[166+5]. … Pięć

Jedziemy z tym kokosem. Odpowiadając na ostatnią to (r) turę pytań. Tym razem  Ruda Wstążko od Ciebie.

  1. Co najchętniej robisz w deszczowe, niekoniecznie jesienne, wieczory?

To co w nie deszczowe. Jeśli muszę się opatulić, to zmieniam rodzaj wierzchniego przyodziewku, w myśl powiedzenia, które nie są – co prawda- mądrością narodów, ale czasami warto zapamiętać: nie ma złej pogody* tylko są ludzie źle ubrani.Na cebulkę drodzy Państwo, na cebulkę.

2. Wolisz kawę czy herbatę? Jaką?

Kawę nawet na jej temat popełniłam artykuł [tutaj], ale z nie pogardzę też liściastą dobrą herbatą na przykład białą.

3.Oglądasz/czytasz daną pozycję tylko raz czy wracasz po kilka razy do filmów/książek?

Wracam, wraaacam, ale teraz coraz to rzadziej, ale zdarza się, że wracam, wybiórczo, nie do wszystkich, ale jednak.

4. Jakiej super mocy zdecydowanie nie chciałabyś mieć? Dlaczego?

A jakie mam do wyboru?

5. Jaki jest twój ulubiony film, bajka czy książka z dzieciństwa?

Hmm. Ulubiona nie wiem, czy ulubiona, nie wiem czy z dzieciństwa. Oczarowała mnie Astrid i jej Dzieci z Bullerbyn,  Tomek w krainie kangurów. Z czerwoną, twardą okładką. I jego spacer po Ogrodzie Saskim. (Dzisiaj byłabym krytyczna do tych pozycji), Szatan (z siódmej klasy) długo pozostał moją ulubioną lekturą z czasów wczesnoszkolnych. Może nie ulubiona bajka, ale lubiłam Gumisie i Smerfy. I baśnie. Baśnie zdecydowanie, zwłaszcza z innych kultur (i ta fascynacja mi pozostała). Był taki cykl książeczek „Poczytaj mi Mamo”. Wakacje Mikołajka (którymi się zaczytywałam), no i Nowy Ślad Czarnych Stóp, to było dla mnie odkrycie. Po latach dowiedziałam się, że Autorka doświadczyła pobytu w niemieckim obozie.

6 i 7). Czego słuchasz, gdy jesteś w złym nastroju? Jakiej muzyki słuchasz, mając świetny nastrój?

Coraz częściej słucham ciszy. Odpowiem tak, słucham jazzu i muzyki klasycznej (tego chyba najczęściej). Są to nurty tak pojemne i tak dynamiczne, że można słuchać mając dobry i niekoniecznie nastrój.

8.Wolisz słońce czy deszcz? Dlaczego?

Słońce. Lepiej mi służy. Ale lubię też zapach po deszczu. Jeśli szcz to tylko w wierszu, albo piosence.

9.Masz ulubiony serial? Jaki?

Nie masz. Kiedyś Chirurdzy, byli wyjątkiem. Szkoda mi czasu na oglądanie seriali. Być może niesłusznie.

10.Co robisz, mając do dyspozycji wolny poranek?

Ćwiczę, czytam. Piję kawę. Wychodzę na spacer.

11. Co obiecujesz sobie, że kiedyś zrobisz, a czego jeszcze nie zrobiłaś?

Uczę się nie obiecywania sobie i nie odkładania na kiedyś tam.

Nie będę wyznaczać nikogo do odpowiedzi, ale jeśli chcesz odpowiedzieć tu (w komentarzu) , albo na blogu (u siebie) odpowiedzieć, to zapraszam:

11

[166+4]… Cztery.

W gruncie rzeczy, czyli w rzeczy sednie i ich obrocie, lubię dostawać nominację do Liebsner Award, dlatego, że to oznacza, okazję do lepszego poznania się. Ale o tym już pisałam.

