237. Szczeliny w szczegółach {albo:Zasmażka}.

[Organizm w dobrym nastroju, Monika Borzym i Łukasz Stasiak w Kampanii Ministerstwa Zdrowia, źródło].

A to rozbiliśmy atom, a to podróżowaliśmy na Księżyc, albo odkryliśmy nie jedną Amerykę, ale czy wiemy chociażby to kiedy Człowiek, po raz pierwszy się z a ch w y c i ł? I nie chodzi o chwyt, w szczególności owy marketingowy. Wielka jest nasza niewiedza, o chorobach autoimmunologicznych, o arteriach logicznych, o….

O! Wołacz o jak dawno został przez nas udomowiony ony zużyty, zakryty? Co wiemy o organizmach, zdecydowanie więcej o męskim, niż o żeńskim, bo to właśnie on stanowił przez wieki wzorzec. Kobiety bardzo często nie mogły być malarkami (chyba, że odziedziczyły niejako tę profesję) gdyż zakazywano im obecności w trakcie lekcji anatomii (oczywiście dotykamy tutaj także praw kobiet). Trudno czasami to strawić…

A no właśnie!

To zadziwiające, że przewód pokarmowy i kobiety i mężczyzny mieści się w tak małej przestrzeni, znajduje się w jednej z jam naszego ciała. To pod płucami zaczyna się układ pokarmowy, oddzielony od nich przeponą. Pod nią układa się wątroba, żołądek, jelito grube, i cienkie– te muszą mieć miejsce na wykonywanie ruchów robaczkowych, to za ich pomocą treść pokarmowa jest przepychana w dół, ale zanim to się zdarzy kęs (nie zawsze) pysznego jedzenia musi trafić do ust.

Ale, ale nie tak szybko,

najpierw oceniamy czy coś jest tego warte (np. czy się nie otrujemy) pierwszy raz oceniamy gdy widzimy, możemy dotknąć, czy też powąchać pokarm. Drugi raz w ustach, jeśli coś jest gorzkie (często wypluwamy, bo to np oznaczało truciznę bardzo często) Pamiętacie z dzieciństwa powiedzenie, że pyszny lek nie leczy? Albo, że lekarstwo musi być gorzkie? Czy Was wtedy nie uprzedzano (uwaga: gorzkie, można połykać) ale, ale zong, to nie tak, trawienie rozpoczyna się zanim pokarm trafi do ust, ba zanim ocenimy organoleptycznie jakość pokarmu, otóż! Czy nie zdarzyło Ci się pomyśleć o jedzeniu? O Twoim ulubionym daniu, czy to o zdrowym, pysznym wegetariańskim posiłku złożonym ze świeżo pachnących warzyw, czy to z dobrze wypieczonego kurczaka po chińsku, no i oczywiście z aromatycznym zapachem kawy… Albo czekolady?  Zdarzyło się? Pociekła Ci ślinka? Taak(a). Otóż, wydzielamy jej około pół litra dziennie.

usta

tam znajdują się ślinianki (ich praca nie tylko nawilżają pokarm, czyniąc go bardziej miękkim ale wytwarzają enzymy, który rozkłada skrobię,  gdy skończymy jeść, ślina natychmiast czyści zęby. Nie nie jest to argument by nie spotykać się ze szczotką i pastą,ale tak to coś w rodzaju naturalnego wspomagania taka pasta do zębów D.I,Y).  Warto zauważyć, że ślinę można podzielić na: surowiczą i śluzową to ta druga ułatwia formowanie się kęsów, ta pierwsza zawiera amylazę, czyli dzięki temu możemy strawić cukry, albo przynajmniej zacząć to robić. My jak my, ale nasz przydziałowy organizm… Nie pędźmy tak szybko zauważmy, że na języku (tym fascynującym organie) znajduje się dziesięć tysięcy kubków smakowych…A na każdym z nich pięćdziesiąt receptorów dają infomację zwrotną mózgowi co spożywamy. Zdarzyło Ci się je poparzyć… Wtedy język nieprzyjemnie drętwieje, ale po blisko dziesięciu dniach pojawia się nowiutki komplet, nówka…

