[435]. Smaki przed snem.

[Walka karnawału z postem, Peter Bruegel, olej na desce, Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu, źródło reprodukcji=–(albo zupełnie inny obraz)].
Jasny, ciemny, grający w słońcu szelest zieleni.

Zdumiewa swoim  tak różnym, zależnym od pory roku śpiewem. Noc starta na wytchnienie nagrzanej od słońca skórze. I myślom, om, które dostały zadyszki.

Spóźniły się na pierwsze czytanie lektur nadobowiązkowych. Czyta, czy tam ta-czy tam, czy tu, ot nowość, towarzyszy jedno skojarzenie, minimalizm to wrzask mody. Wytwór i wzór nieprzypadkowy. Nowa recepta na stary konsumpcjonizm. Ta sama melodia, a ludziom lżej.  Chichot rzeczy, które nas obrastają z zuchwałą pewnością, która właściwa jest tylko i(m)…

 

Cisza. (O)pada zmierzchem gwar, ulica dyszy kurzem, pyłem, zmęczeniem zmącenia. Światło głaszcze chodniki, i jezdnie (pod)grzane (p)o(d)głosem pośpiechu tych, co w autach. I tych, co na piechotę uparcie rozsypują śmiech kroków.

 

Jazz pod opuszkami palców błądzi  budząc się w naszych słowach i gestach i wejrzeniach. Z daleka od zmarszczek ulic i map. Blisko,bliżej…

Reklamy

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s