[68+1].Los utracony(ch).

Szeptem.

Tylko szeptem

zadaje się t a k i e  pytania.

***

[Slajd 1].

Dlaczego świat wymyślił nieobecność? Spytał niemal bezgłośnie. Odpowiedziała mu Cisza. Rozejrzał się powoli. Śmiech, gwar, zgubione kroki , dzieci, psy,mężczyźni i kobiety i soczysta zieleń. Radość wylała się na ulice, zieleńce, parki, wszędzie jej było pełno. Głośno i natarczywie. Nikt nie chciał go usłyszeć, a On, cóż, nie wiedział gdzie położyć spojrzenia, czy je rozdać ptakom, drzewom, ulicom, czy schować na wieczne zmarnowanie. Dlaczego nikt nie zadaje Pytań ważnych i ważkich?

Przemierzał ulice, zapachy prowadziły go na pokuszenie, strzępki rozmów —łechtały zaciekawienie, mimo to pytanie powracało. Dlaczego świat wymyślił Nieobecność? I po co?

***

[Slajd 2].

Zasiadł. Zamówił kawę. Czarną. Gorzką. Wyjął z plecaka pachnącego miejskimi wędrówkami sfatygowaną szarą teczkę i pół tabliczki czekolady mlecznej. Zaczął połykać szarą, prostą czcionkę rozbieganym wzrokiem. Peregrynacja obrazów, palestyńskiego deszczu, trosk, zadań przesuwały się jako żywo, jakby nic się nie zmieniło podczas gdy zmieniło się Wszystko.

Przerwał mu kobiecy mocny głos– I co masz te listy? 

Uniósł wzrok.

— Napijesz się czegoś?

— To one? -Wskazała na plik pożółkłych papierów. – I co zamierzasz z nimi zrobić?

— To, co robi się z listami.

***

[Slajd 3]

Jedna z córek Salomei i Izaaka mówiła piękną polszczyzną.  W jej słowniku słowa praca i obowiązek znajdowały się przed tymi, które określają splendor i sukces. Nie wiadomo gdzie zgubiła pierwsze dwie dekady życia. A i to co działo się potem, pokryła gęsta smoła zapomnienia.

Jak to się dzieje, że w tuż przed chwilami, tymi chwilami, które rzucają na nasze życie długi, czarny cie(r)ń nie grają fanfary, nie  ma chociażby przypisów ostrzegawczych? Nie wiadomo, kiedy i gdzie spotkali się po po raz pierwszy (wiadomo kiedy pożegnali się po raz ostatni).

Stefania Wilczyńska w 1927. Źródło zdjęcia [Wikipedia].
Stefania Wilczyńska w 1927. Źródło zdjęcia [Źródło zdjęcia].

To Ona wraz ze Starym Doktorem stworzyła Dom dla Sierot. Miała wiele czułych rąk, mocnych, nawykłych do ciężkiej pracy, czujnych oczu i uszu. I stały adres meldunkowy. Schowała swoje akademickie ambicje, chociaż studiowała we Belgii i Szwajcarii, umysł miała rzutki, myśl jasną i analityczne ostre spojrzenie na ułożenie rzeczywistości. W kieszeniach:  sznurek, igłę i śrubokręt do tego czuły dotyk dla dzieci, które opłakują, że Jarek właśnie nie chce się z nimi bawić, że się właśnie przewróciły, że kolana stuły, że…

Stawała tuż przed świtem. Przygotowała, doglądała, organizowała. Najbardziej surowa dla Siebie. Najmniej dla Siebie oszczędna. Wątpliwości chowała głęboko w kieszeń fartucha. Składała na cztery, gdy nikt nie widział. Zastanawiała się tylko, czy właśnie tak wypada organizować, przygotowywać, i zanurzać  w takich właśnie nawykach dzieci, które za siedem lat wyjdą Poza Bramę. Do Świata, który nie kieruje się równością, sprawiedliwością i empatią. Do świata, który ma to za wyjątek, a nie za regułę, w którym schody są zawsze strome, i nie rzadko bez poręczy, w którym nie jada się syto i zdrowo, który wyliczy ci wszystkie dobre uczynki i rychło o tobie zapomni. Nie wiadomo, czy znajdzie się lekarstwo, ale popitka zawsze będzie gorzka. A co dzieje się pomiędzy ustami, a brzegiem pucharu?

