[95+4].(Saturday Pianist Jazz)./ Michel Petrucciani/Trio In Tokyo

Dla ludzi, którzy uczą się grać na pianinie (bądź fortepianie) od dzieciństwa ważnym momentem jest ten, kiedy to mogą palcami jednej ręki objąć oktawę. To otwiera przed nimi inne możliwości, daje asumpt do biegłości technicznej. Nie bez kozery mówi się o palcach pianist(k)i. Nie dlatego, polecam Trio in Tokio, że grał na nim facet, który … Czytaj Dalej [95+4].(Saturday Pianist Jazz)./ Michel Petrucciani/Trio In Tokyo

106.Harmonia spokoju, czyli Starght story.

Dzisiaj, po niemalże czternastu latach, to uznany zespół, z wieloma nagrodami na kącie. Jeśli wierzyć podaniom wszystko zaczęło się od zdawania egzaminu licencjackiego i zmiany trybu nauki z zaocznego na dzienny tryb. Okazało się, że jeśli nie do tanga to do jazzu, obowiązkowo trzeba trojga. Okazało się, że to nie jest przygoda, a jeśli nawet … Czytaj Dalej 106.Harmonia spokoju, czyli Starght story.

105. Ostatnia wiosna.

Jak objąć Muzykę Klasyczną myślą uczynkiem i doznawaniem? Najczęściej i najpowszechniej dzieje się to gdy nieco zboczymy z dróg nam znanych, albo też zostaje ona nam przedstawiona jako jedna z pierwszych. To tak jak z chodzeniem do pracy, czy ulubionej restauracji, warto spróbować czegoś innego, możemy być apologet(k)ami kawy, ale dlaczego nie skosztować białej herbaty? … Czytaj Dalej 105. Ostatnia wiosna.

[10+1]. Klasycznych refleksji. Kilka.

Z uwarunkowań i procesów socjologicznych,  zachodzących w społeczeństwie, z myśli technicznej wprowadzonej w czyn, zmienił się nie tylko sposób słuchania muzyki, ale również, a może przede wszystkim (sic!) możliwości jakimi dysponujemy obecnie uległy zmianie. Do międzywojennej  warszawskiej Adrii gdzie grano muzykę jazzującą, do lokalu znanym jak niepodległa Polska długa i szeroka, wstęp mieli nieliczni. Tak … Czytaj Dalej [10+1]. Klasycznych refleksji. Kilka.

103. Na przykład trzy.

Nie ukrywajmy. Nie cieszy się dobrą opinią. Skrzypce to przynajmniej mają podwójną proweniencję, z jednej strony jako te pochodzące z ludu, rozbrzmiewające w cuchnących, zapijaczonych gospodach, wodzące na pokuszenie swym dźwiękiem, z drugiej strony Paganini, Stradivarius, obiekt marzeń i westchnień wirtuozów in spe, i osób, które chciały wybić się na plan pierwszy (nie bez kozery mówi … Czytaj Dalej 103. Na przykład trzy.

[95+3].(Saturday Pianist jazz)I Hiromi Uehara I Move.

Słowo wyjaśnienia. Tak jest. Jest jazz, albo trzy dwa jazz. Raz. Znaczy wpis pierwszy. Zdecydowałam się nie kierować kanonem, ani dyktatem własnych półek. Jeszcze jeden warunek sobie zarzuciłam, nie będę wspominać pianistek i pianistów, o których już pisałam na blogu.  O kim i o czym  nie wspomnę można przeczytać przebiegając wzrokiem treści spis. Bezcelowe, bezproduktywne bezzasadne … Czytaj Dalej [95+3].(Saturday Pianist jazz)I Hiromi Uehara I Move.

[95+2].Piętnaście, czyli cykl.[Saturday jazz pianist].

*** Porwałam się na niemożliwe. Ba, na a wykonalne w pewien sposób, ale nie hiperbolizujmy, nie jest to kwestia życia i śmierci.  Daty dalej będą spadać z kalendarza, ludzie gonić swój pośpiech, składać na bruku swoje kroki. Popijać kawę, spożywać strawę, i rozgryzać jawę. Zaproponowałam panu prowadzącemu blog Jazz You Too wzięcie udziału w wyzwaniu, … Czytaj Dalej [95+2].Piętnaście, czyli cykl.[Saturday jazz pianist].

100. Magiczne pudełko.

Muzyczna intuicja mnie prowadziła, i zaprowadziła do zakamarku dźwięku. I pozwalała poznać instrumenty, które zwykle umieszczone są poza kanonem, a w szerokim spektrum kojarzone z jednym bądź dwoma wykonawcami (wykonawczyniami),albo w ogóle. Gdy pomyślimy świnia, to nieodwołalnie przychodzi nam na myśl... A no właśnie! Stop! Osobiste resentymenty na bok, bo nie chodzi tutaj o personę, … Czytaj Dalej 100. Magiczne pudełko.