170. Głowa i namysł.

Człowiek nie żyje wyłącznie swoim życiem osobistym, jako jednostka, ale świadomie lub nieświadomie, również życiem swojej epoki i swojego pokolenia.

[Tomasz Mann].

 

[Atlantyda, słowa: Wisława Szymborska, muzyka i wykonanie: Grzegorz Turnau, Płyta: To tu, to tam, Pomaton  EMI1995].

Gdybym miała wskazać jedną poetkę/poetę, z twórczością, której się identyfikuję bez wątpienia, że to twórczość Wisławy Szymborskiej, chociaż wspomniałam również, że częstuję się nią jak…I tu zawodzi mnie moja —przydziałowa— wyobraźnia (zawodzi, by nie napisać,że to wrzask, wrzask mody,  nie, że fałszuje, co to, to nie. By nie napisać, że wyje, wyjesz, wy_jecie (wy jecie?— Tylko co)?

W każdym razie, tym, i innym- nie często.

    Mówiąc wierszach Wisławy Szymborskiej, łatwo użyć wytartych słów, w bardzo zgranym rytmie,nie sięgać po sprawdzone klucze,do wiadomych zamków… Jak tego uniknąć? Chyba najlepiej sięgnąć po tomiki wierszy.

***

     Dystans, którym charakteryzowała się zarówno jej twórczość, jak również również, ta, która  przenicowała się w życie prywatne miała posmak gorzko-słodki. (Albo odwrotnie, ale smaki pozostają te same). W gruncie rzeczy, i w rzeczy istocie, (dobrze, dobrze, nie tylko chodzi o rzeczy, nawet nie biegnie, choć jest i rzeczy bieg, i trucht, i piąty bieg) jest to poetka ciemna, jej słowa ułożone w porządku jak najbardziej doczesnym, nie dają nadziei, raczej ją odbierają. Uważność zamiast ważności. Uroda życia, miast urody ciała. Lektura zamiast piosenki. Tak,  tak,bywały wyjątki.

Nie lubiła gdy jej wiersze są okraszone muzyką, sądziła, że ten zabieg odciąga uwagę od lektury. Im dłużej smakuję jej wiersze, tym dłużej przekonuje się,że są jak… Cebula, o której zresztą pisała, pod wierzchnią warstwą, jest coś jeszcze. Coś ważnego, a pod następną…

***

A w Krakowie, na Brackiej, tfu, na Krupniczej,  Krupniczej 22…

      To tutaj zamieszkała ze swoim mężem, Adamem Włodkiem. To adres ważny nie tylko dla mieszkanek i mieszkańców grodu Kraka. Adresu zamalowania nie zmieni przez piętnaście lat. W pamiątkowych rupieciach, jej oficjalnej, i jedynej, jak na razie, biografii, autorki piszą, jak to w noc poślubną, ktoś zastukał do drzwi pożyczyć materac… Dykteryjki, krążą to tu, to tam, to jeszcze gdzieś indziej.Czas je odrzucić, by móc dotknąć… Mniej urządzonego, a istniejącego, świat(ł)a,co zarówno w przypadku Wisławy Szymborskiej jak i Kornela Filipowicza jest to niezmiernie trudne.I w pewien sposób atrakcyjne, gdyż to oni Tworzą Historię, której my jesteśmy świadkiniami i świadkami, i tą do której jesteśmy nie tyle zapraszani i zapraszane, ale, w której uczestniczymy, wiele i wielu z nas już wydłużało swój cień, i nie jedne zelówki żeśmy zdarły i zdarli gdy w 1996 roku została wyróżniona Nagrodą Nobla  w dziedzinie Literatury. Całkowicie na ludzką miarę i spojrzenie, w ilu takich wydarzeniach przyjdzie nam uczestniczyć? Pisarki i pisarze to nie tylko zmurszałe i nadmuchane dumą przeszłych pism nazwiska z podręczników do języka polskiego.

     W ciągu i przeciągu ostatnich lat jest kreowana moda na czytanie, kupowanie, potem zaprzestanie, zużywanie czcionki, a to muskanie jej wzrokiem, albo i uchem. Jej wiersze kojarzą mi się, z  np. Alegorią malarstwa, autorstwa Jana Vermeera, do którego przecież tak często odwoływała się Poetka (wspominając choćby Nalewającą mleko, ale przecież nie tylko jej sposób pisania jest bardzo malarski). Dlaczego właśnie Alegoria malarstwa? Po części dlatego, że jest to to obraz nazywany testamentem malarza, obrazem, który przechowywał do śmierci, a i po niej żona, próbowała go zatrzymać, oddając go matce, chcąc spłacić rzekome długi.

