142.Zarys, czyli…Sesje na sesji (czyli podrap się umysłem).

Przepis na k[h]it,

albo daj Losie na to, by otrzymać magiczną pozłacaną statuetkę. Wziąć temat uznawany za tabu, tkliwą muzykę, najlepiej osoby z niepełnosprawnością i ograć to kilkoma akordami. Ot, zrealizować, najlepiej w Dalekim Kraju. Hajda. Pstryk. Jest. Wszyscy będą zachwyceni, że przełamuje się tabu, że novum, że w r e s z c i e   się mówi o  t y c h   sprawach… Co prawda, nie idealnie,   a l e   j e d n a k.  W jaki sposób poruszyć, ale tak… by nie śmierdziało…Hmm w granicach bezpiecznych…Hiperbolizuję…[?]

[Warto nie czytać polskiego tłumaczenia bo jest niepełne].

Sesje, plakat promujący film, [zobacz źródło zdjęcia].
Sesje, plakat promujący film, [zobacz źródło zdjęcia].
Tytuł polski: Sesje; Tytuł zagraniczny: The Sessions; Scenariusz i Reżyseria: Ben Lewin; Rok produkcji: 2012; Premiera kinowa (Polska): 18 stycznia 2013; Czas trwania: 1 godz. 35 minut; Gatunek: dramat; Kraj produkcji: USA;

Film widziałam dwa razy. Zwiastun smakowity. Bardzo. Bardzo wiele sobie obiecywałam po tym obrazie. No cóż… Zawiodłam  Zaaacznijmy.

Od początku.

Na początku był chaos… O nie, nie, zacznijmy od plusów.

Bezapelacyjnie gratulacje dla odtwórczyni głównej roli (terapeutki Cheryl) Helen Hunt i wcielającego się w rolę dziennikarza i osoby z niepełnosprawnością fizyczną Johna Hawkesa i oczywiście Williama H. Macy (duchowny).

Może kiedyś nadejdą czasy kiedy to osoby z niepełnosprawnością będą grały same siebie, a nie jak w czasach antycznej Grecji, w role kobiece wcielali się mężczyźni, tak per analogiam zdrowi grają osoby, które doświadczają niepełnosprawności. Nie, nie chodzi o to, że robią to źle, niewiarygodnie, ale o  uczestnictwo w dyskursie. Tak, wiem, że Ben Lewin (reżyser i scenarzysta) sam doświadczył polio, ale to za mało, o wiele za mało. Z tego względu, że na ekranie widać aktorki i aktorów, i choć to ten pierwszy ogarnia holistycznie rzeczywistość, i sposób jej ukazania to społecznie przekaz jest jednaki. Osoby z niepełnosprawnością niewiele uczestniczą w kulturze głównego nurtu, nawet jeśli kwestia ich dotyczy. Oto przykład. Jeden z wielu.

Kwestia epowermentu, nie tylko inkluzji (choć z nią związana)  przekazu wysyłanego do odbiorców i odbiorczyń. Oczywiście jest to kwestia, która ma swoje źródło gdzie indziej,a skutki są dalekosiężne. Uczestnictwo i widoczność ludzi z niepełnosprawnością na co dzień, w Polsce, albo w innych krajach europejskich…Pytanie, ile dziś, w drodze do /z pracy widziałaś/widziałeś osób z niepełnosprawnością (o ile Twoja praca nie wiążę się z zawodami pomocniczymi tzn. służbą zdrowia pojętą sensu largo) ilu Twoich serdecznych znajomych ma doświadczenie niepełnosprawności? No, dobra, trzecie i ostatnie pytanie: ilu widziałaś, widziałeś ludzi, którzy wyszli na ulice leżąc na łóżku, tak jak zwykł się poruszać główny bohater filmu? Hmmm… 

Właśnie, film!  

