[398]. Świat na ziarnku piasku.

Pamiętasz jeszcze jak to było przed świętami w grudniu dekorować zielone drzewko samodzielnie wykonanym na pracach plastycznych łańcuchem z papieru, i wieszać na nim orzechy i cukierki, które bądźmy szczere (szczerzy) czasami lądowały w… Rozpływały się w ustach, a nie w dłoni, albo swój pyszny tort urodzinowy?A jeśli już o słodkościach mowa… A wiesz, że zwykła, pospolita cytryna zawiera więcej cukru niż true_skawki. No dobrze. Istnieje cukier ten w owocach, i ten – syntetycznie uzyskiwany, np w białych kryształkach. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje dzienną dawkę spożycia cukru nie powinna ona przekraczać 25 gramów. Co z tego jeśli w napojach gazowanych,a rzecz ujmując jeszcze prościej, w jednej puszcze jakieś bąbelkowej przyjemności znajduje się więcej.Uważa się, że jego nadmiar  nie tylko przyczynia się do powstania chorób, ale także  przyspiesza starzenie się komórek organizmu i utrudnia proces uczenia się.

Nazw zastępczych dla tego produktu na etykietach znajdziemy dość sporo (co najmniej sto piętnaście). Nie dziwi ten fakt, gdyż gdyby się tak przyjrzeć jego historii to substancja ta i jej przetwarzanie znana jest ludzkości co najmniej od dziesięciu tysięcy lat. To wtedy zaczęto uprawiać  trzcinę cukrową , kierując się niczym innym, jak jej smakiem, a pić tysięcy lat później rozpoczęto w Indiach  produkcję,  ‚siakkar’ u lub ‚sarkar’u, co  w wolnym tłuczeniu oznacza „piasek”, czyli cukier, i od tego wyrazu pochodzi „sacharoza”. Wiadomo też, że to  Krzysztof Kolumb był pierwszym, który przywiózł do Ameryki trzcinę cukrową podczas swojej drugiej podróży, która odbyła się  w 1493 roku.

Przepis (autorstwa  Andreasa Marggrafa) na uzyskanie cukru z buraków była znana  od 1747 roku , masowa budowa fabryk, które przeznaczone były do produkcji tegoż specyfiku zaczęła się pięćdziesiąt siedem lat po po fakcie wynalezienia receptury.

Gdy najbardziej chyba znany Cesarz Francuzów,  zdecydował o blokadzie kontynentalnej,skutkowało to rezygnacją z produktów spożywczych, które były dostępne tylko kolonii ,aby jednak nie tracić miłego słodkiego życia, to zdecydował się pójść za radą wspomnianego już niemieckiego chemika. Tylko, że  trzeba dodać, że dawny cukier trzcinowy to nie ten, który  obecnie możemy spotkać na półkach sklepowych, wytwarzany w przeważnie (w naszej szerokości geograficznej) z buraków cukrowych, różni się on pod wieloma względami, ale to nie jedyny przykład w Meksyku można spotkać inną odmianę: piloncillo.

 

Odkładając jednak na bok, dowolnie wybrany słodkie ciekawostki na temat cukru, chciałam napisać o moim celu na rok 2017, tak, dokładnie na 2017, to zmniejszenie ilości spożywanego cukru (tego fabrycznie wytwarzanego i jego zamienników). Ponieważ nie wiem jak Wam, ale mnie on nie służy. Oczywiście po pierwsze wiem, że cukier zawarty jest- jak już pisałam w owocach, po wtóre wiem, że ten wytwarzany sztucznie otacza nas zewsząd (np jest w ketchupie!). I tak co znaczy zmniejszenie. (Cele powinny być jasno określone) Doskonale wiedziałam co znaczy w moim przypadku. I tak na początku ograniczyłam jego stosowanie słodząc tylko kawę, potem zamieniłam na miód, dobrej jakości, a potem gdy tego zabrakło, powiedziałam stanowcze nie. I tak nadal zdarza mi się zjeść w towarzystwie kawałek ciasta, czy samodzielnie przyrządzonych (zakonserwowanych za pomocą białego cukru soków owocowych) nie robię z tego tragedii, ale wiem, że to mi nie służy, a takie okazję zdarzają się nie często. Jeśli chcesz, to podzielę się moimi refleksami na temat tego, co znaczy słodzić mniej, i jaki sposób to u mnie przebiegało. Taki był cel napisania tego tekstu. Z myślą, że może komuś to pomoże, albo będzie urozmaiceniem zamieszczonych tu tekstów. Jeśli tak, zapraszam do dalszej lektury, i dyskusji.

