[363]. Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej …”[Czyli tam, gdzie kończą się legendy].

Zabierałam się za ten artykuł jak za jeżozwierza, ten, tego ten z opowiadania jednego, bądź innego stwora potwora (bo nie ma sensu, przecież wszystkie osoby to czytały, zwłaszcza, że serialofilm, zwłaszcza, że gra)… Jest taka grupa tematów, które pojawiły się jako jedne z pierwszych, ale jeszcze nadal są nie napisane, odkładanie, odwlekane oblekane w kurz. No cóż.. Jeśli zatrzymamy się przy dzisiaj opublikowanym, to jest to bez wątpienia (a co tam, i z powątpiewaniem może być) motyw, z którego poruszeniem się nosiłam, ale nosiło mnie też w inne świat(ł)a strony, ale nie idźmy tym tropem. Blask w tunelu może… No właśnie, psyt iskierka zgasła. Ad rem! I nie chodzi o fazy, a przynajmniej fazy snu… A może właśnie to nie jest (z)jawa? Mara, a może strzyże uchem strzyga? Idźmy głębiej, ciemniej, mroczniej, w las, a może właśnie do grodu? [a może og_grodu Bosch się kłania].

Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej (…) Nie był stary, ale włosy miał prawie zupełnie białe. [Opowiadania Wieðźmińskie, Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie, Audioteka].

Kto/sia nie słyszała o Białym Wilku? Geraltcie z Rivii. Renegacie, człowieku- mutancie wagabundzie, o tym,   Któremu Przepowiedziano/? Nie jest ważne tak naprawdę, czy zaczęłaś, zacząłeś już zacieśniać więzy z sagą autorstwa Andrzeja Sapkowskiego, czy przeczytałaś/eś opowiadania, czy ta przygoda jeszcze przed Tobą. Zasiądź wygodnie w fotelu z ulubionym (bezalkoholowym) płynem w szklanicy i… Czytaj. Zmroź, zmóż, zmruż uszy! Słuchaj.

 

[Materiały prasowe, nagrywanie książek audio na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego, Krew Elfów źródło].

[Krew Elfów, Saga o Wiedźminie tom III, Andrzej Sapkowski, Fonopolis, 2014r, źródło grafiki].
Na początku była wieść, jedna, druga, trzecia, i kolejna, już bez liczebnika przypisanego doń. Potem saga, właściwa. Pięcioksiąg. Opowiadaniami zajmiemy się przy innej okazji. Właściwy pięcioksiąg otwiera Krew Elfów. Nie będę streszczała historii, po pierwsze: dlatego, że nie lubię takowych „recenzji” tak jak tłumaczenie treści piosenki, a o dziwo jest to praktyka coraz częstsza. Po wtóre: o książkach tych napisano już tyle… A będzie jeszcze więcej, gdy serial wejdzie na ekrany.

Rozważania o toż i samości. I tego co wieczne, przewala się przez przestrzeń i czas, chociaż nadgryzione przez niejeden ząb ludzkie namiętności. A pozory robią to, co mają wpisane w geny, i czynią to najlepiej. Mylą twory i potwory są tam, gdzie się ich nie spodziewasz. Najemny zabójca potworów, ratuje świat, choć tego nie chce, zmacawszy, zmazawszy się z własnym przeznaczeniem, odkrywa ludzką twarz i to jest jeden z filarów pięcioksięgu. Galeria postaci jest pełnokrwista, wielowymiarowa, zanurzona w słowiańskiej mitologii. Dorzuciwszy do tego adaptowanie łacińskich powiedzeń. I stylizowany na dawny, język, który posiada fakturę i smak. Nie zawsze jest pyszny, ale zawsze właściwy. Do tego Autor bawi się wadami, doprawiając humorem i spojrzeniem z dysonansu. Mieszając wszystko w najmniej spodziewanych proporcjach. Można bawić się w odzyskiwanie historii. Czarownica to ta, która wie. W odróżnieniu do niewiasty, która nie wie nic. I do tego jest obca (w domu męża). Stare kobiety, często wygnane były do sieni, gdzie panowało zimno, dlatego od takiego losu broniły się i uciekały do lasu, w którym musiały przeżyć, znały się na ziołach, i ekosystemie, którego były, od tej pory, częścią. Dlatego też stanowiły konkurencję dla ludności miejskiej. Mamy społeczeństwo kastowe, które walczy o wpływy. Dobra, te najbardziej doczesne. Historia ma tu swój dalszy, nie matematyczny ciąg. Chociaż samego Wilka jest tutaj mało, to rozłożenie akcentów na wątek Ciri ma swoje uzasadnienie, chociażby takie, by wprowadzić nowych czytelników i czytelniczki, te, osoby, które nigdy nie zaznajomili się z uniwersum stworzonego Sapkowskiego. I chociaż znajdziemy tu znajome motywy, Dziecko Sierotę, (Dziecko Przeznaczenia), wieszczenie w okresie dorastania, motyw snu, niczym wyjęte z romantyzmu. I takie to łuskanie znaczeń ma do zaoferowania rzeczona proza.

