157.Sekrety zaklęte w Sekretach.

  Pierwotnie miał być to komentarz Izo (Izabello, nie wiem jak wolisz?),  pod  Twoim wpisem. Ale ponieważ się rozrósł, chciałabym by  pojawił się jako odrębny wpis. Kobiety w HIStorii pełnią rolę pomocniczą, są niewidzialne, dyskurs dotychczasowy czyni je takimi. Oczywiście są i takie głosy, które przemawiają za r ó w n o u p r … Czytaj Dalej 157.Sekrety zaklęte w Sekretach.

156. Wyzwał mnie…

  ...Ignogmatyk jeden! (Znaczy, że po i przed szczególny, i w liczbie pojedynczej), i to jeszcze na emigracji, no rzesz... Cóż pozostaje? Odwiedzić Odpowiedzieć. Wiedź. Wiedź mnie czcionko wiedź! Jeśli ktosia lub ktoś ma ochotę niech czy tu, czy tam czyta. A że wpis ów wpisuje się w spis treści, zwłaszcza tych,  o czytaniu to … Czytaj Dalej 156. Wyzwał mnie…

[25+2]. Gdzie jesteś Profesorze? (I) czyli spotkanie drugie (nie ostatnie).

  Choroba nie czyni wyjątkowym. Status społeczno- ekonomiczny, ani płeć, oczywiście, niosą one ważne i ważkie konsekwencje, niektóre z tożsamości społecznych (a mamy ich wiele, choć przez społeczeństwo jesteśmy określane i określani przez jedną najbardziej widoczną) spychają nas w dół, drugie podnoszą ku górze. Dawno wyleczyłam się z optymizmu, o amerykańskim hurraoptymizmie nie będę pisać … Czytaj Dalej [25+2]. Gdzie jesteś Profesorze? (I) czyli spotkanie drugie (nie ostatnie).

[95+15].[Saturday Jazz Pianist]. Rruga/ Colin Vallon Trio/ECM/2011.

Kolejny tydzień. I kolejne albumy na naszych blogach wpisane w pianistyczny cykl.Upały wszędzie. Chyba, klawiatura się topi pod palcami, nie wspominając --- z grzeczności o czcionce. Nie będzie zatem długich introdukcji, w cyklu Potrzeba mi partytury prostej, nie wymagającej płyty, która będzie się sączyła powoli  i po woli ze zrozumieniem dla mych zmysłów, i która … Czytaj Dalej [95+15].[Saturday Jazz Pianist]. Rruga/ Colin Vallon Trio/ECM/2011.

[6+1+1]. Na szczęście (II).

  Pamiętam też jak dostałam od Rodziców piękną dużą książkę, grubą, lakierowaną z pięknymi ilustracjami to były baśnie Carlo Gozziego. Odkąd pamiętam to pociągały mnie najbardziej te, które pochodziły z całego świata, nie tylko nasze polskie, nie wszystkie treści lubiłam tak samo, oczywiście, dzieci posiadają swoje ulubione bajki, które znają na pamięć, w ten sposób … Czytaj Dalej [6+1+1]. Na szczęście (II).

[06+1]. Na szczęście (I).

Pamiętam jak z wielkim zainteresowaniem zamykałam się w pokoju i słuchałam, słuchałam jakby świat miał się właśnie skończyć. Z pewnością ten, który był poza czarnym magicznym pudełkiem magnetofonu nie istniał. A to, co zamknięte w radiomagnetofonie, to zaczarowane baśnie. A pamiętacie czar czarnych dużych i trzeszczących (płyt)? Niezależnie od środka odtwarzania warto było posłuchać Okruszka … Czytaj Dalej [06+1]. Na szczęście (I).

150. Wyobraź sobie, a usłyszysz.Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal?

Osoby, które utraciły wzrok, czy to we wczesnym dzieciństwie, czy po okresie dorastania najefektywniej funkcjonują w społeczeństwie. Wynika to z kliku nakładających się na siebie rzeczy: najefektywniej przeprowadzona socjalizacja i rehabilitacja funkcjonalna; spójność wewnętrzna grupy (osoby z niepełnosprawnością choć są postrzegane jako homogeniczna grupa społeczna taką nie są, a linia demarkacyjna nie przebiega wedle podziałów … Czytaj Dalej 150. Wyobraź sobie, a usłyszysz.Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal?

[95+14].[Saturday pianist jazz]. Joachim Kühn & Alexey Kruglov/ Moscow/ (Duo Art)/ ACT/2014.

Jest tyle płyt, tyle dźwięków, tyle wyobraźni, aż trudno wybrać. I szczęśliwy to trud, bo oznacza, że mamy wybór, możliwość, sposobność i koncept. I czas. Tak więc go nie tracąc, jak co tydzień,  zaczynamy! Manfred Eicher postawił wysoko poprzeczkę. Coby nie sądzić o linii melodycznej i koncepcyjnej albumów jego wytwórni, fakt ów jest bezsporny. Takie … Czytaj Dalej [95+14].[Saturday pianist jazz]. Joachim Kühn & Alexey Kruglov/ Moscow/ (Duo Art)/ ACT/2014.

148. Energia.

Nie wiem czy Państwa, ale mnie najprawdopodobniej tak, ba, bez najprawdopodobniej, ale w postaci bezczelnie czystej wciągnęło poszukiwanie płyt do sobotniego cyklu Saturday Pianist Jazz, i aż żal, że się on kończy, z nuty na nutę, powoli, z partyturę na partyturę... Nieubłaganie. [Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie? A może … Czytaj Dalej 148. Energia.

[122+2][146+1]. Między i po.

[--- Co pan sądzi o przemijaniu? --- Jestem przeciw.] [Czesław Miłosz]. Zaznaczając na tym blogu muzykę minimalistyczną, wspomniałam Jeroena van Veena, a wpis zatytułowałam nie inaczej, jak: O bieganiu. Powód był prozaiczny i nie związany z muzyką. Obecnie im dłużej słucham tego nurtu coraz częściej nasuwa mi się metafora związana z nauką chodzenia. Jeden krok … Czytaj Dalej [122+2][146+1]. Między i po.

146. Mgnienie.

Tak już jest,że w powszechnej świadomości kompozytor(ka) to człowiek, który: programowo nie żyje, miał okresy (żył i tworzył "od" "do"), a jego (jej) dzieła, tak zmurszałe, co godne pochwały. Nabożnego wręcz stosunku. Bzdura. Nonsens. Kompozytorki i kompozytorzy muzyki klasycznej, to nie jest wymarły egzemplarz człowieka wyciętego z (programowo) odległych epok. Dowody? Raczej, ze względu na … Czytaj Dalej 146. Mgnienie.