[(4+1)+2].[5+2].[(25)+3]. Echo, ech.

[Anapurna from Pokhara, albo inaczej Szczyty Annapurny, źródło zdjęcia].

 

 

(…)Pasma komórek mięśniowych i komórek nerwowych, pasma beleczek kostnych oraz tkanek licznych narządów i połączenia między nimi tworzą zręby ciała.

To my.

[Pasma i smugi, Janusz Limon, Słowo Obraz Terytoria, Gdańsk 2017, s.5].

 

 

 

 

Patrzenie na zieloność odpręża. Pisałam. Rymy, rytmy, rytuały oddechu, śmiechu, ruchu. Skwar i gwar bezmiar miar, kształty, kolory, faktury, wzory. Rozmów, kroków, spojrzeń, skojarzeń, śmiechu pośpiechu i mgnień zdumień. 

Kalejdoskop chwili zanurza nas w czasie i przestrzeni. Bez wad (wzroku) (jeszcze). Z refleksem zdarzeń i zamierzeń. Tacy młodzi w patrzeniu na naszą starość nigdy nie będziemy.

 

Może i mamy na języku okrągłe zdania, dziurawe kieszenie pełne buntu i zapas oddechu.  Cytaty na nie każdą okazje, ale przynajmniej na niektóre. Wyłuskane mniej, a bardziej zadyszane zdarzeniami. I pamięć, która rzeźbi hipokamp. Mapę zmarszczek niczym drogowskaz d(l)at. I tę pogodę ducha i dialog ciał(a).  Smak, melodię, która porusza spacer wspomnień. I tęsknotę za upalnymi godzinami, wtedy kiedy nie istniał czas. Tylko niebo błękitne, chociażby odbite w kałuży. I…

 

Reklamy

[433]. Pomyślę o tym pomyśle jutro. Bardzo brzydki zwyczaj na P (nie chodzi o pożyczanie albo o p…nie).

[Kto się ceni, Golec uOrkiestra, źródło nagrania].

Jedna rzecz, jedyna rzecz, ta, dokładnie t a, którą odkładasz, dasz kiedyś tam, czyli zrobisz jutro, a jak rzeczywiście przychodzi to jutro zmienia się w dzisiaj, a więc już jutrem być przestaje, a co szkodzi o tę godzinę, dobę odłożyć, na… Wieczne kiedyś, jutro, pojutrze, za tydzień, jak dostanę awans, jak będę mieć więcej czasu, jak przejdę, na drugą stronę, na emeryturę, w stan małżeński, przystań i przestań. Oddychaj. Uff.Oddychaj. Wdech. Wydech. Wdech. I tak dalej.

Jutro to nie jest  termin, co najwyżej gombrowiczowski teren min, albo jak przyszpili sytuacja, teren min, czyli wtedy gdy zawędrujemy pod ścianę płaczu i zgrzytania zębami, szczęka nam za to dziękować nie będzie. Zawsze jest jutro. Zgadza się, tylko jutro które być może zdarzy się jutro, nie będzie takie samo od tego, z którym się zderzysz za dwa, trzy tygodnie, miesiące lata, albo nigdy.

Dzisiaj, teraz, i natychmiast, będzie o bardzo brzydkim… Zwyczaju na literę P.

Czytaj Dalej „[433]. Pomyślę o tym pomyśle jutro. Bardzo brzydki zwyczaj na P (nie chodzi o pożyczanie albo o p…nie).”

[432]. Po dzisiejszym,wczorajszym.

Jest piątek, albo jeszcze sobota zjeżdżająca na czwartek i do tek innych sennymi minutami uszczuplająca dzień, eń,en  podnoszone zadyszką do potęgi godzinę nader po_ranną, o losie, o l(og)osie jak trudno dno πeszcząca szeleszcząca dr.apaniem od spodu. Jak bardzo trudno rozprostować zwoje neuronaliów, albo nie, nie co to, to nie, bo jak się nie zwiną powrotem, i  postanowią się nitkować do zaniku komplet_(n)ego? O losie, o l(og)osie, jakże trudno (od)kleić powieki, po wieki zajmuje przed świtem, przed prześwitem, czyli  gdzieś około trzynastej.

Czytaj Dalej „[432]. Po dzisiejszym,wczorajszym.”

[431]…

Sny bez snów, bez rozprostowania mięśni i myśli bez odpoczynku  ku dniom bez minut. Oddech bez ruchu powietrza. A ziemia pędzi od wschodu nie wartego zachodu. Głuche kroki będące tylko nadzieją, a ta, jak wiadomo i jak widmo chodzi g(ł)odna. Cisza, która nie leczy lecz  liczy tylko usprawiedliwia tego, kto patrzy z oddali. Pa  trzy perspektywy przyjmując wygodne im dalsze litości.

Kropla spływa zapachem goryczy.

 

 

 

[miniaturka: Kobieta czytająca list przy otwartym oknie, Vermeer, źródło zdjęcia Wikipedia].

[429+1]. PS. Równania (sprzeczne) albo o rodzaju napięcia.

