[(314)+1]. Dwanaście poniedziałków. /Ćwiczenie pierwsze/.

/… Bo żaden czas stracony nie jest, bo każda chwila drogę wskaże…/

[Krzysztof Cezary Buszman].

Chciałam się zapytać, czy robisz postanowienia? Czy tylko postanawiacie, że tym razem? Że już na pewno. Rzucisz palenie, a nie żonę, albo męża. Nie, nie będzie jednak, ani o jednym, ani o drugim. Wspominałam już o inicjatywie #12Poniedziałków.   Jeśli chcesz, przyłącz się. Proszę weź czystą kartkę papieru zapisz na górze:

Czynności, których wykonywanie mnie uszczęśliwia (jednocześnie takich, które respektują wolność drugiego człowieka— to wiadome, dla porządku zaznaczam):

i wypisz koniecznie d w a d z i e ś c i a  takich, może być więcej, ale nie mniej. Zagwarantuj sobie tyle czasu ile Ci potrzeba, bez telefonu, radia grającego gdzieś w tle. Wypisz, następnie wypisz na drugiej kartce dwadzieścia sposobów na p r a k t y k o w a n i e w codzienności. Teraz i tu gdzie właśnie jesteś. Teraz. Nie teraz-zaraz, albo zaraz-potem.

Jeśli np: czuję wdzięczność za to, że moje kubki smakowe doznają szczęścia za to, że wypijam spokojnie pierwszą  kawę, to zapisuję na kartce, że rano po śniadaniu, a przed wyjściem do pracy o godzinie___ szykuję sobie filiżankę świeżo zmielonej kawy, w ulubionym kubku i wypijam ją po woli i powoli. Z ulubioną muzyką w tle. Do każdej wypisanej czynności, wypisuje po dwadzieścia sposobów jej praktykowania. Wiem, wiem wydaje się dużo, na pierwszy rzut oka, a może i ucha, ale przecież po pierwsze dwadzieścia sposobów to na tyle wyGODNA liczba by poczuć swoją kreatywność, po wtóre jeśli robimy to co lubimy, to przecież mamy wiele możliwości ku temu, a jeśli zapomniałeś, albo zapomniałaś, to przecież to jest doprawdy doskonała okazja by sobie przypomnieć… 🙂  Zatem, i za tamten smacznego wykonywania ćwiczenia. 🙂 Daj proszę znać w komentarzu znać o efektach swojej pracy. Będzie mi miło gdy napiszesz. Następnie zdecyduj, co dziś zrobisz, i w jaki sposób. Chociaż to było by pięć minut spędzonych na spacerze.

A ode mnie jeszcze taki drobiazg, a w zasadzie to nie ode mnie, ale  od Doroty Osińskiej:

[Dorota Osińska,Biec w nadzieję,  z albumu Teraz, MJ, 2015 r, źródło nagrania].

 

***

Wczoraj zastała mnie wiadomość, że Danuta Szaflarska nie żyje. Po_wiem, a raczej napiszę, że zaskakuje mnie jej osobowość, nowoczesność, nie nachalność, skromność, prawda, i humor, a przecież nie powinno zaskakiwać.  Nie znałam Pani Danuty, chociaż oczywiście oglądałam i Zakazane Piosenki, i Pora Umierać. Z nostalgiczno- piękną, lekką, muzyką Włodka Pawlika. O tym ostatnim obrazie pisałam na blogu. Mam wrażenie, że Dorota Kędzierzawska na nowo odkryła nie tylko aktorstwo Pani Danuty, ale i ją samą. Gdziekolwiek Pani teraz jest mam nadzieję, że mówi do Pani strumyk, ogrzewa słońce i pachnie siano, nie daleko szepcze las. Jak się dotyka ziemi, to idzie się lekko. A wkoło jest Śleboda! Dziękuję za ten wywiad. Pozostawiam sznurek bo uważam, że warto wysłuchać, zapoznać się, i zapamiętać.

 

[Wywiad z Danutą Szaflarską, Narodowy Instytut Audiowizualny, źródło nagrania].

 

16 myśli na temat “[(314)+1]. Dwanaście poniedziałków. /Ćwiczenie pierwsze/.

