(23/30). Czy pamiętasz o… Swojej pamięci? (#iskierki).

Na pewno znasz tę sytuację bardzo dobrze, jesteś właśnie na przyjęciu: głośna muzyka wali w bębenki nieznośnym basem, i to nie jednym chełstem hałasu, szczyptą chaosu, ktoś woła, ktoś inny-śmieje , gwar oblepia obłapiając przestrzeń gdzie wiecznie coś miga, śmiga, gdzieś strzyka, zapachy, strzępy rozmów docierających do małżowin, i jeszcze ta myśl, co trzeba zrobić na jutro.

Piętnaście z(a)dań na minutę. Albo jeszcze szybciej. Arytmia znaków.

Co to nowi dwunożni, jak je pogodzić z mackami, nogami, imionami i nazwiskami. W gwarze, przy muzyce i innych rozpraszaczach i zaKąskach. No tak. To możliwe! Ile to razy spotykamy kogoś którego imię mamy na końcu… Nie tego kija co trzeba, a język kołkiem staje w… wiadomo gdzie. Jeśli nie możesz się zapoznać z imionami i nazwiskami wcześniej, tak żeby zrobić rozgrzewkę wcześniej i nie chodzi o pozytywne nastawienie, jak to mawiał Lem (niezmiennie) Stanisław Bądź dobrej myśli, po co masz być złej, ale o to na miejscu pierwsze co zrób, to zidentyfikuj dystraktory, czyli czynniki, które Cię rozpraszają. Nie skupiaj się na nich. Nie błądź myślami, nie deliberuj nad tym czy w pomieszczeniu jest zimno, ciepło, co jadłeś na śniadanie, i czy w ogóle je jadłaś. Przyglądaj się życzliwie osobie, z którą rozmawiasz. To pozwoli mózgowi na stworzenie obrazu danej osoby- osadzenie jej w danym kontekście, to pozwoli na łatwiejsze przywołanie. Warto też powtórzyć, warto też powtórzyć,pow… Mnie także jest miło pana poznać panie Robercie, Rafale,Radosławie

[żarówka ze szklaną bańką, źródło zdjęciaWikipedia] #BoŚwiatJestCiekawy!
Ćwicz swoją pamięć, to źródło przyjemności i frajda, a nie obowiązek, wszak o tym pewnie Ci przypomną chociaż raz na przykład przysyłając pozdrowienia z elektrowni… 🙂

a wiadomo, że one są źródłem energii- przyjemności, rzecz jasna, a przynajmniej jasno oświetlona, tylko nie idź w stronę  świty świtu źródła światła.

Można to robić (ćwiczyć) naprawdę w nieszablonowy sposób, niejako przy okazji- mimochodem i w te pędy. Bez mnemotechnik przecudnie żmudnych. Przepadkiem i przypadkiem. Zadbać o swój mózg. I cieszyć się zdolnością zapamiętywania i zapominania. Gimnastyka na zwój co styka. Pamiętasz może wspomniany obraz: Portret małżonków Arnolfinich?

Nie, nie będę pytała o to, co głosi inskrypcja nad lustrem, ale o to, co znajduję się na komodzie po lewej stronie. Lubię posiedzieć sobie z obrazem. Pokontemplować go. Nie tylko łuskać znaczenia (aż do zmęczenia). To rodzaj wytchnienia. Połączenia dobrego z lepszym. Przy okazji i bez zapinki. Napinki. 

[Zadanie dla osób chętnych].

Jaki jest Twój ulubiony obraz? Jak dobrze go znasz? Kiedy ostatni raz spędziłeś, spędziłaś czas w jego towarzystwie? Jak bardzo dbasz o swoją pamięć? Zapamiętaj listę zakupów. Naucz się piosenki na pamięć tej, która Ci ostatnio wpadła w ucho. (I tak zaciążyła, że wylecieć drugim nie zdążyła). Pojedź autobusem, tramwajem do pracy, albo chociaż w taki sposób z niej wróć, popatrz przez okno zapamiętaj jak najwięcej szczegółów z tego spaceru. Powodzenia.

 

Zapominanie, pominięcie,pomięcie ma jednak swoje dobre strony, a nawet najlepsze.

Dlaczego tak się dzieje? To nie tylko naturalny mechanizm: mózg tak zabezpiecza się przed przeciążeniem informacjami, ale także dlatego by zbudować pewne schematy, dostrzegać podsumowania, widzieć wzorce, czy zrobić miejsce dla nowych informacji, budować skojarzenia, łączyć nowe zasoby wiedzy ze startymi, starymi i przykurzonymi informacjami, skoro miejsce jest ograniczone, trzeba je w jakiś sposób zwalniać. To nie wszystko, patrzenie na ogół a nie na szczeliny w szczegółach na to właśnie pozwala. Tak jak na szybkie myślenie ta umiejętność pozwala na to byśmy się nie stali podwieczorkiem dla jakiegoś niedźwiedzia, czy lwa, ale także nie pamiętanie o bólu, czy to rozstania, czy tym doznawanym na fotelu u dentysty/tki, nie chodzi o idee, czy o doświadczaniu strachu, ale o to, że struktura i doświadczenie emocji zmienia się wraz z upływem czasu (dlatego mówi się, że ten- goi rany- moim zdaniem niesłusznie- ale zostawmy dygresje).

Tak bardzo często mówimy, żeby ocalić coś od zapomnienia, coś konkretnego, często pięknego, a na pewno ważnego, ale czy chcielibyśmy pamiętać wszystko? Wszystko dokładnie. Bardzo, bardzo dokładnie…? Nasuwa się jedno z pytań…

 

Czy pamięć pogarsza się wraz z wiekiem?

Nie ma na tak postawione pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Niektóre z badań, mówią, że tak, ale bardzo nieznacznie, bardzo nieznacznie (powtarzam)- ale większość badań mówi, że nie i jest jeszcze jeden haczyk, wraz z wiekiem zyskujemy coś bardzo ważnego biegłość w uczeniu się, to pozwala zrekompensować różnicę, jeśli takowa występuje…

A Ty, ćwiczysz swoją pamięć? Jeśli tak, to jak? Pytam poważnie.

#iskierki jutro o 17. Do zobaczenia, do przeczytania, do skomentowania, już jutro (albo dzisiaj, ten, nówka sztuka) . :-).

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s