Tym razem dziękuję za wyróżnienie Agnieszko, Tobie. [:-)

 

1. Otworzyle(a)s rano oczy: jaka byla Twoja pierwsza mysl ?

Zaspana. 😀

2. Co znalazlabym dzisiaj na talerzu wpraszajac sie do Ciebie na sniadanie?

Od razu wpraszać…Ależ.  Jeśli dzisiaj, to trafiłabyś na dobry dzień i kolorowe kanapki (no oprócz tego pewnie jakieś światło i lód w lodówce by się znalazł :/). I możliwość zagotowania kawy w kawiarce.

3.  Jaka byla pierwsza czynnosc, ktora zrobile(a)s, kiedy wyszedles/wyszlas dzisiaj z domu ?

Dzisiaj mam stricte domowy dzień,stacjonarny… Z tego powodu nie jest aktualne to pytanie, to i następne.

4. Kim byla pierwsza osoba, do ktorej sie dzisiaj odezwale(a)s/ (poza domem)

ale mogę się [u]śmiechnąć do osoby, która to czyta, a co tam:).

5. Kogo dzis pierwszego obdarzyle(a)s usmiechem?

Czym? 🙂

6. Zagral(a)bys ze mna w gre „Simon says” ? (ale to ja jestem Szymonem)

Pierwsza myśl, która mi się pojawia to…Rozumiem, że to jest rodzaj sportu ekstremalnego (?), [naprawdę nie wiem co ta za gra] A [druga] A co tam…

7. Co dobrego zrobiles dzisiaj dla siebie ?

Nic. Albo przynajmniej nie pamiętam…

8. A dla bliskiej osoby?

Kawę i kolację.

9. A dla obcego?

a). Rozmawiałam.

b) Doradziłam w wyborze książek.

10.Zdradź mój sposób na opanowanie gniewu.

Najdłużej się zastanawiałam nad tym pytaniem. I to naprawdę była dla mnie zagwozdka. Naprawdę się zastanawiałam. I doszłam do wniosków następujących, że to zależy od tego jakiego rodzaju to jest gniew. Czego dotyczy.  I to było moje odkrycie, jest wiele gniewów, nie ma jednego. Dlatego nie ma (według mnie) jednej uniwersalnej recepty. Bo czyż przyrównywać  na przykład gniew wypływający z nierówności społecznych (walka o zniesienie niewolnictwa) a nasze codzienne złości. Nie odważyłabym się by powtórzyć za Arystotelesem (chociaż w pierwszym odruchu gdy przeczytałam tę myśl to przemówiła do mnie. Dziś okazuje się, że w nieco obcym języku), że:

arysto2Dzisiaj myślę sobie, że są momenty gdy ta myśl bywa trafna. A mój sposób na opanowanie gniewu? Czego się nauczyłam i na co zwróciłam uwagę dzięki Twojemu pytaniu. To to, żeby pobyć,ale tak naprawdę pobyć ze sobą w momencie gniewu. Zadać sobie pytanie: co mnie denerwuje w tej sytuacji? Dlaczego właśnie tak reaguje? I nie zadowalać się pierwszą odpowiedzią. Jest to doskonała okazja by dowiedzieć się czegoś o sobie. A następnie, co mogę zrobić  z tą sytuacją? Jakie działania podjąć (teraz- i w dłużej perspektywie). Także nauczyłam się, że moje ciało reaguje na gniew. I nie są to pożądane, wnoszące. Zadaję sobie więc pytanie, czy odczuwanie gniewu, jest tego warte? Tego się uczę. I przyjęcie takich perspektyw mnie osobiście pomaga. I zauważyłam, że w dłuższej perspektywie czasowej działa. Czasami warto pobiegać. Zawsze głośno powiedzieć, napisać co mnie złości. Mieć łączność ze sobą w przeżywaniu tej emocji.

