131. Dziesięć, czyli impresja o czytaniu.

Wilhelm Conrad Roentgen, na początku miał zostać inżynierem, jak wiemy Historia potoczyła się inaczej. Sto dwadzieścia lat temu na początku listopada  1895 roku w Instytucie Fizyki uniwersytetu w Wuerzburgu odkrył niechcąco Promienie X odkrył pracując nad promieniowaniem katodowym.  A prześwietlona ręka jego żony, to najwspanialszy portret świata, no, może hiperbolizuję (odrobinę), ale faktem jest,że za swoje odkrycie został oznaczony Nagrodą Nobla, i dostał ją jako pierwszy, w dziedzinie fizyki. Czy mógł wtedy przewidzieć, że jego wynalazek bedzie miał zastosowanie zarówno astrofizyce,

medycynie  jak  dziedzinach, które nie są powiązane z nią choćby nitką… Czy pomyślał, że w trakcie konserwacji obrazy będą prześwietlane? Maria Skłodowska Curie i Piotr Curie widzieli swoje obowiązki jako te, które służą ludzkości,szaleństwo z radem doskonale do obrazuje (ale równocześnie nie byli bardzo ochoczy w przekazaniu blendy innemu badaczowi, choć nie mogli tego zabronić). Bardzo często przy pracach konserwatorskich w malarstwie używa się promieni, które mają za zadanie prześwietlić. Dzięki temu widać jak na dłoni zmiany, które zostały wprowadzone, można odczytać także ich kolejność. Tak, tak obrazy bardzo często są czytane, i jest to fascynująca podróż, która nie odbywa się linearnie, ale z pewnością na wielu poziomach, bo i historycznie, i można malarkę, bądź malarza wreszcie (!) chwycić za rękaw, i zakrzyknąć, ach to tak! Dama z gronostajem, miała wiele przeróbek, począwszy od tła, poprzez zmianę postaci, tak samo Vermeer (nie on jeden) zmieniał koncepcje swoich obrazów, choć są one ulepione ze skupienia. Dziewczyna czytająca list (Kobieta w niebieskiej sukience) albo Kobieta czytająca list przy otwartym oknie. Piękna geometria. Faktura światła i cienia I dbałość o szczegół (odbicie w szybie, cień na ś). Od wieków ukrywano na obrazach znaczenia, doskonałymi przykładami (nie jedynymi) są obrazy Carravaggia, czy Boscha. Ale i tu znajdziemy kilka smaczków otwarte okno to symbol tęsknoty, ale też

Kobieta czytająca list przy otwartym oknie, Vermeer, źródło zdjęcia.
Kobieta czytająca list przy otwartym oknie, Vermeer, [źródło zdjęcia].

chęci ucieczki od tego co tutaj, co wewnętrzne,  Pragnienie by wyjść, nie tylko z czterech ścian, ale także wyjśćna swoje i do upragnionego, wytęsknionego kochanka. Drzewiej kobiety, były bardziej przypisane do przestrzeni wewnętrznej, tj. domowej, niż ma to miejsce obecnie.Wiem, wiem to uogólnienie,a możliwość realizacji w świecie wewnętrznym nie dotyczy wszystkich. Dalej szukając symboli znajdziemy  spoglądając na misę z owocami,symbol związków i rozwiązków niebezpiecznych, zakazanych, tj. pozamałżeńskich, owoce i ich rodzaj nie jest bez znaczenia jabłka i brzoskwnie to symbol grzechu, grzechu Ewy (jakby zapominając o tym, który dał się skusić) odniesienie do miłości cielesnej. No i list, list który jest narzędziem, sposobem wydostania się na zewnątrz. Rodzajem ucieczki, wewnętrznej (podwójny dialog: z tekstem jak i z kochankiem). Dlaczego wiemy, że to słowa kochanka (albo kochanki), otóż, zdjęcie  rentgenowskie mówi nam, że malarz zrezygnował z umieszczenia postaci kupidyna, który miał wzmacniać przekaz. Nie tylko humanizm, czy pewna doza geometryczności przekonuje mnie w obrazach Vermeera, ale także zostawienie pola (interpretacji, czy szerzej, obecności) dla tej osoby, która uczestniczy w oglądaniu. No i kolor, faktura, światło. Cień, który rzuca okiennica… Obraz to pretekst do dyskusji o czytaniu. O tym jak to robić, jeśli robić, bo może wcale nie, o poziomach, pionach i innych geometriach napisano wiele, i jeszcze więcej czcionki się zmarnuję… Dięc dołoże swoje dziesięć punktów.

