[338]. []Uwaga o wadze, czyli…Nie tylko o humorach.

Jeśli Ktoś/ia spodziewa się sążnistego artykułu, w rozwiązku z obietnicą, to nie tędy bieg (na orientację) co najwyżej na skróty, nie mylić ze skrótowcami, mamy grypoobieg, i zacieśnianie zażyłości i innych ości z łóżkiem, dlatego  plany zeszły na ten drugi, mniej widoczny kadr, w związku z tym nie mam zamiaru dać plamy. Ale by nieco sobie potańczyć na przykład taki wojskowy kadryl, i chociaż po chrzęści części zacząć wywiązywać się z (po)danego słowa będzie o nich właśnie mowa, czyli to i owo językowo. Z przymrożeniem czcionki. I wagi. Przywiązywania do tegoż. I uwagi, ależ, ależ…

Jeśli już jesteśmy przy niemocy, to zastanówmy się, czy mówi się kasłam, kaszlę, smarkam, czyli smarczę? Jeśli chodzi o odpowiedź na pierwsze pytanie: o trzech czasownikach oznaczających tę  czynność. Przestarzały mamy do wyboru:kaszlać, kasłać i kaszleć, wszystkie są poprawne, z zastrzeżeniem, w starannej polszczyźnie preferowany jest kaszleć. Kasłać odmienia się tak jak czasownik czytać, Inaczej ma się rzecz ze  smarczeniem, jest to forma niepoprawna, jeśli już określać inaczej wydmuchiwanie nosa, to tylko smarkać. Nie uświadczymy w słownikach bezokolicznika smarczeć. Jednak słowo smarkać możemy odmieniać na dwa sposoby. Wyboru nie mamy jeśli chodzi o udrażnianie i udrożenie np górnych dróg oddechowych. To już całkiem inna histeria, histeoria, teoria, znaczy…  Tak, tak, doskonale rozumiem, że można nie być w sosie, gdy zważymy na wszelkie reguły rządzące językiem. Zaraz, zaraz (i nie chodzi o bakterię, ani baterię)* czy wiemy skąd wzięło się to powiedzenie? Jeśli się przyjrzeć bliżej można zauważyć, że ma wiele wspólnego, z ludzkim ciałem, opisywanym przez Greków, następnie  wierzenia  przejęli ludzie żyjący w  średniowieczu. Drzewiej wierzono, że zdrowie człowiekowi zapewnia homeostaza czterech płynów- czyli humorów,które znajdują się w  ciele mianowicie: krwi, zażółci, czarnej żółci, i flegmy,tak uważał już Hipokrates, ( cenił sobie także praktykę lekarską, obserwację i zachowanie zdroworozsądkowego osądu, a nie tylko odwołanie do sił wyższych, czy nazwewnictwa) to on nazwał płyny humorami a że zauważono również podobieństwo między śluzem, a sosem, i przekonaniami, że humory (sic!)  oddziałują zarówno na nastrój człowieka jak i jego/ jej temperament, konotacja była logiczna.  Takie to mamy somatyczne rozprzestrzenienie i ślady w języku, o czym pewnie szerzej napiszę jak rozstanę się z choróbskiem. Język, cóż za fascynujący temat! Niemniej, teraz o innym języczku.

Języczek u wagi.    Chociaż bardzo często w Internecie można zauważyć błędną pisownię tego wyrażenia jako: języczek uwagi, to tylko ta pierwsza jest poprawna. Nie chodzi o uwagę, a o wagę, i to tę starą, szalkową, gdy spojrzymy w ten sposób na to wyrażenie, wtedy to jego znaczenie stanie się dla nas jasne. Mówimy o języczku u wagi,wtedy, kiedyy to pozornie nie znaczący czynnik może zyskać kluczowe znaczenie, to jest przechylić (nomen omen) szalę, Jak wiemy między dwoma takimi (szalami)* znajduje się strzałeczka, ona wskazuje przechylenie. Nici z szukania (i znajdowania) tu uwagi, no chyba, że w sposób niepoprawny użyjemy zwrotu, o którym mowa, wtedy możemy zyskać na uwadze, a raczej stracić, zostaniemy bowiem zapamiętane jako osoby, które w sposób niepoprawny posługują się językiem… Niezależnie od stażu, czy czynią to…

 

Rok czasu, miesiąc czasu, tydzień czasu, itd. To popularny (niestety!) pleonazm. Pleonazm to takie wyrażenie, które zawiera w sobie już definicję, inaczej pisząc, masło maślane. Przecież nie mówimy, kilometr odległości, a określenie tydzień, miesiąc, czy rok zawiera w sobie już przypisany czas, wiemy, że tydzień trawa siedem dni, a rok ( w zależności, czy jest przestępny, czy nie) trzysta sześćdziesiąt pięć, albo sześć.Jest jeszcze jeden hahahaczyk, są zwroty pleonastyczne, takie, których nie uważamy, na pierwszy rzut oka, lub ucha za błędne, a jednak! Używamy ich wtedy gdy chcemy zaakcentować sens tego, co mówimy przykładami są: cofnąć się do tyłu, zjechać windą na dół, iść na piechotę, krótka chwilka, wirus HIV,panaceum na wszystko, ale… Nie będę wskazywać palcem…. Przejdźmy do następnej kwestii.

Rożen, znany od szesnastego wieku, na początku oznaczał nic innego, jak palec (wskazujący) dopiero potem takie narzędzia jak szpadę, czy ostrokół, czy pręt na które nabijane zostało mięso. Niezależnie od zmieniającego się znaczenia, rożen zawsze był rodzaju męskiego, wyrażenie to rożno zatem jest błędne. Ale dlaczego tak się dzieje? Wyrażenie to znane z literatury, i to wcale nie najnowszej, zostało przeniesione i przy okazji zdeformowane. Kto/sia nie pamięta błędnego wyrażenia kiełbasa z rożna, tak popularnego w ubiegłym, już, wieku? Język jest tworem żywym, i pewnie za jakiś czas, używanie słowa rożno, stanie się normą, na razie tak nie jest… Psyt, to na tyle dziś opowiastek owych. Garść słów. Znaczeń i oglądów.

 

A Twoje ulubione powiedzenie, zwrot? A może o czymś Chciałabyś, Chciałbyś przeczytać?

*nie mylić z  garderoby, w liczbie mnogiej. 🙂

4 myśli na temat “[338]. []Uwaga o wadze, czyli…Nie tylko o humorach.

  1. Jeśli chodzi o wyrażenia, które łatwo sobie niepoprawnie utrwalić, o ile się im dobrze nie przyjrzy, to moim ulubieńcem pozostaje: „najmniejsza linia oporu” zamiast „linii najmniejszego oporu”.

Odpowiedz na Pożeracz Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s