To w ustach następuje rozdrobnienie pokarmu, jak wielu ludzi zastanawia się nad tym, że są one umięśnione? No dobrze ostatnio głośno jest o wstrzykiwaniu sobie botoksu, by były bardziej ponętne i atrakcyjne, ale nie o to mi chodziło. To ich kondycja sprawia, że  możliwe jest obracanie jedzenia, a język, ten niedoceniany język (często nazywany niewyparzonym, ten który warto trzymać za zębami (teraz już wiadomo z jakiego powodu!)) uff… Ów narząd jest najsilniejszym  w naszym organizmie. Tak wiem, wiele osób myślało o… Czymś innym.

Tym czasem to on umięśniony nie tylko miesza pokarm, tworzy kęsy pokarmu, ale spycha go do gardła rozdrobniony już w czym pomagają zęby,  zęby z przodu siekacze, z tyłu trzonowe, to ich zadaniem jest zmiażdżenie pokarmu. Dbajmy zatem i przedtem o nie, o przednie i tyknie… Bo trzeci komplet za darmo nie rośnie, o nie! To wszystko dzieje się jeszcze przed tym  zanim ten trafi do czynnościowego.

Gardło

także jest mocno umięśnione, musi sprostać przecież połykaniu jedzenia,choćby nie wiem jak było nasączone śliną, i  picia. Gdy pokarm znajduje się w gardle człowiek traci nad nim kontrolę, i pozostaje tylko i wyłącznie praca mięśni.To coś na kształt automatycznego pilota… Nasypuje wyciskanie pokarmu niczym pasty z tubki…

Grupa jednych z mięśni gdy połykamy kurczy się, jabłko Adama porusza się w górę i w dół (tak kobiety także mają grdykę, tyle, że jest ona umiejscowiona głębiej niż u mężczyzn, i mniejsza jeśli chodzi o rozmiar).

Nadłyk no dobra bez żartów, Przełyk

kolejna część przewodu pokarmowego, układa się za gardłem i tchawicą. Biegnie od gardła i układa się między prawym a lewym płucem łącząc z żołądkiem. Gdy jedzenie znajduje się w przełyku jego górnej części proces trawienia zachodzi bez udziału świadomości. Tak wiele robimy bez jej udziału, że to zdumiewające, zdumiewające, piękne i przerażające (np gdy doznamy wypadku, i nagle okazuje się jak wiele straciliśmy, albo widzimy człowieka doświadczającego niesprawności w jakimś obszarze funkcjonowania). Niemniej to co mnie zdziwiło to to, że nie jest on taki krótki.

Ale podróżujmy wraz z kęsem jedzenia:

wkładamy je do ust,po uprzednim sprawdzeniu, że to da się pożreć,  gdzie pokarm zostaje rozdrobnion on dzięki pracy wespół w zespół:ust, zębów i języka, stawu żuchwowo skroniowego…  Gdy minie zęby, przedostaje się do  gardła, przełykamy jedzenie, dalej wędruje ono wzdłuż korzenia języka, tuż nad nagłośnią (jej zadaniem jest zamykanie tchawicy gdy zachodzi proces przełykania, gdy się nie domknie i część jedzenia czy picia się tam dostanie krztuśmy się.  Kaszel pozwala sprowokować takie ruchy mięśni, które wypychają jedzenie z powrotem do gardła.  Nota bene: nagłośnia stanowi pamiątkę po tym jak przyjęliśmy postawę wyprostowaną, to spowodowało inne ułożenie płuc).

Pokarm dostaje się do przełyku, musi ominąć tchawice, to on  przełyk, niedoceniany, łączy jamę ustną z żołądkiem.