Scena we wnętrzu,

światło, chwila przyłapana na gorących uczynkach, detal- czyli to co ważne i zbieżne w obu twórczościach,jest jeszcze  format— duży (nie spotykany u Holendra) alegoria, chociaż Vermeer nie malował zwykłych scen rodzajowych, a tu, narracja dwu postaci, muza historii maska ,mapa, świecznik, kurtyna, wszystkie rzeczy nam opowiadają świat. Nic nie jest takie, jakim się nam przedstawia, czasami by zobaczyć i rozmieć i rozum mieć trzeba przestawić rzeczy bieg.

Jedno jest pełne pewne (jeśli w ogóle- i w szczególe- coś):

Nigdy nie chciała mieć „biografii zewnętrznej”zawsze uważała, że to co ma do powiedzenia, że wszystko, co ma do powiedzenia o sobie, jest w jej wierszach”

[Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej, Anna Bikont, Joanna Szczęsna, Wyd. Znak, s.6].

 Może kwestią kindersztuby, higieny wewnętrznej, pewnego etosu, wychowania. Mówiła, że jeśli ktoś chętnie opowiada o sobie, to wszystko rozdaje, i potem nic nie zostaje dla niego samego (jej samej). Z rzadka umawiała się na spotkania autorskie.

       Debiutowała w 1952 roku, by dwa lata później wydać drugi tomik. Rzadko pisała o wojnie. A może? W p r o s t mało pisała o wojnie? Gdy ktoś przeżyje konflikt zbrojny pozostają pytania. Zwłaszcza jedno.Czy wartości ze Starego Świata (najpierw sprzed Wielkiej, a następnie Drugiej Wojny) mogą być dla Człowieka ulepionego z dzisiejszych dat i faktów aktualne, mogą być wnoszące i pomocne? Pozostają wątpliwości. I wahania. Jak zatem sobie z tym poradzić? Nie dostajemy panaceum...My, zanurz(_)one i zanurzeni w Kulturze.

Pejzaż

W pejzażu starego mistrza
drzewa mają korzenie pod olejną farbą,
ścieżka na pewno prowadzi do celu,
sygnaturę z powagą zastępuje źdźbło,
jest wiarygodna piąta po południu,
maj delikatnie, ale stanowczo wstrzymany,
więc i ja przystanęłam – ależ tak, drogi mój,
to ja jestem ta niewiasta pod jesionem.

Przyjrzyj się, jak daleko odeszłam od ciebie,
jaki mam biały czepek i żółtą spódnicę,
jak mocno trzymam koszyk, żeby nie wypaść z obrazu,
jak paraduję sobie w cudzym losie
i odpoczywam od żywych tajemnic.

Choćbyś zawołał, nie usłyszę,
a choćbym usłyszała, nie odwrócę się,
a choćbym i zrobiła, ten niemożliwy ruch,
twoja twarz wyda mi się obca.

Znam świat w promieniu sześciu mil.
Znam zioła i zaklęcia na wszystkie boleści.
Bóg jeszcze patrzy w czubek mojej głowy.
Modlę się jeszcze o nienagłą śmierć.

Wojna jest karą a pokój nagrodą.
Zawstydzające sny pochodzą od szatana.
Mam oczywistą duszę jak śliwka ma pestkę.

Nie znam zabawy w serce.
Nie znam nagości ojca moich dzieci.
Nie podejrzewam Pieśni nad pieśniami
o pokreślony zawiły brudnopis.
To, co pragnę powiedzieć, jest w gotowych zdaniach.
Nie używam rozpaczy, bo to rzecz nie moja,
a tylko powierzona na przechowanie.

Choćbyś zabiegł mi drogę,
choćbyś zajrzał w oczy,
minę cię samym skrajem przepaści cieńszej niż włos.

Na prawo jest mój dom, który znam dookoła
razem z jego schodkami i wejściem do środka,
gdzie dzieją się historie nie namalowane:
kot skacze na ławę,
słońce pada na cynowy dzban,
za stołem siedzi kościsty mężczyzna
i reperuje zegar.

[Pejzaż, Wisława Szymborska, Tom: Sto pociech, [w:] Wiersze wybrane, wyd. a5, Kraków, 2012 r, wydanie specjalne, s.119-120].

A może to ciekawość jest próbą przełamania cienia, albo jego oswojenia, to ona sięga dalej, sięga głębiej, nie zadowala się prostymi odpowiedziami? Trzeźwość, dystans, uśmiech oksymoronów… Rzadko pisała, a może pisała często, gęsto, gęściej częściej, niż publikowała. Zostawiła nam w spadku trzysta pięćdziesiąt wierszy. 

