184… Zmrużyć uszy i zanurzyć myśli.

Obejdzie się

bez słów wielkich napuszonych znaczeniem czarnej czcionki, tonem głosu, i czym bądź jeszcze. Właśnie, j e s z c  z e    b ą d ź.  Wiel(e)b(ł)ądź. To jest tajemnica tego co nas u_rzeka. Nie chodzi o to, by nabożnie milczeć, nie ma jednej odpowiedzi, za to tysiące po-d-szewkopowiedzi pchają się pod palce, albo pod pięciolinie papilarne.Nie dajmy się uwieść.A jeśli tak to z rozmysłem! Usiąść na brzegu i zmrużyć usz_y/u i zanurzyć myśli.

Pazdziernikuje nam się czas powoli, nabiera jesieni w zapach wiatru i chłodu melancholii. Krople czasu spadają niezauważalnie niezaprzeczalnością istniejących zmarszczek tego co było. Echo fatygi fastrygi. [Przyszyj to sam/a jak śpiewał niegdyś polski zespół na L…]

Podobno to najlepszy smak i miejsce na taką właśnie nutę. Nuta za nutą. Noga za nogą. Waga Uwagi. Prowadzenie, ale bez wadzenia. Tak, że chcę poddać się temu co jest. I temu czego nie będzie. Bez pewności i bez ości, że się stanie. Stanie na nie. Tak. Tik tak. Tik tak Tik. Czasu tik. Czasu trik. Czasu nick. Nikł. Nikł. Znikł.

***

Dziwi mnie niepomiernie, że Adam Hurst jest tak mało znany w naszym kraju. Nie nie będę wycierała krawędzi słów i tak już zbyt często spożywanych. Nie nie będzie analizy znaków, przystankowych. Nie ma tu nagłości [?]

Jest czas, choć nie wie nikt jak się nazywa.

[źródło nagrania].

 

Artysta: Adam Hurst
Tytuł albumu: Obscura
Czas realizacji Marzec 2012 roku
Wytwórnia: Ash Records
Rodzaj Klasyczna/ Jazz
Czas: 45:54

1. Hidden Door 04:01
2. Smoke and Ash 03:51
3. The Innocent 04:19
4. Four Winds 04:55
5. Meridiem 03:17
6. Unveiling 03:55
7. Obscura 02:25
8. Specter 04:18
9. Incantation 05:00
10. Oracle 03:34
11. Waning Hours 06:19

16 myśli na temat “184… Zmrużyć uszy i zanurzyć myśli.

  1. piszesz o październiku, a mi na myśl momentalnie przychodzi szkoła średnia i listopad. Właściwie dokładniej powinnam napisać. Listopad to listopady poetyckie w mojej szkole, bardzo mocno związane z NIkosem Chadzinikolau. Dawno to było i już nie ma ani pana Nikosa, ani chyba listopadów poetyckich..

    1. Dzień dobry Anjanko na blogu! Dobrego czytania i komentowania :-). Chciałabym też tak napisać, że: nie roztrwoniłem życia w zadymionych kawiarniach, na jałowych dyskusjach… Nie ma człowieka, ale pamięć o wierszach została. Mam takie wrażenie, że listopad został zawłaszczony przez chrześcijańskie świętowanie (nie zrozum mnie źle/ nie zgodnie z moją intencją),ale przypomniałaś mi ważny aspekt. Listopad mało komu kojarzy się z poezją (i nie dlatego, że: „niektórzy czytają poezję, niektórzy znaczy nie wszyscy”) jakby istniał tylko jeden kolor żałoby, jedno tempo (jak najszybciej zapełnić i zapalić światełko na grobie- jakby nie istniał inny czas, i ze wspomnieniami o Tych co odeszli Tam, nie można by było przebywać cały rok. Nie znaczy to, że nie możemy/ nie powinniśmy, nie powinniśmy iść.
      Ot, dygresja.Anjanko,dlaczego właśnie ten poeta?

      Z pozdrowieniami

      1. Pozwolę sobie zauważyć, że u Córy w klasie są Wieczorki poetyckie (w listopadzie właśnie) z różną (nie)przychylnością rodziców się spotykające. Oczywiście, są one na miarę młodszego wieku szkolnego, ale od czegoś trzeba zacząć, mnie się akurat ten pomysł oswajania z poezją podoba, dopinguję i pomagam w realizacji.

        1. Wiesz może z czego ta nieprzychylność wynika? Z doboru repertuaru (tak jak kiedyś zarzucano np Brzechwie, że jego pomysły nie są wychowawcze) czy ogólnie z pomysłu? Oczywiście, że każdy wiek ma swoje lektury…

          1. Niestety, z tego, że trzeba PRZYJŚĆ do szkoły, poświęcić godzinę z wieczoru i posłuchać. Psioczą w szatni na wychowawczynię, że miewa takie pomysły (podobnie jak na to, że dzieci chodzą do filharmonii na takie edukacyjne koncerty). Nie wszyscy, ale też nie jedna osoba.
            Wiersz można wybrać samemu lub wybrać spośród przygotowanych przez nauczycielkę, w tym roku można także powiedzieć własny. 🙂

            1. Wiwat nauczycielka! No, gratulacje, tylko szkoda, że dożywmy takich czasów, gdy za takie postępowanie składa się gratulację, bo taka praca z dziećmi powinna być normą, widać, że można. Tak jest coś takiego jak filharmoniczne koncerty dla dzieci. 🙂 Na szczęście.

    1. To trochę z Horacym mi się skojarzyło…
      Uwieść rzece, takie sensualnoryzykowne…
      Siadywałam nad brzegiem rzeki w sierpniowe albo lipcowe poranki…

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s