Gdy spojrzymy na ludzki organizm od środka tam wszystko jest szczelnie upakowane, jakbyśmy się wybierali na bezludną wyspę, i trzeba było kompletnie się spakować, tak by nie płacić za nadbagaż — uszkodzenie jednego organu, np w skutek choroby może spowodować uszkodzenie innego. Można zauważyć w jaki sposób organizm stanowi całość (nie używając wyświechtanych słów, o holistycznym podejściu, albo porównując go do maszyny) pracując na powięziach i tkankach). A przecież mówimy tylko o jednym układzie… Zgoda, gardło należy tak do pokarmowego jak i do oddechowego, ale to co dzieje się w organizmie to… Zapiera dech w piersiach. Sama psychosomatyka, o której wiedzieli już starożytni Grecy… Nie jest to bowiem myśl (ani koncepcja) nowa.

[Motorek, Marek Grechuta, muz. Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, sł. Józef Czechowicz, źródło].

Ale, ale wracając do przełyku pełnego gruczołów śluzowych (które to jeszcze bardziej rozmiękczają pokarm). Ów przełyk nie jest tak prostym narządem jak go się zwykło przedstawiać, chociażby na rysunkach poglądowych, które myślimy, mylimy z poglądowymi. Poza naturalnymi nawilżaczami muszą tam być mięśnie, których zdaniem jest przesuwanie pokarmu ku dołowi. Co prawda, co ma wisieć, nie utonie, ale nic samo nie spada…

Mamy tak:

Pokarm mija gardło, i zamkniętą nagłośnie, spychany jest mięśniami w dół, dostaje się do żołądka. Pokarm dostaje się do niego mniej niż sześć sekund licząc od połknięcia. (Podobno Internautki i Internauci w ciągu sześciu sekund potrafią wysłać240 miliony emaili- i nie chodzi o zamawianie farby). To w żołądku neutralizowana jest amylaza, która nie może funkcjonować  w środowisku kwaśnym (a z takim mamy do czynienia, bo działa kwas solny). W żołądku nie zachodzi trawienie cukrów. Ale po kolei (i nie chodzi o PeKaPe).

Wiadomo, że ten worek zwany żołądkiem magazynuje pokarm. Jest on bardzo elastyczny, jeśli następuje taka potrzeba, np. po bardzo obfitym posiłku rozszerza się. A co do pokarmu to wiadomo, że  tam następuje  oczyszczenie go z bakterii i grzybów. Nie chodzi o to, że nie myjemy pożywienia przed podaniem, ale o to że zawsze znajdą się baraterie tudzież grzyby które należy zwalczyć.  Gdyby mieć styczność z kwasem solnym tym,  wytwarzanym przez ludzki żołądek, to bez mała poparzylibyśmy skórę. Zaraz, zaraz (i nie chodzi o duuużą bakterię) można by zapytać: jak to się dzieje, że sam nie ulega degradacji? Prosto, jego ściany pokryte są grubą warstwą śluzu, produkuje go żołądek w celach ochronnych.(Umiesz liczyć, licz na siebie).

Tam rozkłada się pokarm przy tym procesie wytwarza się gaz, który uchodzi do dna żołądka (znajduje się ponad przełykiem. Gdy przepona się skurczy, wypychając treść dna żołądka i gaz wraca po przez przełyk do jamy ustnej, odbija nam się, czyli bekamy. No to tyle z ciekawostek, możemy być skrępowani, czy zakłopotane, ale bekanie też można postrzegać jako fascynujący mechanizm. Co więcej mówiono, że dawniej w innych kulturach, odbijanie, bekanie poczytane było jako komplement, kierowane w stronę gospodarza po dobrym posiłku.

Żołądek

taki worek w kształcie litery j_ot, zwykle ma wielkość pięści, ale spokojnie po obfitym posiłku potrafi powiększyć się ponad dwadzieścia razy.  Wytwarza pepsynę, to dzięki niej pokarm rozbity zostaje na cząsteczki. W ścianie żołądka znajdują się liczne komórki, których zadaniem jest wytwarzaniem hormonów, one to dostają się wraz z krwią do dalej położonych odcinków układu pokarmowego.