(…)Nauczył mnie tego, że sprzeczność, jest często najlepszą drogą do prawdy.

 

[Poniedziałkowe dzieci, Just Kinds,
Patti Smith, Czarne, Wołowiec, 2012].

***

 

T y l k o, co to jest s p r z e c z n o ś ć ? Co zwłaszcza zawłaszcza a co tylko zawiera? Ma w sobie rzeczown(c)ik rzecz, co— jest więc w rzeczy samej—-a co poza nią? Rodzaj nie tyle, albo chociaż nie tylko— pewnej granicy, ale i napięcia… Aby mówić do rzeczy (nawet o sprzeczności, nie będąc  sprzecznym wewnętrznie), zwracając się do ludzi, tak po prostu” i „po ludzku”. Nie sadząc (za często, za gęsto oksymoronów).

Czytaj Dalej „[429+1]. PS. Równania (sprzeczne) albo o rodzaju napięcia.”

[429]. (Wy)łuskane.

(…) pomyślałam wtedy, że w Robercie kryje się jeszcze cały świat,

który muszę poznać.

 

***

Nic nie jest skończone dopóki Ty tego nie zobaczysz— mówił.

***

(…) w tym małym wycinku czasoprzestrzeni porzuciliśmy naszą samotność i razem zastąpiliśmy ją ufnością.

***

(…) —-Szukasz drogi na skróty— powiedziałam.

      —- A dlaczego miałbym wybrać najdłuższą? —odparł.

***

Czy napiszesz naszą historię?” „A chcesz?” „Musisz — odpowiedział. — Nikt inny nie będzie umiał tego zrobić”. „Napiszę”, przyrzekłam, choć wiedziałam, że trudno mi będzie dotrzymać tej obietnicy.

***

Musiałam się poważnie zastanowić nad tym, w jakim kierunku powinnam podążać. Czy robię to, co należy? A może to tylko zwykłe pobłażanie sobie?

***

— Co się z nami stanie? — spytałam.

— Zawsze będziemy — odpowiedział.

***

Każdy kto tu zawija jest kimś, nawet jeśli dla świata jest nikim.

***

Mogliśmy obdarowywać tylko wtedy,

gdy patrzyliśmy z perspektywy tego, kim naprawdę jesteśmy i co mamy.

 

 

 

[Poniedziałkowe dzieci, Just Kinds,
Patti Smith, Czarne, Wolowiec 2012. Wersję audio czyta Danuta Stenka, źródło okładki].
Nie lubię pisać o książkach.

Czytaj Dalej „[429]. (Wy)łuskane.”

[48+1].Tako rzecze: czy Wokulski i Rzecki, a (może i) Głowacki i Prus nawet, byliby dobrymi trenerami rozwoju osobistego? (I znów o czytaniu).

Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i na cudzą nikczemność… Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie.

Głupstwo, wszystko głupstwo!…(…) głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy.

Świat należy do tych, którzy go biorą.

Jakież to pospolite sprężyny wywołują ruch w świecie: trochę węgla ożywia okręt, trochę serca – człowieka.

[Lalka, Bolesław Prus].

 

 

 

Czyż Bolesław, albo Aleksander autor Lalki, nie sprawdziłby się jako trener rozwoju osobistego? Ach, tak wrócić do czytania Lalki, bo lektura fascynująca, choć nie od dziś wiadomo, że z panem Prusem, (bardziej niż z Głowackim) nie zgadzam się w kwestiach paru. Istotnych. Tych i tamtych też. Zwłaszcza tamtych.

Wrócić do czytania treści (nie chodzi o badanie, czy diagnozę) -a nie tekstów, choć wolę pre-pra-teksty, czyli takich, które pozwalają na stworzenie przestrzeni, a nie tylko rezonują, to mało i miałko zbyt, zbytek (nie) łaski. Chociaż w świecie tyleż rezonansu, (lansu/balansu*—-*niepotrzebne [s]kreślić) że może pora udać się (w) robienie samotności?

Czytaj Dalej „[48+1].Tako rzecze: czy Wokulski i Rzecki, a (może i) Głowacki i Prus nawet, byliby dobrymi trenerami rozwoju osobistego? (I znów o czytaniu).”

[427]. Notatki na mankietach dat.

Mijam, palce trą kontury i faktury, barwy i zapachy. War

war wargami

war

stwa

po warstwie

mi

mi

jam.

ja

mmm.

Mijam place zabaw, pejzaże sztuki i sztuczek, mary i tony wybiegów, porcelanowe filiżanki,w których wyschło na(-)wet (nawet) wspomnienie o kawie, jawie i ślinie i smaku smak ku refrenów nocy bez zmierzchu i powietrza nadal krążą po(s) krajobrazie żył i tętnic. Nic.Ni.

Mijam. Place, ulice, kraj i obraz(y). Mapy nicujące bezdroża nić nie- państw, nie-rzek(ł), nie-je[ę]zior mórz oceanów.Kropla ledwo.

