[(239+6)+1]. Si(l)na wola.

mark-twainIleż to razy słyszałaś lub słyszałeś, że masz słomiany zapał? Albo, że do wykonania wytrwania, ale nie skonania w danym postanowieniu trzeba naprawdę silnej woli (w domyśle takiej, której Ty nie posiadasz), albo inaczej: ile to razy robiłaś, albo robiłaś postanowienia (noworoczne, miesięczne), że terrraz to już naaapraaaaawdę. I na wygodę i niewygodę,i że… I na stawianiu (ale nie kolejki) pociąg do postanowień  się skończył, no może na okrasę dołożono tydzień, dwa, może trzy  przewróciło się niech leży. Cały luksus polega na tym..Skąd my znamy tę piosenkę? Albo tę scenkę [:nie wstanę tak będę leżał]. Nie,nie będę przekonywała, że Profesor miał rację. Nie będę głosem z ręczników (i innych podkoszulków) wróć: podręczników motywacji zaoszczędzę tych i podobnych akcji, czy art_akcji, atrakcji. Jednak leżąc to na bo(o)ku to na wznak, mogę się podzielić z Tobą refleksjami,spostrzeżeniami, które mnie osobiście pozwalają pracować nad moją silną wolą. Jeśli jesteś zainteresowana i zainteresowany to zapraszam do lektury artykułu. Przygotuj sobie ciepłe bambosze, bim bam bom, wy i godny fotel, albo krzesło (tylko nie takie, które wynaleźli Grecy, bo strrrasznie niewygodne były) kawę, herbatę lub tę (lub inną) wodę, Ewę i tu czyli wntualnie czekoladę. A nie, Ewa to jabłko (po)dała, ale my tu kusić nie zamierzamy. I bez zbędnych introdukcji, deadukcji, i dygresji przedłużania, nie będziemy tu wszak uskuteczniać cieczy lania, szkoda wody-klamka zapadła, zawieszamy wywody! Za… Zzza…czy na my. Czyn.Mam dla Ciebie propozycje wykonania krótkiego ćwiczenia.

Po pierwsze proszę poświęć pięć minut i  zastanów się w jakich okolicznościach ktoś/ia zauważył/a, że masz silną wolę (A nie anemiczną siną,która dyszy i nie nadąża) której używasz? W jakich okolicznościach jej użyłeś/ użyłaś? Masz tę sytuację, była jedna, czy więcej. Jakie przedsięwzięcie zrealizowałaś/ zrealizowałeś. Niech to wspomnienie (te wspomnienia) Ci towarzyszą przy czytaniu tego tekstu.

 Pamiętasz chętnie przytaczany (przy takich okazjach) eksperyment z piankami Marshmallow? Chociaż warto zaznaczyć, że są naukowczynie i naukowcy, tacy jak Richard Wiseman, które i którzy twierdzą, że ten eksperyment nigdy nie został przeprowadzony. Inni przytaczają, błędy w jego interpretacji. To skutkowało przyjęciem  model silnej woli jako cechy, o stałym, niezmienianym poziomie. Co determinuje człowieka jako osobę, która albo będzie skazana na sukces, albo na ponoszenie porażek. Nie będę teraz dochodzić i przywoływać argumentów dlaczego ten pierwotny eksperyment mógł nie zostać wykonany. Wspominam o nim jednak dlatego, że podobny przeprowadzono stosunkowo niedawno. Dzieci także zapraszano do laboratorium, proponowano im pianki i zostawiano z takim komunikatem: Za chwilę wyjdziemy z laboratorium, a Ty tu zostaniesz i będziesz mógł/ mogła pobawić się specjalnie zamówionym kompletem zabawek. Część z dzieci po chwili dostawała informację, że jednak te superaśne nowiutkie zabawki nie dotarły, ale mogą skorzystać z tych, które są akurat na wyposażeniu (a te nie były uszanowane). A druga grupa dostawała obiecane, nowe artykuły. Osoby przeprowadzające eksperyment chciały sprawdzić czy wytworzenie takiej sytuacji gdy dziecko nie jest pewne, doznaje dowodu ma wpływ (a jeśli tak to jakiego rodzaju on jest) na jego wolę. I rzeczywiście tak było, te z dzieci, które czuły się pewnie potrafiły odroczyć gratyfikacje i wstrzymać się od spałaszowania smakołyku. Zwróćmy uwagę, że to bardzo krótki kontakt. To tylko jeden z wielu eksperymentów.

