166. Odpowiedzieć? Nie odpowiedzieć? Oto jest pytanie. [A właściwie, pytań jest 11]..

Podobno osoby blogujące dzielą się na, te co nie przyjmują odznaczeń i innych łańcuszków i na te, które z chęcią i zaangażowaniem odpowiadają na pytania. Pierwsze to Poważne Osoby Blogujące, a ci Drudzy, bądź Drogie, Drugie… No cóż, amatorszczyzna jak się patrzy. I czyta, i w ogóle i w szczególe. I tu i tam, czytam oglądam…Omijam. Mijam, i w ogóle, i w szczególe…

Idea była taka, żeby wzajemnie się promować, polecać co się czyta i gdzie się bywa, w przestrzeni blogowej. I dać się poznać z innej strony, niż internetowa. Jest się zobligowanym, zobligowaną by wyznaczyć jedenaście osób: blogerki blogerów. I tu mam kłopot, cóż nie często czytam blogi, dopiero je poznaje, a i tak bywam sporadycznie. I tu przybywa coraz to więcej osób, wedle jakiego klucza mam wybrać? Przydałby się wiolinowy…

Nie mam blogostanu, znaczy się szpalty z odnośnikami… Nie dawno też zostałam wyzwana, więc by dać się choć trochę poznać, odpowiem. I odpowiem, że odpowiem, ale zanim to jest to okazja do podziękowania, dla tych z Was, którzy czytają mnie  (prawie) od początku powołania bloga do życia, i tych, z Was, którzy dopiero co dołączyły/ dołączyli. Blog ów skończył dziesięć miesięcy.

—A jak powiedziała tak zrobiła. —

Co to takiego Liebster Blog Award ?

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.

Znalazłam się w gronie osób nominowanych przez Papugę (dzięki po raz wtóry). Także na jej jedenaście pytań odpowiem:

1. Z czym, jako bloger, najbardziej się zmagasz?

Z czasem się zmagam z  czasem. Coraz częściej. Zapytajcie mnie proszę za rok, dwa, pięć…

2. Pierwsza rzecz, którą robisz po wstaniu z łóżka?

Otwieram oczy, widzę przestrzeń. Kawa to podstawa :), ale, to nieco później…  To zależy, jak mi się leży, znaczy, jakie mam plany na ten dzień…

3. Ostatnia książka jaką czytałeś/czytałaś?

To zależy, czy ta, którą skończyłam, czy ta, której nie skończyłam (po[d]rzuciłam), czy ta, którą czytałam dzisiaj i odłożyłam (ale jestem w trakcie lektury) ? Albo jest to pytanie, z innego poziomu— co mogłabym polecić? Czy chodzi, o książkę czytaną dla przyjemności, czy wręcz z obowiązku? Ale żeby nie zostawić pytania bez odpowiedzi, i jeśli ma być beletrystycznie (całkiem) i wakacyjnie (nie całkiem) , to Najbardziej niebieskie oko Toni Morrison.

4. Twój śmieszny nawyk to….?

To… Hmm, pytanie do osób często ze mną przebywających… Kiedyś czytałam ostatnie zdania w książkach, zanim zaczęłam lekturę i dopowiadałam sobie perypetię, albo myślałam co może ono znaczyć, ale skończyłam z tym (zmiana  rodzaju lektur?) nie wiem, czy śmieszny.

5. Kindle czy książka?

To zależy, od rodzaju lektury, czy się gdzieś wybieram (jeśli tak, to czy na długo, czy na krótko lecz w sam raz), gdzie, z kim, i w jakim celu. Jeśli miałabym wybrać, to nadal preferuje papier,przynajmniej gdy książka jest dla mnie ważna, i wiem, że będę do niej wracać.

6. Twój sąsiad…

Zaraz, zaraz, nie znaczy, że duża bakteria, ale, w znaczeniu, że chwila/ moment. Chcesz mi coś powiedzieć (zważywszy na okoliczności przyrody) napisać… ? Ale k t ó r y sąsiad…?