Rozkłada treść pokarmową, przez kilka godzin po posiłku to co zdecydowałyśmy się zjeść ulega trawieniu i ubijaniu na miazgę,w taki to sposób treść może podróżować z żołądka do jelit. Ale to nie koniec żołądek wyposażony jest w treść receptorów, one to oceniają treść pokarmu, jeśli jest ona dla naszego organizmu szkodliwa,bo na przykład ktoś wyszedł [wysz[ed]ł[a] i nie wrócił/a, z rozumem przynajmniej] z założenia: że zaprasza gości bo mu się kończy termin ważności, wtedy doznajemy skurczów żołądka, to dlatego treść może się cofnąć, do przełyku: tak poznaliśmy  mechanizm torsji, a inaczej pisząc: anatomię rzygania.  Gdy pokarm jednak był dobrej jakości przez kilka godzin kwasy wydzielane przez ściany żołądka a trawienie wstępne zostało zakończone, to treść przesunięta zostanie do dalej położonego końca żołądka. Dokładnie tam gdzie znajduje się odźwiernik inaczej pisząc to rodzaj takiego pierścienia, za pomocą którego żołądek połączony jest z dwunastnicą (a przekrój żołądka z zaznaczoną częścią odźwiernikową wygląda następująco :

629px-Gray1046_pl.svg[żołądek z zaznaczoną częścią odźwiernikową źródło].

Jest to rodzaj zaworu, który reguluje przepływ treści żołądkowej do jelita cienkiego. Takie „zgrubienie”(upraszczając),  pierwszy jego fragment można porównać do litery C nazywamy go dwunastnicą to właśnie w tym miejscu pokarm jest rozkładany totalnie dzięki czemu może być wchłonięty do krwi, ruch odbywa się  w dwóch kierunkach, co sprzyja wymieszaniu się pokarmu z enzymami.

Zatrzymajmy się jednak przy samym jelicie cienkim, jeśli zobaczyłybyśmy jego przekrój pozbawiony treści pokarmowej to można by było zauważyć, że ich powierzchnia jest pofałdowana (to zapewnia lepsze wchłanianie treści pokarmowej). To sprytny pomysł ewolucji, na zwiększenie powierzchni jelit, jak wiemy w ludzkim organizmie miejsca nie ma zbyt wiele.

Druga sprawa jest taka, że każda z fałd, jest wyposażona w mniejsze, na których to znajdują się kosmki jelitowe (inaczej pisząc jest to rodzaj wypustek znajdujących się w błonie jelita cienkiego) w ludzkim organizmie można by było naliczyć ich ok 10 milionów. To zwiększa powierzchnie jelita cienkiego o dwadzieścia trzy razy! Ach! To się nazywa rozmach!  Tkanka nabłonkowa kosmka jest tą z gatunku tych włoskowatych, co przekłada się na zwiększenie powierzchni. „Włoski” to mikrokosmki. wyposażone w naczynia: limfatyczne i krwionośne. Pierwsze z nich transportują kwasy tłuszczowe, a drugie  aminokwasy, niewielkie peptydy, czy też cukry, które trafiają do wątroby żyłą wrotną, ale zanim to jeszcze się zatrzymamy. Wiecie, że w przewodzie pokarmowym mamy dwa kilogramy bakterii? Odkrycie? Nie mniejsze jak to, że dostają się tam jeszcze przed naszym urodzeniem, w życiu płodowym.  To one, nazywane są dobrymi bakteriami, dlatego, że syntetyzują witaminy te których sami nie potrafimy wytworzyć i pomagają w procesach trawiennych.

