148. Energia.

Nie wiem czy Państwa, ale mnie najprawdopodobniej tak, ba, bez najprawdopodobniej, ale w postaci bezczelnie czystej wciągnęło poszukiwanie płyt do sobotniego cyklu Saturday Pianist Jazz, i aż żal, że się on kończy, z nuty na nutę, powoli, z partyturę na partyturę… Nieubłaganie. [Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie? A może jednak?]

Jeden z albumów, który pretendował do sobotniej prezentacji wygląda (i brzmi) jak poniżej, ale po co czekać do soboty, skoro płyt i dźwięków urodzaj?

Co przekonuje do sięgnięcia po ten album?

[More, Jacob Karlzon 3,Act Music/2012 rok].
[More, Jacob Karlzon 3,Act Music/2012 rok].

Nic. Nic, dokładnie nic, Absolutnie nic, śpiewał swojego czasu Soyka, (ale tam było o deszczu i udach) to chyba nie miał na myśli albumu Jacoba Karlzona. Nic nie przekonuje… Poza radością słuchania (która wynika z radości muzykowania) sięgania do różnych, zwłaszcza rockowych brzmień, no i sentymentów. Zabawa konwencją, stylistyką, nakładanie brzmień (tak, tak nie przepadam za syntezatorami, ale zawsze znajdzie się wyjątek, nie trzeba go szukać nawet). Jeśli płyta nagrana przez trio szwedzkiego pianisty dla niemieckiej wytwórni stawia pytania, to na pewno jedno z nich jest takie:

Czego szukamy w muzyce? Rytmu, rymu, erudycji, piękna, pitagorejskiej proporcji, bachicznej zabawy… A może zupełnie czegoś innego…Zależnie: od czasu, dekoracji- czyli czasu i miejsca akcji… Nieważne, dziś, to nie ważne.

Oto utwór otwierający album:

[Running, Jacob Karlzon 3, More, ACT 2012 rok].

Coś tam bezczelnie „wspominałam”,że nie lubię coverów… Gdzieś, kiedyś (bardzo często i nie tak dawno). Nie ważne z resztą i bez reszty czy szczelnie czy nie.  Czy wystarczy wpuścić powietrze do starych nagrań i brać ludzi na smętny, sentymenty? Czy ja muszę przekonywać, że t u   j e s t   c o ś  w i ę c e j? Że autor bardzo często czerpie z muzyki rockowej, albo szerzej, poza jazzowej. Nie muszę. Na szczęście. Jacob „przemyca” do jazzu o wiele, wiele więcej niż nagrywanie na nowo starych kawałków rockowych, sprowadzenie go do tej roli, nawet odniesienie jego grania do tego co tworzył e.s.t.(który niebawem pojawi się na blogu) to zbytnie uproszczenie.

[występ na żywo, utwór  The Riddle (Nik Kershaw) na płycie w wersji siedmiominutowej].

Artysta: Jacob Karlzon 3

Tytuł albumu More

Rok wydania: 2012

Wytwórnia Act Musi

c Czas łączny albumu 54:45 min

Lista utworów:

01 Running 6:44 ;

02 Nilha 4:35

03 Dirty 5:48 ;

04Between Us 6:21;

05 Departure 4:55;

06The Riddle (Nik Kershaw) 7:01;

07 Fool’s Gold 5:22 ;

08 Here To Stay (KoRn: Davis, Shaffer, Silveria, Welch & Arvizu) 4:49 ;

09 Epiphany 6:21;

10 Rhododendron Rites 2:43;

  • Jacob Karlzon / piano & syntezator;
  • Hans Andersson / bass ;
  • Jonas Holgersson / perkusja;

W oczekiwaniu na sobotni wpis można też rzucić okiem i uchem tutaj, i tutaj, albo po prostu pobłądzić po blogu w poszukiwaniu dobrych (wy)dźwięków...?

2 myśli na temat “148. Energia.

    1. Jelona Witam, na blogu 🙂 Dobrego czytania, słuchania i komentowania.
      Cieszę się, że się podoba.
      Masz na myśli tą brytyjską formację?
      Pozdrawiam,

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s