Listy, listy, słowa, zdania, tych, którzy już przekroczyli próg, są gorzkie, rwane, niektóre niedostarczone, na niektóre jeszcze czekać jej przyjdzie, ale pracuje, prasuje, zmywa, pociesza, układa ubrania słowa, zdania i życie (swoje i Dzieci).

Przyszedł. Przyszedł Czas. I rozważania. Po dwóch dekadach pracy i rozważania, czy nie zmienić miejsca zameldowania. Zmienić. Rosja czy Palestyna? Odkąd rozwiązała ten dylemat listy słała z kibucu. Tam też chciała wcielić zasady, które panowały w Dalekim Kraju w Domu dla Sierot. Bezskutecznie. Nie odnalazła się tam. Rozważała. Rozważała gdyż wiedziała, że Wielka Historia wtrąci swoje dwa zdania wielokrotnie złożone. Wróciła. Choć wiedziała jakie działania skroi mały kapral.

Wsiadła do pociągu

pod specjalnym nadzorem, bydlęcego wagonu, gdzie czerstwą śmierć rozdawano szerokim gestem.

***

[Slajd 4].

Śniadanie. Edouarda Vuillarda (1894).  Źródło zdjęcia.
Śniadanie. Edouarda Vuillarda (1894). Źródło zdjęcia.

—Co się robi z listami? spytała.

Nie odpowiedział. Zamiast tego spojrzał na ścianę gdzie wisiała tania reprodukcja Śniadania autorstwa Jeana-Édouarda Vuillarda. 

— Przynajmniej jedna z postaci jest najedzona— rzucił w przestrzeń nie odrywając wzroku.

4 myśli na temat “[68+1].Los utracony(ch).

  1. Też miałem przez pewien czas ten szablon. Bardzo fajny 🙂 ale przy mojej częstotliwości wpisów te kafelkowe nie zdają egzaminu 🙂
    p.s. jaka jest reguła numeracji wpisów? tak z ciekawości 🙂

    1. Myślę, że już przy nim zostanę, nie mogę znaleźć tego poprzedniego, który miałam kiedyś. nie są one wolne od wad, ale są darmowe.
      A czy kafelkowanie ma związek z częstotliwością wpisów? Jeśli tak to jaką?
      ps. Odpowiedź na Twoje pytanie znajduje się tutaj.

      1. Kafelkowanie nie ma związku z częstotliwością 🙂 ale częstotliwość z kafelkowaniem ma 🙂
        Jak często dodajesz wpisy to praktyczniej jest jak są widoczne – nie trzeba kręcić myszką żeby wiedzieć gdzie się skończyło ostatnio 🙂
        p.s. ok 🙂

        1. A widzisz na to bym nie wpadła. No, ale i tak nie widzisz zawsze gdzie skończyłeś (przy kafelkowanych wpisach muszą być fotosy?). Generalnie ten szablon ma kilka mankamentów. (Szpalta teksu głównego mogła by być nieco szersza, czcionka tytułowa bezszerysowa (sic!) i mniejsze okno na pliki multimedialne. I można było by jeszcze być wyświetanie po 3 albo po 3 wpisów, a nie wszystkie od razu.
          ps. To dobrze, że dobrze, mam nadzieję, że czytelnie (też). Pytanie się co jakiś czas powtarza więc zdecydowałam się nie odpowiadać pod komentarzem.

Odpowiedz na Jotazof Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s