225.Pocztówki [z] przeszłości.

Nie przepadam za tym Artystą, choć i ja nie oparłam się (bo i nie starałam się specjalnie) jego urokowi, zwłaszcza, gdy moja przygoda z dżezem się zaczynała, albo była bardziej w początkowej fazie rozwoju. Teraz nasze drogi się rozeszły, chociaż nadal lubię wracać do tego albumu. Może dlatego, że jest lekki, pozytywny i śpiewny? Może dlatego, że jest pocztówką z czasów dawnych? Może dlatego, że jest znakiem przeszłości, a może wreszcie dlatego, że w gruncie rzeczy się nie zestarzał? Jest namacalnym dowodem tego, że choćby nie wiem jak się [po]różnić zawsze znajdziemy miejsca wspólne? Jest jeszcze coś, zabieganie, od projektu do projektu, od promocji do promocji, a o albumach nie tak dawno wydanych się po prostu zapomina, na wieczne nieoddanie pamięci. Lubię wracać, do płyt, do książek, do filmów, do rozmów, do miejsc, by zobaczyć, poczuć, usłyszeć z perspektywy czasu, miejsca.

[Freedom Is A Voice, Bobby McFerrin, Bang! Zooom, Blue Note 1995, źródło nagrania].

Artysta: Bobby McFerrin

Tytuł albumu : Bang!Zoom

Data realizacji: 1995

Wytwórnia Blue Note Contemporary

Rodzaj: Jazz wokalny

Czas albumu: 45:57

Lista utworów:

1 Bang!Zoom 5:32

2 Remembrance 5:15

3 Friends 4:26

4 Selim 5:17

5 Freedom Is A Voice 4:52

6 Heaven’s Design 5:55

7 My Better Half 4:42

8 Kids’ Toys 5:13

9 Mere Words 4:27

 

Sprawcy zamieszania:

Bass – Jimmy Haslip

Bębny – William Kennedy

Fender Rhodes – Paul Nagel (tracks: 6)

Gitary– Paul Jackson

Perkusja– Paulinho Da Costa

Piano,syntezator – Russell Ferrante

Saxofon, Bass, Klarnet, elektronika [Electronic Wind Instrument ]– Bob Mintzer

Trąbka – Scott Wendholt ( 4)

Śpiew, wokalizy – Bobby McFerrin

Kompozycje – Bobby McFerrin ( 1,3, 5 to 9), Miles Davis (4), Russell Ferrante ( 1, 2, 5)

2 myśli na temat “225.Pocztówki [z] przeszłości.

  1. Czasem o takich powrotach decyduje siła sentymentu.

    Ja często mam tak dziwnie, że moim ulubionym utworem z danej płyty zostaje ten, który usłyszałem jako pierwszy. Zupełnie nie wiem, dlaczego tak bywa. Czy to tylko przypadek? Czy może sama „pierwszość” ma w sobie jakąś siłę?

    1. Wydaje mi się, że utwory na płycie są ułożone nieprzypadkowo, więc „pierwszość” może mieć znaczenie. Do książek też wracasz „z sentymentu”, bo ja inaczej wracam do literatury, a inaczej do płyt.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s