Z zaskoczeń, mogę wymienić także to, że układ pokarmowy waży tyle samo co ludzki mózg, tak, tak. Tyle, że nie potrafimy (wyłączając proces żucia pokarmu) świadomie go strawić, nie panujemy nad procesami zachodzącymi, przełykamy, ale to nie znaczy, że wszystko po prostu dzieje się samo(istnie). Warto wspomnieć, że w różnych częściach przewodu pokarmowego możemy namierzyć sploty nerwowe  to one regulują ruch mięśni gładkich, a tym samym przesuwanie się pokarmu ku dołowi.

Jelito cienkie zaopatrywane jest w krew od tyłu przez duże tętnice, a te jak wiemy dzielą się na mniejsze i mniejsze naczynia, a koniec już znamy to włośniczki. Tętnice docierają do jelit na całej ich długości. To oczywiście sprawia też że jelito nie jest proste. Do niego uchodzą przewody żółciowe (ta wytwarzana jest jak wiemy przez wątrobę– która znajduje się po prawej stronie jamy brzusznej wysoko, pod łukiem żebrowym).Jelito cieńkie można przyrównać do sześciometrowej taśmy w fabryce. Przez pięć godzin cząsteczki treści pokarmowej zostają obrobione, nieustannemu przepychaniu, czy nasączonymi sokami trawiennymi i oczywiście wyciskaniu. To wszystko służy oddzielaniu istotnych składników treści pokarmowych, z których organizm ludzki może skorzystać. Ad vocem wątroby.

Spoglądając na nią w przekroju można zauważyć naczynia żylne i tętnicze wypełnione krwią.To jednolity narząd, to taka metaboliczne centrum dowodzenia, jej praca rozkłada już na czynniki pierwsze, drugie i kolejne. Zaczyna zachodzić synteza nowych substancji, tych, które budują nasze ciała. Wątroba może i stanowi monolit,ale to stanowi jej siłę co więcej,  gdyby ją przekroić, możemy zobaczyć, że  zaopatrzona jest aż  w cztery rodzaje przewodów ma własne tętnice i żyły, no i oczywiście, wspomnianą już żyłę wrotną, to za jej pomocą dostarczone są składniki odżywcze wchłonięte w jelicie cienkim. No a czwarty? No to wspomniane przewody żółciowe, to nimi uchodzi niewychlana przez wątrobę żółć. To ona w jelicie cienkim pomaga w rozpuszczeniu i trawieniu tłuszczów. Ponieważ ma odczyn zasadowy, neutralizuje kwas żołądkowy. Tym samym przewodem dostaje się wydzielina produkowana przez trzustkę (ją samą dzielimy na: głowę trzon i ogon trzustki) układa się w ten sposób, że jej głowa przylega do części górnej dwunastnicy, a  reszta znajduje się za żołądkiem w głębi jamy brzusznej.

To ona wytwarza różnego rodzaju enzymy, dzięki którym pokarm może zostać strawiony. Wiecie, że te enzymy mogą strawić własne tkanki organizmu? Dzieje się tak wtedy gdy ujście przewodu trzustkowego zostaje zamknięta przez kamienie żółciowe. Wtedy gdy następuje ostre zapalenie trzustki.  Znaczy zjeść nas od środka? Trzustka zbudowana jest z tkanki gruczołowej. Składa się z płatów, inaczej nazywanych zrazikami, wydzielina tych płatów dostaje się do przewodów, które mają ujście w jelicie cienkim. (Tam gdzie ono się zaczyna). Trzustka także uwalnia substancje do krwi no nie można wspomnieć o wytwarzaniu insuliny.

Nerki

znajdujące się z tyłu otoczone przez tkankę tłuszczową, to tacy sprzątacze organizmu. Nie bez kozery mówi się by pić dużo bo to pozwoli na przefiltrowanie organizmu. Co może zdziwić to nerki są wyżej niż się zwykło stereotypowo sądzić. Oczywiście są w głębi jamy brzusznej, tętnice nerkowe oddzielają się od aorty na wysokości mostka, a ściśle rzecz ujmując tam gdzie jest jego koniec. Przekrojowo nerki są wyposażone są w kłębuszki nerkowe w każdej z nerek można naliczyć około półtora miliona, to ich zadaniem jest przefiltrowanie osocza krwi, dostającej się przez coś, co można porównać do bibuły. Wszystkie zbędne substancje (te pochodzące z przemiany materii, jak i naddatek wody, czy soli) są filtrowane przez nerki i wydalane w postaci moczu.

