[83+1]. Ogłoszenie.

Pał, pał, pał. Uuuuu pał, pał, pał. Ka, kakakaka kap, kap, kap pał pał pał. I kapie, u pa pa pa parcie parcie ma ma nie, nie tylko na szkło, tak mu szło, szło szło i zoooo zostało, stało, stało. Jak stało. Tak stoi. Stoi, stoi  ciężka ogromna i pot z niej spływa: tłusty pixel,  spływa i sapie dyszy i... Dmucha. Tłusta

Czci… Czci onka. Czci, czci, czcionka (mi się zacieł, zaci, zaci zacieła, do Cholery*)

jeszcze nie zamierza się topić, a jeśli już, to zamiary swe skrzętnie ukrywa, pewnie w jakimś blogim cieniu na miękkim kamieniu… Ad vocem!

[B]log

uparcie dorasta

i nie chodzi tutaj o natężające się  styki, tyli tyki taki, teki…  (statystyki).

Przykładowy:

Człowiek,

taki którego mam i pod ręką i pod nogą, i…

Dajmy na to (i na tam to) to, to  ja

pod, pod, podpowiada, że wpisy będą. Będą ukazywały się z mniejszą (niż dotąd) częstotliwością. Może nie od razu będzie to zauważalna różnica, ale słychać, że nadchodzi, nastawcie uszy, to echo jej krok[_]ów.Sprężysty, siarczysty, i pewny.

Analogowy list i koperta.
Analogowy list i koperta.[Źródło zdjęcia].

Jakość oczywiście nie przejdzie w jak ość, czyli posty, te wyłuskane (nie mierzwione) nie będą stawały (czcionką) w gardle, no bo czym innym mogą? (Niech ta im  lekką będzie)! Heraklit mówił, (a raczej uparcie powtarzał), że najbardziej stałą rzeczą jest zmiana. Zatem, ogłaszam co następuję:

Nie po(d)rzucam bloga, dalej będzie toczył się niezaprzeczalnie światopo(d)gląd tu (i ówdzie). Dobrze, dobrze… Oczywiście, że tu! Uprzedzając pytania:

Nie blogowanie nie straciło dla mnie na atrakcyjności.

Tak, mam wiele tematów, ,które chciałabym poruszyć, opisać, na które chciałabym zwrócić uwagę. I niewątpliwie będzie obrastał w treści. I dalej będzie miejscem kulturalnej, rzeczowej dyskusji. Można zatem z tej możliwości (s)korzystać. Widzę, że Czytelniczek (Dyskutantek) i Czytelników (Dyskutantów) przybywa, i cieszy mnie ten fakt. I wszystkie Osoby serdecznie witam.

Reasumując: Noo,notki będą.  Pomiędzy ciszami, wpisami można także zagłębić się w spis (i treść) tego co było (i co jest), albo skontaktować się z Autorką. (Uwaga! Odpowiada). 😀

[Dalej niż sięga myśl, Raz dwa trzy,2010].

*Tylko do Której, (jakiej?) Cholery (i nie chodzi o to, że kolory z upału wyblakły, bo kolor_ów można nabrać,np takiego spiec raka. Chodzi (może stać w tych okolicznościach przyrody) o personifikację… Oda do Cholery… Może kiedyś, kiedyś, czyli w bliżej (i dalej)nieokreślonej przyszłości. (albo: kreślonej ości)…

10 myśli na temat “[83+1]. Ogłoszenie.

  1. hahhahahahhahaaaa upał chyba wpływa na skraplanie się myśli i człowiek musi coś chcieć, chociaż sam nie wie, czego w danej chwili potrzebuje 🙂
    the sec.

    1. Dobrze, że humor dopisuje. 🙂 Skraplanie się myśli nie jest złe, jeśli się dysponuje myślodsiewnią. Chęci nie brakuje. I pomysłów na wpisy również. I upał i skwar i para buch, czcionka w ruch i… Ech…

  2. Musisz zwolnić, bo za dużo do trawienia. A nikt nie chce się nachapać trufli.
    Trufle trzeba jeść powoli i się delektować (Tak myślę, choć trufli nie jadłam, ale wiesz … chodzi mi o taki synonim luksusu :)))
    Aczkolwiek rozumiem, rozumiem.
    Jak spadnie natchnienie, to niezależnie od okoliczności przyrody (i rad tych, co pod ręką, a kto wie, może i pod nogą, ale nie wnikajmy już w głębię Twoich relacji :)) klawiatura wzywa.
    I ten zew jest silny. Bo to zew natury, genetyki, wewnętrznego głosu. Trudny do odparcia.