[Nuremberg waits for Wislawa Szymborska, Wisława Szymborska, Urodziny (źródło)].

 

Człowiek, to brzmi dumnie?

Niekoniecznie, obok czterech pór roku jest i ta piąta pora, pora zejść z piedestału. Na tym świecie, bo przecież na jakim innym? Nie ma oczywistości.Jest tylko przyzwyczajenie. Światopogląd, nie światopogląd. Można tropić, to co pozostaje po

Wisława Szymborska, Kraków, jesień 2009 rok [źródło zdjęcia].
[Wisława Szymborska, Kraków, jesień 2009 rok [źródło zdjęcia].

dwu(_)kropku. To, co jest pod powierzchnią czcionki. Warto nie zaprzestawać na zachwycie  językiem, trafnością, zestawieniem, rytmem, smakiem, ale nutą filozofii, humanizmowi, który się nie narzuca. Lecz przed chwycić, czy przechwycić (?) Paradoks,ten, który pozwala nam (się) potknąć, wytrącić nas nawykowego patrzenia, na rzecz dostrzegania, ale tylko wtedy,gdy nie zadowolimy się wierzchnią warstwą, pierwszymi, czasami drugimi od i po wiedziami.

Co robi Szymborska, nie tyle udziela głosu, co tworzy przestrzeń, w której mogą wybrzmieć inne perspektywy, tych którzy/które  sami/same nie mogą przemówić Komplikuje to co proste,nie po to by zagospodarować czas, ale by ukazać, nawykowe spostrzeganie rzeczywistości, uprościć to co skomplikowane. Otwiera to co zamknięte, zamyka to, co już wytarte i spowszedniałe, za pomocą dostępnych narzędzi np. języka. Człowiek nie zawsze brzmi dumnie, ale nigdy— w jej poezji nie brzmi durnie. Smutnie? Tak, ale nie smętnie. To balans między rozpaczą a zachwytem, ale nigdy nie zachwyt rozpaczy, ani dokonany przez nią bilans.

Mleczarka lub Nalewająca mleko, ok. 1660, Jan Vermeer, Rijksmuseum, Amsterdam, [źródło zdjęcia]
Mleczarka lub Nalewająca mleko, ok. 1660, Jan Vermeer, Rijksmuseum, Amsterdam, [źródło zdjęcia]

Utrata to wybór, czasami konieczność. Przyjrzyjmy się na chwilę słowu:konieczność, to w nie wpisane są dwa: koniec i ość. Szymborskiej moim zdaniem bliżej było do spostrzeganiu ości, koniec? Przecież to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń, wciąż otwarta w połowie. Tyle, że może nie dla nas. A przecież to my, kurczowo trzymamy się życia, ba, uczestniczeniu w nim. Wybór jest braterskim odbiciem straty. Lecz pomimo i właśnie dlatego, warto zużywać czasowniki. Czy znajdziemy w wersach zgodę na przemijanie? Nie, ale nie znajdziemy tu także aprobaty na pomijanie kwestii trudnych i radości,które nie mają nic z powszedniości.

Może lektura wierszy Szymborskiej to Ćwiczenia z Niemożliwego? Zemsta ręki śmiertelnej? A może jej zwycięstwo? Gra świat(ł)a, które nie istnieje bez cienia, ciernia. Co możemy zobaczyć przyglądając się obrazom Jana Vermeera, on również balansował na granicy światło cienia, kierował nasz wzrok na szczegół. Ten, szczegół, który radował i  ratował świat.  Świat naszej wrażliwości, u(_)ważności, piętna i piękna.

Upomina się o wolność i odpowiedzialność, wie, że w struktury języka jest wpisane nie tylko spojrzenie, ale owo spojrzenie wynika z mechanizmów władzy ukrytych właśnie w języku.

Nie tylko po stronie liczby pojedynczej, ale także, chce o tym myśleć, po stronie inteligencji, tak emocjonalnej jak i racjonalnej.  Powściągliwość rozpatrzy rozpaczy powściągliwość. To poezja szeptu. Szep_tam. Tam sze sze sze szeptam. Drep, drep, dreptam, tam, tam… Drep tu. Dreptu, deretu i widzu, i słyszu. I idu,oczywiście, że idu! Idu, w pytania, wątpliwości, w nawyki, które przechodzą w porządki wyjątku. W siłę prosto(_)ty.