  1. Czytaj książki różnego autoramentu. Oczywiście optuje za tym, żeby obcować z tzw. dobrą literaturą, merytorycznie napisaną, starannie przetłumaczoną, i jeśli to możliwe ładnie i wedle prawideł złożoną (choć to u nas, w Polsce luksus) ale… nie zawsze, od czasu do czasu przeczytaj książkę złą, humbug, by mieć porównanie i przekoananie co pasuje, a co psuje. Czytanie różnorodne pozwala na budowanie postrzeżeń, związków, pozwala poznać i poszerzyć gusta, i zauważyć p r z y z w y c z j e n i a  czytelnicze, ale także znaleźć wspólne tematy.
  2. Czytaj świadomie— nie uważnie, choć to także, ale świadomie,  książki służą zaspokojeniu różnych potrzeb, różnych. Inną mamy wtedy gdy czekamy w poczekalni do stomatolożki (doskonale sprawdza się esej Eco O bibliotece), a inną gdy chcemy podyskutować o skuteczności i celowości interpretacji dzieła, a jeszcze inną gdy chcemy się po prostu serdecznie pośmiać. Sięgnji do reportaży nawet gdy  na codzień lubisz obcować z Susan Sontag, Leszkiem Kołakowskim, czy Gérardem Genettem. Czytaj to co napisali ludzie, z którymi poglądami się nie zgadzasz, albo bardzo daleko Ci do ich sposobu postrzegania świata. To wyposarza Cię w  argumenty, pozwala ćwiczyć się w cierpliwości tolerancyjności i buduje Twój światopogląd, albo pozwala w inny sosób spojrzeć na znajome kwestie,  dostarcza nowych arguemntów może coś dostrzeżesz, czego wcześniej nie było, albo nie zdawałeś sobie z tego sprawy? Sięgnji po lekturę dla relaksu, taką, którą z polecenia, której ucieszą się Twoi znajomi, znajome…
  3. Kupuj z głową i portfelem— nie daj się nabrać na różnego rodzaju promocje: z okazji Dnia Książki, dnia Kota, Dnia Wstążki etc przynajmniej, nie na wszystkie,jeśli Ci nie odpowiadają, ale akurat są, no cóż to będą, powtórzą się, świat się nie zawali jeśli nie kupisz teraz, tej, bo dlatego ponieważ jest w promocji. Bardzo często można pobłądzić, kupując jakś wrzask mody, do którego albo się nie sięgnie (obiecując sobie przeczytanie na święte nigdy, albo jutro to już napewno), albo tylko raz. Osobiście kupuję te z książek, do których mam pewność, że sięgnę conajmniej trzy razy, albo jeśli sięgnęłam częściej to wpisuję takową pozycję na listę. To przyczynia się do oszczędności (gotówki i miejsca na półkach).Tak, jestem zwolenniczką list. Chętnie wpisuje książki, nie pędzę (poza wyjątkami) do księgarni. Czas weryfikuje potrzeby. Niejednokrotnie zdarzało się, że uchroniło mnie to przed nietrafionym zakupem. A i jest jeszcze jeden argument przemawiający za czyneniem takowych, jeśli ktoś pyta mnie, jaką książkę chcę w prezencie, wiem co odpowiedzieć. Chociaż są też przyjaciele, którzy pytają, a z rozmysłem mówię nie wiem. Dać się zaskoczyć, to też dobra opcja, zwłaszcza jeśli ktoś nas zna. Wystarczy zaufać, że dobrze wybierze, i kupi książkę taką, która nie nadwyręży budżetu. Poza tym, są takie przybytki jak biblioteki, warto odwiedzać te antyczne przybytki rozkoszy.
