[270+3]. Ważniejsze (od) pięćdziesiątki (a nawet od trzech), ech.[Seria: #pytaj_ni[c]k].

[Peter Brugel Starszy, The Peasant Dance,
około 1568 r  olej na dębie
Rozmiar Wysokość: 114 cm; Szerokość: 164 cm, Wiedeń, źródło zdjęcia Wikimedia].
Jest taka liczba, zapewne. Zapewne nie j e d n a. I nie jedyna. I podzielna i dzielna w inny sposób. Liczba Dunbara, czyli antropologa, który zajmował się badaniami nad zdolnościami naczelnych do zawierania i utrzymywania trwałych więzi społecznych.

 

T r w a ł yc h , to słowo klucz francuski wiolinowy, dowolny i (pod)ręczny, takich, w których osobniki znają się i pozostają ze sobą w relacjach,pielęgnują je,karmią, odżywiają, czyli rzeczywiście one są, a teraz jedno oko na Wasze media społecznościowe…  Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Dunbar po raz przedstawił hipotezę zgodnie z którą liczba owych relacji społecznych jest ograniczona zdolnościami poznawczymi. Według niego występuje zależność pomiędzy objętością kory nowej a liczbą relacji w typowej społeczności w przypadku trzydziestu ośmiu gatunków naczelnych. Pewnie wiesz, ale przypomnę dla porządku, że neocortex lub isocortex inaczej pisząc kora nowa, składa się z sześciu warstw odbiera  i przetwarza wrażeia zmysłowe, planach i wykoaniu ruchach wolicjonalnych oraz procesach poznawczych.

Na podstawie wyników określił hipotetyczną liczbę  trwałych kontaktów społecznych, które może utrzymywać człowiek. Nie jestem zwolenniczką przetransponowania wyników badań prowadzonych w populacjach zwierzęcych na ludzkie, niemniej owej liczbie warto się przyjrzeć. Z tym zastrzeżeniem, że Warto pamiętać, że psychologowie i przycholożki ewolucyjni/e, przyjmują perspektywę, że mechanizmy psychiczne ,a utrzymywanie relacji do nich należy to nic innego jak wynik adaptacji mózgów, które powstały w  okresie  plejstocenu i od tego czasu nie uległy znaczącym zmianom, czy tak rzeczywiście jest? I co to znaczy z n a c z ą c a   zmiana?

Robin Dunbar pisze, że podstawa jednostka jednostka rzymskiego wojska to sto czterdzieści osiem osobników, a społeczność amiszów około stu pięćdziesięciu. I wszystko pięknie, na pierwszy rzut oka, tylko drugi, a przynajmniej kolejne, nie wygląda już tak jednostajnie jesteśmy członkiniami/członkami różnych grup społecznych, a przemiany technologiczne sprawiają, że nie musimy być obecne/ obecni w czasie rzeczywistym. Oczywiście coraz częściej mówi się, że nowa technologia sprzyja zamykaniu się w grupach, w których czujemy się komfortowo,a to nie sprzyja dyskusji, czy otwieraniu się na świat, lecz nie tylko to. Popatrz, kiedyś tak hołubione było podejście wielozadaniowości, czyli multi taskingu, a obecnie, powraca się do tegoż by separować działania. Wiemy więcej o woli, i o uwadze.

[The Merry Family,1668 rok, olej na płótnie,Wysokość: 110,5 cm; Szerokość: 141 cm. Obecnie w zbiorach,Rijksmuseum,Amsterdam, źródło zdjęcia Wikimedia].
Uczestniczenie, czy posługiwanie się już nie nowymi technologiami w życiu, jest dla nas rzeczą nową, i nasuwa bardzo wiele pytań. Na które nie znamy jeszcze odpowiedzi, a już rodzą się pokolenia dla których, użycie wspomnianych narzędzi będzie normą, a nie novum. Tyle, że nie ekscytowałabym się tak tą liczbą, przecież trzeba brać jeszcze pod wzgląd socjalizację, także do ról społecznych, ale nie tylko różnice między kobietami, a mężczyznami, kulturę danej grupy, ale nie tylko, wszak uczestniczymy w różnych grupach społecznych, które z cech, w sobie rozwijamy, w jaki sposób to robimy…. Nasuwają się więc nowe pytania, a może starte i stare, ale domagające się powtórnie refleksji?

Marten Hansen jest zdania, że wirtualne znajomości pozwalają z łatwością przekroczyć ograniczenia narzucane przez liczbę Dunbara -czyli sto pięćdziesiąt. Moim zdaniem, nie jest najważniejszy sam namysł nad pięćdziesiątkami (i nie chodzi o wizytę w barze) ale nad tym

c o  z n a c z y    b l i s k o ś ć ?