    1. Cholera jasna, ale zrobiłam wielkie oczy (gdybyś tylko widziała aaaaa). Witam Cię serdecznie. Zwalniam, zwalniam, ale mam długą drogę hamowania.
      Poza tym nie bój się (nie wiem, zresztą, i bez reszty też) czy się boisz- czy nie, w każdym razie wpisy nie znikną możesz się częstować. Na razie tematów mi nie brakuje, tylko czasuuuuuu.
      🙂 Też nie jadłam trufli, ciekawe dlaczego właśnie te, przyszły Ci do głowy… Hmmm? Może dlatego, że mam się zapaść pod ziemię? 🙂 😀 Dobrze Cię tu czytać. Witam zatem oficjalnie. 😀 Dobrego czytania, trawienia i komentowania.

      1. I mnie skasowało komentarz – także jesteśmy kwita 🙂
        Trufle przyszły mi do głowy jako synonim luksusu – to już ustaliłyśmy (pamiętasz, tajemniczy Polecacz Twoich wpisów i celebryci blogosfery; choć zdecydowanie bardziej pasują mi tu trufle niż blichtr ‚ścianki’).
        Nie zapadaj się pod ziemię, bo ja świnia (a one podobno są najlepsze w wyszukiwaniu trufli).
        Wolę je zaserwowane na eleganckim talerzu 🙂
        Spis treści znalazłam i zamierzam się rozgościć na dobre.
        Pozdrawiam

        1. Jak to skasowało Ci komentarz… Może gdzieś jest? Jeżu nie pamiętam tajemiczego polecacza…
          Świnia to też nazwa ludowa akordeonu, a jak wiadomo najważniejsza jest harmonia, w życiu!
          Rozgość się, czym blog bogaty tym,,, Czy jakoś tak? 😀

          1. Tajemniczy Polecacz to mój znajomy, który dał mi namiary na Twój blog mówiąc, że nie jest to prosta lektura, że jest to lektura, w którą należy się wczytać (a tego się obecnie raczej nie praktykuje w mediach społecznościowych), ale lektura warta wysiłku. Już, już się powoli zabierałam do pierwszych kęsków, a tu Ty się zjawiasz na moim blogu (wpis o Terrym i Grotowskim). Zatkało mnie na pewno bardziej, niż Ciebie z powodu mojego komentarza pod tym wpisem (nie udowodnię tego empirycznie, ‚szokomierza’ jeszcze nie wynaleziono, ale czuję to przez skórę :))
            Z tym rozgoszczeniem się to mi raczej nie wyjdzie (chyba, że się zwolnię z pracy i zajmę czytaniem Twojego bloga :))
            Czuję się bowiem jak Polak na ‚all inclusive’ – co podejdę do szwedzkiego stołu, to tam więcej i więcej do wyboru. Ledwie skubnę coś z nabiału, a tu już ryby kuszą, wędliny wabią smakiem i świeżo upieczone bułki oszałamiają zapachem. Próbuję się zadowolić bułką, a moje oczy już lecą w kierunku tacy ze świeżymi owocami.
            A co z deserem?!
            Krótko mówiąc – za dużo piszesz 🙂

            1. 🙂
              Wpisy nie znikną.
              Możesz spokojnie się częstować, to nie stoliczku nakryj się.
              Można komentować, czytać we własnym tempie.
              Przyjęłam feedback, bardzo dziękuję.
              Tak jak pisałam (kiedyś) wpisy będą pojawiały się z mniejszą częstotliwością.
              Spokojnie nie obliguję Cię do udowodniania, jest mi miło, tak „po ludzku”.
              Może warto podejść do bloga jako do możliwości wyboru, teksty wiszą, a ja chętnie podejmę/ wrócę do dyskusji.
              Dobrego dnia.
              PS. 🙂 Chcesz powiedzieć, że nie leję wody, popatrz, a na upały by się przydało? (Chyba)

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s