Jelito cienkie uchodzi do jelita grubego, które układa się w jamie brzusznej na zasadzie obramowania okala jelito cienkie.

Możemy wyróżnić oczywiście jelito ślepe. Z którego wychodzi wyrostek robaczkowy, potem jelito biegnie w górę, w bok, w dół następnie zagina się i uchodzi na zewnątrz. Gdyby zobaczyć jego przekrój to zobaczymy zastawkę krętniczo -kątnicza  inaczej nazywana zastawką Bauhina jeśli pracuje skutecznie to zapobiega cofaniu się treści pokarmowej  do jelita cienkiego.

Po co nam jelito grube?

A no, to rodzaj magazynu, by nie powiedzieć kontenera, bo trafia tam wszystko to, co nie zostało strawione przez jelito cienkie, wraz z odchodami. Jeśli Ktoś lub Ktosia uważa to za mało przydatne to cóż, wystarczy wspomnieć, że dzięki temu nie musimy chodzić do toalety po każdym posiłku, albo po każdej wypitej kawie, czy herbacie.

A jeśli już przy wodzie, to drugą funkcją jelita (grubego) jest odzyskiwanie wody z treści pokarmowych,taki naturalny, by nie napisać organiczny recykling. Po przejściu przez jelito grube, treść pokarmowa dociera oczywiście do od_bytu. To taki rodzaj zaciśniętego pierścienia zaciśnięty przez zwieracz odbytu rozszerza się wtedy gdy odchody opuszczają organizm. Czasami odbyt może pęknąć, w skutek tego pojawia się szczelina odbytu, czasami po wygojeniu zostaje otwór i to nazywamy przetoką, na tę bardzo przykrą i bolesną przypadłość cierpiał Ludwik IV i on, i ludzie żyjący współcześnie zostali zoperowani.

Przewód pokarmowy zwykło się przedstawiać w ten sposób:

[Schemat układu pokarmowego człowieka- źródło zdjęcia].
[Schemat układu pokarmowego człowieka- źródło zdjęcia].

Brzuch:

Mięsień prosty brzucha, biegnie z góry w dół, stanowi pierwszą warstwę, za nim układają się dwa mięśnie skośne skierowane w przeciwne strony, a trzecia warstwa to nic innego jak mięsień poprzeczny brzucha. Dlaczego o nich wspominam pisząc o układzie pokarmowym? Dlatego, że pośród innych funkcji, które pełnią po prostu chronią narządy znajdujące się wewnątrz (w jamie brzusznej).

Gdy przyjrzymy się  człowiekowi od przodu, tak jakby stał na przeciwko nas. Widzimy najpierw warstwy mięśni, a potem: wątrobę, żołądek: okryty niby futrem (to nic innego jak tkanka łączna przyczepiona do jelita grubego, nazywana siecią większą: pełni dwie funkcje: to zbiornik tłuszczu to ile się go nagromadzi to cecha osobnicza, może być go bardzo mało, ale może być także osiem kilogramów: [co odczuwają przede wszystkim mężczyźni] druga to taka: gdy tkanki uległy by zakażeniu, stanowi coś w rodzaju izolatora, więc zakażenie nie będzie się rozprzestrzeniać. Sieć większa tworzy kilka warstw umiejscowiona jest w taki sposób, że gdyby chcieć ją umiejscowić to można by było powiedzieć tak:przed nią jest żołądek, u góry znajduje się wątroba,  nerki i trzustka nieco z tyłu). Pod jelitem grubym widać cienkie, aby uwidocznić wszystkie narządy trzeba było wyjąć najpierw jelita. Człowiek w istocie swej jest bardzo skomplikowany. No to co napijemy się? Niebanalnej wody mineralnej… No to odrobinę pośpiewajmy…

Hymn majówkowych i innych owych spotkań przy stole, grillu… [Raphacholin, Czyści jak łza, źródło] No bo przecież nie ma przebaczenia dla zdrowego jedzenia, trawestując powiedzenie Orkiestry Dni Naszych.