7. Czego nigdy byś nie ubrała/ ubrał?

Nie wiem, pierwsze skojarzenie, widziałyście Alicję w Krainie Czarów, tą najnowszą wersję i scenę w powozie… No właśnie… Twaróg, czy pończochy, a może gorset? Nie wiem, futra na bank, i nie dlatego, że czcionka mi się tropi.

8. W Papudze lubię/ nie lubię …

Nie lubię to odpowiadać na tak postawione pytanie. Postawienie pytania w analogii: Lubię/ nie lubię, to ocenianie. Mogę napisać, co jest wnoszące i ułatwia czytanie, a co wprost przeciwnie. Na pewno publikacja postów w określone dni, wiadomo, że będzie to poniedziałek i piątek. Przejrzystość treści, długość postów.  Co do obszarów do przemyślenia:  dużo jest treści emigracyjnych, ciekawostek, mam wrażenie (sprawdź czy to prawda, bo nie jestem pewna, czy tak w rzeczywistości jest), że Papuga szuka s w o j e g o  głosu, swojej drogi, tematów przewodnich, które by ją wyróżniały na tle blogów o emigracji. To tak w skrócie.

9. Wpadam w furię gdy…

Ja i furia ? Chyba nocna (Jak wytresować smoka) ktosia/ ktoś by się chciał przelecieć na smoku/ smoczycy? 🙂

10. Ulubiony magazyn…

Taki  z… Książkami,czyli… Biblioteka? Tak to nazywali starożytni? 🙂

11. Pierwsza rzecz, która przychodzi Ci do głowy, gdy słyszysz USA: …

Parki, zdecydowanie parki narodowe.

 

 

Dwa blogi, które poznaję, napiszę co w każdym z nich jest wnoszącego, sprawiającego, że chcę wracać, a lektura jest przyjemna. Czy mają wiele odsłon? Nie wiem. Jeśli chcecie, możecie iść w ślad za moimi linkami.

Najmłodszy, tj. także świeżo odkryty, przeze mnie Upiór w Operze, osoby Autorki nie trzeba przedstawiać.

Dla osób, otwartych na Sztukę,tą przez Wielkie Szt,  miejsce jak najbardziej przyjazne nie nie musisz być entuzjastką/ entuzjastą opery by móc się zaprzyjaźnić, poczytać, być może nabierzesz ochoty na więcej… Przejrzystość, doświadczenie, czytelność i nawiązanie dialogu z osobami komentującymi. Czego chcieć więcej? Jedno jest pewne. Upiór zagościł w Operze, (tak wiem, że Opera to też jedna z przeglądarek internetowych) ba, blogosferze, tyle, że to nie Upiór, z resztą (i bez reszty) przeczytajcie sami/ same…

Nie nie musisz umieć programować, a Twój romans z matematyką może być tyle intensywny, ile krótki. Nie jeśli nie chcesz nie musisz ćwiczyć swojego umysłu, ale zobacz, co wymyślił Ignormatyk na emigracji. Jeśli ktoś/ktosia ma jeszcze ochotę na niżej wypunktowane pytania, to proszę bardzo się częstować:

  1. Masz możliwość spędzić tydzień podróżując w czasie i przestrzeni, wymień proszę sześć osób, które liebster-buttonchciał/a/byś poznać i dlaczego właśnie te, nie inne?
  2. Wymień tytuł książki i płyty mało znanej, a niewątpliwie ważnej i wartej przeczytania i wysłuchania.
  3. Na co zwracasz uwagę czytając blogi? Co sprawia, że wracasz do danego? Co ułatwia/ wspiera, a co utrudnia czytanie?
  4. Możesz z przepastnej torby Włóczykija wybrać cztery przedmioty, które by Cię określały? Co i dlaczego wybierzesz?
  5. Kobieta, której dorobek obecnie nie jest doceniany, to...
  6. Płyta i książka, którą z chęcią umieściłbyś/ umieściłabyś w kanonie, i dlaczego?
  7. Inspiruje mnie…
  8. Ostatnio odkryłam/odkryłem,że ...
  9. Ostatnio przeczytałam/ przeczytałem…
  10. Ostatnio nauczyłam/ nauczyłem się…
  11. Pytanie/pytania/, które zadałabym/ zadałbym Autorce Listów i innych brewerii to…?