Temat nijak nie ma się do realiów (zwłaszcza polskich),nawet teraz, obecnie, a co dopiero pisać o tym jak się drzewiej działo. W tym kształcie w jakim przedstawiony jest w filmie, ot, sprzedawanie mitu. (Pięknego, bo ono jest wpisane weń, i jeszcze można podyskutować o kontrowersyjności pomysłu, ale to już zarzucam do o s o b i s t e g o rozważenia), a przynajmniej to temat na dłuższą dysputę. Czy warto go poruszać? Oczywiście, a dlaczego mówi się o seksie osób zdrowych? Popatrzcie państwo, o seksualności osób z niepełnosprawnością fizyczną, związaną z deformacjami ciała widocznymi i odbiegającymi od normy bardzo, mówi się w kontekście cierpienia, dysfunkcji,czy p r z y z w o l e n i a,  a nie przyjemności, orgazmu, sensualności. Owszem pierwszy aspekt jest bardzo ważny(sic!),  nie dyskredytuje tego, ale dlaczego drugi spychany jest na margines, zachlapany farbą, czarną dziurą. Owszem, coś się zaczyna zmieniać, ale osoby, które to czynią nie noszą swojej tożsamości na wierzchu (niesprawności/ stanu zdrowia nie można określić patrząc i widząc człowieka). Niepełnosprawność, worek bez dna, wpycha się tam wszystkich, którzy odrastają, odbiegają i od-spacerują od tego, co przyjęte ogólnie, czyli normy. To grupa wewnętrznie zróżnicowana, stan zdrowia/ rodzaj doświadczenia niepełnosprawności wpływa na rodzaj socjalizacji (także do pełnienia ról płciowych).

Obraz oglądany jako film o seksualności osób z niepełnosprawnościami, wymaga wprowadzenia, tak by po pierwsze nie uogólnić jednej historii na całą grupę osób z niepełnosprawnościami. Nosi on w sobie paternalistyczny przekaz, wyczuwa się niewspółmierność uwagi, której nie wiążę się z osobą i charakterem Marca O’Briena (jego socjalizacją) chociaż przez mgnienie są ukazane historie innych osób z niepełnosprawnościami, które mówią o swoich doświadczeniach seksualnych, cielesnych.Wtedy, gdy Marc zbiera materiał w postaci wywiadów. Nie jest to jednak dostatecznie podkreślone, a istnieje taka potrzeba. Poza tym osoby doświadczające utraty sprawności po okresie dorastania i przed nim są odmiennie socjalizowane, co ma dalekosiężne skutki.

Obraz oglądany z perspektywy trenerskiej (szeroko ujętej, może być także w kontekście rehabilitacji leczniczej). Jest bardzo, ale to bardzo ciekawy. Tym bardziej,że ujęty z dwóch punktów widzenia: Kliena i osoby świadczącej usługę. Stawia pytanie o granice i perspektywę ich przekraczania, o to co i w jaki sposób mówić, jakie nasz przekaz kierowany do drugiej osoby ma konsekwencje. Nie chodzi o to by taić pewne kwestie (Cheryl robi notatki o Marcu) — osobiście wolałabym wiedzieć, grać w otwarte karty, ale liczy się indywidualne podejście do klienta, zbudowanie relacji, odrębnej, dla każdej osoby, która weń uczestniczy. Dwie narracje, to bardzo, udane posunięcie. Bez tego film byłby miałki. Można dzięki temu obejrzeć obraz przyjmując dwie role.. A wspomniany zabieg to ułatwia. Świetny trop dla trenerek i trenerów, edukatorek, edukatorów… Do rozważenia. Do zobaczenia, do zaobserwowania.

Z różnych poziomów — jest to film o przekraczaniu granic, o pracy nad sobą, o konsekwencjach, o sensualności, doznaniach, cielesności, o tym, że wszyscy są różni, ale równi (wobec odczuwalnych potrzeb socjobiologicznych, psychologicznych) ale nie wobec możliwości ich realizacji. Film o paternalizmie (tak przekazywanych przez pierwszą opiekunkę Marca, tak w osobie Amandy, jak i dyskursie i mowie o jego seksualności -patrz np. mowa pożegnalna księdza).

Film o tym jak nasze inne tożsamości społeczne i socjalizacja wpływa na nas, postrzeganie świata i możliwość realizacji. Pozostaje bardzo, bardzo ważne pytanie: w jaki sposób można pracować z tożsamościami (tak wrodzonymi, jak nadanymi)?— Zaręczam, można. Nie trzeba, ale można.