  4. Dziel się opiniami o książkach, Nie tylko na popularnych obecnie portalach czytelniczych, ale analogowo, wśród znajomych,polecaj co czytać,dyskutuj o książkach. Jeśli ktoś czyta opinie w Internecie, to znaczy, że sięgnie, albo sięgnał po ową pozycję, a przynajmniej o niej wie, a w dyskusjach osobistych cóż, różnie to bywa, poza tym innymi prawami rządzi się dyskusja na forach, czy portalach, a inaczej, na jawie, przy kawie, organoleptycznie, praktycznie. Dysutuj o książkach. Szczególnie jeśli macie odmienne zdania, lub wasze gusta i przyzwyczajenia są różne. To rozwija, i jest (cholernie) przyjemne. Podrzucaj tytuły, tak po prostu, bezinteresownie.
  5.   Dobry zwyczaj (Wy)pożyczaj książki, z rezerwą,i świadomością,że mogą do Ciebie już nigdy nie wrócić, ale (jeśli książka jest naprawdę dobra) może nie wrócić, zapisywanie: komu, co, kiedy, nie wiele da, albo w ogóle, czy w szczególe nic. Cóż,  czasami i tak poznaje się ludzi. Mimo to uważam,że warto zaryzykować. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, człowieka poznaje się również po tym, w jaki sposób zwraca użyczone książki…
  6. Oddawaj ksiązki do których już więcej nie wrócisz, a wiesz, że ktoś z chęcią przeczyta. Ucieszy się z prezentu, ale i dawaj książki takie, o których ktoś marzy. Nie musisz, choć to szczytny cel wspierać biblotek (choć zachęcam!), ale może jest ktoś (a z pewnością jest), w Twoim otoczeniu, kto uwielbia, lubi, czytać, a którego nie stać na zakup książki (tak to luksus, móc sobie kupić książkę, zwłaszcza „wartościową”).
  7. Szanuj książki. Bo mają służyć przez lata, a te, które ktoś Ci użyczył, szanuj w trójnasób (!) Chuchaj, dmuchaj i glascz, nie otwieraj za bardzo, i takie tam brewerie. Nie wymaga  tłumaczenia dlaczego tak, a nie inaczej, to kwestia szacunku i zaufania. ALE (wyjątek potwierdza regułę). Tak jak są różne książki, gatunki…etc, tak ich czytanie, oglądanie, obcowanie z nimi zaspokaja różne potrzeby. J e ś l i   książka należy do Ciebie, to możesz po niej bazgrać, zapisać coś na marginesie, pod warunkiem jeśli uznasz, że jest to książka do (z)używania, ale przemyśl to, bo może kiedyś będziesz chciał podarować komuś książkę, albo Twoje przemyślenia się zdezaktualizują, a ślad pozostanie?
  8. Nie ulegaj wszelkim wyścigom, maratonom czytania. Owszem akcje promujące czytelnictwo są ważne, ale czesto warto przeczytać nie 52 lektury w ciągu roku, a dziesięć, albo dwie. Książka, książce nie równa, mniej, a uważniej niejednokrotnie znaczy lepiej. Są książki typu fast food, a są takie, które się smakuje biorąc na język zdanie po zdaniu. Są też takie, które nie sposób przeczytać jedynym haustem, trzeba brać na wykos.
  9. Jeśli masz możliwość przekonaj się do innych technologii niż druk: książek czytanych,  słuchowisk, książek elektronicznych.
  10. Zadbaj o przestrzeń wolną od czytania (mentalnie i fizycznie). To ważne.Powtórzę.  Obcowanie z czcionką stało się ostatnio modne, nie ulegaj presji. Zwłaszcza jeśli Twoja praca ma charakter  intelektualny. Nie uznaję pojęcia kryzysu czytelniczego. Oczywiście, rytułały w życiu człowieka są ważne, ale kryzys czytelniczy (z tytułu wyrobienia normy w miesiącu, bądź roku)? To, że nie czytasz, miesiąc, dwa, trzy, nie znaczy, że przechodzisz właśnie jakiś masakryczny kryzys czytelniczy, choć i to modne. Przechodzone kryzysy nie tylko w lumpeksach, ale zużywane są na codzień…