    1. Zapraszam! Daj proszę znać jakie są Twoje wrażenia.
      Każdemu wpisowi z cyklu #12 poniedziałków będzie towarzyszyła propozycja wykonania zadania. 🙂 Dobrego dnia.

    1. Świetnie! Tak dwadzieścia, a wiesz dlaczego? Bo zabawa i cała przyjemność zaczyna się wtedy gdy kończą się pomysły, te, które mamy (zwyczajowo pod ręką). Dwadzieścia, bo mamy okazję wymyślić- po praktykować coś innego. Podejmiesz wyzwanie?

      1. Już podjąłem. Dam znak sygnał jak już wykombinuję brakujących 12 punktów. Nie obiecuję, że nastąpi to przed końcem bieżącego interglacjału, ale postaram się 😉

        1. Ha!Okresy międzylodowcowe zostaw w spokoju. Mogę dać słowo, że się da. I drugie, że warto. Nie czekać (i dopisać pozostałe dwanaście) i popraktykować, co oczywista. I dowiedzieć się czegoś nowego. (Nigdzie nie napisałam, że to łatwe).

  1. Pozycje (10), (17) i (18) to bardziej postanowienia, niż czynności, które mnie uszczęśliwiają – ale za to w dłuższym perymetrze mogą przyczynić się do uszczęśliwienia mnie i moich najbliższych, więc je dołączyłem do listy.

    (1) Granie na gitarze. Co najmniej 5-10 minut dziennie. Nie za długo, żeby mnie słuchacze nie zatłukli. Docelowo zamierzam się rozsiąść na Grafton Street z dużym wzmacniaczem i kasować €10 za godzinę ciszy.

    (2) Pisanie czegoś wartościowego na blogu / w komentarzach do innych blogów. „Wartościowość” jest co prawda słabo określona (nie licząc definicji chemicznej), ale tak czy siak sprawia mi to ogromną frajdę. Mogę sobie poudawać mądralę.

    (3) Książki. Co najmniej pół godziny dziennie. Dopóki nie oślepnę, czytać, a potem słuchać dopóki nie ogłuchnę. Dalej Braille’em.

    (4) Spacery. Na razie udaje mi się spacerować 30-45 minut dziennie, głównie w ramach trasy z/do pracy, ewentualnie trochę podczas przerwy na lunch. Przydałoby się więcej. Można to skutecznie łączyć z (3) i (8).

    (5) Kontakt z innymi ludźmi. Rozmowa. Wymiana poglądów. Żarty. Każdy człowiek to osobny wszechświat, którego penetracja (jakkolwiek by to nie brzmiało) sprawia mi frajdę.

    (6) Dobre żarcie. Może to i banalne, ale mam to gdzieś. Wyskoczyć sobie z Żoną przynajmniej 2-3 razy w miesiącu w jakieś miejsce, gdzie można smacznie zjeść i się przy tym nie napracować (a jeżeli już, to wyłącznie żuchwami).

    (7) Nauczanie. Lubię się dzielić wiedzą specjalistyczną i jestem w tym niezły. Jeżeli przy okazji na tym zarobię, nie będę narzekał, ale mogę nawet za darmo. Dobrze łączy się z (5).

    (8) Słuchanie muzyki. Najlepiej na jakimś porządnym sprzęcie, żeby wycisnąć maksimum ze spektrum i cepstrum. W miarę możliwości 80% tego, co już znam i lubię oraz 20% czegoś nowego.

    (9) Jeżdżenie autem po bardziej niż obecnie zróżnicowanych trasach. Uwielbiam siedzieć za kółkiem, ale powtarzanie tej samej trasy 462 razy rocznie robi się po pewnym czasie uciążliwe.

    (10) Opanowanie negocjowania w codziennych sprawach. Sama nauka może nie jest zbyt przyjemna (trzeba działać trochę wbrew własnemu charakterowi), ale efekty, wyobrażam sobie, mogą być nader satysfakcjonujące.

    (11) Granie. Planszówki, Literaki, ringo, poker, cokolwiek. Uwielbiam grać, a ostatnio mocno zaniedbałem tę stronę życia. Wejść w konszachty w Bracią Planszówkową (mam tam paru znajomych) i od czasu do czasu rozgryźć jakąś nowość. I tak dalej.