57 myśli na temat “166. Odpowiedzieć? Nie odpowiedzieć? Oto jest pytanie. [A właściwie, pytań jest 11]..

  1. Ty to chyba lubisz ciąganie Cię za język 😉 Widzę, że jesteś bardzo pragmatyczną osobą 🙂 no i do tego rebusiarą 😉

    Sąsiad? zwykły sąsiad… każdy ma niestworzone historie na temat swoich sąsiadów. Nigdy nie mieszkałaś koło kogoś wyjątkowego, kogo zawsze będziesz pamiętać?

    1. Czy lubię? Nie wiem.
      Rebusiarą? Nie wiem, czym to się objawia 🙂 Poważnie (niepoważnie zresztą też nie wiem). Z sąsiadem pomyślę, ale chyba nie mam takiego. Obecnie przynajmniej, drzewiej, cóż historię o sąsiadach chyba nie nadają się do publikacji, owe historie bowiem a) są prywatne, b)nie należą tylko do mnie c) są bardzo kontekstualne, i z tych powodów nie nadają się do publikacji na bloga, to tak po dłuższym zastanowieniu.

      1. Rebusiara! (bardzo ładne)
        I do tego kokietka 🙂
        Z ‚łańcuszkami’ to jest tak, że są fajne, o ile nie rozplenią się do monstrualnych rozmiarów (co niestety się zdarza we wspólnym kręgu międzyblogowych interakcji).
        Ja zostałam swojego czasu zaproszona bodajże 7 razy. Ufff! Nie dość, że nie ma już później kogo zapraszać, to i blog się robi ‚pamiętniczkiem’.
        Co nie zmienia faktu, że takie zaproszenie jest miłe i zawsze na nie odpowiadałam, jako amatorka (blogowej amatorszczyzny raczej niż Blogerów z Panteonu Piątej Władzy)

        1. Kokietka Krokietka zjadła by kot_letka. Tak, jestem. Jestem przed obiadem. Jestem ja krokietką, jako, że uwielbiam krok_ietki, nie nie chodzi o małe kroki w wydaniu żeńskim.:D No, i kawę uwielbiam.
          Zastanowiłam się, czy odpowiedzieć, czy nie, ale o tym to już było… Nie chodzi tu o Piątą Władze. Oczywiście,że miło jest jak ktoś daje znać, że czyta. Mówisz, że już istnieje Panteon Piątej Władzy (blogerskiej)? Ale są łańcuszki, łańcuszki moda na nie/odpowiadanie na nie. W pewnym momencie zrobiło się cool (tego słowa zdaje się już się nie używa) nie udzielanie odpowiedzi, zwłaszcza, jak się zyskało większą popularność, albo nie podawanie linków, albo postawa, której nie podzielam tupu Odpowiem, ale nie wskażę nikogo następnego, no bo przecież nie obwieścić, że zostało się wskazanym, albo co gorsza, nie zostać wskazanym, wskazaną to też wstyd. Odpowiedzieć nie wskazując nikogo jakby ktoś łaskawie zniżał się do jakiegoś poziomu i łaskawie odpowiadał. Nie lubię gwiazdorzenia. Chodzi o zabawę. No, chyba, że ktoś potraktuje to śmiertelnie poważnie…Ale to grozi zdrowiu, ale życie jest ogólnie nie zdrowe… To ja idę na te krokiety, respektujesz? 🙂

  2. Dobrze, że odpowiedziałaś, zaintrygowałaś mnie, ni to kokieterią, ni to rebelianctwem, trudno wytłumaczyć. Jednak dobrze się czytało

    1. Dee4di,witaj na blogu. Dobrego czytania i komentowania. :)Ja i kokieteria? Nie no proszę… Prędzej krokieteria (od krokietów oczywiście, np ze szpinakiem) A rebelia? Raczej realia… Sądzę, że to dobra inicjatywa, nie wiem, czy przybędzie mi od tego czytelniczek/ czytelników, ale nie mam panelu bocznego (gdzie można by było wpisać blogi, które czytam np), a to dobra okazja by uśmiechnąć się do osoby po drugiej stronie monitora, no i miło, że Ktoś, w tym przypadku Papuga, zdecydowała się umieścić Listy wśród blogów czytanych. 🙂

