210.

Dzień (a może noc) ważne, że dobry! Smaczny. 

Już (lepsze już, od jeszcze) jestem! Znaczy jestem nawet gdy mnie nie ma…Cnień się wzdłuża i wydłuża. Smuża. Mróz. Chwyta za opuszki palców, i czcionkę. Noce czernią się oczekiwaniem na świt.   Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze, za życzenia, za obecność. Witam Was w Nowym (albo już nie nowym… Ale, ale(sic!), ale jeszcze nie starym) lekko nadgryzionym 2016 roku.

Warto wracać. Dobrze zawracać. Rozmasować czcionkę i myśli.  Rozłożyć mapy, książki, myśli, konfitury z czasu, cytaty [z] rzeczywistości, grama(_)tykę znaczeń i  symetrię zdążeń… I tę i tamtą tęsknoty jotę.

[***]

[Light in the Darknes, album: 10 Pieces to Save the World, Kroke, 2012,źródło].

2 myśli na temat “210.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s