[54+1]. Chwilka, czyli (prawie) urodzinowo.

Wisława Szymborska na targach książki Svět knihy (Praga, 2010) [źródło zdjęcia]
Wisława Szymborska na targach książki Svět knihy (Praga, 2010) [źródło zdjęcia].

Było, minęło.
Było, więc minęło.
W nieodwracalnej zawsze kolejności,
bo taka jest reguła tej przegranej gry,
Wniosek banalny, nie wart już pisania,
gdyby nie fakt bezsporny,
fakt na wieki wieków,
na cały kosmos, jaki jest i będzie,
że coś naprawdę było,
póki nie minęło,
nawet to,
że dziś jadłeś kluski ze skwarkami.

[Metafizyka, Wisława Szymborska, tom: Tutaj, Wydawnictwo Znak, Kraków, s.40].

Na szczęście, zostały wiersze i — na nieszczęście— telefon głuchy. I kot w pustym mieszkaniu uporczywie nadal czuwa. Tylko czcionka prosta, pewnością czarna. Wiersze Wisławy Szymborskiej zostaną. Nie przeminą, smakuje je powoli, od czasu do czasu, czyli nie często. Bardzo nie często. Choć smakowicie i gęsto.

I gęsto.

To co przemawia najgłośniej to humanistyczne uniwersum.

Lubiła trąbkę Tomasza Stańki, Ellę i papierosy. Momenty. Incydenty. Smaki. Zapachy. Detale. Podróże?— Wcale. Lubiła wracać. I my, choć na chwilę wróćmy, do jej tomików. Choć poezję lubią niektórzy. Niektórzy, znaczy, nie wszyscy. Chwila zadumy, garść dobrego smaku, nutka melancholii, szczypta ironii, kropla dystansu, śmiech i rozpacz. Przeczytaj i to co w Tobie zostanie rozpatrz...

21 myśli na temat “[54+1]. Chwilka, czyli (prawie) urodzinowo.

  1. Poezja. Często trzeba przeczytać kilka razy wiersz żeby dotrzeć do sedna. A ja często zadaję sobie pytanie czy jakiś sens faktycznie jest. Czy to czasem nie bywa tak, że autor pisze a potem dorabia ideologię. A jak ciężko to mówi: każdy ma prawo interpretować po swojemu i każda interpretacja jest dobra.

    1. To co piszesz, nie jest pozbawione sensu, to znaczy warto się nad tym zastanowić. I odrzucić wszelkie, szkolne, pytania typu: „Co autor/ka ma na myśli…”? Jestem zdania, że to co piszesz, można odnieść sensu largo do kondycji (takie modne ostatnio słowo) sztuki, czy humanistyki… Poezja sprawdza się w całokształcie, w kunszcie słowa, spojrzeniu… Na rzeczy(oczy)wistość. Nie wiem, czy jasno/ precyzyjnie się wysłowiłam (sic!) Poezja, jej wieloznaczność rośnie wraz z nami, Po tym poznaje „dobre” książki, i płyty. Tak mam, przynajmniej ja, a Ty? PS. Dobrze Cię znowu czytać. 🙂

  2. Ja cenię również prostotę. Obserwacje tak oczywiste i tak skondensowane w słowie, że prostota aż bije 🙂 no i zachwyca.
    p.s. Słonko 🙂 zewnątrz przyciąga. Ale zaglądam, zaglądam.

  3. dziś w szkole nie omawia się wierszy w myśl tej zasady interpretacyjnej „co autor miał na myśli”, raczej tak: „ilu czytelników, tyle interpretacji”. Może nazbyt uogólniłam? Na swoich lekcjach tak pracuję…I czasem umarli poeci krzyczą, bo rozkładamy ich dusze na środki poetyckie, wersy i słowa 🙂
    Szymborska i jej poezja to temat mojej pracy magisterskiej. I wracam, szukam czegoś dla siebie, zamieszkuję w tych wierszach, potem odkładam i znowu wracam…Z Herbertem też tak mam 🙂

    1. E.ko jestem zdania, że wszystko zależy od ludzi, od ich podejścia do pracy. Są oczywiście pewne kwestie, które należy poruszyć (rodzaje rymów, okoliczności powstania etc), ale dyskusja o odbiorze danego utworu, z tym bywa naprawdę różnie. To wynika (przynajmniej po części)z uwarunkowań (np. zamieszania z maturą, ciągłe reformy, testy etc). Co oczywiście nie wyklucza rzetelnego podejścia do pracy, albo/ i odejścia od paradygmatu: co Autor/ka miał/a na myśli?
      Z chęcią przeczytałabym Twoją pracę magisterską.
      Uwielbiam wiersz pt. „Czułość”Herberta.

