[365]. Lemnistkata skończona*.

Konsekwencja myśli wyrosłych ze snów dziecięcych [w]stawaniem nigdy [na(z)]byt wczesnym. W sierpniu zawsze piosenka do wiesza Ewy Lipskiej. (Może to sierpień, ale drzew tu nie ma, a sierpień zawsze dojrzewa na drzewach./Nikt nie przypływa. Homerycki żart/i wiatr z kamieni nam wróży jak z kart./Nikt nie przypływa)*. Miesiąc [ten] najlepiej smakuje nocą z notatkami na mankietach czynionych (po)śpiesznie. Oby końcowe frazy nie były krańcowymi. I odwrotnie. Gdzie(?)ż kałuże nieba i spoglądań za horyzont]nadgryzioną  zaledwie zaledwie przewróconą ósemką to znaczy: czasem teraźniejszym.(Teraz większym/teraz mniejszym). Z nie często słyszanym odgłosem silnika spalinowego, jako atrakcyjnego urozmaicenia dni. I oranżada w proszku, w woreczku ze słomką. Upał skwar i kreda(czasami nawet kolorowa), skwar miar i gra w klasy. Gwizd lokomotywy nazbyt rzadki obiecywał przygodę, kanapki z serem i sałatą zieloną. Wchodziło się prawie zawsze przez okno.

 

Amplituda starzenia się, a nie temperowanie temperatury. Deszcze dreszczy, albo odwrot/nie.

 

*tylko czy Bernoulliego,Bootha, czy Gerona?

 

** Wspomniany wiersz, to Dotąd doszliśmy, Ewy Lipskiej, do którego Grzegorz Turnau napisał muzykę, piosenka pod tym tytułem umieszczona została, na drugim albumie artysty, z roku 1993 Pod światło, Pomaton EMI.

Reklamy

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s