[#12 poniedziałków]: /Krótko/: [Zo]Stań.

Myślę sobie. Czasami mi się zdarza i zderza. Spacery to taki cytat z Siebie,ze Świat[ł]a, takowe wejrzenie.

Znasz ten zapach ciszy smakowany czubkiem języka, czasami nieco cierpki, a czasami, intuicyjnie słodkawy? Ja też nie. Co nie zmienia faktu, że coraz to częściej odchodzę na kilka kroków od muzyki, gimnastyki jazzowej, czy tej pojmowanej jak najbardziej klasyczne. Niemniej gdyby kto/sia chciał/a się nacieszyć niespiesznym dźwiękiem, którym koloruje się nie-pośpiech to polecam spacer. Nie musi być taki odbyty samotnie, ale taki, podczas którego się nie dyskutuje, nie opowiada o rzeczywistości, ale idzie, krok za krokiem. Nie w ciszy, bo jesteśmy otoczone, otoczeni przez dźwięki, faktury i barwy, przez dotyk. Nie unosimy się w powietrzu, ale nasza stopa ma kontakt z podłożem, czy to boso, czy wzuta w (jakiś) but.

Minimum czterdzieści minut do godziny pobądź w ciszy.NIe mniej, mózg i ciało wchodzą w ciszę w stopniowo, po woli i powoli. Zanurz się. Wyłącz telefon, radio, telewizję, Internet.Nie bierz ze sobą telefonu, słuchawek odtwarzaczy muzyki.  Nie wyłączaj myślenia, nie o to biega. Nie jest to możliwe. Jeśli dana kwestia pojawia się na horyzoncie to bądź tego świadom/a, i puść ją dalej. Gdy przyjdzie następna, powtórz to. Doświadczaj świata. Nawet gdy wychodzisz rano z psem, a powiedzmy (tu napiszmy) szczerze, czasami (nie gramatycznymi) Ci się po prostu nie chce tak wcześnie rano rozstawać się z łóżkiem,materacem i ciepłym snem. No, ale jak już musisz, albo przynajmniej tak czujesz. Może Ci się nie udać za pierwszym, drugim, albo kolejnym razem, ale za dziesiątym, może będziesz już pamiętał/a, owo zaświta Ci w niedospanych myślach. Spróbuj, nie chodzi o to, by Ci wyszło (za pierwszym, drugim razem, niepotrzebne skreślić*), ale za kolejnym. Nie chodzi też o to byś się sobie przyjrzał/a idź, ruszaj się, choćby wolno. To, że żyjemy w niezwykle złożonym świecie to banał. Mamy przecież także złożone narzędzia by go eksplorować, i to z urodzenia. Przykład? Przekład? A może [o]kład Proszę bardzo.Mózg człowieka to system o niemal nieograniczonej złożoności. Sama tylko Kora Mózgowa to około stu miliardów połączeń komórek nerwowych, każdy z nich połączony jest od tysiąca do dziesięciu tysięcy innych neuronów. Tak więc chcąc podać rząd wielkości, przyrównać samą tylko korę mózgową do czegoś, to śmiało moglibyśmy powiedzieć, że liczba ta mogła by zarówno określać liczbę wszystkich atomów, we wszystkich nam znanych galaktykach. A złożoność układu mózgu można by opisywać na różne sposoby, mnożyć metaforiady i zagalopywwywy, wać się w gramatyczne zawijasy, do tego dochodzi nowa wiedza o starych mechanizmach np kiedyś marginalizowane znaczenie komórek glejowych. Wszystko się zmienia, a może tylko stan skupienia zmienia? Upraszam o uwagę, bo waga jest niezmienna i oznacza, że upraszczam. Można pójść głębiej w las, w ten, w którym będzie i więcej drzew, i zapachów więcej, i zieloności, i ścieżek różnych, o zróżnicowanym podłożu, natężeniu światła i dźwięków. Nigdy nie jesteśmy w ciszy, choć możemy być wyciszeni/ wyciszone. To tak jak w zając miejsce w dyskusji, czy umysł ludzki może sam pojąć swoje działanie i możliwości w stu procentach? Rozmowa. Ta prowadzona na francuskich  salonach w osiemnastym wieku (a czas ów określany jest nie inaczej jak wiekiem rozmowy) była nie tylko sprawdzianem z odebrania kindersztuby, czy potwierdzeniem statusu socjoekonomicznego interlokutorek/-lokutorów, ale to namysł i danie świadectwa dobrych relacji z innymi ludźmi. To nie jest small talk, czyli  inne określenie: minerału z gromady krzemianów,który zalicza się do tych pospolitych, a nie, przepraszam, to sposób na gombrowiczowskie upupienie ciszy. Teraz rozmowy się przeprowadza, a nie prowadzi, czyli: skutek. To pierwsze, to rozwiązanie ukierunkowana na załatwianie (np sfinalizowanie) przedsięwzięć. A  drugie to  nic innego jak bycie ze sobą (i z innymi rzecz jasna),poznanie, realizacja w sferze intelektualnej.

Wyprowadźmy się na spacer, nawet w deszcz. Jeśli chcesz. Choćby mil, milcząc chwil dwie. Jeśli oczywiście się jeszcze chce.

 

*Obraz przedstawiony w miniaturze to: Prządki, albo Baśń o Arachne, Diego Velázquez, olej na płótnie, Prado źródło zdjęcia Wikipedia.

Reklamy

9 myśli na temat “[#12 poniedziałków]: /Krótko/: [Zo]Stań.

  1. Z każdym przybywającym mi rokiem coraz bardziej doceniam ciszę, zwłaszcza tę towarzyską, kiedy można sobie z kimś interesująco i swobodnie pomilczeć. Do takiej ciszy potrzeba dużej bliskości.

  2. „Myślę sobie. Czasami mi się zdarza…” są takie chwile że też u siebie to zauważam. Osobliwie ku wieczorowi, ale wtedy nie ma po co…

  3. Zdecydowanie zgadzam się, że jakość wzajemnego milczenia jest znacząca.

    A do zachęt z wpisu dodałbym jeszcze swoją ulubioną: idź nad wodę…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s