253. Nie tylko stryjek zamienił siekierkę na kijek.

[-fleksy i re-,kleks  myśli przy kawie]

 Dwa

albo

trzy

miliony lat temu powstała pierwsza.

Jej kształt

ulegał

czasowi,

czyli

zmianie.

       __

        ________

__________________

I nie zawsze przynależała do rodzaju żeńskiego.

Ona.

Nie zmiana…

Ale po (…) kolei. Nie, nie to było daawno, dawno temu, kiedy siódmej góry, ósmej rzeki i pierwszego bajorka nie dało się pokonać wąskotorówką.

_ __ __ _ _ __ __

Najpierw był tłuk, (nie mylić z hukiem… Chociaż ten pewnie tez był…) tłuk:  masywny kamień służący do przyporządkowania  rzeczy i oczywistości. Począwszy od 1800 r. p. n. e w neolitycznych kulturach mamy narzędzia wykonane poprzez tarcie, tarcie, tar, tar trrrr. Nadgryzienie zębem czasu, którego  szczęka,zdaje się… poruszać? Pouczać? Do nas przemawiać, mawiać, mawiać: Tako rzecz[e]: Mam dla nas jeszcze bardziej żuchwałe pomysły na…

Szycie…? [Przyszyj to sam..?] Aaaa pomysły na  życie, na bycie, na trwanie. Bez wyjść awaryjnych, podpowiem wam, którędy wychodzi się. Którędy wychodzi się na ludzi… I staje ob[ł]ok? Świat w obłokach.

[***]

Gdy czas obrósł w daty. Wtedy to właśnie tak zaczęły się przeistaczać, by powoli przypominały coś pomiędzy motyką, a siekierą.[Motyka, siekiera i tak dalej, dobrze, nie będę śpiewać, bo się piksel kruszy] Najstarsze wykonane z poroża renifera,  datowane  od IX-XII wieku przed Chrystusem to motyki lyngbyjskie.

Kiery i Siekiery.

Ponieważ bardzo często narzędzia te nie nosiły znamion używania przypuszcza się, że wykonane były po to by towarzyszyć człowiekowi w jego drodze. Ostatniej. Przecież były tak przydatne Tu_taj,au na Ziemi, zużywane do czynności wszelakiego rodzaju: począwszy od rozłupywania czaszki wrogom i wroginiom, ale też jako ciosło, czy przedmiot do uprawianie pól… Za ich funkcjonalnością, i niezastosowalnością przemawia ich wielość, w różnych regionach odkrywana, nie tylko gdzieś tam hen, za siódmym morzem, rzeką czy górą… Ale i tu, za progiem, na ojczystej ziemi naszej! Hej!

W Pułtusku w 1980 roku z Narwi wyłowiono  zabytkowy i to niezwykle zdobiony przedmiot wykonany z rogu jelenia uczone i uczeni do tej pory spierają się co do jego możliwości i przeznaczenia zużywania. Takie  narzędzia, które pomagały kobietom i mężczyznom oswoić otoczenie, toczenie dat…

…Czyli były wyposażeniem z półki: must have, dla tych osób, które wybierały się na polowania. Ich kształt nieustannie ulegał zmianie, wszak różne były dostępne materiały, ukształtowanie terenu, czy klin mat. Znaczy, (ogół zjawisk pogodowych na danym obszarze na przestrzeni wielu lat) klimat! Na terenie polskich Karpat (terenu zamieszkanego przez Bojków i Łemków)  motyki, którymi się posługiwali  się mieszkanki i mieszkańcy miały kształt podobny do serca i nazywane są sapkami.

Nooo dobrze, tak to można [0]pisać, wymieniać, badać, i kooooooooońca nie widać, a nawet jeśli to trzeba sprawdzić, opukać, zbadać, wymacać, nadgryźć, a nie rzadko i wywąchać,  który to koniec jest.  I do czego służy… I jeszcze powiązać przyczynę ze sutkiem, skutkiem…

Można powiedzieć, a i można popopowtórzyć:  Taaak, kiedyś to można było coś wymyślić, coś co jeśli nie przeszło do historii, to cierpliwie do niej przeleżało…Czy to z niewłasnej woli za-hibernowane, czy pod_ czy po_rzucone w wir dat, znaczeń, i czas[_]ów.

