[510+1]. Podróż w siedmiu krokach dla tych osób, które nie robią postanowień noworocznych, albo robią, ale nie wychodzi, albo: wprost przeciwnie. Wychodzi. Bokiem…

Nie bez kozery w poprzednim artykule odwołałam się do obrazu Medytującego filozofa. Kontynuując temat życzeń. Tych, które składamy w kancik, i równie szybko o nich zapominamy. Dzisiaj będzie, krócej i o nich, i o kruchych rzeczach na p.

[Autor/ka nieznan_y/a: chętnie podpiszę jeśli znajdę].

 

Nie lubię życzeń składanych smsem (jeśli można inaczej-np ktoś/ia nie przebywa zagranicą- albo ma zapalenie krtani), a można często, gęsto. To takie stąpanie, a raczej bieganie po linii najmniejszego oporu. Bez oporników, choćby małych i wielkiego oporu. Op,czyli dzieło przypadku. I już odfajkowane. Done! Ding dong! A życzenie komuś to czynność indywidualna, intymna, i wymagająca poznania zarówno drugiej osoby, jak i siebie w tej relacji.

Ich treść ma być pewnego rodzaju forpocztą.Oczywiście, nie tylko, ale także. Tak jak prezent, momentem (choćby) uważności. Bycia z tą drugą, która staje się pierwszą osobą. Powiedzenie: widzę, odczuwam, jestem razem z Tobą. Składanie życzeń, to moment bliskości, ale także informacja zwrotna, możemy przyjrzeć się jakości relacji, czy znam te osoby, które są blisko mnie, czy wiem, co jest dla Nich ważne? To co było rok, albo kilka miesięcy temu, mogło się zaktualizować, nie tylko w skutek np podjęcia nowych ról społecznych, ślubu, rozwodu itd. mogło stać się niezauważalnie, nie manifestując w zewnętrznym zachowaniu. Zmiana jest wieloetapowa, ale także wielowarstwowa. I często zaczyna się od wewnątrz, a to wiążę się z tym, że jej nie widać, na początku. Tak jak z ciążą. I nie chodzi o to, że można w niej być, albo nie być, ale na początku jej nie widać. Prawda?

Pierwszy raz w roku nie robię postanowień. I to  po części eksperyment bo to co proponuję w zamian, jest tuningowaną wersją tego co już robię, i zdaje egzamin. (Przynajmniej w moim przypadku). Jeśli masz chęć, gotowość możesz mi w tym towarzyszyć. Z chęcią się dowiem- jak Ci się podoba, i jak Ci poszło. (np dwudziestego czwartego czerwca). Można mnie zagadnąć, po tej dacie.

Dwa razy w roku w grudniu i czerwcu robię coś takiego jak podróż w siedmiu krokach. To nic innego udanie się na przegląd. Właścicielki/ właściciele samochodów mają taki obowiązek dbania o swoje pojazdy to dlaczego nie przedefiniować tego  Przegląd, Wgląd w głąb, dystans nie bez szans, akcja:eliminacja, akcja:organizacja, marzenie nie?:Wdrożenie, [Po: dziękowanie].

Po pierwsze: Myślę co jest dla mnie ważne, ale takie naprawdę, naprawdę ważne. Na jakie dziedziny mogę to podzielić, relacje, zdrowie, edukacja itd. Chodzę z tym nie dłużej niż trzy godziny. Może być piętnaście minut, spędzonych w spokoju. Nie przeciągam w nieskończoność, nie uciekam.

Nie to, co było by mile widziane, co dobrze by było wprowadzić, nie jest to myślenie życzeniowe, ale to co jest konieczne, po jednej rzeczy. Nie chodzi o to, by mnożyć rozwiązania, nawyki. Koniecznie po jednej rzeczy. Konkretnej. Krótko. I treściwie. Dbam o zdrowie, to nic innego jak pocieszenie się – ale biegam przez pięć minut dziennie -już nie.