Jeszcze chwila, chociaż Wiedźmińska opowieść ładnie wygląda na półce. Warto zapoznać się z adaptacją dźwiękową. Szczególnie zimą, albo jesienią. Dwanaście godzin uczty, gry aktorskiej, i efektów nie tylko dźwiękowych.

A to dwa cytaty na koniec, a może na początek (przygody) z Ciri i resztą ferajny?

 

  • Tam gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza tam gdzie dziś zwełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą.
  • Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych.
  • Z tą wodą to głupota (…) Mycie może choremu tylko zaszkodzić. Zdrowemu zresztą też. Pamiętacie starego Schradera? Żona mu się raz kazała umyć i Schraderowi zmarło się wkrótce po tym.
    —Bo go wściekły piec pokąsał.
    — Jakby się nie umył, toby go pies nie pokąsał.

A jakie są Twoje wrażenia, po lekturze? Co zachęciło Cię do słuchania/ czytania? Jak wspominasz lekturę? Jakie widzisz jej atuty?

 

 

 

Reklamy

11 myśli na temat “[363]. Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej …”[Czyli tam, gdzie kończą się legendy].

    1. Sagi Wiedźmińskiej nie mam. Trylogia Husycka jest fantastycznie zrobiona jako słuchowisko. Nie wiem, może i bym była zachwycona jeśli czytałabym/słuchała w innej kolejności? Tego już nigdy wiedzieć nie będę. A Trylogii i Wiedźmina słuchałeś, czy czytałeś? Jeśli to pierwsze to jakie wrażenia? Jeśli zaś czytałeś o Białym Wilku jakie masz wydanie? I co Cię zachwyciło w prozie Sapkowskiego? PS. Banaszczyk jest super jako Gerealt. A obsada generalnie jest jak miód i pieprz. 🙂

  1. Rok 1986 Sapkowski opowiadaniem „Ostatnie życzenie” zdobywa trzecią nagrodę w konkursie na opowiadanie. Czytam nastawiony sceptycznie dosyć, a tu: szok, niedowierzanie, konsternacja… A zatem można pisać w Polsce świetne fantasy? A potem jeszcze ból brzucha (spowodowany śmiechem) po lekturze „Piróg czyli nie ma złota w Szarych Górach” i polubiłem bardzo Sapkowskiego jako pisarza, a nie człowieka.

    1. Trafne spostrzeżenie. Nie wiem, na ile jest kreacji w tym co Sapkowski mówi, że Wiedźmin tak powstał przypadkiem. Napisał opowiadanie, wyczekiwał nagrody, a gdy zapomniał, ta przyszła… A potem powstał pięcioksiąg. Co ciekawe, pan Andrzej nigdy nie chciał by do uniwersum dołączona była mapa. Nie poznałam Autora osobiście, ale wysłuchałam wywiadów…

  2. Dzięki za ten wpis. Jakoś tak drogi z Wiedźminem rozeszły mi się po liceum. Nadal całym sercem uwielbiam opowiadania, ale nie byłam w stanie przeczytać sagi jeszcze raz. Zostało mi jakieś takie młodzieńcze wrażenie przekombinowania, przegadania, może braku pomysłu na fabułę? Może to już czas znów się z tym skonfrontować. Odświeżyć stare znajomości.

    1. Tigi! Witaj po długim nieczytaniu! Miło!Napiszę tak, że Wiedźmina przeczytałam po raz pierwszy za czwartym podejściem, nie mogłam zdzierżyć początku. A potem jak wpadłam to się zachwyciłam. Teraz sobie odświeżam bo mało czytam lipiec i sierpień pewnie też będzie takim miesiącem z dala od książek. Dlaczego myślisz, że książka jest „przekombinowana” z chęcią poznam Twoje zdanie. Polecam się.

    1. Popieram! Powróć! Liczę na dyskusję! 🙂 Na razie ukazały się opowiadania w adaptacji, i dwa pierwsze tomy. Po latach słucha/czyta się inaczej, ale to pewnie nie dziwi…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s