    (12) Więcej rosyjskiego! To piękny język, kiedyś posługiwałem się nim biegle, ale narząd nieużywany zanikł i teraz tylko dukam. Fajnie byłoby wrócić do pełnej biegłości, chociaż ostatnio nie ma za bardzo okazji. Choćby dla samej przyjemności czytania Achmatowej czy Cwietajewy, albo nabijania się z fotek na Odnoklassnikach 😉

    (13) Gapienie się bez celu na zielone (trawa, drzewa, logo BP, cokolwiek) przynajmniej przez kwadrans dziennie. Przełączyć mózg w tryb kapusty (oszukuję się, że istnieją u mnie jakiekolwiek inne tryby) i dać mu odpocząć.

    (14) Strzelanie. Niegdyś strzelałem dużo i często (kałasz, broń krótka, maszynowa, nawet raz strzeliłem z armaty czołgowej i rzuciłem prawdziwym granatem) i pamiętam uczucie, jaką daje trzymanie w rękach broni z ostrą amunicją. Nie mówię, żeby od razu iść w ślady Breivika, ale dzień czy dwa w miesiącu na strzelnicy z pewnością by mi nie zaszkodziły.

    (15) Gapienie się w gwiazdy. Za gówniarza biegałem z punktową latarką i wielkim atlasem nieba za stodołę, gdzie nie docierały żadne światła, i gapiłem się w konstelacje. W sumie to jakby patrzeć w ogień, tylko na trochę większą skalę.

    (16) Matematyka. Nie łudzę się, że kiedykolwiek osiągnę poziom wiedzy umożliwiający mi zrozumienie choćby dziesiątej części tego, co się współcześnie dzieje w tej branży, ale jakieś ciekawostki, zagadki numeryczne i tak dalej – zawsze mnie to bawiło.

    (17) Opanowanie jakiejś nowej technologii, najlepiej komputerowej. Może Java? Może Rust? GoLang? Python? Coś wychodzącego poza ramy SQL – VBA – PowerShell – DotNet.

    (18) Pokonanie mizofonii, która dolega mi od wczesnych lat dziecięcych. To dla mnie dość wstydliwy temat, ale postanowiłem ostatnio w końcu coś z tym zrobić. Jeżeli się uda, znacznie poprawi się jakość życia zarówno moja jak i moich najbliższych. Jeżeli nie, może przynajmniej zbliżę się nieco bardziej do zrozumienia tematu.

    (19) Głaskanie kota. Niewiele jest na świecie rzeczy bardziej satysfakcjonujących od kota, który siedzi nam na kolanach i mruczy, domagając się uwagi.

    (20) Skakanie w górę i w dół (to znaczy konkretnie skakanie w górę i opadanie w dół, skakać w dół się raczej nie da, nie licząc spadochroniarzy i samobójców). Jak tylko znajdę odpowiednio wytrzymałą trampolinę 😉

