwości powrotu do zdrowia, różnego rodzaju obrażenia. Inaczej będzie w przypadku, jeśli osoba będzie miała przerwany rdzeń kręgowy, a inaczej jak postrzępiony. Jeszcze to, o czym warto pamiętać, o poziomie na którym nastąpiło uszkodzenie.

U samej góry rdzeń kręgowy opuszcza ochronę jaką dają mu kręgi, i wnika do czaszki, tam rozszerza się, grubieje (to zgrubienie to nic innego jak pień mózgu inaczej nazwany: truncus cerebri) i  przechodzi w kształt cebuli, kolejna analogia warzywna. Pień mózgu, dzieli się na trzy części, które określamy: rdzeń przedłożony, most, śródmózgowie. Cały pień mózgu otoczony jest oponami, osłaniają one pień mózgu od jamy czaszki.

W pniu mózgu znajdują się  pierwotne ośrodki odpowiedzialne za utrzymanie funkcji życiowych, tych uznawanych za najbardziej podstawowe. Znajduje się tam nie tylko ośrodek oddychania,  pracę serca,  ciśnienie tętnicze, ciepłotę ciała,  temperaturę organizmu, ośrodek regulujący przemiany metaboliczne, a to tylko część, tam zachodzi integracja bodźców ruchowych i czuciowych. O czym już wspominałam.

Twór siatkowaty pnia mózgu,to tam zachodzi kontrolowanie stanu czuwania, i zdolność do wybudzania  (na przykład ze śpiączki) Pień mózgu stanowi także skupienie ośrodków nerwowych dla następujących czynności odruchowych: ssanie, żucie, połykanie, wymioty, kichanie, kaszel, mruganie, pocenie się.  przemiany materii (wszystkie te odruchy są wrodzone i występują już u noworodków).

I mogłabym tak sobie spacerować i opowiadać o mózgu człowieka. Jednakże ta długa introdukcja, i szybki przelot, skrót ledwie prowadzi  do jednej myśli w galaktyce Drogi Mlecznej jest sto miliardów gwiazd. Tą wielkość można przyłożyć spokojnie do liczby neuronów, naszych, osobistych, które na co dzień, i co noc nosimy pod przydziałową, własną czaszką!Przez dwadzieścia cztery godziny. Wszechświat, albo chociaż jego wycinek jest ogromny, i cały czas pęcznieje, rośnie, pulsuje, a mózg człowieka? Stłoczony w jednej czaszce. To rodzaj bagażu podręcznego, który zawsze, ale to zawsze mamy przy sobie, wewnątrz.

 

Dzisiaj wiele mówi się i piszę, o neuronaukach. Wszystko jest -neuro. To taki nowyneuroafrodyziak, ale przez większą część historii świata, owe zwoje były niedoceniane (zaczęło się to zmieniać gdy istota dwunożna oswoiła, wynalazła nie tylko nowe technikalia, które pozwoliły na zobrazowanie pracy mózgu-to także- ale chociażby taki niepozorny teleskop udoskonalony przez Galileusza, pozwolił spojrzeć dalej, by móc być bliżej.

Nie zastanawialiście się nad taką kwestią,np balsamowania ciał faraonów po śmierci? Czyniono to z pietyzmem, zachowywano organa wewnętrzne takie jak serce. Nie, nie wszystkie, np mózg wyrzucano, tak tak, nie chodzi o to, że nie wiedziano w jaki sposób zachować go dla potomnych, ale nie przywiązywano doń wagi. Wszak ośrodkiem życia, także świadomości, wedle ówczesnych przekazów było serce. Pierwszym, który na to wskazał był Empedokles z Akragas. Argumentował, że myśli wytwarza krew wokół serca. Tego zdania był też Arystoteles. głosił on, że to co mamy między uszami, to taki rodzaj chłodzenia (tak, chłodzenia) niezbędnego dla układu sercowo-naczyniowego. Nie chodzi o to, że życie -wedle wskazań- kończyło się wraz z ostatnim biciem serca, ale mózg jest chłodny, zimny wręcz i do tego pozbawiony czucia (i to się zgadza, nie posiada receptorów bólowych- dlatego można prowadzić operację, tylko w znieczuleniu miejscowym) – a do tego jak argumentował Arystoteles, jest urządzeniem położonym na peryferiach!Coś z tym ciepłem u Arystka…

Aby nie czepiać się Greka,jednego: wspomnijmy jeszcze o …Hipokratesie, to znaczy, tym d r u g i m: Diokles z Kartystos  rozwinął pracę pierwszego, napisał pierwszy podręcznik do anatomii. Nie wiadomo, czy zawijał go pod ręcznik, no ale wynalazł sztuciec! No prawie tak zwaną Łyżkę Dioklesa, narzędzie, które służyło do usuwania strzał z ciała, bez potrzeby ranienia pacjenta  ani przepychania tak by strzała jednak zechciała wyjść, tyle, że drugą stroną… Jednak trzeba chłopakowi oddać, że przyczynił się do poznania anatomii serca. Wielbłąd, wieki, albo chociaż błąd tkwił w przekonaniu, że to serce jest ośrodkiem poznawczym. A jego przedsionki, podobne do małżowiny, interpretował jako ośrodki zmysłów! Co więcej upatrywał istoty chorób psychicznych jest wrzenie krwi w sercu. Echo tego przekonania tkwi w języku: krew się gotuje. A druga melancholia, spytasz? Siostra rozpatrzy, to zagęszczenie czarnej żółci, tak, tak, również w serduchu. Ser i duch!O!

Tak byli i tacy, którzy uważali jak Kartezjusz, że dusza człowieka znajduje się w szyszynce, ale ponieważ nie dysponowano odpowiednimi narzędziami nie można było tego sądu zweryfikować. Chodzi mi o ukazanie perspektywy, a nie o błąd. Jak mawiał Richard P. Feynman: Wydaje mi się, że znacznie ciekawiej jest żyć nie wiedząc, niż znać odpowiedzi, które mogą być błędne. 

Nie wiem, czy się zgadzam z Richardem, w tej kwestii. Co znaczy, żyć ciekawie? I co to znaczy błąd?Zostawmy na razie te filozoficzne dywagacje. Warto umieć wielbłądzić. 

Aaa właśnie… Tytułowy termit. Ten mit. O pierwszy z brzegu. Kartezjusz nie był pierwszy, który upatrywał siedliska świadomości w zwojach! Alkmeon. Jako pierwszy przeprowadził sekcje na zwierzętach. Mówił on, że siedlisko myśli znajduje się między uszami! Anatomie z Aleksandrii jako pierwsi przeprowadzali sekcje na ludziach. I robili to w sposób systematyczny. Heroflos z Chalcedonu badał nie tylko nerwy czaszkowe, ale i komory. Nie on jeden, oczywista, Erasistraros z Keos porównał ludzki móżdżek, do analogicznych struktur u zwierząt. I wywnioskował, że musi on w obydwu przypadkach, odpowiadać za ruch. Obaj wspomniani panowie stwierdzili, że istnieją nerwy, czuciowe i ruchowe. zarówno w mózgu jak również w rdzeniu kręgowym.

 

Nowa wiedza… ?

Słowo na niedzielę. Świat jest fascynujący. I poznajemy go od dawna. Choć to ledwie mgnienie, niektórzy by może i powiedzieli, albo napisali (napisały) że to zwarcie potencjału elekrycznego na neuronaliach… Ale cóż, widza krąży, chociaż czasami opada na nią kurz... Pulsuje i niesie się echem, albo chociaż szmerem, by nie były to tylko szmery w sercu, a [pod]szepty rozumu…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s