57. A jednak się (wz)rusza!

 

Na prywatny użytek oswajam Słowo, które mierzwiło mi się niezgodą i nieprzyrzeczeniem,było mniej niż żartem. Oswajam szepcząc to tu, to tam. Od zdań pierwszych zamkniętych w książkach znacznie wolę ostatnie. Choć nie ostateczne. Nie dlatego,że te drugie dotyka niemożliwego, w sensie epikurejskim. Choć bywają takie dzieła ludzkiej psychiki, możliwości i myśli, które niewątpliwie poruszają w nas tę nutę Ostateczności niepostrzeżenie zatrzymują się na dnie źrenicy oka. Tak jak w wierszu Zycha Wszystko co piękne. Nie chodzi tylko o doznawania tak graniczne jak greckie katharsis, czy buddyjską nirwanę. Nie chodzi także o punkty graniczne, czy korepetycje z niemożliwego w sensie epikurejskich wyborów i konieczności. Nie chodzi też o ten, nam bliższy, a na pewno bardziej znajomy wybór własnej ścieżko. Tak jak zrobiła to Maria Orwid. Choć w jej czasach było to rzeczą na wskroś nową. Zaprzeczając wszystkiemu, co urzeczywistniła matka zdecydowała się wystawić Życiu własny rachunek. Nie chodzi więc o wybór, albo o ułudę jego dokonania.

Pierwsze moje skojarzenia mają naturę muzyczną. Swobodnie żeglując od klasyki po jazz. Dopiero potem przychodzi Słowo. Nie tyle spóźnione, co czekające ż y c z l i w i e. –-Może w jakiś sposób dotykamy kresu, że dyskutując o muzyce musimy używać słów,które w jakiś sposób wymykają się i milkną. –- No bo w jaki sposób wyrazić to, co kryje i odkrywa Requiem opisać je bez słów?. A i za pomocą tychże niełatwo! Do dzisiaj bowiem wiedza o tymże dziele, tańczy z mitami, splatając się z nimi niebezpiecznie. Dociekań wymagając nie łatwych, by rozsądzić co prawdą, a co żartem. A może jako ludzie epoki wizualnej nazbyt hołdujemy swym oczom,zawierzając im ponad miarę Czesław Miłosz, w wierszu pt. Nadzieja, przypisał jej moc (s)twórczą, widzenia tego, czego nie ma. Jest to widzenie, niemal mickiewiczowskie. Nie chodzi tu o oszukanie, a raczej o obłaskawienie zmysłów. Jest coś poza, co charakteryzuje się nie zbyt dalekim, ale też nie zbyt bliskim ruchem, coś co w ten sposób usytuowane jest w adekwatnej odległości. Nie zbyt daleko, ale też nie zbyt blisko. Nie nazywamy go swoim, nie jest bowiem na tyle nasze by nam zobojętniało, ale też nie nazywamy je obcym, tak więc nie odrzucimy jako nam nieznajome i zaprzeczające. W takiej oto geografii fizycznej możemy się wzruszyć. Czyż wzruszenie nie jest fontetycznie bardzo podobne do ruszenia. Ruchu jako takiego, a przecież on jest potrzebny do ustanowienia do nowego porządku tak w sytuacji mikro jak i makro. Wzruszenie. Wyruszenie. Nawet w sensie fizycznym ujmowane jako gest, jest ruchem. W sensie najbardziej fizycznym, żeby nie napisać przyziemnym, jesteśmy w ciągłym ruchu. Nie chodzi o natłok przyrzeczeń, dat, spotkań i powinności,ale o ruch fizyczny Ziemi.

W jednych z hymnów Piwnicznych z ascetyczną linią fortepianu intymna melorecytacja Przychodzimy Odchodzimy. albo z muzyką Zaryckiego wiersz Bolesława Leśmiana Szewczyk to także ruch. Jak i tysiąc listów,które wymieniali między sobą Czesław Miłosz i Jerzy Giedroyć to następna odmiana tegoż, chociaż to nie pięciolinia wzruszenia, to raczej linia pod napięciem i dwa bieguny oglądu (i opisania) rzeczywistości. Zastanawiam się, czy ludzie epok Tamtych potrafili budować na różnicach, jakbyśmy to dzisiaj określili, czy raczej byli do współistnienia przymuszeni, czy to wewnętrznym imperatywem, czy geograficzną koniecznością, i w końcu— czy jedno drugie wyklucza? Odpowiedź jest na tyle konieczna na ile wzbogacające może być spojrzenie drugie, trzecie i kolejne na tę samą sprawę, co więcej jest to warunek sine qua non?