A może po prostu czas na deal czyli detal jak to wyśpiewywał kabaret OT. TO jeszcze w pierwszym składzie, tu z towarzyszeniem Orkiestry pod batutą Zbigniewa Górnego:

[Dieta, Kabaret OT.TO, Zbigniew Górny. źródło].

To zadziwiające jest, jak wiele i niewiele potrafimy (imożemy) wiedzieć o naszym ludzkim, przydziałowym organizmie. To co sądzimy, zależy od tego,czy możemy się cieszyć zdrowiem. Bo jeśli oczywiście naszym doświadczeniem jest również choroba, i to ta, z tych nieuleczalnych (jeszcze) to co możemy sądzić. Ile osób umarło za wcześnie, po prostu nie żyli we właściwych czasach, czyli tych, w których choroby, które były ich doświadczeniem, były śmiertelne. Na przykład w epoce średniowiecza nie zostały wynalezione antybiotyki…

Ale jest jeszcze coś. Zdrowie traktujemy jako coś należnego, przynależnego i oczywistego. A to przecież nieprawda! Nie chodzi o to by się nie leczyć, albo by ta możliwość była zależna od innych czynników, ale o tą świadomość, która (górnolotnie pisząc)  otwiera nas na wdzięczność i świadomość różnorodności. Brak zdrowia, nie dotyka ludzi starych,poniewieranych przez los i ludzi, którzy rychło pożegnają się z życiem, a i Ci, których doświadczeniem jest choroba, pragną żyć aktywnie. I jeszcze coś.

Wiesz,że w ciągu dnia, nie nie tygodnia, czy miesiąca, ale właśnie d n i a Twój  i mój organizm wykonuje:

  • dwadzieścia tysięcy oddechów z każdym pół litra powietrza wchłaniamy…
  • z każdym oddechem nasz nos może odróżnić dziesięć tysięcy zapachów, różnych zapachów
  • z każdym wdechem dostarczamy tlenu bilionom komórek organizmu
  • dziesięć tysięcy razy mrugasz okiem, tak po prostu.
  • sto tysięcy uderzeń serca.

Czyż to nie zdumiewające? Dla mnie tak.  I to działa! To wszystko, albo chociaż część działa…

I pomyśleć, że tyle wydarza się gdy jemy lub pijemy… I pomyśleć. I zrozumieć. I wiedzieć. I się z tego [u]cieszyć.

Smacznej niedzieli.

Skrócony odnośnik do tekstu: http://wp.me/p59KuC-Os

Tak oczywiście, ten tekst jest chroniony prawami autorskimi, jak każdy inny na tym blogu. Uwaga: nie jestem lekarką, nie wykonuje zawodu medycznego, więc tekst ten nie może stanowić i nie stanowi porady lekarskiej.

8 myśli na temat “237. Szczeliny w szczegółach {albo:Zasmażka}.

    1. Ha, jak zakładałam blog nie myślałam wcale, że przybierze taki kształt jak ma, poza pierwszymi wpisami.
      Myślę, popraw jeśli się mylę proszę — że gdy wpadamy w pewną rytm pisania blogu, to może okazać się, że same lub sami zakładamy sobie pewne ramy, a potem — ni stąd ni znikąd okazuje się,że sami w nie się upychamy… Nie chodzi o to, by znać się na wszystkim, albo pisać o wszystkim…
      A jak Ci się czytało?
      Uważasz, że to jest szczegółowość?
      Tak naprawdę to można pisać o wszystkim…Byle by strawnie, znaczy, wróć, składnie. A może nie, może składnie zostawmy w spokoju. Zresztą (i bez reszty) było już kilka postów o języku…