Druga prośba: jeśli nad czymś pracujesz, zwróć uwagę, czy nie jesteś za bardzo rozproszon_y/a. (Shiv, Fedorikhin, 1999 Uniwersytet Stanforda). Nie chodzi nawet o duże przedsięwzięcia wymagające skoncentrowania uwagi, o sytuacje dziejące się w pracy, ale nawet takie gdy zamawiasz jedzenie w restauracji kiedy bywasz  przyssan_y/a do smartfonu. Nie, nie będę kadzić, że nie wypada, że kindersztuba etc, chodzi o koncentrację. Dlaczego w supermarketach przy kasach są ustawione stoiska drogimi z przekąskami? Zauważ w jakich sytuacjach rezygnujesz z realizacji postanowienia? Co temu sprzyja? Jakiego rodzaju wybory wtedy realizujesz?

Wdzięczność jako sposób na wytrwanie w realizacji postanowień. (DeSteno, Li Lerner, 2014 Uniwersytet Norheasternt). Przypomni sobie proszę za co jesteś wdzięczny/wdzięczna w swoim życiu? Sytuacja wdzięczności sprawia, że jesteśmy w stanie odroczyć sobie gratyfikację.

bez-tytulu

Uważaj! Wywoływanie poczucia wstydu, nie sprzyja motywowaniu kogoś do podjęciu/ wytrwaniu w realizacji zadań. Ten sposób auto motywacji nie działa.

Pamiętaj proszę również o tym, że silna wola, jest przyrównywana do mięśnia, z jednej strony, jeśli nie jest ćwiczona to zanika, i prozaicznie nie wiemy, albo zapominamy jak ją (z)używać, ale z drugiej strony,o czym się nie wspomina,  silna wola staje się silną  wolą się po prostu męczy. Są badania, które wskazują na to, że jeśli ktoś (np w godzinach pracy) używał swojej silnej woli (realizując jakieś działania, albo powstrzymując się od czegoś, albo realizując to) to w dalszym ciągu dnia, częściej łamał dane sobie słowo. A tym samym nie dotrzymując przyrzeczeń. Monitoruj swoje postępy poprzez informację zwrotną, która wspiera. Poproś o nią osoby, które są Ci bliskie, i którym zależy na Twoim rozwoju! Pomyśl o tym jak usprawnić dany obszar. Pomyśl, kim jesteś w danej sytuacji. Przypomni sobie. O tym co dla Ciebie ważne, w krytycznych sytuacjach, ale także rozpoznaj wcześniej typy tych sytuacji.

                                                           Stwórz cel [i sposób działania] stwórz możliwości monitoruj.

 Trzeci sposób: wykonuj  małe kroki. Jeśli zjesz za dużo swojej ulubionej potrawy, to dostaniesz torsji. Zatem nie wszystko od razu. Małe kroki, ale konsekwentnie. To prawda, nie przeskoczysz przepaści małym krokiem, ale z drugiej strony, nie od razu przebiegniesz maraton… Nagródź się, nie odraczaj gratyfikacji za wykonanie działania.

maya-angelou

Po czwarte: zwracaj uwagę na swoją postawę w działaniu. Wprowadzanie małych zmian w innych dziedzinach, niż nasz określony cel, wpływa również na naszą aktywność w innych dziedzinach życia. Ale z drugiej strony,  możesz też wykonywać trening silnej woli związany z określonymi celami długoterminowymi. Bardzo małymi krokami.

Po piąte, pamiętaj o pułapkach nagrodzenie się nie oznacza odpuszczania sobie! I tutaj pojawia się pytanie, czy naprawdę w stu procentach utożsamiam się ze swoim celem. Jak jest on(to znaczy jego osiągnięcie) dla mnie ważny.Powracamy do pytania: dlaczego?  Wyobraź sobie, kiedy ostatnim razem nie uległaś/ nie uległeś pokusie? Dlaczego to zrobiłeś/zrobiłaś? Dlaczego więc realizujesz swój cel? Zadaj sobie pytanie: dlaczego?