Gdy jest to tak zwany mniejsza, ale dokuczliwa złość. Dobrym przykładem ilustrującym jest to, gdy złościmy się na zachowanie kogoś nam obcego. Czy ja będę pamiętała o tej sytuacji za rok, dwa pięć? I dlaczego ktoś ma decydować o moim samopoczuciu i rodzaju działania? W sytuacji gdy go nie znam, i być może- nigdy nie poznam? Ale też uważam, że określenie tej emocji jako gniew jest za mocne, i nadużywane.

11. . Co najbardziej cenisz w sobie ?

Jeszcze nie znam odpowiedzi na to pytanie.  :).

Za wszystkie za  pytania, cierpliwość i pamięć. Myślę, też, że niektóre z nich [5,7.9]są warte tego by zadawać sobie je każdego dnia. Nie będę wyznaczać nikogo do odpowiedzi, ale jeśli chcesz odpowiedzieć tu (w komentarzu) , albo na blogu (u siebie) odpowiedzieć, to zapraszam:

11

 

[(239+6)+1]. Si(l)na wola.

mark-twainIleż to razy słyszałaś lub słyszałeś, że masz słomiany zapał? Albo, że do wykonania wytrwania, ale nie skonania w danym postanowieniu trzeba naprawdę silnej woli (w domyśle takiej, której Ty nie posiadasz), albo inaczej: ile to razy robiłaś, albo robiłaś postanowienia (noworoczne, miesięczne), że terrraz to już naaapraaaaawdę. I na wygodę i niewygodę,i że… I na stawianiu (ale nie kolejki) pociąg do postanowień  się skończył, no może na okrasę dołożono tydzień, dwa, może trzy  przewróciło się niech leży. Cały luksus polega na tym..Skąd my znamy tę piosenkę? Albo tę scenkę [:nie wstanę tak będę leżał]. Nie,nie będę przekonywała, że Profesor miał rację. Nie będę głosem z ręczników (i innych podkoszulków) wróć: podręczników motywacji zaoszczędzę tych i podobnych akcji, czy art_akcji, atrakcji. Jednak leżąc to na bo(o)ku to na wznak, mogę się podzielić z Tobą refleksjami,spostrzeżeniami, które mnie osobiście pozwalają pracować nad moją silną wolą. Jeśli jesteś zainteresowana i zainteresowany to zapraszam do lektury artykułu. Przygotuj sobie ciepłe bambosze, bim bam bom, wy i godny fotel, albo krzesło (tylko nie takie, które wynaleźli Grecy, bo strrrasznie niewygodne były) kawę, herbatę lub tę (lub inną) wodę, Ewę i tu czyli wntualnie czekoladę. A nie, Ewa to jabłko (po)dała, ale my tu kusić nie zamierzamy. I bez zbędnych introdukcji, deadukcji, i dygresji przedłużania, nie będziemy tu wszak uskuteczniać cieczy lania, szkoda wody-klamka zapadła, zawieszamy wywody! Za… Zzza…czy na my. Czyn.Mam dla Ciebie propozycje wykonania krótkiego ćwiczenia.

Po pierwsze proszę poświęć pięć minut i  zastanów się w jakich okolicznościach ktoś/ia zauważył/a, że masz silną wolę (A nie anemiczną siną,która dyszy i nie nadąża) której używasz? W jakich okolicznościach jej użyłeś/ użyłaś? Masz tę sytuację, była jedna, czy więcej. Jakie przedsięwzięcie zrealizowałaś/ zrealizowałeś. Niech to wspomnienie (te wspomnienia) Ci towarzyszą przy czytaniu tego tekstu.

