(14/30). Widok z okna. (#iskierki) [+aktualizacja].

[Jan Vermeer, Widok z Delft, ok. 1658-1661, 96,5 × 115,7 cm, Mauritshuis,jeden z nielicznych portretów miast, gdyż malarz specjalizował się w scenach we wnętrzach. Źródło].
I jak tam było na spacerze? Jakie mieliście/ miałyście widoki na teraźniejszość?

 

Odkąd w haskim muzeum zobaczyłem „Widok Delft”, wiem, że widziałem obraz najpiękniejszy na świecie [Prust].

Twórczość Jana Vermeera, jest to jeden z najlepiej udokumentowanych w historii sztuki, tak, jestem świadoma, że zdarzały się pomyłki i to nie bagatelne. I to na samym początku, gdy został, przez swego odkrywcę, okrzyknięty mistrzem detonującym wszystkich mistrzów Peterem de Hoochem na czele-przypisano mu autorstwo większej ilości dzieł, a (s)tworzył, niespiesznie około trzydziestu. Ale za to jakich?

Osiemnasty wiek, to wielkie zapomnienie, chociaż nie do końca, przecież Thoré-Bürger podczas swojej pierwszej podróży do Holandii, która miała miejsce  w 1842 roku. Później poznał także inne dzieła Vermeera (UliczkęMleczarkę) i doprowadził do odkrycia Vermeera dla nas. Obecnie obraz znajduje się w muzeum Mauritshuis w Hadze po swojej podróży do Holandii po raz pierwszy zobaczył obraz (którego kopię cyfrową możecie zobaczyć po lewej stronie) przedstawiający fragment miasta Delft i nabrzeże rzeki Schie – Schiekade, na wysokości Portu Rotterdamsko-Schiedamskiego.

Prust, którego osoba została przywoływana na początku, także przecież jest miłośnikiem tegoż malarza, co można wyczytać z jego sztandarowego dzieła(Proust umieścił postać pisarza Bergotte’a,który fascynował był się twórczością Vermeera, a na pewno Widokiem z Delft tak bardzo, że nie potrafił znieść krytyki obrazu, która dotknęła go tak bardzo zmarł. Zanim jednak zmienił adres zameldowania, dostrzegł na obrazie więcej, mógł. A  wraz z nim  i inni, dzięki temu wiele osób wyruszyło W poszukiwanie straconej (strąconej) żółtej ściany) niewątpliwie Prust medytował nad sposobem postrzegania czasu-choć nie badał twórczości malarza.

Aż trudno uwierzyć, że obraz -oczywiście na podstawie szkiców i zapisków, i camery obscura,rysunku scalającego jak ja to nazywam- powstawał jednak w pracowni malarza. Jan ukazawszy miasto niejako z perspektywy dwóch ważnych bram ukazał więcej niż tylko sielski widok, a koncepcja protoimpresjonistyczna Vermeera jest dzisiaj symbolem tegoż miasta znajdziemy tu także tak ważnych w twórczości malarza obraz oblepiony życiem codziennym, chociaż niejako na uboczu.

Ukazanie Delft w ten sposób nie tylko wydobywa piękno, ukazuje dostatek tegoż miejsca. Jest także odwołaniem do historii, do osoby założyciela.  Zza ciężkich chmur wydobywa się światło, które to opisuje miasto, rozkłada akcenty, mówi: spójrz tutaj. Na centrum wieżę kościoła Nieuwe Kerk (to miejsce pochówku Wilhelma Orańskiego) a,  dzielnica z Oude Kerk,zostaje za pomocą cienia, niejako schowana, na drugi plan. dzieje się to bez patetyzmu, bez moralizatorstwa, czy zapędów edukacyjnych. Także i tutaj znajdziemy ulubione tonacje, i barwy malarza,. Dla przykładu, żeby uzyskać wrażenie miejsca widocznego, oświetlonego jednym z efektów jest sposób nakładania farby – na łodziach, czy budynkach – Vermeer  czyni to malutkimi plamkami jasnym odcieniem, czy trzy rodzaje brązu.To miasto jest sportretowane, akcenty zostały odwócone? Niekoniecznie, tylko bohater (bardziej) zbiorowy ukazany, bo czymże jest miasto, co je tworzy? I dlaczego jest nim teraz, i jakie ono jest?

 

 

[żarówka ze szklaną bańką, źródło zdjęcia] #BoŚwiatJestCiekawy!
Dzisiaj, zamiast zadania dla osób chętnych, zostawiam refleksję.

Jak to jest, że zachwycamy się obrazami, zacnymi, pięknymi, potrafiącymi nas zatrzymać, a nie potrafimy niejednokrotnie (a może nie chcemy?) zwolnić i popatrzeć na to, co nas otacza, dostrzec, powąchać, poczuć, zobaczyć. Czy nie jest tak, że wyjeżdżamy zobaczyć się w innych współrzędnych  geograficznych, a miejsca, w którym żyjemy na co dzień, nie znamy? Czy zdążymy je poznać? Takie jakie jest ono dzisiaj? Wszak także się zmienia…Mienia, z(a)nika…

Tak jak i my.

 

Do przeczytania, jutro o 17. 00

Uwaga: Aktualizacja. Grypa nie daje za wygraną. Dlatego, że nie mam wpisów na czarną, a raczej zakatarzoną i zakichaną godzinę, to zapraszam po weekendzie, w poniedziałek o 17.00. Przepraszam za kłopot. Mogłabym napisać coś z rękawa, na szybko, na wczoraj, ale nie chcę przecierać czcionki na pół piksela, gwizdka. 

Do tego czasu poleca się czytanie całego blogu. Zapraszam nieustannie.

 

#iskierki.

Reklamy

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s