Po szóste: ucz się Siebie, swojego funkcjonowania, również w stresie. Co jest dla ważne. Co Cię popędza, co Cię inspiruje?

Po siódme: kryzys ma prawo przyjść. I na pewno przyjdzie. I na pewno nie jeden.  Co wtedy zrobisz? Może jest tak, że po prostu jesteśmy nauczone, albo nauczeni, żeby się po prostu poddać? Można przedefiniować tę sytuację. Nauczyć się funkcjonowania w kryzysie, na przykład poprzez  wznowienie podejmowania drobnych interwencji, wprowadzeniu drobnych dobrych zmian. Rozpoznaj także i swoje kryzysy.I to w jaki sposób wtedy funkcjonujesz? Jak się czujesz? Co robisz? Czego zaniechasz?

Po ósme: Z każdej sytuacji można się wiele nauczyć. Czego uczy Cię właśnie ta sytuacja?

Po pod Podsuwanie:

1silna-wola

 A jakie są Twoje sposoby na wzmocnienie silnej woli?

10 myśli na temat “[(239+6)+1]. Si(l)na wola.

  1. Wydaje mi się, że mam silną wolę oraz dużą samodyscyplinę, a jednak coś u mnie nie działa… I zdiagnozowałam co: mam zbyt mgliste cele. Chciałabym coś i jakoś, ale nie wiem dokładnie co i jak. To tak jak z moim pisaniem, czasem mam jakąś myśl, którą bardzo chcę wyartykułować, ale ostateczny kształt myśl nabiera podczas artykulacji. Póki nie skończę, nie wiem jaki ma być, jaki będzie ostateczny kształt. W pisaniu ta moja niedookreśloność nie jest wielkim problemem, ale w działalności na innych polach już owszem. Bardzo mnie to hamuje mnie w realizacji moich różnych chęci.

  2. Ha, też myślę (jak poprzedniczka), że problemem jest przede wszystkim określenie celu, szczególnie takiego na długą metę. Takie bliższe cele łatwiej sobie wytyczyć i je osiągnąć, tylko co potem. Wiesz, na przykład większość ludzi mówi, że chciałaby mieć dużo pieniędzy i do ich posiadania dążą, ale nie bardzo potrafią powiedzieć, do czego są im one potrzebne, co chcą dzięki nim osiągnąć. Często więc cel wcale nie jest celem, tylko środkiem do osiągnięcia właściwego celu, który pozostaje ukryty za jakąś mglistą kurtyną. Wydaje mi się, że często podążamy za cudzymi celami, próbujemy naśladować innych, bo wydaje nam się tak powinniśmy postępować, a dążąc nie swoją drogą jest nam niewygodnie, bo jak może być wygodnie w cudzych butach. Nic dziwnego, że się poddajemy i szukamy kolejnego idola. Na przykład (tak po sąsiedzku) zobacz, ile każdego roku powstaje blogów i nim rok upłynie blog jest porzucany bez słowa pożegnania. Albo ilu blogerów co pół roku zakłada nowy blog, za każdym razem zmieniając temat – jak zupełnie nie wiedzieli, co chcą światu powiedzieć, ale czują, że muszą, więc się miotają. Z tym że w sieci takie zmiany są bezbolesne, ale w życiu takie skakanie z kwiatka na kwiatek prowadzi do frustracji i poczucia, że nic się nam nie udaje.

    1. Miło, że się wypowiedziałaś! Czy chciałabyś bym napisała o celach w ramach #12 poniedziałków?
      Idąc za Twoim przykładem, który jest trafny, poruszyłabym jeszcze jeną kwestię, powstaje wiele blogów life-stylowych, toż przecież plaga i to szkodzi rzetelnej nauce, i wiedzy. Sama nauka o zmianie jej naturze sięga głębiej jak również jest bardziej złożona.
      Tego już się nie mówi, i wiele osób staje się samozwańczymi ekspertkami i ekspertami.