  1. Piękny opis drogi od smacznego posiłku do… efektu końcowego 😉
    Troszkę się przyczepię. Konkretnie jednego szczegółu. Z mojej wiedzy wynika, że bakterii się taki dzieć nie nabawia jeszcze w życiu płodowym. Nabawia się ich dopiero rozstając się z matką w sposób naturalny. Jak twierdzi prof. Vetulani (wiem, to nie lekarz, ale i tak zakładam, że w tej kwestii wie, co mówi, nawet jeśli brzmi to obrzydliwie), takiemu dzieciowi, który rozstał się z matką w sposób nienaturalny, położna powinna dać do possania palec, który wcześniej włożyła w odbyt jego matce – w ten sposób dzieć powinien nabawić się zdrowej flory bakteryjnej. Oczywiście – o tym prof. nie wzmiankował – o ile matka posiada zdrową florę bakteryjną.
    I tak tytułem uzupełnienia (chyba że pisałaś, a ja nie dość uważnie czytałam) – podobno ok. 80% wszelakich chorób ma swój początek w jelitach. Więc może by tak z tej zasmażki zrezygnować?

    1. Czepiaj się, czepiaj. :-))) No to tak. Kwestia bakterii w życiu płodowym jest sprawdzona. Nie wiem jak to jest z palcem i odbytem to jeden z mitów, Warto zauważyć, że ludzie mieszkający pod jednym dachem mają wspólne bakterie.
      Tak, coraz to więcej zwraca się uwagi na powięzi, tkanki miękkie ich znaczenie chociażby w rehabilitacji i jelita. Nie wiem czy nie więcej niż 80%.

      1. Nie, to z tym palcem i odbytem to sugestia Vetulaniego, co powinna zrobić położna po porodzie przez cc.
        Od matki dzieć dostaje bakterie przechodząc przez jej kanał rodny. Tyle Vetulani – jakby nie patrzeć neurobiolog a nie ginekolog czy gastrolog, więc nie z każdej dziedziny wiedzy musi znać najnowsze wyniki badań.
        Co do wartości procentowych – nie byłam pewna: 80 czy więcej, dlatego podałam ile podałam. Chodziło głównie o pokazanie skali. Bo chociaż coraz więcej, to i tak stanowczo za mało o tym się mówi.

        1. Ja też nie jestem lekarką,o lekarzu nie wspominając 🙂 Ale coś kombinowanie z tym, jest mi mocno podejrzane. Nie dlatego, że się nie zgadza z moim oglądem rzeczywistości. Wiem, że bakterię nabywamy już w życiu płodowym, oczywiście nie w stadium zarodka, Wiesz, że nie tak dawno temu lekarze odbierający porody nie myli rąk, a wracali np z sekcji. A więc młoda jest nasza wiedza, i mała w rzeczywistości. Co do jelit to zyskują coraz to więcej znaczenia, poza tym oczywiście w nauce/ medycynie też obowiązują różne mody.

          1. Mnie to się nie wydaje mocno podejrzane, bo o przeszczepie flory bakteryjnej (to już wśród dorosłych), co jest ni mniej ni więcej tylko podawanie kału zdrowego, najlepiej spokrewnionego osobnika osobie z chorą florą czy dla różnych przyczyn tej flory pozbawioną, są już co najmniej na etapie prób… o ile nie są już gdzieś stosowane. Nie mam pewności co do tego, gdzie się ten „zdrowy kał” podaje chorej osobie, różnie o tym czytałam.

            1. Nie chodzi o kał. Ale właśnie o bakterie. Jeśli chodzi o płód to generalnie bakterie matki są współdzielone tak jak pokarm, i rozwijają się/ żyją potem w jelitach dziecka, o ile mi wiadomo. No tak, ale nam się temat zrobił. Generalnie planuje jeszcze jeden z tej samej nogawki. 🙂

Odpowiedz na Jukka Sarasti Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s