78. Daj ponieść się słowom!

Kurs zostaje nierozstrzygnięty, a w zasadzie trwa leniwie dalej. Drugiego kwietnia  1800 roku trzydziestoletni Beethoven wykonał swoją pierwszą symfonię. W 742 roku także drugiego kwietnia na świat przyszedł człowiek, który odmienił losy świata Karol zwany Wielkim.

Dzisiaj świat rozbłyśnie na niebiesko na rzecz osób z autyzmem. Dzisiaj chciałam poruszyć zapomniany temat, było o kołysankach (nie tylko) dla dzieci, to teraz o książkach. Nie tylko dla dzieci.

Co czytałyście/ czytaliście w dzieciństwie? Do czego wracacie w dorosłym, opierzonym już życiu? I dlaczego?

Mnie ocalił Kornel Makuszyński wespół w zespół z Szatanem z siódmej klasy. Astrid Lindgren, i Alfred Szklarski Tomek w Krainie kangurów. Któż nie marzy(ł) o wielkiej przygodzie? Któż nie marzył w czasach ciężkich o tajemniczym krewnym,który odmieni  bieg lat i zdarzeń,oraz ziszczenie marzeń. a Pan Samochodzik? I Wyspa Złoczyńców, albo Skarb Templariuszy? Książki choć nierzeczywiste, dziś zyskały nowe życie jako książki czytane przez Wojciecha Malajkata. A Brzechwa? I osławiona Akademia? Kto by nie chciał zostać adeptem (adeptką) tejże? Przyznać się kto nie bał się Filipa Golarza? Brzechwa, to opierzona część strzały. Tak, tak to nie jest przypadek. Przecież nie mogło być dwóch poetów o tym samym nazwisku, dwóch poczytnych! Dlatego Bolesław Leśmian wymyślił mu pseudonim.
 
 Andersen, pan od smutnych baśni,  ten który dzisiaj obchodzi sto dziesiąte urodziny, uciekł w świat, gonił swój utalentowany cień, chciał najpierw zostać aktorem, próbował dostać etat w teatrze. Proponowano mu pewny zawód szewca wraz ze stypendium (ten zawód wykonywał także jego ojciec), ale odważył się marzyć, czego nauczył go przedwcześnie zmarły ojciec. Dzisiaj też obchodzony jest Dzień Książki dla Dzieci, by upamiętnić słynnego Bajkopisarza. 
Pozwólmy się zaczarować słowom… A może słuchaliście, słuchałyście bajek na kasetach?Kto dziś pamięta co łączy kasetę i ołówek, i dlaczego jest to klucz do lepszego świata? 

22 myśli na temat “78. Daj ponieść się słowom!

  1. Ja miałam płytę z Bajkami Samograjkami Brzechwy. Do tej pory pamiętam wszystkie piosenki i teksty. Wynalazłam dzieciakom książkę, ale już nigdzie nie można dostać wersji audio :/ przynajmniej ja nie znalazłam.
    A poza tym? Zamiast Szklarskiego czytałam Curwooda. I Niziurskiego. I pana Verne.
    Oczywiście Austin, Montgomery, dobrą starą Musierowicz.
    Tajemniczy Ogród z Małą Księżniczką i Zaczarowane Baletki.
    No i Thorgal. Ale to już jak byłam nieco starsza 🙂

    I powiem Ci, że wywołałaś lawinę wspomnień. I chyba zacznę sobie te starocie zaraz wyciągać z zakamarków. Aż ciężko spisać wszystkie te ulubione…

    1. O to dobra lawina, lawina wspomnień w sam raz na Święta. To ja polecam Bajkę dla Okruszka, i Stoliczku nakryj się audio oczywiście, (proszę daj znać —czy skorzystałaś, i jak wrażenia) Ogród i Ania, nie przemawiały do mnie (choć postać Mateusza i Matyldy skradły moje serce) e tam ciężko, może być w ratach 🙂

  2. zgadzam się z przedmówczynią – wywołałaś lawinę wspomnień. Same smaczki. Chłopcy z placu broni, ten obcy, biały kieł, pan samochodzik czy dzieci z bulerbyn. a tajemniczy ogród? a pan kleks? a pippi langstrup?
    Jest bardzo ciężko wybierać te jedyne bo właściwie wszystko kojarzy się dobrze, miło, do wszystkiego chce się wracać.

