76.Instrument wskrzeszania czasu.

To nie chorał, choć jak przekonaliśmy się i on nie jest jednorodny. To wieść, o i po wieść, opowieść, która kołem zębatym, i słowem, i obrazem się toczy. Choć to opowieść przesłodzona, uładzona, nie chodzi o to, że  kończący się dobrze, ba, bardzo dobrze, świątecznie, chodzi o to, że reżyser jakby zatrzymał się w pół … Czytaj Dalej 76.Instrument wskrzeszania czasu.

[69+1]. Wędrówka.

Niedawno obchodziliśmy Dzień Teatru. Niedawno też media doniosły o  śmierci  Tomasa Tranströmera.  Teraz bez zbędnych komentarzy jeden z najlepszych dla mnie wierszy Jana Zycha pt Wędrówka, w wykonaniu Marka Grechuty. Zadumę i przed_dumę nadgryźć zasłuchać się, zanurzając w melodii i słowach powoli. Po woli... http://www.youtube.com/watch?v=1IqzNPAv0mk

[74]. W drugim pokoju.

O Szekspirze wiadomości jak na lekarstwo. Trudno dostępne wręcz niespotykane, takie po które trzeba wyruszyć bynajmniej nie do Stumilowego Lasu. Jak to w takich okolicznościach przyrody bywa, wiele niedorzeczności, wieści niepewnych, czy nawet nie sprawdzonych obiega świat. Oto plotka atrakcyjnie ubrana w najnowsze sportowe odzienie staje w maratonach, w zawody, z prawdą...  Niewiele wiadomo "na pewno" (stąd … Czytaj Dalej [74]. W drugim pokoju.

73. W marcowym słońcu…(I).

To tutaj? Ale gwar! Ale huk! Ale tłok! Wyjdźmy na zewnątrz z tej świątyni, gdzie wszystko jest jednorazowe: kubki , rozmowy, smsy... Zobacz, zobacz, ten mężczyzna pod oknem, ma takie wytarte, workowate spodnie, i niechlujnie zarzuconą koszulę. spod której wychodzi druga, pomięta niemożebnie. Tak się teraz (wy)chodzi? –- Tak się teraz modzi. To najnowszy wrzask mordy, … Czytaj Dalej 73. W marcowym słońcu…(I).

(25+1).Krótki film (nie tylko) o śmierci.

Pisarki, filozofowie,muzycy,lekarki, fundatorzy,badaczki i cały katalog zawodów, mężczyźni i kobiety,młodzi, w średnim wieku, starzy,pomarszczeni i gładcy, niscy i wysocy. Wszyscy. Próbują obłaskawić śmierć. Zatrzymać na chwilę, pociągnąć za rękaw, chociaż na chwilę, tą, którą przywołał Goethe. Szukaj(ą), czasami znajduj(ą), albo tylko się tak wydaje. Na początku pomysł był inny. Przenieść na ekran po raz kolejny prozę Jarosława … Czytaj Dalej (25+1).Krótki film (nie tylko) o śmierci.

71. I don’t remember…

Kto był chociaż raz na koncercie Urszuli Dudziak wie, że to nie tylko uczta dla entuzjastek (entuzjastów) jazzu (przez Dż wiekie), ale także fantastyczne anegdoty, pogoda ducha i katharsis, plus nauka krzyku, zbiorowe, oczyszczające... O możliwościach, interpretacjach, eksperymentach muzycznych pisać nie będę, odeślę do płyt, a jeszcze chętniej po bilety (jeśli ma się wybór --- … Czytaj Dalej 71. I don’t remember…

70. Would you hold my hand if I saw you in heaven?

Irena Krzywicka mówiła o pisaniu (auto)biografii, że definicji jest  ono subiektywne dlatego, że reprezentuje się pewien punkt widzenia, z drugiej podania dotyczą nie tylko jednej osoby, przecież nie żyjemy w próżni, zdarzenia, zdania, zaklęcia dotyczą także innych osób...  Doświadczenie czytelnicze także pozostawia ślady, znaki,tropy. I po latach pochylone nad zadrukowanymi kartkami potrafimy określić to co … Czytaj Dalej 70. Would you hold my hand if I saw you in heaven?

69. Historia pewnej podróży, czy(li) krajobraz pełen nadziei.

...Szczupły, średniego wzrostu w koszuli z pagonami przechadza się ulicami pociągniętymi werniksem. Ulicami, które mogły być w każdym innym mieście. Ulicami, które prowadzą ku różnym (prze)znaczeniom. Chadzał, to tu, to tam. Szukając dobrze zainwestowanego czasu. Dni bezpowrotnie odzyskanych. przeszłych, dni, które dobrze znamy, a które warte są zapamiętania... Z przemokniętym cieniem, który wiesza na lampie  gubi … Czytaj Dalej 69. Historia pewnej podróży, czy(li) krajobraz pełen nadziei.

68. Lato pękło, wylało się ciepłem na ulice.

Lato pękło, wylało się ciepłem na ulice. W pierwszym tygodniu sierpnia, tuż przed weekendem, w czwartek 1942 roku Stefania Wilczyńska, Janusz Korczak i sto dziewięćdziesięcioro dwoje wychowanków Domu Sierot zostali doprowadzeni w szeregu na Umschlagplatz, skąd bydlęcymi wagonami odtransportowano ich do obozu zagłady w Treblince. Wszyscy zginęli. Może zaświadczy o nich zgubiona rękawiczka, skarpetka bezskutecznie … Czytaj Dalej 68. Lato pękło, wylało się ciepłem na ulice.

67. Słowo (nie tylko) dawnych mistrzów.

Zbigniew Herbert mówił, że jedna książka prowadzi do następnej. Złudnym więc jest sądzić, że to my wybieramy towarzystwo książek to one kolekcjonują ludzi i ich charaktery. I tak było z Obroną żarliwości zbiorem esejów Adama Zagajewskiego. Sądzę również, że wybierają także czas, w którym słowo rozgości się między poranną kawą a myślą. Skojarzenia i spostrzeżenia. … Czytaj Dalej 67. Słowo (nie tylko) dawnych mistrzów.

66.Lektury.

Kiedy nazwanie kogoś erudyt(k)ą jest uprawnione? I czemu właściwie służy erudycja? Czy ma coś wspólnego z intelektualną wrażliwością? Jeśli tak, to: co właściwie rozumieć po tym pojęciem i jakie są obszary styczne?  Czy rozumienie erudycji ewoluuje (i czy jest to kierunek pożądany)? Jeśli tak, to w jaką stronę? Jeśli nie, to dlaczego?   Jaką rolę … Czytaj Dalej 66.Lektury.

65. Raj(d) utracony.

Nie znajdziemy tutaj byronowskiej prawdy w masce. Czytając tę książkę człowiek spostrzega, że Życie to continnum. A prawda stoi bliżej tego co powiedział Werner Herzog:  Nie istnieje  podział: po jednej stronie rzeczywistość, a po drugiej – fikcja. Jest tylko poszukiwanie prawdy, tropienia tego jak staje się człowiek. Jest przyłapywanie rzeczywistości, która staje się historią, tą jeszcze nie … Czytaj Dalej 65. Raj(d) utracony.