[96+2]. Wśród tysiąca ziaren ważna i ważka jest garść pasji. Dobrze, nie tylko garść. (Tak, znowu o kawie).

Czujesz? Ten zapach  jeszcze przed ekstrakcją. A po otwarciu pudełka, saszetki, potem w trakcie kontaktu z ha, ha, ha dwa o. O, znowu o kawie.  Przelewanie, barwa, lekka crema.Odgłosy, zapachy i smaki.

 

[Owoce kawowca, źródło ilustracji].

Dotyk opuszkami palców, barwa, równomierny wygląd. Ocena dwóch, trzech, ziaren. Uwielbiam  na nie patrzeć na ich łagodny ruch, niczym aksamitne fale. Piękną barwę, rozmiar. Na przykład w trakcie mielenia. Aż trudno uwierzyć, że owoc kawy przebył taką długą drogę, najpierw jako odkrycie etiopskie (jadalny owoc, często z dodatkiem masła, czy soli), a potem jemeńskie (napój). Dokładnie nie wiadomo, czy właścicielem pierwszej kawiarni, miejsca spotkań i wrzenia był Polak. Legenda głosi, że po zwycięstwie pod Wiedniem Jerzy Franciszek Kulczycki herbu Sas założył pierwszy kafehaus.

Zapas surowca miał mieć zagwarantowany, to znaczy Turcy jak uciekali  po prostu się nie zdarzyli spakować. Jerzy Franciszek miał  spopularyzować i pijanie kawy jako takiej, jak również zwyczaj dodawania do napoju mleka, czy cukru. Dlatego też  w Wiedniu istniała (do nie tak dawna) tradycja wywieszania portretu Kulczyckiego w oknach kawiarni ku pamięci. A może historia jest zupełnie inna, choć ta sama w skutkach? Może pierwszym, który spopularyzował czarne złoto był Ormianin Johannes Diodato? Nie wiadomo.  Konflikty zbrojne, potępiane ze wszelkich sił nie zbrojnych, a witalnych, każdą cząsteczką ciała i oddechu, bywały też okazją do transferu wiedzy (spostrzegłam to po raz pierwszy przyglądając się historii matematyki), nie, nie jest to usprawiedliwienie, bynajmniej.  Kultura picia kawy to nie jedna historia spotkania, rozstań, odkryć. Warto zaryzykować i napić się dobrej jakości naparu. I nie, nie chodzi o to żeby od razu kupować ziarno najwyższej jakości. Jest bardzo drogie, i nie każdą osobę na taki luksus stać,ale warto chociaż raz napić się naprawdę dobrej kawy. A już na bank, jak wychodzi się do… Kawiarni, zanim zapytamy  osobę, która stoi za barem z jakiego miejsca jest ziarno?  To zwróćmy uwagę na… Nie, nie na to czy jest czysto (również w toaletach) ale na zapach, czy jest to syntetyk? Czy raczej jest wielowarstwowy? Metaforycznie można przyrównać do wizyty w dobrej piekarni… Czy sztuczny aromat, czy naturalny? Chodzi o głębię. Czyli, co poeta miał rację, trzeba sięgać, tam gdzie wzrok nie sięga? Oczy są też ważne, zwłaszcza jeśli się wie, w jaki sposób ich używać. Nawet jeśli są zamknięte.

Jeśli siedzimy już jakiś czas, to można rzucić okiem, czy kawa w młynkach stoi długo? Jeśli w hopperze (czyli tym zbiornikiem nad młynkiem) ziarno jest jakby spocone, uciekajmy, nie pijmy. To znaczy, że cały aromat z wnętrza ziarna uciekł na zewnątrz….  A może nie tylko wsypywana jest na zapas, ale także mielona?

Jaka jest data palenia? Plantacja? To ważne informacje. Jakie odmiany?

Jakie body? Kwasowość?- To dla zaawansowanych? Nie, no spokojnie,  Nie musimy znać się na tym jaki aromat (naturalny, tak w kawie występuje bogactwo aromatów, pochodzenia naturalnych) kawa ma, zostawmy sobie przestrzeń, może/niech nam co(ś) zaproponuje dajmy sobie przestrzeń, na eksperymentowanie nawet jak pijemy w domu parząchę. Spytajmy o skład do espresso (nie ekspresso, ani: maczjato) czy jest to sto procent arabica, czy z domieszką robusty? Jaki konkretnie? A może ma etykietę i może nam ją pokazać. Poważnie osoba za barem powinna znać swój produkt. Jaka jest data zbioru? Jaka jest data palenia? Region zbioru plantacja? A nie, krótka odpowiedź arabica. Niech snuje opowieść o tym, co jest w filiżance. Nie musi być ona długa, to nie spowiedź, ale warto by była treściwa. Trzy krótkie pytania wystarczą. Na początek. Nie chłodzi o zorganizowanie kolokwiów. :-).

Warto też zwrócić uwagę na menu, czy jest ono krótkie? Czy długie, czy w sam raz? Jak z popularnej piosenki. Jeśli istotne jest wiele kaw białych, z syropami, i nie wiadomo jakimi dodatkami, a czarnych jest jak na lekarstwo, to cóż, wiemy już jaką rolę spełnia mleko i cukier (a także wszelkie syropy) w naparze. Jeśli zatem jest równowaga, są kawy białe, ale i czarne, ziarna do espresso, i metody alternatywne (takie jak chemex, czy areopress, drip czy… Syfon). Oczywiście nie eliminujemy całkowicie kaw białych.

Jeśli za barem (i ogólne w kawiarni) panuje porządek, tak to też jest ważne, to czujmy się bezpiecznie, ma szansę, albo i jest smacznie, dlatego także, że jest czysto. Jeśli ziarno jest suche. Jasne, równomierne, mielone tuż przed podaniem. A kolba (jeśli zamawiasz espresso)  którą się posługuje się barist[k]a nie ma wylewek to bingo ma kontrolę nad ekstrakcją.

 

Najważniejszy jest Człowiek, i ten co stoi za i przed barem. Smacznego! Oczywiście, każda osoba popełnia błędy, ok, praca za barem jest często pod presją czasu, ok, to element gry, ale na litość losu, to nie powinno być wytłumaczenie wszystkiego. Przecież na zawodach także element upływu minut gra dużą rolę, a jednak osoby, które przygotowują napar robią to fantastycznie.

Tak, jestem za daniem kolejnej szansy. Jeśli jednak ktoś/ia nie wie, co ma za ziarno, i jedyną informacją jest sto procent arabica… Aromatyczna, i mocna… To odpowiedź sobie, czy chcesz taką kawę sobie dzisiaj zaserwować, tym bardziej, że ta rozrywka nie należy do najtańszych, dobrze wiedzą o tym osoby, które prowadzą budżet domowy. Do czego zachęcam.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s