(25/30). (Nie tylko) o teorii budzika (#iskierki).

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.

[Maya Angelou]

Fotografia na początku, to nie moja facjata przed poranną kawą (albo przed spotkaniem z Kafką) chociaż… Nie, nie ja inaczej się czeszę, chociaż cieszę się pewnie nadobnie podobnie… Nie brnijmy w ten temat. Chociaż pomyśl, czy i Ty nie chcesz sobie raz jeden jedyny tak porządnie rozćwiczyć żuchwy,czy spoglądając na tę fotografię, czy  i Tobie nie chce się, tak raz, a zdrowo …. Tak, tak można je stłumić, ale nie powstrzymać.

[Ziewający młody makak japoński,źródło].
Tak naprawdę jest bardziej zaraźliwe niż katar. I o wiele bardziej tajemnicze i ciekawe, niż się na pierwszy, a nawet drugi rzut oka wydaje. Wiemy zaledwie tyle, że hipotezę  o nudzie można między Youtuby włożyć (Nuuudzę się, Nudzę się pamiętacie ten skecz?). Ludovico Giovanni Ariosto miał powiedzieć Miłość jak ziewa­nie, naj­częściej kończy się spaniem. Tylko nie wiem, miło i ośćą do czego? Nudne wykłady? Wkłady, czy inne spacerologię, znaczy progresie w dygresje czy co…Chociaż dziś nie o tym (ostatnim, no chyba, że usnę bo tak gimnastykuję swoją żuchwę, że pewnie dostanę „zakwas→uff” Uff to westchnienie ledwie, nie mylić z: ledwo, ledwo i prawo i lewo).

Jedno trwa pięć do dziesięciu sekund i ma trzy fazy: długi wdech, pauzę i szybki wydech.  Mięśnie napinają się i rozluźniają, zostają (oczywiście nie te same grupy mięśni: pamiętamy, że jedna grupa się napina, a antagoniści: rozluźniają) uwolnione neuroprzekaźniki, między innymi dopomina się dopamina, ale nie tylko oksytocyna, czy hormonu adrenokortykotropowego oraz aminokwasu – glicyny, odpowiadają one za prawidłową komunikację pomiędzy neuronami. Kiedy równowaga tych substancji zostaje zakłócona  to zaczynamy … A na koniec ta ulga i błogość, odprężenie… Znacie to?

 To doświadczenie wspólne dla ryb.ptaków i wszystkich ssaków. Ziewamy z różnych powodów w różnych sytuacjach. Zwierzęta: przed zalotami, albo polowaniem. Może być oznaką tak jak u ptaków czy ryb obrony terytorium. Zauważ, że  duże koty, ale i psy ziewają zbiorowo, bardzo często w tym samym czasie, jednak to, czy zarażają się ziewaniem, czy nie to kwestia sporna. Wiadomo, że ludzie zarażają się  nie tylko od siebie nawzajem, ale też od innych gatunków – najczęściej  psów i kotów, z którymi przebywają najczęściej, ale też wystarczy przeczytać o ziewaniu, żeby odczuć taką potrzebę, nie tylko zobaczyć.Naukowcy z Uniwersytetu w Tokio w ramach eksperymentu przeanalizowali reakcje dwudziestu pięciu psów na ziewanie: zarówno obcych dla nich istot dwunożnych jak i opiekunów. Okazało się, że zwierzęta częściej reagowały na ziewnięcia osób bardzo dobrze znanych, niż obcych. Podobnież to za sprawą empatii (i neuronów lustrzanych, o których ostatnio mówi, pisze się bardzo dużo, baaardzo dużo,a nawet więcej). Podobnież mają tak i szympansy.To, czy psy i koty mogą poczuć potrzebę ziewania jest sporne.

Czy każdy człowiek zaraża się ziewaniem? Nie, dla przykładu dwie skrajne sytuacje . Osoby, których doświadczeniem jest zaawansowana choroba Parkinsona, czy Psychopaci nie (i to uwaga: z różnych powodów: pierwsi ze względu na deficyt dopaminy w organizmie, drudzy ze względu na brak empatii). Dlaczego tak odmienne przykłady, a no dlatego, żeby zilustrować jak skomplikowana jest czynność na z.

 

Są także inne teorie dlaczego ziewamy. Tak, tak, tą o nudzie znają chyba prawie wszyscy znani mi ludzie, ale są także takie jak regulacje temperatury mózgu, np zauważono, że psy bardzo często ziewają czekając przed gabinetem weterynarza, tak jakby chciały się zrelaksować… A ponieważ, nieważne czy mówimy o psach, szympansach, czy ludziach, ziewanie to sposób na dostarczenie mózgowi więcej tlenu, którego się tak domaga, a jego zwiększony dopływ także pomaga się zrelaksować.

Jakże często w chwilach wyrzutu kortyzolu, czyli stresu, nasz oddech staje się płytki. Chociaż bardzo często mówiło się o „sztachnięciu się tlenem”, szybki transport o2. O taki, to okazało się, że jednak, nie nie jest to cel rozdziawiania paszczy. Przekonanie to ma swoje źródło we wczesnych obserwacjach gatunku ludzkiego.   Dowiedziono, że dzieci ziewają będąc jeszcze w łonie matki- (niby w celu transportu co2). Dzisiaj już wiemy, że takie zachowanie to nic innego jak trening po pierwsze: ma powiększyć pojemność płuc i przygotować je do pierwszego samodzielnego oddechu. I tak, chociaż ziewać zaczynamy zdumiewająco wcześnie, to zarazić się nim możemy dopiero po osiągnięciu dwóch lat. Wcześniej, ćwiczymy, i czekamy na rozwinięcie się w mózgu odpowiednich połączeń odpowiadających za wspólne ziewanie.

[żarówka ze szklaną bańką, źródło zdjęcia] #BoŚwiatJestCiekawy!
Dziś wiadomo, że zieeeewanie to nic innego, a w zasadzie coś innego, niż byłyśmy i byliśmy przekonane/ni to  sygnał wysyłanym przez ciało taki rodzaj smsa sygnalizującego,że  może nastąpić pewna zmiana stanu naszego organizmu. Ziewamy, kiedy jesteśmy głodni lub wprost przeciwnie,  śpiący albo dopiero co po otworzeniu powiek, przechodzimy z jednego stanu w drugi.To fascynujące, bo wcześniej interpretowano odruch ziewania jako (upraszczając) komunikację w drugą stronę: mózg →ciało. A jeszcze wcześniej jako nie werbalnie wyrażony komunikat, żeby mi się chciało (tak jak mi się nie chce).

 

Wylądowaliśmy na księżycu (a zdalnie ostatnio na Marsie) a tak mało wiemy o ziewaniu.A tak jest ono ważne.

Niech Wasz dzień będzie dobrym, do przeczytania jutro o 17 #iskierki.A miało być tak krótko…

Ile razy ziewnęłaś, ziewnąłeś czytając ten tekst?

4 myśli na temat “(25/30). (Nie tylko) o teorii budzika (#iskierki).

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s