[Jerzy Sthur i Olgierd Łukasiewicz, w scenie z filmu, Seksmisja, Juliusz Machulski, 1983 rok, źródło nagrania].

Kiedyś, kiedyś, no ale teraz? Raz? Raz, dwa, trzy. Dzisiaj, co można wynaleźć? Nawet Proust nie mógł przecedzić, odgrzać, czy wskrzesić, wzniecić  czerstwego straconego czasu. Co dzisiaj można stworzyć, i czy tylko z tych mentów i ele co znamy? Obłaskawiliśmy i obmacaliśmy? A jeśli już, albo jeśli przedtem, to przecież trzeba mieć i głowę tęgą nawykłą do mylenia, mylenia znaczy. Taki EinsteinMilewa, albo…

…Uczeń Antona Rubinsteina, Józef Hofman,  to ten, który miał bardzo małe dłonie, i diabelską technikę grania, nie tyle się zastanawiał nad tym, albo nad owym,  co uskuteczniał. Chociaż grał. Zazwyczaj na fortepianie, chociaż nie można i tego wykluczyć (klucz wiolinowy ma tu niebagatelne znaczenie) że na nerwach niektórym też! To on wymyślił podczas gry na fortepianie spinacz i… Wycieraczki samochodowe (czyż ich ruch nie przypomina metronomu? A no właśnie!).

Są też takie rzeczy, albo idee, o jakich się fizjologom nie śniło, fizjoterapeutom nie śliniło,które wydają się trwać bez czasu i miejsca, wpisane w istnienie Człowieka.

[Czas daje się we]Znaki.

Podobno wyczuwa się je nosem. Nos fe na ratu. Na mału ratu. Majos Kredytos to wiedzos. Na mój nos. Pismo. Pianissimo!  W his i her-teorii świata pojawiło się przedwczoraj. Nie wszyscy mieszkańcy i mieszkanki Ziemi się nim posługują. I nie chodzi o jedną, jedyną Literę Alef. Ależ! Są takie grupy, które dalej swoje tradycje, nadzieje i strachy przekazują ustnie, za pomocą pieśni. A liczby? Liczebność,o to słowo klucz (bo dzieje się tak w małych grupach).

Umiesz liczyć liść na Ciebie, Siebie, człowiek z liściem na głowie.

Na początku był patyk. Wiem, wiem, histeoria z chaosem, jest powtarzana i tarzana w mitologiach, ale zostańmy przy patyku I nacięcia_ach!. Przypominanie pominięć. Pro_ (i)_teza pamięci. Karbowane kije były używane jeszcze w XIX wieku. Ale równoważne były i  kości, czy kamienie. Znaczenie tychże. Konfiguracje i geometrie zmieniały się w czasie i przestrzeni, ale narzędzie  trwało w użyciu. Nie wiemy w jakie znaczenia układają się  patyki nacinane w charakterystyczny sposób, znalezione w Turyngii. Jednakże możemy określić ich wiek na trzysta tysięcy lat…

A węzełki nie gordyjskie supełki, pętelki chińskie w III wieku p. n. e?  A Inkowie? Ich czas się nie ima? A różaniec czy to używany w katolicyzmie, czy w buddyzmie, albo pałeczki używane przez rdzenną ludność Australii… ?

Ponieważ nacięcia służą jako przypomnienie, a nie wiążą się z gramatyką, czy znaczeniem, nie można (przynajmniej tu zdania są podzielone) uznać tego sposobu notacji za pismo.

