[286]. Konfitury.

Ci co mnie znają to wiedzą, że jeśli chodzi, a w tym wypadku tak jest, o skłaskładanki, skakanki, składaki i inne pokłady sinusoidy, to raczej nie dla mnie zabawa. A[n] to logie, wolę ole! A i to z przyprószeniem oka w rosole, jakąś dobrą szczyptą maggi. Dosyć, dosyć jeśli chłodzi o kulinaria, chociaż zamierzam jeszcze … Czytaj Dalej [286]. Konfitury.

[239+5]. Uśmiech Roberta Frosta. (#by pamiętać).

Regułą tego blogu stało się publikowanie maksymalnie krótkich nie wpisów, no!tatek na [mar]ginesie, #by pamiętać, a nie tylko nie zapomnieć. Tak więc cytat, dziękuję za przypomnienie, przyszło dzisiaj pocztą. Przyszło i doszło! 🙂 Everything is hard before it is easy. [Pitagoras]. Do tego dołączam piosenkę, która dzisiaj jakoś przypadkiem zupełnym, do mnie przyszła, a którą … Czytaj Dalej [239+5]. Uśmiech Roberta Frosta. (#by pamiętać).

[284]. Rocznica.

Tak wiem, wiem, czcionka na tym blogu zarasta kurzem, ale dzięki temu, że tu jesteś nadal łypie zachęcająco czernią. Niemniej jednak jestem, bywam, piszę i przemysliwam. I się przeziębiam tak jak teraz, albo przedtem, wtem. Obiecuję, że nadgonię nieobecności i zaległości. Dzisiaj czwarty października, a to ni mniej, ni więcej oznacza, rocznicę blogowania. Wpisem zainaugurowałam … Czytaj Dalej [284]. Rocznica.