W jaki sposób ją wyrażać i okazywać,pielęgnować? Czy partner/ka w relacji także w ten sposób odbiera pielęgnowanie bliskości? To znaczy,czy używacie tej samej gramatyki?Czy ja używam tego samego zestawu pojęć, ale też czy wzbogacam go?  Co znaczy, pielęgnować przyjaźń w kontekście danej, czyli konkretnej relacji? Nie chodzi o okrągłe zdania, o ogół.  Różne, ale o tę jedyną w danej chwili. Co dla mnie jest ważne w przyjaźni, w tej właśnie relacji.  Zapraszam Cię do refleksji. Wymień trzy kwestie, dzięki którym jest ważna relacja, rzeczy dla Was, dla Ciebie wspólne z tą osobą. W jaki sposób je rozwijać? Może to być doskonały temat do rozważań, tak czynionych w samotności jak w rozmowie z kimś. Poważnie. I na wesoło. Mnie osobiście takie pytania pomagają wzrastać. I karmić relację, w której jestem uczestniczką. I ożywiać te z nich, które z jakiegoś względu przygasły. Patrzenie, i doświadczanie ich z różnych punktów widzenia.

Przyglądanie się także tym ostatnim, czyli tym, które już odchodzą  jest ważne też z tego względu, gdyż pozwala dostrzec proces. Tak relacja także nim jest. Potrzeby, sposoby dbania, ale przede wszystkim dostrzec to, co było dobre, za co naprawdę jestem wdzięczna. Nie wszystkie relacje buduję do tej pory, z różnych przyczyn, ale zawsze uczę się dostrzegać w nich dobro, nawet jeśli tej osoby nie ma, tak fizycznie. Dobro i kontekst. To dla mnie ważny temat, którego nie streszczę (i nie mam takiego zamiaru) w jednym artykule. Jeśli Ty również czujesz taką potrzebę zapraszam Cię do pochodzenia z tymi pytaniami. A i dyskusji. Razem raźniej.

 

#pytaj_ni[c]k

Reklamy

4 myśli na temat “[270+3]. Ważniejsze (od) pięćdziesiątki (a nawet od trzech), ech.[Seria: #pytaj_ni[c]k].

  1. Bliskość opieram na trzech filarach: (1) zaufanie (2) otwartość oraz (3) wspólnota poglądów (chociaż nie wszystkich, pewne różnice są wręcz wskazane). Aha, no i (4) poczucie humoru. Zauważam tu, że (1) różni się od (2). Mogę komuś nie ufać, ale być z nim otwarty i vice Wersal. Jednak do bliskości potrzeba tego i tego.

    1. Blisko i mnie do tego, o czym piszesz. Jeszcze jeden aspekt jest ciekawy, („szybko biegnący”?) jak pojęcie bliskości i jej praktykowanie zmienia się z czasem.
      Wydaje się, że o bliskości jak i o czułości, czyli jej „pochodnej” mówi się mało np w kontekście męskiego grona (no chyba, że to poeci), prędzej jeśli chodzi o kobiety, a przecież jest tak samo ważna, chociaż może być wyrażana na różne sposoby. A jeszcze jest bliskość w stosunku do Siebie.

        1. Proszę bardzo. Już spieszę z doprecyzowaniem, jak to rozumiem, bliskość w stosunku do Siebie pojmuję jako znajomość własnej osoby, i tu można odnieść to samo, o czym piszesz, Xpil, czyli: budowanie zaufania, otwartości, rozeznanie własnych wartości (co jest dla mnie ważne? W jaki sposób wyrażam wartości, z którymi z nich się indentyfikuję, gdzie i w jakim stopniu przynależę) Gdzie i w jakim kierunku chciałabym (chciałbym) się zmienić? Po czym poznam, że zmiana się dokonała? I pielęgnowanie poczucia humoru, i dystansu, w stosunku do własnej osoby. To takie spacerowanie z sobą, autorefleksja, myślę, acz mogę się mydlić, mylić znaczy,że jeśli wyrażam i pielęgnuję bliskość i wyrozumiałość, a przy tym potrafię wzacniająco wymagać wobec Siebie, jest to krok, ku temu by budować Bliskość z Drugim Człowiekiem, nawet wtedy, gdy jest mnie osobiście dalej, do danej osoby, jego/ jej sposobu postrzegania świata? A Ty, co sądzisz na ten temat, jeśli chcesz, masz gotowość i czas, to się podziel (refleksją)?

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s