[189].[Pierwsza].

[Big time, Peter Gabriel].

***

   Dojrzewa światłem, szumem, chłodnym powietrzem, i jesienią piątek. Jeszcze ludzie mają pośpiech na podeszwach, w uszach i bałagan w oczach. Ciepło. Pomiędzy pierwszą kawą a przerwach w zawiązkach i rozwiązkach obowiązków zastanawiam się c z y   p o p e ł n i ć    ó w    w  p i s.    A    j e ś l i    t a k, to   w j a k i     s p o s ó b ? Jeśli w ogóle, to jak w szczególe? I w którym? Na początku było owo, wiadomo: jakie, wiadomo: które, wiadomo: że cały wpis.

A dziś?

Dziś już jest okrzepły i pęczniejący treści spis. Kusi opowieść o dziurach czarnych, ale kusi też strzyżenie się gwiazd, i starzenie fryzjera, stężeniu frajera (ewentualnie odwrotnie- do góry dnem)i… Pomysłów, słów, słów, słów na wpisy mult[ł]um, Ummm.Ommm.Hmm.Ehem, dobrze bardziej tłum niż tu niż tam tumult.Obrastam w życie i nie życie. Wzdłużam się jak to pisał Miron.

Zmarszczkuje. Starzeję. Schylam, ale nie uchylam.

Nie wiem.

Logo0bTwierdzę, dzisiaj, że to słowo  z szansą na Początek. Po szczątki, (byle nie szczątki) zakątki i przylądki. Na wywrócenie czcionką do góry. Na wywiercenie znaczeń.

***

Powiastka o mistrzyni/mistrzu Zen, która prosi by opróżnić filiżanki przed napełnieniem ich naparem… Jeśli zatem towarzyszy temu słowo, to brzmi ono nie wiem, takie, które oznacza gotowość na wiedzę i nauczenie się umiejętności. Na porządkowanie świata. Na me_blogowanie, meblowanie go inaczej, lepiej, sprawniej i z frajdą. I kropkiem. I myśliczką.

Nie wiem.

[Jak sportretować blog?]
[Jak sportretować blog?]

Nie wiem, to słowo oznaczające nadzieje, z jej cieniem łagodnym na obrzeżach liter.  Nie wiem, t e r a z,       j e s z c z e   nie wiem, ale już za raz, za dwa, zaraz (i nie chodzi tu o wielką bakterię). Już za momencik (nie mętlik) rzeczy stan, rzeczy rzeczywistość, namacalność zawiesistość, świetlistość i cieniość, obłość, nagość, i ubran. Oś radości i znaczenia i smaki pojawią się w nieporządku i trwaniu. Nie wiem, ale się do_wiem. Jak? po co? Dlaczego? Kto? Co? W jakiej kolejności? Czym to się je? Jak międli? Co powoduje? Gdzie skutek? Związek? Implikacja i przenikanie. Znikanie i pojawianie.Powstawanie. Wstawanie i pokładanie. Przecież wiem. Bardzo dobrze wiem. Znam tą układankę. Wiem gdzie, które i w jaki sposób puzzle włożyć, wyłożyć i ułożyć. Nie, nie zawsze jest to wiedza wygodna, ale bez wątpienia warto odrzucić owo nie wiem, właśnie wtedy. I właśnie dlatego. Dla tego, dla tej, dla tego i dla samej Siebie.

Tak więc wiadomo, że są dwa rodzaje: nie wiem. To które otwiera, czyni możliwym, i to, które trzeba odsunąć, nawet pomimo braku odwagi, gotowości, które bywa usprawiedliwieniem, dezercją, ucieczką. Dostrzeganie bardziej niż przestrzeganie, Doświadczanie niż nadstrzeganie, nadgryzanie niż podgryzanie. Ostrzenie niż tępienie apetytów, słów, przecinków. Czasowniki niż rzeczy_ogniki, rzecznowniki, rzeczowniki. Starania i owych starań wyniki. Ogół i szczegół. Pełnia i droga. Przyczyna i cel. Nie starczy, bo jeszcze młody, nie straszy. Znaczy się nie starczy czcionki by wymieniać, nie mówiąc o pod_nad_za_ mienianiu. Mieniu. Zużywaniu. Istnieniu. Światłu, Świata i cieniu. Akcje implikacje, komplikacje, kontrakcje, ekwinokcjum. Mgła, ląd i dum, dum, dum…

Pierwsza rocznica Listów i innych Brewerii, przypada w niedzielę czwartego października. Tak jakby nie przekartkować kalendarza to d z i ś .