 Pamiętasz chętnie przytaczany (przy takich okazjach) eksperyment z piankami Marshmallow? Chociaż warto zaznaczyć, że są naukowczynie i naukowcy, tacy jak Richard Wiseman, które i którzy twierdzą, że ten eksperyment nigdy nie został przeprowadzony. Inni przytaczają, błędy w jego interpretacji. To skutkowało przyjęciem  model silnej woli jako cechy, o stałym, niezmienianym poziomie. Co determinuje człowieka jako osobę, która albo będzie skazana na sukces, albo na ponoszenie porażek. Nie będę teraz dochodzić i przywoływać argumentów dlaczego ten pierwotny eksperyment mógł nie zostać wykonany. Wspominam o nim jednak dlatego, że podobny przeprowadzono stosunkowo niedawno. Dzieci także zapraszano do laboratorium, proponowano im pianki i zostawiano z takim komunikatem: Za chwilę wyjdziemy z laboratorium, a Ty tu zostaniesz i będziesz mógł/ mogła pobawić się specjalnie zamówionym kompletem zabawek. Część z dzieci po chwili dostawała informację, że jednak te superaśne nowiutkie zabawki nie dotarły, ale mogą skorzystać z tych, które są akurat na wyposażeniu (a te nie były uszanowane). A druga grupa dostawała obiecane, nowe artykuły. Osoby przeprowadzające eksperyment chciały sprawdzić czy wytworzenie takiej sytuacji gdy dziecko nie jest pewne, doznaje dowodu ma wpływ (a jeśli tak to jakiego rodzaju on jest) na jego wolę. I rzeczywiście tak było, te z dzieci, które czuły się pewnie potrafiły odroczyć gratyfikacje i wstrzymać się od spałaszowania smakołyku. Zwróćmy uwagę, że to bardzo krótki kontakt. To tylko jeden z wielu eksperymentów.

Druga prośba: jeśli nad czymś pracujesz, zwróć uwagę, czy nie jesteś za bardzo rozproszon_y/a. (Shiv, Fedorikhin, 1999 Uniwersytet Stanforda). Nie chodzi nawet o duże przedsięwzięcia wymagające skoncentrowania uwagi, o sytuacje dziejące się w pracy, ale nawet takie gdy zamawiasz jedzenie w restauracji kiedy bywasz  przyssan_y/a do smartfonu. Nie, nie będę kadzić, że nie wypada, że kindersztuba etc, chodzi o koncentrację. Dlaczego w supermarketach przy kasach są ustawione stoiska drogimi z przekąskami? Zauważ w jakich sytuacjach rezygnujesz z realizacji postanowienia? Co temu sprzyja? Jakiego rodzaju wybory wtedy realizujesz?

Wdzięczność jako sposób na wytrwanie w realizacji postanowień. (DeSteno, Li Lerner, 2014 Uniwersytet Norheasternt). Przypomni sobie proszę za co jesteś wdzięczny/wdzięczna w swoim życiu? Sytuacja wdzięczności sprawia, że jesteśmy w stanie odroczyć sobie gratyfikację.

bez-tytulu

Uważaj! Wywoływanie poczucia wstydu, nie sprzyja motywowaniu kogoś do podjęciu/ wytrwaniu w realizacji zadań. Ten sposób auto motywacji nie działa.

Pamiętaj proszę również o tym, że silna wola, jest przyrównywana do mięśnia, z jednej strony, jeśli nie jest ćwiczona to zanika, i prozaicznie nie wiemy, albo zapominamy jak ją (z)używać, ale z drugiej strony,o czym się nie wspomina,  silna wola staje się silną  wolą się po prostu męczy. Są badania, które wskazują na to, że jeśli ktoś (np w godzinach pracy) używał swojej silnej woli (realizując jakieś działania, albo powstrzymując się od czegoś, albo realizując to) to w dalszym ciągu dnia, częściej łamał dane sobie słowo. A tym samym nie dotrzymując przyrzeczeń. Monitoruj swoje postępy poprzez informację zwrotną, która wspiera. Poproś o nią osoby, które są Ci bliskie, i którym zależy na Twoim rozwoju! Pomyśl o tym jak usprawnić dany obszar. Pomyśl, kim jesteś w danej sytuacji. Przypomni sobie. O tym co dla Ciebie ważne, w krytycznych sytuacjach, ale także rozpoznaj wcześniej typy tych sytuacji.