Kobieta czyta list, nie pierwszy, będzie to czyniła uważnie, i przez wieki. po wieki. Na szczęście. Uważam, że książka jak i rytułał posiadania druku nie zginie, choć wróżono jej rychły koniec wraz z kolejnymi wynalazkami. Zwłaszcza, że rynek wydawniczy bardzo dużo ma obecnie wspólnego z marketingiem… Ad vocem listów, a właściwie  list…

Czy jest kwestia, którą dopisałabyś/ dopisał do powyższej?

28 myśli na temat “131. Dziesięć, czyli impresja o czytaniu.

  1. No proszę ile można dowiedzieć się analizując obraz czyli de facto jedno ujęcie, jedną klatkę.
    Myślisz, że jest w naszym świecie jeszcze miejsce na symbol? Czy toniemy i utoniemy w informacjach?

    1. To pytanie, o to jaki jest nasz świat?Jotazof. Jaki jest? Myślę, że będą ludzie dla których będzie to ważne, ale o to także trzeba zadbać. I pytanie,czy obcowanie ze sztuką jej współtworzenie będzie dostępne dla wszystkich. Wszystkich, którzy będą tego chcieli…

  2. 11. Oddawaj książki do antykwariatu i kupuj w nim.
    12. Dopiero po przeczytaniu książki, kupuj następną.
    Czytam wolno, ale tak lubię. Mam czas żeby zrobić notatkę, pomyśleć, żeby zrelaksować się. Podziwiam osoby, które chłoną książki. Nie umiem i w sumie nie chcę. Nie oceniam tych, co kupują książki na kg. Nie wiem jak oni to robią, są w stanie przeczytać dużo i jeszcze pamiętają, co przeczytali.Pozazdrościć.:)

    1. Tak, dzięki za dodanie, cenne. Masz swoje ulubione antykwariaty? 🙂 Nie wiem, właśnie jak to jest z tym czytaniem, ale przynajmniej dla mnie w inaczej czyta się kryminał, czy biografie, inaczej eseje o sztuce, a inaczej książki stricte naukowe. Zależy kto co czyta, bo to, że zapominamy wszyscy, to bardziej niż pewne (krzywa zapominania). Także czytam wolno, i także się zastanawiam… To chłonne przyjmowanie książek to ciekawa sprawa…

  3. Ulubione antykwariaty miałam w miastach, których mieszkałam dłużej niż cztery lata. Na razie jedno takie miasto było – Łódź. Tam oczywiście antykwariat na Piotrkowskiej 44 chyba. Teraz raczej kupuję w internetowych, choć tam znów więcej za usługę niż za przedmiot trzeba płacić. Wstyd, że wartościowa książka kosztuje 1, 50 zł, ale z drugiej strony cena 50/100 złotych z nową książkę ( z mojej dziedziny-filmoznawstwo) to dla mnie dużo. Skrajności.

    Oczywiście każdy inaczej czyta książki i to różnych gatunków. Może z tej obecnej popularności czytelnictwa coś jednak zostanie.

    1. Książki fachowe są baaaardzo drogie (niestety, wiem coś o tym), bo do zwykłych kosztów trzeba doliczyć tłumaczenie specjalistyczne+ wszelakiego autoramentu prawa autorskie. NIestety drożyzna, a z drugiej strony są książki, humbugi, i ceny także z kosmosu, bo coś jest wypromowane. Książka, zwłaszcza wartościowa, w tym naukowa/ fachowa staje się luksusem. Liczę, że zostanie. Ktoś kiedyś wypowiadał się, że stworzenie mody na jakiś produkt, wypromowanie danego nawyku (np picia wody mineralnej) zajmuje agencjom dwa lata…

  4. Impresja o czytaniu zmusza do przemyśleń. Trzeba kochać książki, by tak pięknie o nich pisać. Książki, obrazy prześwietlone, ale i często zaczytane, jak usłyszałam w bibliotece. Pozdrawiam.