A zaczęło się właśnie tak.

Dziękuję tym z Was, którzy zasilają szeregi Tajemniczych Zaglądaczy i Zaglądaczek, Czytaczy i Czytaczek, czy tu, czy tam, po kryjomu, nieśmiało, ale konsekwentnie. Dziękuję tym z Was, którzy komentują, pytają i dyskutują.

Życzę Wszystkim nam Inspiracji,  mniej rad i mniej ości, ale radości, pozytywnego zdziwienia i poznawania świata. I humoru.Po i czyn ku i od i  po  po czyn(ie) i ku przy_czynie. Przyczynku. By ułożyło się to co rozproszone, by zagościło to co upragnione, by Każdej Osobie wedle potrzeb i marzeń, przed i po –myślnych tych i tamtych wiatrów i zdarzeń i wiedzy w jaki sposób ustawić żagle. Niech nam czcionka lekką będzie. Ahoj i w góry! Do góry. Drogą pełniejszą, choć —wydawało by się— mniej pewniejszą bo bardziej wymagającą i mniej uczęszczaną.

Zamiast cukierków, ale można się częstować trochę pobuszować (a przy tym poczytać i czcionką nie zgrzytać). 😀

Zamiast „stu lat”, ale można śpiewać:

[Peter Gabriel z albumu So].

24 myśli na temat “[189].[Pierwsza].

        1. Fibulo
          -jak dobrze Cię czytać.
          Dobre, że dobre i dobrze, że dobrze
          . To jest jedno. A może 2 w 1. W gratisie.
          „Dążyć do tego co się chce i cieszyć się tym- co się posiada.Tylko najmądrzejsi potrafią to drugie”. Niestety, nie pamiętam kto to powiedział. Lepsze podobno jest wrogiem dobrego. Widzieć swoje dobre/mocne strony i cieszyć się tym co jest. 🙂

  1. Sypiesz słowami, przesypujesz – słowa, nowe, inne zlepki – zlepkujesz, żonglujesz, miksujesz – wspaniałe to jest. Przyjdę tu jeszcze, bo muzyka też moja, bliska. Pozdrawiam „niech ci czcionka lekką” – jak teraz i na wieki 🙂 Ciał

    1. Amen atrament, znaczy się piksele, jakich tutaj wiele 🙂
      Dzień dobry, dobrego czytania, komentowania i bywania życzę 🙂
      Dziękuję za życzenia, i (jeszcze raz) zapraszam 🙂

  2. Spóźniony gość na minionej rocznicy. Spóźniony acz nie rozczarowany. Bo nieco na przekór urodzinom ten blog to prezent dla mnie, radości wiele dający i dla myśli strawy. Tylko teraz zagwozdka się pojawia – konwenansom by uczynić zadość, prezent zostawić sam bym chciał. Komentarz zaś niewystarczającym się być zdaje.

    1. Jak to z rocznicami bywa, nie ta, to następna (zbliża się wielkimi krokami). Nie o to chodzi, by być od święta, ale na co dzień 🙂
      To co piszesz, świadczy o tym, że blog (a raczej jego zawartość) spełnia swoje działanie, Zapraszam zatem do odwiedzin, czytania i komentowania. Przecież wpis jest tylko przyczynkiem do dyskusji.
      A co do prezentu, cóż nie zbadane są ścieżki Losu.
      Ukłony i uśmiechy porocznicowe. 🙂

  3. A czyż blog nie jest tożsamy z zawartością? Choć zależy jak na to spojrzeć – zawartość bez bloga się obroni, blog bez zawartości czas tylko roztrwoni. Wpisy zaiste Twe do dyskusji się przyczyniają bardzo aktywnie. I dlatego też zaproszenie przyjmuję z chęcią wielką.

    Los się uśmiechnął już, gdyż mnie tu blogowymi sznurkami sprowadził. Ale kto wie – może ma większe tendencje sprzyjające.

    1. Ad vocem zawartości: znam mnóstwo blogów, o niczym (Nie mylić proszę z Nietzschem [żart marny]). Z powielonymi komunałami, prawdami i półprawdami już dawno objawionymi, ale jednak mają więcej (niźli ja np, ale nie tylko ja) odsłon, są bardziej popularne.
      Blog a zawartość, byle nie z zawartości została tylko ość, już bardziej pocieszająca była by oś. Ale to także na nic.