  3. Ja bez książek zginąłbym marnie. Zanudziłbym się na śmierć i nie mógłbym żyć… Pamiętam jak dzisiaj Kubusia Puchatka, Pinokia, Niekończącą się opowieść, Akademię Pana Kleksa, Sierotka Marysia i Koszałek Opałek. Do części z tych ksiązek z przyjemnością jeszcze wracam 🙂

    W 2001 lub 2002 poszedłem z klasą do kina na Władcę Pierścieni. Wkrótce potem wpadła mi w ręce Trylogia…potem pozostałe dzieła Profesora… Do dzisiaj moja największa książkowa miłość 🙂

    Podobnie Sapkowski i Geralt 🙂 Od 10 lat niezmiennie uwielbiam też opowieści z cyklu Dragonlance – Saga Smoczej Lancy (do kupienia również w Polsce) 🙂

    Bardzo Ci dziękuję za ten bliski mojemu sercu temat i zapraszam serdecznie do siebie 🙂

    1. Kubuś się nie starzeje, zwłaszcza w wersji audio. Akademia, bardzo lubię tego dziwaka, Sapkowski z Wiedźminem i ten język! Co sądzisz o Sezonie Burz? Słyszałeś Sagę w wersji audio (chociaż opowiadania?) No, a życie Profesora starczyło by na niejedną książkę. Tak nie akceptował odprawiania mszy w językach narodowych, że wstawał i starał się zagłuszyć księdza…:) Zapraszam częściej. Dzięki za zaproszenie.

      1. W wersji audio nie słyszałem. Tylko czytałem i serial oglądałem (o filmie nawet nie warto wspominać…). Na temat Sezonu Burz pisałem już tutaj: https://zyciecelta.wordpress.com/2014/02/23/dwie-recenzje/

        Tolkien naprawdę tak postępował? 🙂 O tym, przyznam, nie słyszałem.

        Odwiedzam Cię w miarę możności, ale nie starcza mi ostatnio czasu, aby skomentować dłuższe teksty u Ciebie… 🙂

        Dzięki za komentarz u mnie 🙂 Zaraz odpowiem. Na kolejną notkę zapraszam po świętach…

        1. Nie znam filmu, dla odmiany. Tak postępował, nie napisałabym czegoś co się tylko imaginuje. Tolkien to temat na post i to nie jeden. Zapraszam do komentowania i czytania.

          1. Może i lepiej że nie znasz… Serial ma trzynaście odcinków. Każdy z początkiem i zakończeniem, każdy to odrębna fajna historia. Film jest zaś nieudolnym połączeniem trzynastu odcinków, przyciętych, żeby możliwe było ich połączenie w jeden film.

  4. Winnetou i Ania z Zielonego Wzgórza, Czarna strzała- Stevensona, W pustyni i w puszczy,Tomek Sawyer…właściwie więcej czasu spędzałem w świecie wyobraźni niż w realu…i tak mi zostało:)

          1. jeszcze nie miałem przyjemności, ale nie wiem czemu, lecz marzyło mi się ostatnio wysłuchanie ” Pamiętnika znalezionego w wannie ” Lema i nawet szukałem w necie, lecz nie znalazłem 😦
            a może ” Gra szklanych paciorków „, przyjemnie byłoby posłuchać sobie refleksji Józefa Knechta i medytować nad poezją matematyki i logicznością muzyki 🙂
            Pozdrawiam i czułych i pełnych miłości świąt Zmartwychwstania Pańskiego 🙂

  5. Ooo, przypomniałaś mi dużo ulubionych lektur z dzieciństwa… Lubiłam czytać Makuszyńskiego i Astrid Lindgren, Akademię pana Kleksa…:) baśnie Andersena i braci Grimm i poza nimi zaczytywałam się jeszcze w Montgomery i jej serii o Ani i jeszcze… jeszcze… niech mi ktoś przerwie, bo będę tak bez końca 😀

  6. To coś czuję, że święta spędzę z Tobą 🙂 🙂 ale zamiast wiosennych porządków, to chyba narobię Ci trochę bałaganu przekopując bloga 😀

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s