      Nagminie podąża się za cudzymi celami, bo wyznaczenia celów się nie uczy w szkole, to banał wiem, a co najważniejsze i mniej poruszane, nie uczy się tego poprzez w domu. Proste, kto lubi by jego/ jej dziecko się buntowało? Nie jest to dobrze widziane tak w makro-jak i mikrostrukturze, wyznaczanie celów to ważna część większej układanki. Chętnie o tym podyskutuję. 🙂

      1. Zmiana – to też ciekawy temat. Mnie ostatnio zastanowił program telewizyjny, w którym remontują cudze domy. Chyba jest takich programów kilka, ale zazwyczaj towarzyszą im komentarze, jak to wspaniale urządzono komuś dom, mieszkanie czy nawet jedno pomieszczenie. Kiedy patrzę na efekty końcowe, porównanie przed i po, to oczywiście też doceniam wkład pracy itd., ale zazwyczaj mam poczucie, że wraz z remontem i porządkiem, zabrano tym ludziom ich świat, bo po metamorfozie nie ma w tych wnętrzach nic osobistego. To jak z tym podążaniem za radami ekspertów od szczęśliwego życia, wszystko fajnie, tylko po drodze można zgubić siebie.
        Ciekawa jestem, co napiszesz o celach :). Pozdrawiam!

        1. Akurat rano myślałam o naszej rozmowie.
          Zmiana to niedoceniany temat i sztampowo zwykło się go traktować to tak, jakby malarz/malarka portretowała kogoś tylko z jednej strony, pomijając wszystko inne, kwestie kontekstu, warunków atmosferycznych kodów kulturowych. Jest to tak obszerny temat, i tak fascynujący, że przyrzekam sobie, że go opiszę.
          Wiesz dlaczego na wczesnych obrazach w epoce np starożytności, czy średniowiecza w obrazach prezentujących wnętrza nie ma koszów na śmieci? Bo papier był zbyt drogi by go wyrzucać. I tak jest np ze zmianą i celami, dostrzega się warstwy wierzchnie, a w skutek tego, że cały czas powtarza się to samo, nie dociera się do głębszych pokładów tego co ważne, albo: najważniejsze.
          Podążając za Twoim przykładem, takich programów jest kilka, jednak w jednym zachodnim który zdarzyło mi się oglądać, nieregularnie, ale jednak to właśnie przywiązywano wagę do drobiazgów, rzeczy ważnych już na poziomie przeprowadzenia wywiadów z rodziną. I ułożenia struktury, i przestrzeni, i tak jest też i z celami i zmianami, jak również z porażkami. Ten, który podałaś to bardzo dobry przykład, z jednej strony nie wspiera się uzewnętrznionych kwestii, albo się ich nie osadza w wewnętrznym poczuciu, tak w procesach na skali mikro (np urządzenia mieszkania) jak i makro np instytucjonalnym bo to wymaga np zastosowania innych narzędzi a tym samym innego status quo.
          To jedna kwestia
          Nie wiem, i chętnie się dowiem w jaki sposób patrzysz również na sprawę, o której zaraz napiszę .
          Piszesz, że „w pogoni za słuchaniem rad ekspertów często człowiek gubi siebie”. A co to znaczy, według Ciebie— słuchać siebie i siebie znaleźć. Po czym poznasz, że jestem na właściwej ścieżce? Co jest dla Ciebie najważniejsze? 🙂 I kogo uznajesz za eksperta, Ty, osobiście?

          Namnożyło się tych ekspertów od wszystkiego. A wiedza często prezentowana jest powierzchowna, pisałaś o blogach, moim zdaniem znaczna część ich upada dlatego, że ich autorki i autorzy spodziewają się szybkiego „zwrotu z inwestycji” bo co to takiego napisać notkę o lifestylowym czymś tam, np o celach, powielić zdania, ale sprawa jest o wiele bardziej złożona, są też blogi których treści warto docenić, chociaż nie ma konieczności się z nimi zgadzać. Treści bardziej złożone, długie artykuły, cenna wiedza. I tacy autorzy/autorki mogą tracić (w krótkiej perspektywie) czytelniczki/czytelników. Nie chodzi mi o to by teraz wyliczać wszelkie powody. Oczywiście kwestia jest złożona. Warto się jej przyjrzeć. A co Ty na ten temat sądzisz? 🙂
          O celach, i zmianach napiszę. Nie wiem jeszcze czy to będzie kolejny wpis w ramach #12 poniedziałków, czy dopiero któryś z kolejnych, i na pewno będzie więcej niż jeden.
          Pozdrawiam,

Odpowiedz na 5000lib Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s