[95+11]. [Saturday pianist jazz].George Gruntz /Ringing The Luminator/ ACT 2005.

Sobota,sobota, a jeśli tak to i  cykl…

Nie chodzi o to, że występował z największymi sławami jazzu, tymi, którzy już byli wielcy, i tymi, którzy dopiero takimi stać się mieli w najbliższych dekadach. To, że pisatował różne funkcje, nie jest w przypadku osoby parającej się jazzem nic dziwnego. Dziwne jest co innego. A mianowicie to, że w naszym kraju, poza oczywiście entuzjast/k/ami jazzu, świat o nim zapomniał.Ten świat, który to jest prężny, młody, wywrzeszczany i głowę swą nosi (za)wysoko szczególnie. Dla którego jazz, kończy się na Leszku M, a Monk, kojarzy (co najwyżej) z dedektywem… Ale, który to świat mówi, że słucha, zna i kontestuje jazz. A pownieważ nie mam smykałki moralizatorskiej, to tutaj postawię . Aaaaalbo wielokropkę

[***]

W stwierdzeniu,że był człowiekiem orkiestrą, nie ma cienia przesady.

I nie chodzi o to, że do końca życia był aktywny zawodowo, chociaż od środka zżerała go choroba, nagrywał miesiąc przed śmiercią. Nie przerwanie od 1958 roku. Na szczęście pozostały płyty. I telefon głuchy (na nieszczęście). Płyta, którą proponuję ma dziesięć lat, a w zasadzie jedenaście, bo nagrana została (w Zurichu) w 2004 roku. Jak na album jazzowy, to niewiele, jak na czasy skondensowane, w których przyszło nam żyć… Ale czyż zapominamy o Bachu, albo Mozarcie? No właśnie… Jakże prosto znaleźć nam drogi na skróty, a jeszcze szybciej nimi podążać…To gdzie umiejscowimy Grunza pozostanie naszą indywidualną sprawą i wnikać w to nie zamierzam, chyba, że…. Ktoś jest chętny do dyskusji (?) 🙂

Wystarczy włożyć do odtwarzacza Piano Works II – Ringing The Luminator by przekonać się jak potrafi uczynić śpiewnym fortepian, bez tanich sztuczek, wybiegów. To co zwraca uwagę to niewątpliwie sposób wydobycia dźwięku i utrzymanie go… Niech lekkość gry i wpuszczanie powietrza nas nie zwodzą, ani prosty podział na kompozycje szybkie wolne…

Na płycie usłyszymy nie tylko utwory skomponowane przez Georgea Gruntza, ale także odwołanie do klasyki jazzu. I to kolejny atut i powód by sięgnąć po ten właśnie album…

Artysta: George Gruntz
Album: Piano Works II – Ringing The Luminator
Data wydania: 2005
Wytwórnia: The ACT Company ‎
Długość: 1:08:02

Piano Works II - Ringing The Luminator, George Gruntz, ACT 2005 rok
Piano Works II – Ringing The Luminator, pianista i producent: George Gruntz, ACT 2005 rok [zdjęcie okładki pochodzi ze strony wytwórni].

Ringing The Luminator
1 Movement 1: Poetry Of Wheels (George Gruntz)  3:05;
2 Movement 2: Poetry Of Lights (George Gruntz)  3:54;
3 Movement 3: Poetry Of Links (George Gruntz)  5:28;

4 ILL Used ILLusions (George Gruntz)  5:12;
5 Ecarroo Take 1 (Ray Anderson)  4:00;
6 My Foolish Heart (Victor Young)  4:38;
7 Well You Needn’t (Thelonious Monk)  5:18;
8 Delusions Redeemed (George Gruntz)  7:24;
9 Ecarroo Take 2 (Ray Anderson)  5:31;
10 Blue Daniel (Frank Rosolino)  3:08;
11 I Loves You Porgy (George Gershwin)  5:10;
12 Intermezzo (George Gruntz)  2:56;
13 Under One Moon (Andreas Vollenweider)  2:14;
14 A Night In Tunisia (Dizzy Gillespie)  7:11;
15 Meeting Point (George Gruntz)  2:29;

Piano- George Gruntz
Nagrano 4-5 grudnia 2004 roku w  Reformierte Kirche Witikon,  w Zürichu, (Szwajcaria).

J. Co na to powiesz? W tych okolicznościach przyrody, napiszesz…

[***]

Spis albumów proponowanych znajdziecie Państwo pod tym linkiem, albo tutaj.

Jedna odpowiedź na “[95+11]. [Saturday pianist jazz].George Gruntz /Ringing The Luminator/ ACT 2005.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s