  4. Dobra poezja nierzadko zmusza nas, by się zatrzymać. Spojrzeć z boku na nasz świat. Przewartościować to i owo.
    I nie trzeba napuszonych metafor. Tylko proste, pełne pokory wersy. Za to cenię Panią Szymborską.

    1. Dobra poezja, o której piszesz, jest niczym fala uderzeniowa, ona powoduje efekt aha, iluminacji psychologicznej niemalże, przynajmniej czasami. Pani Szymborskiej humanizm mnie przekonuje, mikrokosmos radości z rozpaczą. Napuszone metafory trącą grafomanią, nie wiem czy się ze mną zgodzisz? 🙂

  5. Niektórzy-
    czyli nie wszyscy.
    Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
    Nie licząc szkół, gdzie się musi,
    i samych poetów,
    będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

    Lubią-
    ale lubi się także rosół z makaronem,
    lubi się komplementy i kolor niebieski,
    lubi się stary szalik,
    lubi się stawiać na swoim,
    lubi sie głaskać psa.

    Poezje-
    tylko co to takiego poezja.
    Niejedna chwiejna odpowiedź
    na to pytanie już padła.
    A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
    jak zbawiennej poręczy.

    Ja również 🙂

  6. Ja niestety niewiele dzieł Pani Wisławy znam – moim ulubionym poetą jest, również nieżyjący już, ksiądz Jan Twardowski.

    Ale Panią Wisławę zawsze będę kojarzyć z czasów szkolnych, z wierszem o cebuli: „Cebulasta na zewnątrz, cebulowa od środka”. Zawsze mnie zdumiewa, ile głębi i refleksji o człowieku może się kryć w takiej z pozoru tylko zwykłej cebuli 🙂

    Pozdrawiam i zapraszam!!

    1. Poezja Szymborskiej daleko wykracza poza szkolne podręczniki.
      PS. Piotrze, nie musisz mnie zawiadamiać o każdym kolejnym wpisie na Twoim blogu, zaprosiłeś raz, co miłe, na prawdę mam to na uwadze. Dobrego, słonecznego dnia, gratuluję wygranej książki na profilu FB. 🙂

  7. Wychowalam i wyedukowalam sie na poezji jako czolowa recytatorka lub aktorka w amatorskich teatrzykach na wszystkich etapach nauczania i w koncu bedac absolwentka filologii polskiej i przez pare lat nauczycielka j.polskiego. cos sie dzieje z pisaniem?
    wszystko co w

  8. Jeszcze w kontekście Pani Wisławy przypomniała mi się taka historia….

    Pewnego razu, Moja szkolna Pani Dyrektor bawiła wraz z mężem w jednej z krakowskiej restauracji. Tak się złożyło, że parę stolików dalej siedziała sobie Pani Wisława. Moja Pani Dyrektor jest wielką wielbicielką naszej Noblistki i często ma przy sobie jej wiersze.

    Wtedy też miała. Od razu Panią Wisławę zauważyła, ale była tak onieśmielona, że nie podeszła po autograf. Wyręczył ją mąż. Wziął ten tomik poezji, podszedł do Pani Wisławy. Wyjaśnił co i jak… A Pani Wisława z uśmiechem tomik podpisała.

    Pani Dyrektor strasznie się wzruszyła 🙂

    Pozdrawiam niedzielnie 🙂

    1. 🙂 Osoby, które działają publicznie, także mają życie prywatne, dobrze jest to uszanować 🙂 Wisława Szymborska nie lubiła wieczorów autorskich, tym bardziej delikatnie załatwiona została kwestia autografu, pozdrawiam, celtyckiego dnia! 🙂

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s