228. Zmroź, tfu, zmróż uszy, i wyprasuj głęboki oddech. Ech.

 

Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską. 

[Portret kobiecy, Wisława Szymborska Wiersze wybrane, Wydawnictwo a5, Warszawa 2010].

To skąd wzięło się święto ósmego marca już pisałam, i dla stałych czytelniczek, i czytelników blogu, jest jasne, że nie ma nic wspólnego z kwiatkiem i (rajstopami), czekoladkami, kawkami czy innymi ptakami, prezentami. Nie chodzi o to, by się pięknie, czy piekielnie (albo szczegółowo, rzucając to, albo owo) popisując erudycją, albo chociaż oczytaniem. Wcale nie dlatego, zachęcam do zapoznania się z losami kobiet, ukrytych, skrytych, skrywanych, nie odkrytych. Tych i tamtych. A dlaczego? A no właśnie dlatego, że żyjemy krótkimi zdaniami, zbyt często zapominamy o wpisach i wypisach, które już były. Czy ktoś/ia wie, jak bardzo ubrudzone były dłonie Camile? Czy Eliza żyła tak jak pisała? Kim była Marcelina? Jaki pseudonim [z]nosiła Maja Berezowska? Co łączyło Baronową z Dalekiego Kraju i Henriette Rosine Bernardt. Dlaczego uczymy się zapominać tak o Świętosławie, jak i o Stefanii?

Ciii kołysanka, czyli miłość. Jak ziarno prawdy.

Torso di Ikaro Igor Mitoraj [Źródło zdjęcia].
Torso di Ikaro Igor Mitoraj
[Źródło zdjęcia].

A gdyby Cię to nie interesowało. Nie szkodzi. Wyjdź, i to nie z siebie, ale możesz stanąć obok. Popatrzeć, powąchać, iść. Stanąć. Oddychać. Usłyszeć. I dotknąć.Poobracać w palcach, dotknąć w dłoniach, musnąć na powierzchni skóry, albo po prostu pobiec.

Idź na spacer. Poobrastać czasem, zmurszać się teraźniejszością.

Zrób sobie pachnącą kąpiel, zamknij oczy, otwórz uszy, zmroź myśli. Poczuj swoje ciało, marzenia i sny.

W sobotę zmarł Ray Tomlinson, kim był? To człowiek, który wymyślił e-maila. Dzisiaj gdy dostaniemy mnóstwo smsów, mmsów, elektronicznych śmieci, będziemy ślizgać się po megabajtach spamu. I dostaniemy niewiele (stosunkowo) wartościowych snów i słów, nie wypominając słowa stów. Wszak chodzi o to, by przesyłać choć puste koperty... Dobra, żartów dosyć.

Syć. Syć Syć. I powiedzmy komuś naprawdę Ważne Zdanie. Spędźmy* (to dziwne słowo, jakby odganiać, przeganiać, zapominać) czas, to najważniejsze, i jedyne, i z terminem ważności, co możemy dać Drugiemu Człowiekowi, I Sobie, ale tak naprawdę, to jest z pakietem uważności, serdeczności i uczynku ku bliskości ze Sobą i Światem (albo na od_wrót). Tak po prostu, nawet gdyby miało przebiec krzywo (czyli prosto inaczej) podkreślmy ślimaczkiem. Tyle. Tylko. Ty Tylko

*W języku angielskim jest bardzo ładny idiom take your time… A może nie tyle, wziąć, ale zrobić sobie Czas? Zrobić

to

właśnie to.**

Zrobić to zrozumieć, to stworzyć. Zostawić ślad.

**Trawestując powiedzenie  Coca cola to jest to!