O zdrowych zamiennikach już pisałam wyżej, ale nie chodzi o to by jedno zastąpić drugim, nawet najbardziej zdrowym. Przynajmniej mnie o to nie chodziło. Poza tym, po jakimś czasie smak cukru fabrycznie wytwarzanego stał się dla mnie ciężki, i przytłaczał dany napój . Picie kawy bez tego dodatku, całkowicie zmienia jej smak. (Bariści często wspominają o tym, że masowe użycie mleka, czy właśnie- cukru- maskuje kiepskiej jakości ziarno). Doszłam, i to,  do wniosku, że konsekwencją nie stosowania sztucznego cukru (tj. tego, który nie pochodzi z owoców) pozwala mi na odkrycie nowych smaków, a wręcz na nauczenie swoich kubków smakowych odczuwania smaków, np. ulubionej kawy. (Co wymaga czasu i cierpliwości).

Jeśli miałam taką możliwość zaczęłam czytać etykiety zamieszczone na produktach spożywczych,  podczas zakupów, i tak korzystałam z najbardziej popularnych dyskontów, bo jak wiemy te ekologiczne są bardzo drogie. Po jakimś czasie zdecydowałam się powiedzieć osobom, z którymi spędzam największą ilość czasu, że nie spożywam cukru.

Kolejnym krokiem były mikro zmiany w żywieniu, np nauczyłam się jeść śniadania, tak naprawdę musiałam się tego nauczyć, lubię jak ta czynność nie zabiera dużo czasu. Jem do pięciu posiłków dziennie. Przykładowy, proszę bardzo serek  (np wiejski) z bananem, albo z pomarańczą, i cynamonem (tego ostatniego używam sporo, dlatego, że organizm się tego domaga, ciekawostką jest fakt, że ten ostatni, reguluje poziom cukru we krwi). Szybko, zgrabnie, słodko, jeśli organizm tego potrzebuje. Jeśli mam ochotę na słodkości, to np serwuje sobie kostkę najbardziej gorzkiej czekolady, albo daktyle, orzechy, czy słonecznik.

Dopiero po odstawieniu cukru poczułam jak słodkie mogą być owoce, szczególnie polecam i te, i warzywa. Naturalnym krokiem jest, że mam w lodówce zdrową przegryzkę,sezonowe warzywo. Bardzo lubię orzechy, i jeśli tylko mogę są obecne w mojej diecie, w małych ilościach, a często. Jeśli nie masz przeciwwskazań, możesz rzuć gumę, pić miętę z imbirem i cytrusami. Upewnij się, że nie masz niedoboru magnezu (czy często pijesz wodę?) cynku, czy chromu, to one mogą być odpowiedzialne za chęć sięgnięcia po słodycze.

Naucz się relaksować i sprawiać sobie przyjemność np spacerem po lesie, albo sięgnięciem po książkę, zamiast po czekoladę. Szukaj, ciesz się tym. 🙂

Nie traktuj rezygnacji z cukru jako kary, czy przymusu (nawet jeśli ze względów zdrowotnych „musisz” zmienić swoją dietę. Zresztą, nie musisz z niego rezygnować, to wolny wybór! Możesz wsypać łyżeczkę tegoż specyfiku do wazonu w którym trzymasz cięte kwiaty, wtedy będą dłużej cieszyły oko. Pamiętaj, głody mózg pragnie cukru. Przyjrzyj się sobie, zobacz w jakich sytuacjach sięgasz po ten specyfik…

Nie jestem dietetyczką, i nie zamierzam komuś pisać jak i co ma robić, jak się żywić, chociażby, daleko mi jest do prowadzenia bloga life-stylowego, jeśli jednak chcesz, by takie, lub podobne teksty, pojawiały się, od czasu do czasu tutaj, to daj znać w komentarzu. Może któraś z uwag, wymaga doprecyzowania? Albo, chcesz o tym podyskutować? Podzielić się swoim doświadczeniem, zapraszam! 🙂

Reklamy

21 myśli na temat “[398]. Świat na ziarnku piasku.