        1. Dziękuję. Wiem, wiem, że blog jest czytany.Chociaż tematyka nie jest zbyt popularna, bo najczęściej chodzi o wywołanie emocji i pisaniu o lifesyl’u, tak to się teraz pisze, zdaje się… A tego tutaj nie ma.
          Wtym wszystkim chodzi,o czytanie, o dyskusję pod wpisami. Nawet nie o to żeby (zawsze) się zgadzać, tym bardziej, że poruszam sprawy, które mogą być trudne, albo nowe, ale o to chodzi by się usłyszeć, zwłaszcza gdy ma się różne zdania. Także dobrego czytania i komentowania. 🙂

      1. Nie wciskaj się tu z jakimś ‚r’.
        Też obstaję przy kokietce. Nie że flirciara, ale figlarka już tak. Figlarnie udająca, że niby nie wie, że jest dobra w te klocki (rebusy i inne językowe wykrętasy)

  3. Gorąco i serdecznie gratuluję Ci blogowego święta (nie napiszę, że miesięcznicy, bo to słowo z oczywistych względów jakoś tak źle mi się kojarzy….). Życzę Ci kolejnych miesięcy i lat tego fascynujacego zagłębiania się w Kulturę i Sztukę tutaj 🙂

    Lubię Perfect. To jedna z grup, na której się wychowałem. Piosenka bardzo zyciowa (jak zresztą większość Ich tekstów), a teledysk uroczy.

    Co do łańcuszków i pytań, nie mam nic przeciwko. Sam wielokrotnie nominowałem, jak i byłem nominowany. Jakiś czas temu wszakże wyczerpałem pulę blogowych znajomych chetnych do odpowiadania. Bo są i tacy, którzy odpowiadac nie chcą i ja to rozumiem 🙂

    Gratulacje raz jeszcze i wszystkiego dobrego, Moja Droga! 🙂 Może i nie bywam u Ciebie zbyt często, za co przepraszam, ale jestem i będę. O ile mnie nie wygonisz 😉

    1. Jakiego blogowego święta?
      Jest jakiś dzień blogerki/ blogera? Chyba nie teraz.
      Dziękuję za życzenia.
      Wiem, że gustujesz w innych blogach, każdy/a ma swoje smaki.
      Skojarzył mi się Perfect z tą właśnie frazą. Przyjemne są dwa ostatnie single, z najnowszej płyty i jeszcze kilka piosenek, ale jeśli miałabym wymieniać zespoły, które wpłynęły najbardziej na moje postrzeganie muzyki, nie wiem, czy Perfect by się tam znalazł. Może dlatego, że po prostu gustuję w innych gatunkach? Miałam znajomego , który był zaciekłym fanem Lady Pank…Zarówno piosenki jednego jak i drugiego zespołu wrosły w pejzaż polskiej piosenki.

      1. Każdy lubi co innego (zarówno w muzyce, blogach, jak i innych sprawach), ale to jest właśnie najlepsze 🙂 Gdybyśmy wszyscy lubili te same rzeczy, byłoby nudno…

        Co do „blogowego święta”, miałem na myśli Twoje 10 miesięcy 🙂 A Dzień Blogera, owszem, istnieje…ale zapomniałem niestety, kiedy dokładnie wypada.

        Pozdrawiam! 🙂

        1. Aaaaaaaaaa Przepraszam, nie skojarzyłam! To tak się po prostu złożyło. 🙂 Pierwszy wpis, aż musiałam sprawdzić, popełniłam 4 października. Później jeszcze raz zrobiłam coś takiego jak alfabet blogowy. Ale nie wiem, czy będę jakoś świętować gdy minie rok. Tak, co do różnorodności także jestem tego zdania. Zauważyłam, jeśli się mylę to mnie popraw proszę, że w jakiś sposób czujesz się bliżej z tymi osobami, które piszą o wierze i sprawach codziennych. Zawsze bywasz u mnie gdy na blogu zamieścisz coś nowego. 🙂 Dlaczego miałabym Cię wyganiać? No jeśli zaczniesz łamać netykietę… No,ale ta obowiązuję wszystkich. Serdeczności.