    1. Dziękuję. Tak bardzo często czyta sie obrazy, one także mają swoją/ swoje historie, to istne palimpsesty. Tak zresztą jak inne dziedziny sztuki, np filmy. Pozdrawiam,

  5. Fizyka w służbie historii sztuki, piękne z jednej strony, ale czyż ten zamalowany kupido (jako symbol, by innych nie przywoływać), a raczej fakt że został ujawniony, to nie jest naruszenie wolności przekazu, takie bezczelne zaglądanie twórcy „za kulisy”?

    1. Dzień dobry. Witam na blogu. I tu dotykasz bardzo ciekawego tematu! Też się nad tym zastanawiałam, W człowieka chyba od zawsze wpisana jest ciekawość — przywołuję to zdanie nie dlatego by go tłumaczyć, Ta ciekawość może mieć różne przyczyny, bardzo często mistrzowie zakładając swoje pracownie przyjmowali uczennice i uczniów. Terminowali oni u nich malując część obrazu, a mistrz, jeśli zamówienie było mniej płatne to je wykańczał (nie mylić ze zniszczeniem 🙂 ). Owo spojrzenie rentgenowskie może mieć naturę mniej romantyczną, i dzieje się tak bardzo często— związane jest z konserwacją obrazu, to właśnie wtedy najczęściej obserwuje się rzeczone zmiany,

      1. Oczywiście trudno mieć pretensje do konserwatorów, ale też i do osób wydających opinie o oryginalności dzieła. Trudno też obrażać się na ludzką ciekawość, w koncu to ona była pierwszym stopniem który wyprowadził nas z Edenu ;-).
        Chałturzenie to odwieczny „niechciany towarzysz podróży” artystów, więc że wysługiwali się wyrobnikami nie sposób się złościć.
        Chodzi mi wyłącznie o taki delikatny nieco mistyczny niuans… „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”, w tym kontekscie wyzwoli nas z ułudzeń, ale czy cała sztuka to nie jest jedna wielka ułuda…?

        1. Nie uważam, żeby Sztuka była ułudą. A czy prawda wyzwala? To szerszy temat… Możesz napisać coś o tym więcej, bo nie wiem, czy zrozumiałam Cię zgodnie z Twoją intencją?

          1. Zobaczyliśmy zamalowanego Kupidyna (prawda), zatem już nie możemy sądzić fałszywie (wyzwolenie), że autorowi dzieła przyświecała myśl że dziewczyna przy oknie otrzymała list np. od chorego ojca (ułuda).
            Z drugiej strony gdyby odbiorcy widzieli w dziełach tylko to co widzą tam krytycy i znawcy to galerie i muzea szybko by opustoszały.
            czy takie tłumaczenie nie budzi już w Tobie niepokoju? 😉

              1. No tak interpretacja tqkże jest ułudą, ale ja nie rozbijałem sztuki na twórcę, dzieło i odbiorcę. Traktuję ich jak jedno, bo szczerze mówiąc nie bardzo sobie wyobrażam braku któregokolwiek.
                Pozdrawiam serdecznie.

              2. ba – co nie jest ułudą…?
                Powiedzmy tak, z biologicznego punktu widzenia, cała nasza świadomość jest tylko interpretacją wrażeń zmysłowych, mogą mylić zmysły, może interpretacja może i jedno i drugie. Generalnie sadzimy że jest z nami OK jeśli nasza interpretacja świata w miarę dokładnie pokrywa się z interpretacją innych.

                Ale w tym konkretnym przypadku miałem na myśli bardziej jaskinię Platona.

              3. Dziękuję za wyrażenie swojego zdania. Rozumiem, że rerezentujesz taki punkt widzenia. Słowo nasze obejmuje większą liczbę osób niż jedna, ja się nie wpisuję w to spojrzenie. Nie sądzę, żeby różnica interpretacji określała, czy ktoś jest w porządku, lub nie w porządku. Pozdrawiam,

              4. Generalnie jedynie bazuję na dokonaniach kognitywistyki (z konieczności upraszczam, bo to nie moja dziedzina – ale generalnie tak wygląda działanie naszych zmysłów i umysłu) – ponieważ nie sądzę bym miał przyjemność prowadzić tę dyskusję z A. I, zatem przyjmuję że jesteś H.S. czyli… z konieczności biologicznej funkcjonujemy tak samo i jest to generalnie prawidłowe założenie w stosunku do 99.99% ludzkiej populacji (przyjmuję margines błędu, bo oczywiście mogą się pojawić osoby inaczej postrzegające).