                                                           Stwórz cel [i sposób działania] stwórz możliwości monitoruj.

 Trzeci sposób: wykonuj  małe kroki. Jeśli zjesz za dużo swojej ulubionej potrawy, to dostaniesz torsji. Zatem nie wszystko od razu. Małe kroki, ale konsekwentnie. To prawda, nie przeskoczysz przepaści małym krokiem, ale z drugiej strony, nie od razu przebiegniesz maraton… Nagródź się, nie odraczaj gratyfikacji za wykonanie działania.

maya-angelou

Po czwarte: zwracaj uwagę na swoją postawę w działaniu. Wprowadzanie małych zmian w innych dziedzinach, niż nasz określony cel, wpływa również na naszą aktywność w innych dziedzinach życia. Ale z drugiej strony,  możesz też wykonywać trening silnej woli związany z określonymi celami długoterminowymi. Bardzo małymi krokami.

Po piąte, pamiętaj o pułapkach nagrodzenie się nie oznacza odpuszczania sobie! I tutaj pojawia się pytanie, czy naprawdę w stu procentach utożsamiam się ze swoim celem. Jak jest on(to znaczy jego osiągnięcie) dla mnie ważny.Powracamy do pytania: dlaczego?  Wyobraź sobie, kiedy ostatnim razem nie uległaś/ nie uległeś pokusie? Dlaczego to zrobiłeś/zrobiłaś? Dlaczego więc realizujesz swój cel? Zadaj sobie pytanie: dlaczego?

Po szóste: ucz się Siebie, swojego funkcjonowania, również w stresie. Co jest dla ważne. Co Cię popędza, co Cię inspiruje?

Po siódme: kryzys ma prawo przyjść. I na pewno przyjdzie. I na pewno nie jeden.  Co wtedy zrobisz? Może jest tak, że po prostu jesteśmy nauczone, albo nauczeni, żeby się po prostu poddać? Można przedefiniować tę sytuację. Nauczyć się funkcjonowania w kryzysie, na przykład poprzez  wznowienie podejmowania drobnych interwencji, wprowadzeniu drobnych dobrych zmian. Rozpoznaj także i swoje kryzysy.I to w jaki sposób wtedy funkcjonujesz? Jak się czujesz? Co robisz? Czego zaniechasz?

Po ósme: Z każdej sytuacji można się wiele nauczyć. Czego uczy Cię właśnie ta sytuacja?

Po pod Podsuwanie:

1silna-wola

 A jakie są Twoje sposoby na wzmocnienie silnej woli?

[272+3]. Ryt_[TU]ały (1).

wandaListyiinneBrewerieblog1…A jakie Ty masz swoje codzienne rytuały, które pozwalają docenić wartość życia, który toczy się właśnie w t y m momencie? Na jaką górę „musiałaś”/ „musiałeś” wejść by  docenić dzienność i nocność, co_dzienność i kiedy_dzienność?

*** *** ***

[Z półki zerka na mnie I.(i reszta alfabetu w nieobligującym do niczego porządku, ale nie chaosie-osie współ[wy]miernych i współrzędnych zostawiam w [s]pokoju nie świętym, nie świetnym tym) z pytaniem, czy przeczytam, albo z pewnością ości gości (dzieląc na czworo wątp!_li_[w]_ości) na wieczne zapomnienie, nie mylić z zapewnieniem- z pewnością czynną mojej strony biernej … Czy tu, czy tam, czytam. Czy w ogóle, czy jednak w szczególe. W tym ostatnim to tłoczno, diabeł tam śpi (ale nie z byle kim)…