10 myśli na temat “170. Głowa i namysł.

  1. Też lubię Szymborską, acz nie aż tak 😉 Co do Krupniczej natomiast, ponieważ wychowałem się na SDM-ie (którego nawiasem mówiąc już nie ma – teraz jest The Gruz Brothers), Krupnicza miała dla mnie zawsze duże znaczenie jako krakowskie źródło topoli 😉 Raz nawet przy jakiejś okazji bycia w Krakowie specjalnie podreptałem na Krupniczą, żeby owe topole obejrzeć. Faktycznie, są. Rosną sobie jakby nigdy nic.

    1. Wiem, wiem, jak to brzmi, że apologetką jestem, czy coś w tym guście rodzaju. Nie sądzę, ale wymowa może być taka… Ale wyszło co wyszło, i tak sobie szło. Aż doszło…Czytam jej mało, nie często. To co dla mnie ważne, to fakt, że w swojej twórczości niczego nie narzuca.
      ***
      (Zaintonować by się chciało na znajomą nutę SDMu) To pole z Krupniczej.. .A! Topole! A widzisz!:)
      Stanęłam na tym jak SDM się przekształcił w zespół U studni, a tu takie zmiany. Pamiętam że byłam na koncercie SDMu. Chociaż linie demarkacyjne były takie: albo Turnau, albo SDM. (albo dalej Perfect, albo Grzegorz Ciechowski) jeśli chodzi o rodzime podwórko.
      Jak już krajoznawczo to:

      1. Myśmy się wybrali na koncert The Gruz Brothers tu, w Dublinie, parę lat temu. Dopóki grali swój repertuar bieżący, widownia była lekko znużona. A potem sięgnęli do kawałków archiwalnych – i się ludzie rozśpiewali na całego. Jednak SDM to SDM, byli ikoną pewnego stylu życia. A Gruz Brothers tylko sobie śpiewają tu i tam i próbują sprzedawać płyty. Mają kilka sympatycznych kawałków, ale to już nie jest takie сердцощипатепьное jak SDM. Pewnie to kwestia wieku…

        1. Nie wiem, czy jest to kwestia wieku, ale mam tak samo, to znaczy jetem tego samego zdania. Może tak jest dlatego, piszę o sobie (nie wiem, czy masz tak samo?)
          że to jest kawał życia, własnego, niezależnie, czy ktoś słuchał okazyjnie, czy nie. Dla mnie podziały w muzyce, to jakoś się nie sprawdzają, nie mylić z jakimś własnym kursem, nie można przecież płynąć we wszystkich kierunkach naraz.

  2. Pani Wisława. Lubie odwiedzać Jej pomnik w Kórniku, chociaż po cichu uważam, że bardziej prawdziwy by był, gdyby był nim sam kot przygniatający tyłkiem rękopis, bez stojącej obok Wisławy Szymborskiej. Wtedy by bardziej do Niej pasował…

    1. Witaj na blogu. Rozgość się, dobrego czytania i komentowania. 🙂

      I funkcjonalny, bo można rzeczywiście siedzieć. Poznań darzyła ciepłymi uczuciami, prawdopodobnie najchętniej przyjeżdżała właśnie tutaj na spotkania autorskie.

  3. O swych rzadkich zbliżeniach z poezją pisałem już w komentarzach i zgodnie z tym z twórczością Wisławy Szymborskiej nie miałem wiele do czynienia. Jednak zawsze, gdy się natknąłem lub ktoś mnie natknął, to cichy zachwyt we mnie się budził. Podziwiam i podoba mi się oszczędność wymowna.

    1. Oszczędnośc wymowna?
      Polecam serdecznie twórczośc Wisławy Szymborskiej, po trochu, po wielkiemu trochu.:) Poezji nie trzeba czytac na kilogramy. Podoba mi się zderzenie smaków gorzko słodkiego. I malarskośc metafor. Wyważone chwile uchwycone na wrzącym uczynku. 🙂

  4. Cudna! Kocham Szymborską, ale z wierszami jest tak, że nie zawsze je rozumiem, niekiedy potrzeba czasu… Ale to tylko dobrze, wiersze muszą w nas dojrzeć. Niesamowity jest „Kot w pustym mieszkaniu”, „Pierwsza fotografia Hitlera” i „Terrorysta on patrz”, to chyba moje ulubione.

    1. Do mnie trafiają te książki, Ci twórcy/ twórczynie, które przygotowują się rzetelnie. „Kot w pustym…” został napisany po śmierci partnera życiowego: Kornela Filipowicza, baardzo poruszający.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s