(505). Gorzkie (gorzkie światło).

Miasto tańczy drżącego kankana
w barwnym mleku świateł rozproszone
dyszy niebo jak zgaszony dywan
namarszczony z flandryjskich koronek
asfalt ślisko ucieka przed światłem
w łuk
w umarłym kadłubie ulicy
można bardzo głośno mówić
można... bardzo cicho krzyczeć.
Latarniami miasto zgasi gwiazdy
i dźwięk zacznie w banię nieba wnikać
sam zostanę na czarnym asfalcie
balansując krawędzią chodnika.


[Hymn wieczorów miejskich, Krzysztof Kamil Baczyński].


Nadgryzione książki kwitną czcionką przy łóżku. Łuskam czas na czy tu, czy tam wciąż, chcę wierzyć.

Mało jazzu przez wielkie lub małe dź. Choć za oknem coraz ciemniej dżdży, mży. Mgły. A w środku cieplej, i cieplej i kruszą i krztuszą i kuszą sny. I życia mniej miej. Mniej więcej (lub na od-wrót). Rosną kałuże do lata, lub co bardziej pełne i pewne do jesieni.

[Nadzieja, poniżej: Noc/Hymn wieczorów miejskich, z albumu L– Grzegorz Turnau, źródło].

 

Gęsty tekst od gestów, tu i ów, ten i uff, pełny zdarzeń,[wes]tchnień zderzeń niesień i od-niesień.Zgubień i [o!]lśnień.

Są. tlą, z rzadka iskrzą. Choć czasami pod kurzem -czas[em]- miękną, milkną, aż znikną, niż wyjesz z dni godzin miąższ. Uśpione zapomnieniem. Wzbudzone zanuceniem. Piosenki, tony, teksty, frazy, akordy, zapachy, które otwierają czas prze szły- nie przeszły, lecz tylko miniony.

Miejsca wspólne, miejsca własne, w których znajdujemy się wycięci z teraźniejszości mniejszości*. Pospiesznie postarzali poszarzali powtarzali,o tę minutę co nie minęła, ale wsiąkła w linie papilarne motywu powiększając [kole]kcje zmarszczek.

[Od]wracasz się [z]na[d] progu, (nut) i już wiesz, że pijesz gorzkie światło świat zamienia się w tło z obrazów Goi. Myśl nie głaszcze, rzeczywistość nie [u]koi. A może to… Giorgione? Skrapla dni przejrzałe teraźniejsze, już skradzione, nie wyraź[m]niejsze choć już minione oddechem zmiecione, patrzeniem/ dostrzeganiem zmienione(?)

*Z przeszłości, teraźniejszości, i przyszłości (zakładając, że wystąpią wszystkie trzy) ta druga z nich trwa najkrócej.

Reklamy

4 myśli na temat “(505). Gorzkie (gorzkie światło).

    1. Dziękuję, Hymn wieczorów miejskich chodzi za mną już długo polecam płytę Nie dzieje się nic, i wiersze zebrane Baczyńskiego (niedawno ukazał się tom- nie miałam go w ręku, ale jeśli rzeczywiście są to wiersze wszystkie, uważam, że warto). Pozdrawiam również serdecznie, dobrego wieczoru! :-).

    1. Masz rację. Czasami tak mam, na koncertach. I wtedy mam wrażenie, że chłonę bardziej i treści i dźwięk i kontekst. Po prostu smakuję rzeczywistość, ale nie mówię zbyt często o tym głośno- bo brzmi to patetycznie.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s