Chociaż natura obcowania z tekstem,pre_tekstem, wróć (albo nie- ale jak kochasz to wrócisz, przynajmniej tak mówiono, ale wiadomo, że przysłowia, więc i powiedzenia, i inne nawiedzenia nie są mądrością rodów i narodów, uff), pratekstem (nie obcym i nie zawsze przyziemnym, przyjemnym wróć) zmienia mi się ostatnimi czasy (czas biograficzny nie zanadto ortograficzny). Jeszcze (z) raz, zraz. Zaraz?Na pewno? Teraz-zaraz, czy: zaraz potem? A nie, o krwi, (a przynajmniej o) pocie, i łzach było, ach, i o tym, że można się odwodnić. Nić naprawdę nić nie pomnożę, włosa na czworo nie będę dzielić…Nie jestem Ariadną. Sztuka raz!

Smacznego! I łyk smaku. Smakołyk.Pyk.  I jeszcze jeden. Podróż do: Do [i] (d)-na byle nie haustem.  (Ś)pij!]

[287].Spacerologia, [wędrowanie w odkrywanie].

Spójrz gwiazdy matowieją i niczym się nie mienią, zwykliśmy je zaklinać i szczęście swoje mijać…

[Pod niebem pełnym cudów, słowa i muzyka Adam Nowak, album: Cztery, 1994].

Ileż to razy.

Słyszałam

tę piosenkę.

Nie zliczę.

Kiedyś.

Gdzieś.

W różnych /deko/racjach:

Stacjonarnie i w  biegu: na orientację,  rzek, dat, okoliczności-nie zawsze łagodzących (i łagodzonych [o]krągłymi zdaniami). Sądząc, myśląc, wiedząc, i wodząc. I siwiejąc. Chcąc nie chcąc.Odchodząc i przychodząc. Sadząc (kwiatki, rabatki i błądy, wielbłądy) Kawę lub czekoladę niespiesznie sącząc. Siedząc na brzegu lub pływając wpław. Maczając ręce w farbie spraw. Zaciągając się zapachem  skoszonych traw i zażywając różnorakich straw.

♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠

Właśnie niespiesznie  i spodziewanie mniej (a konkretnie nie mijając się z prawdą o cal, to nie spodziewając się wcale) dokopałam się, do nowych znaczeń,   przede mną w niej ukrytych, tych, i tych  i (jeszcze) innych. Hen,hen tam, tych… Tam.Tamtych.

Słowo

wy

trych.Trach, machu mach.

Choć intencjonalnie nie wykonałam żadnej pracy. Podane mi zostało na tacy. A tak z poważnie, po i ważnie  z deko. Choć i łagodnie i lekko. I blisko, bliżej i daleko…

♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠

Myślę, że miało szansę  się tak zadziać dzięki zaproszeniu  Kingi Prais. I takim właśnie wykonaniu. I aranżacji.

To piosenka nie tyle o fizycznym od– czy: do -chodzeniu, i mijaniu. I odda(–) leniu ,laniu…Po mijaniu i przemijaniu,  co o mnogości różnorodności spiętrzonych sprzeczno-możliwości… O!

[Piosenka] o…

O odstawaniu i przystawaniu, I przystawaniu, i przystawianiu, i przycinaniu.  O  /od-/ i -stawaniu: się Sobą, o nieuchronnym żonglowaniu albo/i żegnaniu się z: nawykami, przyzwyczajeniami, przekonaniami, [przeko] i marz[e][a]niami, przytakiwaniami i zaprzeczeniami, ale też: żegnaniu  tych, których znaliśmy, albo byliśmy / byłyśmy o tym przekonani/ przekonane,

o żegnaniu się z tymi, którymi byliśmy i byłyśmy.

O rozeznawaniu i smakowaniu, i poznawaniu i trwaniu. Podążaniu, i zdążaniu. Zużywaniu czasowników i powrotów: Do Siebie, Do Ludzi, Do miejsc.

To śpiewania i mierzenia  o marzeniach co marzną, czasami, lecz nie zastygają w sztywności bezruchu. Bez ruchu. Choćby w duchu.