      Mam nadzieję,choć wiadomo, kogo ona matką, że przyczyniają się do dyskusji i przyczyniać będą.

      Kto wie, ilu z nas (czytających te same blogi) bywa w tych samych kawiarniach, czyta te same książki, mija się na tych samych chodnikach, ach… 🙂

    2. Blogusław Blogusławowi nie równy. W skrajnościach mamy z jednej strony samą bezpłciową zawartość (blogi typu komercyjnego ewentualnie koszmarki klasy „wstałem rano, umyłem zęby…”), z drugiej człowieka bijącego po oczach tak, że aż trzeba je zmrużać, i żadna z tych skrajności nie jest fajna (acz wszystko zależy od odbiorcy rzecz jasna). Jak dla mnie najlepsze są blogi z nutką, z zacięciem, z pieprzem albo przynajmniej cynamonem, i z odpowiednio zbilansowaną zawartością człowieka 😉

        1. Podepnę się w tym miejscu do dyskusji. Liczba odsłon jest wyznacznikiem popularności, a te nie jest tożsama z jakością. Czasem bywa jej potwierdzeniem, ale czasem bywa odzwierciedleniem siły przebicia i społecznościowego obycia autora.

          Zjawiskiem dziwnie fascynującym są dla mnie dobrze pisane blogi o… niczym. Nawet wśród książkowych są takie. Raz na dziesięć wpisów recenzja, ale pozostałe to jakieś dziwne twory, które nic do niczego nie wnoszą, a są raczej próbą rozwiązania dylematu „ile można pisać i nic nie napisać”. Niby są słowa, zdania, jakieś sensy, skutki i przyczyny, ale zupełnie nic z tego nie wynika, nic nie kłuje, nic nie targa, nawet wiedza ani nie drgnie.

          1. Podpinaj się podpinaj, i dobrze się trzymaj na zakrętach czcionki.
            Popularność versus jakość, cóż nic dodać, nic ująć.
            Ani kropli atramentu- znaczy pixela, w tych okolicznościach przyrody.
            Są blogi o niczym, są książki o niczym (i nie mam tu na myśli leciutkich esejów o filozoficznych o naturze tego, co nazywamy „nic”. Są książki z gatunku tych uczonych o niczym. Teraz czytam taką książkę, nie dość naukową, ale z którą wiązałam duże nadzieje, i czytam, i się nie zgadzam, i się zawodzę, ale parę zdań jest naprawdę dobrych, choć ogół zawodzi, by nie napisać, że wyje.
            Ad rem, pisanie bloga o niczym mnie nie dziwi, ale popularność i zachwyty, już tak.
            Odmienną kwestią jest na ile chcemy, przyzwolimy sobie, by w nas drgało (odniesienie do poruszanego dziś wątku: o zmianie).

          2. Wszystko zależy od tego, czy piszący klepie na masę, czy na rzeźbę 😀 Niektórzy zaiwaniają wierszówki i ci na ogół są mistrzami lania wody. Potrafią w siedemnastu zdaniach wyrazić coś, co dałoby się skompresować do dwóch. Inni po prostu muszą się wygadać, albo zabłysnąć erudycją stricte językową niepopartą żadnym interesującym meritum. Ja tam wychodzę z założenia, że należy pisać ciekawie i różnorodnie. Żeby Czytelnika zaskoczyć. Nie zawsze należy wyciągać jakieś końcowe wnioski, nie zawsze trzeba pisać z sensem, ale za każdym razem pisać coś świeżego. Z biegiem lat to jest coraz trudniejsze, oczywiście. Но попробовать должнo.

            1. O kurczę, jak ja daaawno nie czytałam po rosyjsku… Czyli co najważniejsza jest pasja (byle nie szewska – nie mydlić, nie mylić proszę z zamiłowaniem do dziergania)i wiary- godność. Bez ości. Oczywiście. Oczy_wistości.

        2. Odnośnie tego żartu z harmonią, przypomniał mi się inny, który śmieszy mnie nieodmiennie od lat: Po koncercie jeden ze słuchaczy podchodzi po puzonisty i mówi z przekonaniem: – Panie, to się musi dać wyjąć!

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s