Gender — słowo, które ostatnio w Polsce zrobiło „karierę”, ale mało kto rozumie, o co tak naprawdę chodzi. Obco brzmiące, i straszące. Ale śmiało można odnieść dyskusje o tym obrazie z komentarzami pod tym wpisem. Tyle, że odmiennie akcenty są rozłożone. Zabrakło mi rozróżnienia sytuacji ze względu na płeć inaczej, diametralnie inaczej, wygląda bowiem sytuacja kobiet, i  mężczyzn z niepełnosprawnościami.

Humor pojawia się tu jak na lekarstwo, subtelny, sytuacyjny. Szkoda, wielka. W zasadzie (i w kwasie) można napisać, że wszystko skondensowane jest w zapowiedzi, która jest fantastyczna, i  tak, to obejrzenie jej sprawiło, że wybrałam się do kina, no, spełniła swoje zadanie. Szkoda także, że film pod względem doboru muzyki jest nazbyt poważny, spokojny… Czy zauważyliście Państwo, że tak bywa bardzo często gdy podejmuje się temat osób z niepełnosprawności (w reklamach polskich, tych nie wycofanych przez zarząd TVP, tak jak to miało miejsce w przypadku niektórych spotów Integracji. Nawet na plakacie mówi się o historii osobistego tryumfu, Brak języka środka).

Warto zwrócić uwagę na to kiedy osadzona jest akcja filmu,  a u nas świat jak gdyby się zatrzymał, w kontekście osób z niepełnosprawnością powstałą w okresie dzieciństwa, bo owszem inaczej kwestia ta wygląda w odniesieniu osób z urazami powstałymi później (biorąc pod wzgląd kształt i dostępność rehabilitacji funkcjonalnej) co ma swoje uzasadnianie, ale dzisiaj nie o tym.

Jest to film o strychu strachu — tak, o przekraczaniu magicznej linii, samodzielnie, albo wypychaniu za nią, cóż, i tak w życiu bywa… Na strychu często są nasze strachy,trawestując przysłowie: pokaż mi swój strych, a powiem ci kim jesteś…

W kontekście oglądania tego obrazu warto sięgnąć do dwóch książek także beletrystycznych, (przeczytawszy wcześniej moje uwagi, a co! :)). Po[d]rzucając dygresje, cóż, film obejrzeć można, jak najbardziej, mając z tyłu (a najlepiej z przodu), że jest to historia indywidualna, człowieka nie tylko wykształconego, ale i majętnego (mógł sobie pozwolić zarówno na asystę,czyli maksymalną niezależność,  jak i na zapewnienie sześciu sesji wykupionych u seks-terapeutki). Opowieść wpisuje się  w dyskurs zachodni, nieco przesłodzona, ale ważna…

O nierównościach (czy to chodnika: wszędzie podjazdy i równo— czy to społecznych), o różnicach socjoekonomicznych nie ma tu nic, a nic, wszystko kolorowo, równo, i piękniście.Historia nie tyle o seksie, nie tyle o ograniczeniach, ale oczywiście także, co o możliwości dokonania wyboru. Możliwościach, nie tylko natury finansowej. Film o tym, jak ważne jest holistyczne podejście do życia.

Film z serii Nietylalni. Dotykalni. Ledwo. Kino potrzebuje rewolucji, a nie ewolucji, a nie ewolucji.

Zapraszam do dyskusji, jak zwykle:

4 myśli na temat “142.Zarys, czyli…Sesje na sesji (czyli podrap się umysłem).

  1. To krotkie show Maysoon Zayid jest naprawde swiene. (a film w ktorym wystapila „u boku” Adama Sandlera – don’t mess with Zohan jest wspaniala komeda).

    Filmu o ktorym piszesz nie mialam okazji obejrzec, zatem sie nie wypowiem… 🙂

    1. Zayid warto obejrzeć. Zobacz sesje, z chęcią podyskutuję, na bank w jakiś sposób można je gdzieś obejrzeć. Wiem, że film to tylko kreacja, i wycinek, ale mimo wszystko… Z chęcią zobaczę jak spostrzegasz ten problem mieszkając w dwóch krajach. Oczywiście, wszystko w wolności.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s