                „Nie sądzę, żeby różnica interpretacji określała, czy ktoś jest w porządku, lub nie w porządku.” – przecież niczego takiego nie napisałem!

                Pozdrawiam

              5. Nasze – gdyż my ludzie tak a nie inaczej postrzegamy świat i go interpretujemy. Nie jesteś sztuczną inteligencją (A.I), zatem twój umysł jest umysłem ludzkim i działa tak samo jak umysły 99.99% innych ludzi. Czy to jest język równościowy czy nie jest, nie wiem. Wiem że kognitywistyka to nauka.

                Możemy się nie zgadzać „ja się nie wpisuję w to spojrzenie.” – ale nie zaprzeczajmy faktom.

                Tak, wiem – Ty o niebie ja o chlebie – ty o sztuce ja o ułomności naszych zdolności poznawczych.

                A wracając do tematu. Wszystko co postrzegamy jest ułudą i interpretacją (cieniem w jaskini Platona). Odbiór sztuki w tym kontekście jest po prostu próbą zobaczenia tych cieni i to oczami innego człowieka.

  6. Dodałabym jeszcze: nie zmuszaj , ale i nie zniechęcaj do czytania, czegokolwiek, bo nigdy nie wiadomo,w którym momencie pojawi się pasja lub kiedy wygaśnie, niech każdy znajdzie swoja drogę… Dlatego tez nie podejmuję wyzwań typu 52 książki w rok, bo czytam wolno, czasami wracam do niektórych fragmentów, lubię się rozsmakować, ale bywa tez że odsyłam w niepamięć lekturę czegoś co autor napisał jakby dla samego siebie i nie był w stanie mnie zainteresować…

    1. Witaj Jotko, dobrego czytania i komentowania.
      Wiesz co budzi moje ambiwalentne odczucia ? Właśnie owy dylemat, czy lepiej by ludzie czytali obojętnie, tylko by czytali.Rozumiem,że każda osoba ma swoją drogę,ale zawsze warto mądrze wymagać,podsyłać stosownie do wieku lektury o dobrym poziomie intelektualnym, dostosowanym do wieku i rozwoju intelektualnego i emocjonalnego, co nie znaczy, że nie można”zgrzeszyć” byle by świadomie.
      Czytanie staje się towarem, i to niestety widać, chociażby w Internecie na blogach.
      To mnie niepokoi. Takie książki gdy autor/ka nie jest w stanie mnie zainteresować, a książkę napisał/a by zaspokoić własne ego, po prostu odkładam na półkę, ale coraz to rzadziej, i oby tak pozostało. Pozdrawiam, i jeszcze raz witam.

  7. Ze wszystkim sie zgadzam, sama też jak ta Siłaczka czasami wciskam na siłę i staram się dobrze argumentować, ale nie oszukujmy się, niektórzy są głusi na piękno słowa pisanego (o poezji nie wspomnę) tak jak można być głuchym na piękno muzyki czy obojętnym na sztukę… Dzięki za piękne powitanie:-)

    1. Może, tak się zastanawiam, nie chodzi o to by wciskać na siłę, ale o to, by słyszeć kto, co i jak mówi, i podążać za nim/ za nią. Nie chodzi też o to żeby przeskoczyć od razu pięć poziomów, ale może pół, albo jeden, może nie od razu chodzi też o książki, ale zacząć np od muzyki jeśli ktoś/ktosia słucha? Albo od sztuk plastycznych. Biblioteka może być fantastycznym miejscem.

      Proszę bardzo.

    1. Myślę, że takie postępowanie nie zależy od zawodu, ale tak, oczywiście masz rację. Zarówno Bibliotekarki jak Bibliotekarze z pasją robią wiele fantastycznych akcji, niezależnie od tego jakie mają fundusze i jak wielką/małą biblioteką dysponują.
      Ważne jest to by się też samej/samemu uczyć, dokształcać.
      Dziękuję za link.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s