By  przewędrować na wyższe poziomy rozwoju, chociażby myślenia abstrakcyjnego, czy próbować przechytrzyć śmierć (chociażby łapiąc ją za nogawki,albo siekierkę. Ba siekierkę zamieniliśmy na kijek i to był… Niezły interes), albo wydłużyć datę ważności idei, koniecznym było wynalezienie takiego sposobu porozu- i- miewania się,  które pozostawało by przez wieki. Na wieki. I pod powiekami. Chociaż zapisane przed pra, pra, pra, prawiekami. Tak jak te znalezione w Mezopotamii czy Egipcie. Do tej pory trwają sfary i spory gdzie tak naprawdę narodziło się pismo… Za nim jednak to się modło słać  (litera ściele się gęsto, jak sobie pościelesz, tak sobie przeczytasz)…

Zanim tak mogło się stać… Ech, Słowem: liczmany. Wychodzi na to, że najpierw człowiek nauczył się liczyć, (tyle, że chyba nie na siebie, a przynajmniej – i na jeszcze mniej na bliźnie ego) Człowiek księgował długi (nie te zaciągnięte u PrzeZnaczenia, lecz u Bliźniego, chociaż to bliźnie ego,- czyli bliżej niż bliskie długi oddawać należy, byle nie pięknym za nadobne, liczą się, liczą tak   grube jak i drobne…).

Gdy społeczności zaczęły się zmieniać (ze zbieracko- łowieckiej do rolnej, czyli dziesięć lat temu) W IV wieku, obraz i charakter liczmanów zaczął się zmieniać. Pojawienie się różnorodnych nacięć to właśnie pokłosie handlu, i to nie na jednym, jasno określonym terytorium, czyli pismo, musiało pokonać przestrzeń, i być kodowane i zdekodowane, w celu zawiązania i sfinalizowania transakcji. Wtedy to pojawiły się bulle, czy pierwsze tabliczki i rozbudowany zostawał coraz bardziej arsenał piktogramów. (Coraz to więcej informacji trzeba było zapisać).

Kolejnym znaczącym krokiem w rozwoju było przyporządkowanie znakom fonetycznych wartości. I tak narodziły się ideogramy. A potem sylaby. I od tego momentu datuje się narodziny pisma. Błędem jest postrzeganie pisma jako jednego, zamkniętego i skończonego wynalazku. To droga. Gdzie liczy się i proces i cel. I czas. A skojarzenie, które zostaje nam zaszczepione to: Chińczycy wynaleźli pismo. Raz. Na zawsze. Na wieki wieków. Atrament. Może dlatego, że przenosimy wiedzę o wynalazku Gutenberga na nasze wyobrażenia dotyczące postrzegania pisma, czy pism.

Rzadko mówi się o przestrzeni w kontekście uświadamiania  w jaki sposób porozumiewamy się (no chyba, że wspominamy o językach migowych, i tu nadmieniam, że każdy kraj ma swój, odmienny język. Oczywiście, są języki migowe naturalne, i sztuczne – te ostatnie wymyślone są przez osoby słyszące, i narzucone tym, które słabo, albo w ogóle nie słyszą, o czym już wspominałam— cz o brajlu).

A przecież przestrzeń, czas, to bardzo ważne, żeby nie napisać konstytuujące język czynniki (egzemplifikacja? Proszę bardzo: 🙂 )… Pismo, jest fascynującą dziedziną niewiedzy. Niewiedzy? Chociażby dlatego, że  do tej pory nie dane nam odczytać listów etruskich, czy kreteńskich. Do znużenia, złudzenia i zmarnotrawienia czcionki, przypomina nam się, że język jest tworem żywym,zmieniają się normy gramatyczne, sposoby zużywania języka, starannie, użytkowo, gwarowo… Pora powiedzieć, jasno, a nawet napisać, w tych okolicznościach przyrody, języka nikt nie wymyślił raz na zawsze. Ale i za pierwszym razem. Ani za razem ostatnim (i nie chodzi tu o bakcyle, chociaż takowy lingwistyczny i styczny złapać można!).

Można by tak bez końca, chociażby jednego, nie wspominając przez grzeczność, o jednakim. Przywoływać nazwiska, podawać przykłady i inne kłady.Znaczenia i przemiany. Rozpisywać się o przekładach i przykładach…

Mnożyć można… Jedno jest pewne, nie tylko stryjek zamienił siekierkę na kijek, a myśl na kilka zapisanych linijek. I to wyszło. Nie bokiem, ale na dobre, albo jeszcze lepsze…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s