    1. Ja, w szkole, a nie ze znajomymi po zjęciach, w czasie wolnym, przed świętami, takie wyścigajki, kto zrobi najlepszy najdłuższy, ale nie lubiłam kleju zaschniętego na palcach.:(

          1. Powiem Ci, że lepiej niż kiedyś. Przestałam słodzić kawę, a jak zaczęłam kupować jogurty naturalne to już nie jestem w stanie jeść tych owocowych, bo są zdecydowanie za słodkie. 😛

            1. Powiem Ci, a raczej, zważywszy na okoliczności, napiszę, że dla mnie moment, w którym przestałam słodzić kawę był przełomowy – jeśli chodzi o niekorzystanie z cukru! 🙂

  1. Może to zabrzmi nieco dziwnie, ale dla mnie cukier powinien być towarem wysoce regulowanym i kontrolowanym. Jest wysoce uzależniający i w dużej mierze przyczynia się do poważnych schorzeń, które osiągnęły już status cywilizacyjnych.

    1. To prawda, nigdy nie możemy być pewni kiedy coś się zepsuje. Niemniej, swoją jutrzejszą sprawność budujemy dziś, nawet małymi kroczkami, a przede wszystkim, nimi. Niektórzy/ niektóre nawet za koniecznością nie mogą, nie potrafią iść. Gratuluję konsekwencji i pozdrawiam 🙂 Cukier ten to się narzuca pod różnymi postaciami, niestety…

  2. Skoro autorka zaprasza żeby się dzielić (doświadczeniem) to dzielę się na 3 części.
    Część pierwsza nie pamiętam kiedy przestałem cokolwiek słodzić, ale stało się to dawno i bez powodu.
    Część druga – generalnie jedzenie – chwalę je tutaj – https://ewamaria2013texts.wordpress.com/2017/12/14/pochwala-jedzenia-reblog/
    Część trzecia – generalne uwagi na temat jedzenia usłyszane od nieznajomej osoby.
    Jedzenie to jedna z najbardziej energochłonnych czynności, a również energodajnych. Warto więc robić to w sposób przemyślany.
    Po pierwsze – jedzenie i trawienie zuzywają sporo płynów a zatem przed jedzeniem warto się napić.
    Po drugie – do jedzenia warto się przygotować. A więc wiedzieć co się będzie jadło – rybę (jaką) czy wołowinę czy jarzyny. To przekłada się na mentalne przygotowanie organizmu.
    Po trzecie – dalszy ciąg przygotowania – zapach. To powoduję mobilizację enzymów i innych katalizatorów potrzebnych do przyswojenia potraw,
    Po czwarte – jeść powoli i dobrze gryźć. Z jednej strony to ciąg dalszy mobilizacji – dokładne rozpoznanie tego co jemy i przygotowanie żołądka do przyjęcia tego ładunku. Przy okazji nasycenia jedzenia śliną, która ułatwi trawienie.
    Dobre gryzienie nie wymaga chyba uzasadnienia – małe kawałki łatwiej strawić.
    Osobna dziedzina to zestaw potraw i ich kolejność, ale to już nie moja działka.
    Na koniec kilka zniechęceń.
    Nie popijać jedzenia wodą – to trzeba bylo zrobić pół godziny wcześniej. Popijanie to rozwadnianie soków trawiennych.
    Alkohol – tak – w umiarkowanych ilościach – to pobudza układ trawienny.
    Owoce na deser – nie – one pobudzają wytwarzanie soków trawiennych na co już troche późno, lepsze byłyby przed jedzeniem.
    Deser – jeśli to taki, który nie obciąży żołądka i da szybki zastrzyk energii a więc kawa, czekolada. Zdecydowane nie dla bułkowatych ciast.
    No i już się całkiem podzieliłem, nic po mnie nie zostało.
    Pozdrawiam.