Epoki.

Ale jest tu także przestrzeń innych mgnień i zamgleń.

Na towarzyszenie, na spacer ramię w ramię. Noga w nogę, na: chcę i (nie) mogę.  Na relacje i ich pielęgnowanie. Na: próbowanie, i na po prostu (lub: po krzywu) uparte (nie)robienie.  Na szczyptę stoickiego szaleństwa. Na na na na…  Na przeglądanie się w lustrze, i w (cudzych) myślach.

Na patrzenie i widzenie, czasami: przywidzenie, czasami zobaczenie, zrozumienie, mgnienie. Zdziwienie.  A czasami na gapienie się. Na Bycie i nabycie (linii [prze]konań, albo ksiŻek, map papilarnych zdziwień weń wejrzeń). Na szycie Życie. W chwycie i zachwycie. W biegu zdarzeń ściegu i innych sposobów i  wrzeń.Wierzeń i niewierzeń.  I spokojeń i innych spojeń.  Na nanananana na…

Gram- grama- i -tyki  grawitacji atrakcji i innych racji. Deko, deczko racji. O głodzie co na przeszkodzie… O echach ech, wdech i wydech. Wdech i wydech.  Gam gimnastyki  na styku myśli  co tu się zmarszczkami ziści. Gram. W zespole i solo. Mono- dram. Gram.

Piosenka, o

… O opuszczaniu:

oka,latawca, gniazd, mieszkań, myśleń, za myśleń i z- myśleń, albo:  o opuszczeniu strefy komfortu (ale nie strefy bezpieczeństwa). O  smokach i o smakach samotności, albo bliskości, bliskoznaczności, daleko-wzroczności, wielo-znaczności  i ich wielości warstwowości i ich stopniowalności…. I innych gości(ń) świadomości

Obecności. Styku. Na granicy dotyku. Dotyk ku…

Piosence…

Piosence. O:

oo[d]krywaniu (nie) pewności.O przepisie na konfitury z czasu i emocji.

O kruchości namiętności. O drążeniu i dążeniu i (nie) osiąganiu zamierzeń i miar wszelakich i o cerowaniu spacerów i o dzierganiu celów. O tym jaki mamy apetyt na zachwyt. Na [nie]zwyczajną codzienność. O byciu z ludźmi, a czasami (o patrz! Obłok)  obok nich: byciu. O wspólnocie i odrębności. A może i krzcie obcości. I jeszcze… o tym

co w Życiu zmieszczę.

Takie moje wędrowanie w odkrywanie. zasłuchanie i usłyszenie (p)O całości.

♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠ ♠♠ ♠♠♠♠

Sterczy. Wystarczy(!)

[po]-

-słuchać,

a zdarza się,że:

się usłyszy.

[Wy- star– czy… Czy? ]

— Zmrużyć uszy.

I zapamięta[ć] ,choć pamięć jesiennie zziębnięta i przemoknięta

i  zdarzy się, że za[( )]chwyci,

chwyci

po[d]

chwyci

by [po]nieść w Życie. Delikatnie. Olśnienie[m] tchnie…

[Pod niebem pełnym cudów. Kinga Preis, Andrzej Jagodziński, Adam Nowak Raz Dwa Trzy,Narodowe Forum Muzyki, Wrocław, 2015r].

Być może nie wiem o czym jest ta piosenka,ale wiem, czym się dla mnie stała*.

O bieganiu [już było]. O chodzeniu [też]. Teraz pora  na deser spacer

A tu wersja z wizją, pięknie to wygląda.

Tak więc śpiewam sobie . Dzień trzeci…(Jak z nut) [z]Leci.

 

A co jeśli piosenka jest pratekstem, pre-tekstem. Palimpsestu gestem, ledwie szelestem. Echem… [E]hem.Hmm I uchem. Weny łasuchem. Piękno- i ciało- i umysło- duchem? [Wz]ruszenia okruchem…