    1. Świetnie. Czyli da się 🙂 Gratuluję podjęcia się wykonania zadania i spisania wszystkich dwudziestu sposobów. :).
      1]O słuchaczy i słuchaczki się nie martw. Kiedy znajdziesz czas na granie, powiedzmy dziesięć minut, w nachodzącym tygodniu? Może warto teraz usiąść z terminarzem i wpisać do planu dnia?
      2]. Czy pisanie czegoś wartościowego nie jest mierzalne? Hmm, a jakie komentarze u Ciebie na blogu sprawiają Ci: a) przyjemność, b) czujesz, że Twój wkład w pisanie artykułów został dostrzeżony, c) na jakich informacjach (także zwrotnych/ interakcjach Ci zależy?
      3]. Które z książek chciałbyś przeczytać w tym roku kalendarzowym, może warto sporządzić listę? I pytanie analogiczne do pierwszego, może warto wpisać ten czas do kalendarza? Może warto czytać na głos? Albo wstawać dziesięć minut wcześniej? I zacząć dnia od czytania, po przeciągnięciu się (nie struny). Może warto przyjrzeć się w jaki sposób czytasz? W jakich sytuacjach i miejscach? Nie musi być przecież hiper poważnie. Przynajmniej nie zawsze.
      4]. Świetnie. Spacery są bardziej wartościowe niż bieganie, i bardziej bezpieczne, jeśli chodzi o nabywanie kontuzji, poza tym odżywiamy wtedy krążki między stawowe. 🙂 Jakie korzyści dają Ci spacery? Może warto zmienić trasę do/z pracy? Może jest taka droga, którą nigdy nie szedłeś? Co widzisz wtedy nowego? Może nie warto wtedy brać przeszkadzajek (muzyki w uszach, albo właśnie: książek).
      5]. Świetnie!
      6]. Dobre jedzenie nigdy nie jest banalne. (Nawet jak się wcina banany, albo bataty). To gdzie idziecie najpierw, i kiedy?
      7]. Świetnie o czym napiszesz? Czy w jaki inny sposób się podzielisz wiedzą?
      8]. Co przesłuchasz jako pierwsze? A jaki gatunek muzyki chciałbyś poznać?
      9]. Może chcesz poznać, wyznaczyć nową trasę? Gdzie pojedziesz w następnym tygodniu? Co sprawia Ci frajdę w jeżdżeniu autem?
      10]Dlaczego negocjowanie jest wbrew Twojemu charakterowi? Co będziesz negocjował? W jaki sposób chcesz się tego nauczyć? Wymień, trzy. Może zastosujesz któryś sposób na przykład podczas zamawiania stolika w restauracji? 🙂
      11] Supper! Ja plansz_nówki dopiero poznaję. To co, jaka gra i kiedy idzie na pierwszy ogień?
      12]. Może jakieś podcasty? Albo radio z audycjami w tle? Raz w tygodniu? Albo krótki artykuł? Kiedy?
      13]A może np wazon z zielonym na biurku? Albo jakiś inny sposób? Jaki______? Może wybieranie zielonych przestrzeni podczas spaceru?
      14]. Może jakiś kurs? Albo inny sposób…(jaki)?
      15].Może jakaś wycieczka, kiedy? I może wpis z niej na blogu? (Albo zaplanowanie takiej w kalendarzu). Znasz może „Niebo podręcznik użytkownika), wiesz, że najwięksi odkrywcy w tej dziedzinie nie posiadali wykształcenia formalnego w tej dziedzinie?
      16]. To w jaki sposób zamierzasz bawić się w matematykę? Co sprawia Ci największą frajdę? Poza pisaniem o niej na blogu?
      17]. Jaka technologia na pierwszy ogień, i dlaczego właśnie ta?
      18]. Świetny pomysł, naprawdę gratuluję. To teraz wymyśl trzy następne kroki w tym aspekcie (działania, i określ czas, kiedy to zrobisz).
      19]. Rewelacyjne 🙂
      20]. To co, kiedy wybierasz się na przegląd trampolin? Może jakiś spacer w tym celu? Nie każdy spacer musi mieć określony cel, ale czasami można zaparkować auto nieco dalej. 🙂
      Może coś dla Siebie weźmiesz z mojego komentarza. Jeśli będziesz chciał, odpowiedz, skomentuj, wszystko w wolności. 🙂

  2. …”które respektują wolność drugiego człowieka— to wiadome” – a wlasnie, ze niezbyt. Warum? Jak mozna respektowac cos nieistniejacego? Nikt nie jest wolny przeciez. To jest troche warunek typu – spelnie wszystkie twoje zyczenia ale tylko trzy. Nawet czytanie ksiazki w metrze moze byc przez jakiegos dwunoga odebrane jako naruszanie wolnosci. NIe wierzysz? Zobacz reakcje:

    Odbierania „wolnosci” w imie „wyzszej koniecznosci” nawet nie chce mi sie omawiac.
    I dlaczego czlowieka? Zwierzeta maja mniej instrumentow do obrony. Lazisz po lesie dla przyjemnosci? Pamietaj, ze lazisz po ich DOMU!
    Uwielbiasz psy, koty, chomiki, karaluchy? Fajnie… ale posiadanie psa czesto jest znecaniem sie samo w sobie. Jesli nie masz dla niego wystarczajaco czasu itd.
    Taka tylko uwaga, ze ludzie nie zasluguja na jakas szczegolna atencje wcale.