Czy książka, którą dzisiaj czytałaś/czytałeś, albo muzyka, która jeszcze dźwięczy Ci w głowie, albo niezmienne od tysięcy lat namiętności człowiecze, albo obraz Dawid i Goliat Caravaggia, gdzie sam za przewiny sportretował siebie jako grzesznika świadczą raczej o zemście ręki śmiertelnej, czy może o czymś odwrotnym? Jeśli jest pewność, to zazwyczaj i to, że homo sapiens może doznać czegoś więcej niż wzruszenia ramion. I jest ono na wyciągnięcie czego właściwie, ręki czy wniosków, a może płyty? Niekoniecznie trzeba zbierać pejzaże horyzontalne w najdalszych krainach.

Zofia Ameisenowa jedna z pierwszych studentek i pracowniczek naukowych)1 . Studiowała archeologię klasyczną i historię sztuki. Po zagranicznych stażach osiadła na cztery dekady w Krakowskiej Bibliotece Uniwersyteckiej. To właśnie determinacji Zofii i jej znawstwu, oraz sprawnemu dysponowania nader skromnymi środkami finansowymi zakup m.in. prac Brunona Schulza, ale przecież nie tylko. A idee, one wykraczają poza biologiczne życie za nic mają jednostkowe biografie,smutki, troski, piękno i brzydotę, spory i uniesienia. Peregrynacje istnień poszczególnych. Oczywiście, Zofia podróżowała, ale gros czasu spędziła w jednym miejscu, ale niekoniecznie. No bo przecież była to biblioteka.

Wzruszenie wieńczy dzieło. Ma w sobie coś nieprzeniknionego i ludzkiego za(_)razem. I przed tym razem, i po tym razie nie jesteśmy już tacy sami. Przychodzi mi do głowy cytat z Richarda P Feynamana, który wspominał w jednej ze swych książek o tym, w jaki sosób ludzie się uczą. To w jaki sposób ludzie społecznie się uczą,jak robią to dorośli, a jak dzieci jest fascynującym zagadnieniem. Nie chcąc poprawiać Noblisty, napiszę, że jest wiele rodzajów uczenia się. Ale wróćmy do Feynamana i nieco dłuższego cytatu:

Jest coś niedobrego z ludźmi: nie uczą się przez zrozumienie, tylko jakoś inaczej, pewnie na pamięć. Ich wiedza jest taka krucha! Równie podchwytliwe zadanie przedstawiłem cztery lata później w Princeton, doświadczonemu naukowcowi, asystentowi Einsteina, który na pewno miał stale do czynienia z grawitacją. Zadanie było następujące: Zostałeś wystrzelony w przestrzeń rakietą, w której jest zegar, na ziemi też jest zegar. Masz przykazane, żeby wylądować, kiedy na zegarze naziemnym upłynie godzina. Jednocześnie chcesz, żeby zegar na pokładzie maksymalnie spieszył. Według Einsteina, im wyżej polecisz, tym bardziej zegar będzie spieszył, ponieważ w polu grawitacyjnym szybkość zegara jest proporcjonalna do odległości. Ale jeśli polecisz zbyt wysoko, będziesz musiał szybko wracać, bo masz tylko godzinę, i prędkość powrotu spowolni zegar. Pytanie brzmi, jak ustalić prędkość i osiągniętą wysokość, żeby zmaksymalizować różnicę czasu na zegarach? Asystent Einsteina bardzo długo się zastanawiał, zanim doszedł do tego, że rozwiązaniem jest rzeczywisty ruch materii. Rakieta powinna się poruszać tak jak normalny pocisk, który spada po godzinie pod wpływem grawitacji. Jest to podstawowa zasada teorii grawitacji Einsteina – maksymalny czas pokrywa się z wierzchołkiem naturalnej krzywej grawitacyjnej. Kiedy jednak przedstawiłem to w postaci zadania z rakietą i zegarem, nie rozpoznał w nim tej zasady. Zupełnie jak moi koledzy na rysunku technicznym, ale tym razem nie chodziło o jakiegoś mułowatego pierwszoroczniaka. Okazuje się, więc, że ta kruchość wiedzy jest zjawiskiem powszechnym, nawet u ludzie bardziej wykształconych.

[Pan raczy żartować, Panie Feynaman, Richard P Feynaman, Znak, Kraków 2007, s.27-28].

Wzruszenia nie można ani zaplanować, ani się go nauczyć. Nie można się wzruszyć strukturalnie, niejako na pamięć. Oczywiście istnieją próby,to nie tylko cuchnie snobizmem. Jest nim w samej rzeczy. Tajemniczy ruch odbywa się w nagłej ciszy, wzruszenie nie jest przegadane tak i mnie miękkie i milknie czcionka zanurzona w muzyce Francoisa Couturiera chociażby z płyty 2006 roku o znamiennym tytule Nostalghia – Song For Tarkovsky. I tyle wystarczy. Bo tematu wyczerpać nie sposób.

—-

1W pierwszej dekadzie 1900 lat odnotowano pierwszą dysertacje doktorską dokładnie 1906 a dwa lata później powierzono kobiecie pierwsze stanowisko asystenckie na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s