[423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

Mogłabym zacząć, i to (z)robię, a co, takim okrągłym (z)daniem. "Czytanie jest jak siłownia dla umysłu" tak, tak, Panowie i Panie z takim oto stwierdzeniem się spotkałam. Spotkałam i minęłam się grzecznie, bo przecież bywają i uogólnienia, i to jest przykładem (i nie chłodzi o to, że stoi przy kładzie, albo, że się pokłada przy … Czytaj Dalej [423]. Czytanie jest jak siłownia dla umysłu. [I o tej czynności znów].

[422]. Namacalność i praktyczność.

Które z miast i państw nakreślonych na mapie, wiszącej w tle jeszcze istnieje? I w jaki sposób nakreśla swoje granice istnieniem i działaniem? Pęcznieje się, trzęsie, a może trwa? (W zapomnieniu, w zapamiętaniu, w dążeniu, w drążeniu, w czekaniu*- niepotrzebne kreślić]. Wiadomo.Oczywiście, że wiadomo. Mapę wykonał w 1620 roku Balthasar Florisz van Berckenrode.Co przedstawia, a … Czytaj Dalej [422]. Namacalność i praktyczność.

[421]…A morze (zupełnie inaczej).

Zmęczenie rozgaszcza się po zmarszczkach tka w tkankach wzór w mięśniach, myślach, gestach, słowach, czcionkach i jedynie oddech spokojny, głęboki i gładki. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. W dekadencjach definicji, melancholiach, rad_oś-ciach! Puzzle. Kontinuum. Pro_ ce s. A może cis, może des. Kołyska oddechu. Jego ciepła (u)lotność... Zależy od nuty, która napiera na od_(ś)cisk. Fala nie … Czytaj Dalej [421]…A morze (zupełnie inaczej).

[420]. … I inne pieśni.

Lubię słowo: «Idąc». Czasami je przeglądam, dam, i oddam, dystans szans, czasami liżę, biorę na język, prze-gryz-gryz-am,przeżuwam i przeżywam, nie(z)byt mistycznie, chociaż stycznie jak najbardziej.l tak żeby puściło soki. Przerzucam między (palcami). Masuję. Mięśnie gramatyki ważą gram, gra znaczenie znacznie. Idąc. Idą, ale i idąc. Można robić przestrzeń, czas, dzień. Ruch. To właśnie jest u-szycie … Czytaj Dalej [420]. … I inne pieśni.

[(417+1)+1]. Zamiary.

Lubię kawę, dobre ziarno, ciepło kubka, smak na języku. Ciężkość płynu i jego strukturę.U-lotność. Lubię jazz i muzykę, która towarzyszy w życiu- obrasta nim i z niego wypływa. Tyciu i dbaniu o tycie (i nie co większe) linię, nie tylko o pięciolinie, melizmaty i inne (nie tylko) muzyczne te(-)maty. Dzisiaj nie będzie gimnastyki dźwięków. Uff. … Czytaj Dalej [(417+1)+1]. Zamiary.

[417+1]. Ogłoszenia (dwa).

Nie ukrywajmy tego, bo i po co, i dlaczego? Poprzedni wpis, nie przypadł Wam do gustu, zero komentarzy, cóż nie chcecie wypisów z książek, więc ich nie będzie. Przynajmniej na razie. Chociaż nie wykluczam, że się to zmieni, mieni, ni? Ale dziękuję za wszystkie cztery polubienia. Fajnie gdyby osoba przybijająca piątkę napisała, dlaczego, bo to … Czytaj Dalej [417+1]. Ogłoszenia (dwa).

[417]. Wprowadź tytuł, czyli poleć książkę.

Już w powietrzu oddech lekki lata,no dobrze, może nie fruwa, ale ledwie pełznie, nie? Jeszcze nie Chałupy welcome to, ale już we dwóch, lub dwoje zanucić można byle rymem i rytmem  nie zanudzić. Już nie, nie Cichosza, chociaż sza lub szuru(m)-burum i nie tylko w kominie nas minie, warto warstwy ubrań zrzucać,rzucać, i kilogramy zmarszczek … Czytaj Dalej [417]. Wprowadź tytuł, czyli poleć książkę.

[416]Warstwami#2.

Miało być. Być międliło.B o czy czymś. Z pośpiechu połyka litry liter. Szmer. Szmer. Szmer.  turkocik. Kocik. Ko, ko ko... Echo,echo bo nie ochy i achy, hy? Hę. chrząknę, prychnę, strzyknie w stawach... Ooooo. I będzie.  Innym. Innym, in, w tym sęk pękł był rytmu tu tu, litr  i jeszcze dryl. Kropka przecinek zakąsek wycinek … Czytaj Dalej [416]Warstwami#2.