    1. Perharb 🙂 Miło Cię czytać.
      Bardzo dziękuję za komentarz. 🙂
      Ten przypomniał, że jest przecież taka dziedzina jak antropologia jedzenia, obejmująca, czy to wierzenia, czy to zwyczaje także zdrowotne. Niby to będące w cieniu życia, ale tak naprawdę ponieważ jedzenie jest jedną z podstawowych, niezbywalnych potrzeb człowieka to także najważniejsze,o czym wspominasz. I te, nie dotyczące go bezpośrednio (albo nie tylko jego)- takie jak uważność. I jest jeszcze moda. I sensoryczna przyjemność, o której też piszesz. I jej znak w języku, jak chociażby „jeść, pożerać oczami” Je się przecież nie tylko otworem jak najbardziej gębowym. Do tego wiedza, dotycząca tej czynności i przetwarzanie chemiczne jedzenia, czy też świadome fałszowanie.
      Przyprawy, w średniowieczu cenniejsza niż złoto była sól, to ona służyła do konserwowania jedzenia, w czasie gdy nie było lodówek.
      A jakie to znaczenie przyznawano praktykom ciała (głdzeniu się chociażby, asceza itd) to kolejny temat, dotyczący żywoności.A przyprawy i aromaty, przemiany i oczyszczania.
      A bajki i baśnie w niezamożnych społeczeństwach bardzo dużo jest podań dotyczących jedzenia np. Stoliczku najkryj się.
      A socjologiczne podejście do otyłości, które przez wieki, ze względu na wspomniane tu czynniki (status socjoekonomiczny społeczeństw, przetworzenie żywności, spędzanie wolnego czasu) zmieniały się (i to w zależności od geografii) od oznaki wysokiego statusu ekonomicznego, po niezaradność życiową…
      Również pozdrawiam,

  3. Rzuciłem to tylko palenie… albo ono mnie.. reszta zostaje na co dzień. Raz łykniesz (cukru, węglowodanów) więcej raz mniej, niby nic a przybliża do wieczności

    1. Podobno jak kochają, to wracają… Chociaż w innym stanie skupienia. Skupić to się trzeba czasami, żeby nie zacząć, chociaż mężczyznę podobno poznaje się po tym, jak kończy, nawet z papierosami… 🙂

  4. Cukier. Podobno człowiekowi, w znanej nam postaci, zupełnie niepotrzebny do życia. Obecnie jestem na etapie powiedzmy, dobierania sposobu odżywiania, do wieku, w którym nieopatrznie się znalazłem.Odstawiłem cukier, dawno temu. Słodkości nigdy nie były moja pokusą, do czasu. Twierdzę, że w niektórych przypadkach pokusa na coś słodkiego pojawia się z wiekiem.
    Przypomina mi się, jak to któryś raz z kolei przynoszę do domu kolejne odkrycie związane z odżywianiem, a żona na to :
    wiesz to wszystko może i prawda, ale z własnego doświadczenia wiem, że nie powinieneś ograniczać się w ten sposób. Jedz wszystko.
    Tylko w mniejszych ilościach.
    I to jest sposób. U mnie na razie nie działa. Być może dlatego, że nie zacząłem go stosować.
    Tytuł wpisu podoba mi się.
    Spróbuj takich wpisów, myślę, że trzeba próbować bo nie zdobędziemy wiedzy na temat jak to jest.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

    1. Tak, co więcej produkty są coraz to bardziej przetworzone, więc i naturalnym staje się, że wiedza jest coraz to inna, bo przecież dowiadujemy się czegoś nowego i człowieku, ale i metody produkcji żywności niestety, w tym przypadku również.
      Smak i zapotrzebowanie człowieka zmienia się co siedem lat. Stąd nie dziwi mnie np zapotrzebowanie na słodkie, które się wcześniej nie pojawiało, może to też być (acz wcale nie musi) kwestia zapotrzebowania na jakieś pierwiastki w diecie.
      Myślę, że ważnym aspektem jest zróżnicowana, zbilansowana dieta, i o ile nie ma wyraźnych wskazań, np przy chorobach, to warto jeść wszystko, tylko w mniejszych porcjach. I zażywać maksimum ruchu i gimnastyki nawet jeśli to ostatnie ograniczało by się do dziesięciu piętnastu minut dziennie, albo kilka razy w tygodniu.
      Dziękuję za słowa zachęty. 🙂 Będę pamiętać. Dobrej nocy, i /lub dobrego dnia.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s