          1. Nie ma za co przepraszać 🙂 Dzięki za zmieszczenie linków, nieomieszkam zajrzeć.

            Owszem, wiara jest mi bliska od dziecka. Podobnie jak sprawy wyspiarskie/celtyckie, historyczne, związane z językiem angielskim, tłumaczeniami czy podróżami.

            A netykiety raczej nie będę łamać 😉 Nie takich wrażeń w necie szukam. Masz we mnie całkiem spokojnego i wbrew pozorom, ciekawego Twoich treści czytelnika 😉

            A za nieco ponad miesiąc będzie już rok, odkąd Ty zaszczyciłaś swoją obecnością mnie. I bardzo się cieszę się że jesteś…

            Mam nadzieję, że pozostaniesz na bardzo długo…

            1. Podróże też są mi bliskie. Tak szczerze, znam Cię bardzo mało. Nie wiem, czy jesteś, czy nie jesteś spokojny, nie wiem jaki masz temperament, ale mogę powiedzieć, z tego co piszesz, że jesteś Katolikiem, lubisz spędzać czas z Rodziną, masz dużo wolnego czasu i rzecz jasna kochasz wszystko co związane z Celtami. Dzięki za miłe słowa i zachęcam do częstszego bywania i komentowania.

              1. Jeśli chcesz mnie poznać i bliżej, a coś szczególnie Cię ciekawi, pytaj śmiało… Ciężko tak „z marszu” samemu o sobie opowiadać.

                Ja Ciebie też chciałbym trochę lepiej poznać 🙂

  4. O i drzewko się skończyło trzeba zacząć nowe. Będę pamiętać. Chyba najlepiej mnie poznać czytając moje wpisy, rozumiem, że mogą one budzić emocje, dlatego w takim wypadku warto upewnić się.:) Co jeszcze mogę powiedzieć? Cóż, są tematy, których na blogu nie poruszam, ale o tym w kwestiach [O blogu]. To tak na gorrrrąco. 🙂

    1. A można wiedzieć, jak masz na imię? 🙂 Albo jaki masz znak zodiaku? 🙂

      Bo przyznam, że tak po nazwie bloga tylko się zwracać, albo per „Autorka”, to strasznie bezosobowo 🙂

              1. Bo przecież to my piszący bloga decydujemy w jakim stopniu dzielimy się z innymi swoim życiem, marzeniami, tajemnicami…

                Blogi mogą być takie jak nasze, troszkę prywatne ale otwarte dla szerszego grona… Albo mogą być całkiem prywatne. Wtedy widzą je tylko ci, którzy mają do nich linka. W osateczności można w zupełności zrezgnować z prywatności i oddać się pod osąd blogowego świata…ale wtedy to już zahacza o ekshibicjonizm.

                Sądzę, że najlepszą opcją jest taki „złoty środek”, prezentowany przez większość piszących – dzielimy się tylko tym, co jest dla nas najważniejsze, resztę zachowując dla siebie 🙂

              2. Z tym kontrolowaniem własnego incognito to iluzja jest. Dzisiaj da się zdemaskować tożsamość za pomocą analizy statystycznej tego, co dana osoba pisze (i JAK pisze). I żadne TOR-y czy inne TAILS-y nie pomogą.

              3. Trochę przerażające to, co piszesz… Nie wiem co to są TOR-y ani TAILSy, ale fakt…technika i technologia ostro poszły do przodu… Wiem, że telefony komórkowe z łatwością można namierzać, ale żeby tak człowieka zupełnie z anonimowości (bądź nawet iluzji tejże) obedrzeć?