    1. [Po pierwsze]: Oficjalnie witaj, dobrego czytania i komentowania. 🙂
      [Po wtóre]: Punkt dla Ciebie, to (nic innego jak) skrót myślowy. Nie było moim zamiarem różnicowania wolności zwierząt i wolności człowieka.
      Najlepiej by pamiętać, że człowiek jest częścią ekosystemu i żeby o ten dbał, wspierał jego rozwój. Chodziło mi o to by nie wchodzić wchodzić w czyjeś buty z buciorami. I taka była moja intencja tej uwagi. (Stąd też słowo oczywiście).
      A szkoda, że nie chce Ci się omawiać. 😦
      „Posiadanie” psa i nie dbanie o jego rozwój i zapewnienie mu przestrzeni jest dla mnie wyrazem nieodpowiedzialności.
      Nie wiem co znaczy (w tym kontekście) szczególna atencja.Myślę, że co do meritum to się zgadzamy. Niemniej, zapraszam do dyskusji, pod tym, czy innym wpisem.

      1. Skrot myslowy kojarzy mi sie z rosyjska metoda nawiazywania konwersacji – co w zasadzie pasuje do mojego debiutu tutaj rowniez.
        Jest taki stary dowcip (z gory przepraszam wszystkich rusorakow i Ciebie Xpilu za wyborna jakosc mojego rosyjskiego)
        Pociag z Irkucka do Moskwy. Dwoch pasazerow 3 dni nie rozmawia. Z napieciem patrza po sobie, przez okno, po wyposazeniu…
        – A jebal ty kagda sabaku??? – nagle pyta pierwszy
        – Pociemu ty spraszywajesz?? – lekko zaskoczony drugi
        – A tak, dla podziezgnienia razgawora…
        Chodzilo mi o to, ze czasami czlowiek (chociaz lubi myslec inaczej) nie ma czesto wiekszej wartosci niz insekt. I nie nalezy mu dawac wiecej, bo i dlaczemu?
        Do „ekosystemu” przyczepilbym sie mniej, jesli nie wcale.
        A odbieranie wolnosci w imie wyzszej koniecznosci jest dosyc proste na przykladzie – zlamie Ci noge, nie pozwole Ci isc przez strumien, jesli wiem ze upierasz sie i nic do Ciebie nie trafia a ja wiem, ze tam sa piranie i koncert disco polo na drugim brzegu. A do tego jeszcze wiem, ze balsamujesz nogi. Potrujesz mi piranie i co bedzie?
        Paniala?

        1. To zależy od tego jak bliskie Ci były owe piranie? Ale czy nie jest to wpisane w ich nazwę? Tyle, że ja bym ujęła to tak π ranie, albo pi_ranie. Nie wiem, czy człowiek nie ma większej wartości niż insekt.
          A raczej to stwierdzenie budzi mój sprzeciw, bo przecież wiem. Nie będę się wypowiadać o tym co czasami człowiek myśli, czuje, i robi. Szanuję przyrodę. Jeśli wchodzę do lasu, to wiem, gdzie jestem, i zachowuję i ciszę i porządek. Jeśli np głodują przysłowiowe dzieci w Afryce, czy gdziekolwiek indziej, nie odmawiałabym im mięsa w imię przejścia na wegetarianizm. Nie wiem, czy przykład jest czytelny.
          PS. Obstawiam, że disco polo było by słychać z drugiego brzegu. 🙂 Ale niech i tak będzie… 🙂

          1. Przykladow mam ja Ci dostatek – zlamalbym Ci noge jakbys chciala sucha stopa przejsc na wegetarianizm.

            Disco polo slychac tylko na jednym brzegu, na drugim slychac Breakout… a nieee… czekaj… pojebalem z tecza 😀

            1. A co Ty jesteś taki skory do łamania nóg, i to jeszcze nie swoich? Niech każda osoba ma będzie wolna i wybiera to co chce i czego nie chce jeść. Z dala od różnej maści określeń.

Odpowiedz na 5000lib Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s