 

Zapisuję i drugiego dnia, spoglądam na to z dystansu, co bym poradziła, osobie, która jest w tej sytuacji, ale nie jest mną, czy rzeczywiście przebieżka jest tak naprawdę najważniejsza? Może nie: zrobię badania takie jak______ , które do tej pory odkładałam, odkładałem, bo np się bałem, bałam? Jest kluczem? Jeśli tak, zamień, że mało ambitny cel? Jasne, to że nie spektakularny, nie znaczy, że nie ambitny, albo/i ważny. Życie to nie film, przynajmniej nie produkcja rodem z Hollywood. Takie myślenie jest przeszkodą, w myśleniu o rozwoju osobistym, a jakże chodliwą marketingową grą! Dlatego tak często potykamy się o nią w (nie)realnym życiu.

Po trzecie: Patrzę, które jeśli mam trzy kategorie ważne dla mnie i trzy kwestie, które chcę wprowadzić, to patrzę, które z zachowań, które mi towarzyszy a nie jest wpierające, mogę wyeliminować? I zapisuję, z gąszczu, które zapisuję wybieram jedną którą jest albo najbardziej uciążliwa, i /lub bardzo często okazuje się, ze koresponduję z celem wyznaczonym powyżej, np idąc przykładem powyższym, jeśli często zamartwiasz się o stan swojego zdrowia?

 

Jeśli i tu przechodzę do etapu wdrożenia: zapiszę się na wizytę u lekarza dnia_______ powiem o terminie osobie, której ufam, ponieważ wiem, że jest to dla mnie trudne. I daję sobie prawo do zwątpienia i trudnych chwil jeśli termin ów będzie się zbliżał. Jeśli mam już trzy kategorie i trzy propozycje wdrożeniowe konkretnego rozwiązania to wybieram najpierw jedno. Tylko jedno. I pracuję tylko nad tym. Ze stanowczą wyrozumiałością dla Siebie.

 

Podziękowanie:

Dziękuję Sobie za ten rok, który minął. Nie wszystko było idealnie, ale znajdę zachowania, które zasługiwały na pochwałę, np wstawałam rano wcześnie by pobiegać, a przecież mi się tak nie chciało. Jak często o tym zapominamy, powtarzając sobie ten rok będzie inny?

Dziękuję Osobom Bliskim za obecność w moim życiu. I wykonania konkretnego działania, albo jego zaprzestanie.Za konkretne zachowanie w danej sytuacji. Szczegół, a nie ogół. Najpierw szczegół, a potem ogół. Ludzie bardzo często nie potrafią udzielać pochwał, tego także można się nauczyć.

 

I co? Spróbujesz? Skusisz się? Jeśli tak, lub wprost przeciwnie, daj proszę znać. . Jeśli uważasz, że rozwiązanie jest czasochłonne spróbuj. Tak naprawdę, często  nie potrzeba się zastanawiać okrągłe trzy godziny, bardzo często w głębi siebie samych wiemy, co nam doskwiera, to tak jak wyjęcie kamienia z buta, wiemy, czy z lewego, czy z prawego, i czy on tam naprawdę, jest, nie chodzi o to, czy jest nerkowy, czy polny, czy (pół)szlachetny.

 

Czy występuje, albo czy teraz widzisz zbieżność między życzeniami Tobie składanymi z tym, czego pragniesz? Pragniesz, a więc to nie jest zwykłe chcenie, chociaż w tym ostatnim nie ma nic złego, tak jak w nierobieniu postanowień. Dlaczego ich nie lubię? Bo są wytarte i się nie sprawdzają, tak jak robienie list to do, których nie cierpię, to przereklamowane i przeterminowane rozwiązanie.

Jeśli masz pytania, albo refleksje (dotyczące artykułu) zapraszam do nieuaktywniania klawiatury i wpisania poniżej i naciśnięcia enter, czyli wejście w dyskusję.

Jeśli chcesz to możesz podrzucić link do artykułu, dla osoby, o której myślisz, a która była by zainteresowana treścią. O!

Reklamy

2 myśli na temat “[510+1]. Podróż w siedmiu krokach dla tych osób, które nie robią postanowień noworocznych, albo robią, ale nie wychodzi, albo: wprost przeciwnie. Wychodzi. Bokiem…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s