              4. TOR: The Onion Router, oprogramowanie do anonimizacji połączeń z Internetem. Idea bardzo prosta, ale bardzo skuteczna. Łączysz się przez wiele niezależnych ruterów, każdy dodaje własne szyfrowanie, więc żeby się włamać, trzeba „obrać cebulę do samego środka” przy czym każda warstwa jest zarządzana przez kogoś innego, więc włam jest praktycznie niemożliwy nawet przy bardzo wysokich budżetach włamywaczy. Natomiast TAILS to specjalna dystrybucja Linuksa skoncentrowana na prywatności. Używają jej tacy giganci jak Snowden i inni, którym NAPRAWDĘ zależy na prywatności. Używając TAILS nie pozostawisz po sobie żadnych cyfrowych śladów. Tylko co z tego, skoro i tak można człowieka zidentyfikować po stylu pisania…

              5. Ależ nam temat zszedł na tematy prywatności. Wiem, że testowałeś 10. Windowsa, i notkę popełniłeś, ale wiesz, już coś jeszcze. Pewnie siedzisz na Linux’ie tak na co dzień…

              6. Zaczynam nowy schodek, bo tam się już skończyło miejsce. Odnoszę się do Twojego komentarza o Linuksie. Nie, nie jestem linuksiarzem, chociaż darzę ten system ogromnym szacunkiem. Uważam jednak, że w świecie stacji roboczych linuksy nigdy się nie przebiją do mainstreamu, bo są (mino licznych obietnic) ciągle troszkę z tyłu za MS/Apple jeśli chodzi o przyjazność użytkownikowi. Prywatnie używam Windows 7. Służbowo zresztą też.

              7. Myślisz, że 7 jest bardziej bezpieczna od 10 (wiadomo, nowa wersja, z krótszym czasem użytkowania, to pewnie rzutuje…)

              8. Nie zależy mi na pisaniu o kolorze oczu, albo o tym, jak spędziłam dzień, kogo spotkałam, u kogo byłam. Chociaż nie neguję tego,że komuś może być to potrzebne, takie właśnie prowadzenie blogu, albo/ i wnoszące.
                Ad vocem sposobu pisania, nie muszę długo szukać, wystarczy rzucić okiem jakie emocje wzbudził wpis o języku.

              9. Nie chodzi mi o tematykę pisania, tylko o to, że dostępne są już techniki analityczne umżliwiające z dużą dokładnością zidentyfikowanie osoby po tym, jak często używa poszczególnych słów, wyrażeń, przecinków itd. Nie da się ukryć przed Wielkim Bratem. Niektórzy próbują uciekać się do tricków typu: napiszę, prepuszczę przez automatycznego tlumacza na parę innych jezyków, potem z powrotem na polski (czy jaki tam inny rodzimy) i dopiero potem opublikuję. Ale to jest raczej smutne.

            1. Kurczę Xpil, musisz zdradzać moje najsekretniejsze tajemnice… ? Dobra, przyznaję się, że to pierwsze… I co ja teraz mam zrobić? Jak żyć Xpil, jak żyć? 😀
              [Aktualizacja]A tak poważnie, nie sądzę, by mój znak zodiaku,kolor oczu, miał jakiekolwiek znaczenie w kontekście tego co piszę o kulturze. Owszem, można mieć inne zdanie, można się nie zgadzać…

      1. Ze względu na pytanie o USA i Twą odpowiedź. Z jakiegoś powodu pierwsze co przyszło mi na myśl, gdy słowo „parki” napotkałem na tym blogu, były właśnie Nona, Decima i Morta, a nie narodowe przyrody rezerwaty.

          1. 1. Ciąg skojarzeniowy trudno prześledzić wstecznie, ale myślę, że to jest niezłe przybliżenie: mitologia –> motyw –> sztuka –> malarstwo –> Ty.
            2. Myślę, że po prostu nie udał mi się żart słowny. Tylko i aż tyle 😉

            1. Nie chodziło mi o ten ciąg,
              Tylko o rozwikłanie:
              „Z jakiegoś powodu pierwsze co przyszło mi na myśl, gdy słowo „parki” napotkałem na tym blogu, były właśnie Nona, Decima i Morta, a nie narodowe przyrody rezerwaty”.:(

Odpowiedz na dee4di Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s