Mijam (nie)obecności rozgaszczające się coraz częściej, coraz gęściej, coraz śmielej. Echa, ha ha gorzki smak w ustach upał, piasek, pył, afar. Mapy kosmosów upijają. Się rzeczy oczywistością i ciał obrotem teraz (teraz- zaraz, zaraz-potem) i po- (w)tem. Mijam. Jam, mmm.(O!)mmm.

Uczy żegnać przy-szło-oś-ość. Układ współ i rządnych rzędnych. Matematyka nieprawdopodobieństwa, a na pewno przypadku głaszcze godziny,może tylko sekundy, może oddech  tylko.

 

Mijam, palce trą kontury i faktury, barwy i zapachy. War war warstwami mijam.

[426]. Dotykanie świata.

[Siddhartha Hermann Hesse tł.: Małgorzata Łukasiewicz,Wyd.: Media Rodzina, źródło zdjęcia].

Można przekazywać wiedzę, ale nie mądrość. Mądrość można znaleźć, można nią żyć, można się na niej wspierać, można dzięki niej czynić cuda, ale wypowiedzieć jej i nauczać nie sposób.

[Siddhartha Hermann Hesse tł.: Małgorzata Łukasiewicz,Wyd.: Media Rodzina].

Czy tu, czy ta tam…

Czytaj Dalej „[426]. Dotykanie świata.”

[425].

Przeglądam: książki, których jeszcze nie dotknęłam wzrokiem,ani znaczeniem,  myśli, które nie zdążyły się zacieśnić i zmylić górnych dróg oddechowych na końcu mapy, jak zwykle nie przejezdnych. Przyglądam się konfiturze z czasu.Powroty, które nie zdążyły się odnaleźć, tylko zgubić. Niedziela się niedzieli minutami przesypuje powietrze i oddech. Początek zmierzchu głaszcze skórę i zmierzwiony jazz, a może to tylko cisza. Tylko [m]rok trzymający za krtań (i wszystkie chrząstki wyliczam: tarczowatą, pierścieniowatą, nalewkowatą, różkowatą, klinowatą i nagłośniową)  i mieszający ułowione  ołowiane kroki. Przeglądam sny nieziszczone małe jak ziarnka grochu, albo kawy, zjawy. Siedzę daleko donikąd. Pijąc kawę gdzie indziej, zupełnie. Melodia nocy płynie łagodnie w swoim zdecydowaniu i nieuchronności. Przeglądam pod powiekami asymetrie linii papilarne trudu… Astmatyczny kaszel rzęzi w miejscach wspólnych, miejscach wilgo_tych. Po wieki powieki o pa da dają. Kurz. Tylko kurz.

[Sztuczne fiołki].

[425]. Po prostu bez porostu. I tu. I tam. O czytaniu bez filozofii.

Ruda Wstążko, zachęciłaś mnie do tego,żeby zmienić kurs, i napisać zdań kilka na temat czasu spędzanego nad różnego rodzaju krojami czcionki. Sprawa — gdy ją rozciągnąć na materiał blogowy to raczej nie błoga,  a wydaje się prosta. Gdyby ją jednakże przetransportować do praktyki, to taktyki już nie są takie jak się wydaje. Albo właśnie, są, bo się wydają, czyli pozory robią to co potrafią najbardziej najlepiej, mydlą i mylą, albo mydlą bo mylą albo odwrotnie. A kij w___albo lepiej nie, bo będą jeszcze potrzebne.

Dyskusja zaczęła się pod [tym]artykułem.  I pomyślałam, ot, czasami nie gram grramatycznymi mi się zderza, przeskok na neronaliach i pssstryk i o!powiem,a raczej o!napiszę o doświadczeniach.

Czytaj Dalej „[425]. Po prostu bez porostu. I tu. I tam. O czytaniu bez filozofii.”

(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))

 

[Oko  za oko uczyni tylko cały świat ślepym.

             — Mahatma Gandhi].

 

[Sztuka to wielkie ucho i wielkie oko świata: słyszy i widzi – i ma zawstydzić, drażnić, budzić sumienie.

— Joseph Conrad].

 

 

Olbrzymi o jednym, a raczej jedynym, oku, cyklopi,czyż kto o nich nie słyszał/a to prawdopodobnie  legendę swą zawdzięczają odnalezieniu na terenie Sycylii czaszki prehistorycznego  zwierzęcia pokaźnych zwierząt,zwanych Deinotherium giganteum, krewniacy słonia.

Dawni mieszkańcy wyspy uznali duży otwór w czaszce za miejsce  dołu, oczodołu giganta i to jest to miejsce wyrostka, wyrośnięcia mitu, który powoli po woli obrastał w histerie i historie.

Czytaj Dalej „(237+2)+2. Kij [mu] w oko, albo lepiej nie, lepiej nie, czyli o sięganiu dalej niż wzrok, albo przynajmniej blisko, coraz bliżej… (Tekst nie tylko dla krótkowidzów i-widzek).((Szczelin w szczegółach dalszy ciąg.(6))”