27. Mam moją muzykę, a w niej…*

Każda osoba,która zdecydowała się na emigrację, wie, że konieczność dogania ją szybciej niż myśl,zbudowania swojej własnej geografii. Światop[od]glądu. Muzyka,muzyka tkliwa dynamika, można powiedzieć trawestując klasyka…I nie chodzi o kazikowe asocjacie, ani o muzykę świata, czy folklor. Choć, kto wie… Kto wie… Kto wyroki czasu zna, kto zna… Kto pamięć do dat i nut ma, kto ma…

 

To nie hymn emigrantów. Ani wezwanie, przestroga przed opuszczeniem kraju. Co innego Gałczyński…. Już Konstanty Ildefons gładzi wąs i podśpiewuje łagodnie i snadnie, któż zgadnie, któż zgadnie…

Wciąż uciekamy. Z miasta do miasta.
Inteligenci.
Tęskniąca nacja. Ginąca klasa.
Mali, zmarznięci.

Milionem rodzin. Z gramofonami.
Z kraju do kraju.
– Powiedzcie, gdzie jest wasza ojczyzna?
Wciąż nas pytają.

A my nie wiemy; a my płaczemy,
jak woda morska.
Pod sztuczną palmą listy piszemy
na brudnych dworcach.

[Wciąż uciekamy, Konstanty Ildefons Gałczyński,1936r, czy ktoś/ ktosia wie, z jakiego tomiku?].

Nie zdjęty niemocą, zasiądź spokojnie w fotelu, jak zaległo już wielu i przeczytaj to z przymrożonymi oczyma…. Że trudno czytać, się zżymasz? Wierzę, że zdzierżysz i wytrzymasz!

Rozpoznawcza geografia (z)dzierżawcza. 

Aaale co dalej? Gdzie śmielej? Siódma góra, ósma rzeka, co dalej, dalej na nas czeka. Zatem nie wzlekaj… Dalej jest równie ciekawie… Uciekaj, uciekaj piosence i na jawie, zostawmy zatem rymy częstochowskie i idźmy za nutą, muzyką,tekstem, piosenką, tak szybko, tak lekko, tak prędko…

Prezydent Wrocławia, zażyczył i zamówił sobie u Lecha Janerki pieśń nową o i tak oto  Nadzieja o Wrocławiu, rozlega się bezproblemowo już nie tylko niebieskie tramwaje po ulicach tego miasta m[o]kną…  Wrocławskie piosenki. Chadzają  temi ulicami niczym chudzi kosmici z miasta wodorostów,ktozy porywają ludzi z miasta stu mostów. Choć Podwodny Wroclove to miasto miłości szepcze się o tym, że jest ona  czasem złudna, nazbyt trudna,  marudna i nie pozbawiona ości, chociaż miejsca okiełznane, oswojone.często chwile są spędzane pod włos, by nie rzec—kradzione. Nie jeden szepnie, iż lepiej się  ma poznańskim rynku,a potem pójdzie i kurz z siebie strzepnie.  To pewnie przywilej gdy są obrośnięci zarostem, ideami i  tacy młodzi. To minie, nie szkodzi. I oni będą się guzdrać niczym Muchy,które, tu i ówdzie, na ganku, na rynku, za murem, wsłuchają się w rytm miasta. Co bije, co tętni, narasta. Poznają  się nań to wszak Ezoteryczny Poznań. Nic nie jest takie, jakim się wydaje. Piąta strona miasta. Średniego miasta… Gdzie żaden dom nad inne nie wyrasta*... Wita i żegna i trwa w bezruchu. Nie dzieje się nic i nic nie szkodzi, miasto oddycha, miasto smrodzi…

Yellow Submarine to pewnie nie jest piosenka o tej Łodzi,  O.S.T.Rzą się słowa, i rodzą melodie Czyli co? Nie taka Ziemia obiecana jak ją Wajda odmalował? Przedstawił, że skłamał? E, tam, nie szkodzi!  Walden z Pągowskim zanuciliby tylko Walczyk o Łodzi. A u  przeciwniczki, tfu,au! U prząśniczki jak dawniej siedzą jak anioł dzieweczki i… Niewzruszone tylko przędą i plączą niteczki…Ale przecież nie dziwota, skoro to jest hejnał tegoż miasta! Tu żadna ścieżka zapomnieniem nie zarasta. I wzbiera do życia ochota.

Po nitce do kłębka, do takiego wniosku musiał już dojść drzewiej Tezeusz, zwłaszcza, że doszedł jak wielu — do celu. Nie wiadomo, czy był w Tomaszowie, albo w Pile, albo w Spale, albo czy był w Polsce, nie mówiono o tem wcale…

Pstryk i buch! Toż to nie wieść ze sztambucha. Cóż mówi się na mieście, o czym wieś z zapartym tchem słucha?Ale cóż to w wiadomościach podano jedno Wyżów tonie.To nie  wiadomo, czy tak się Często_ chowa, czy mieszkańcy spoglądają w Zak[ł]op[ot]ane  trzy, a może cztery dni, a wszystko było tak jak gdyby… Liczyć na to, że się rozjaśni?Wszystkie drogi prowadziły właśnie hen,hen  tam względnie do Milówki. Gdzie się wraca, gdzie się ckni znajduje i gubi. Pakuje w kieszenie kilogramy wypoczynku i ciszy…

Idzie na pola, idzie na bory, na miesiąc i na sady, na siwe wody… i gdzieżby nie wędrował gdzieżby nie spozierał, zelówek nie zdzieał…  Mieczysław Karłowicz, też je umiłował. Góry. Muzyka mojej duszy…  Niezwykłe miejsca, czy do wspomnianego już Zakopanego, czy wraz z Leszkiem Długoszem do  Kazimierza nad Wisłą Dolnego w jakieś kawiarence, albo lepiej, w kawalerce.  (za)Siadać niczym panowie dwaj. A może by tak miły udać się do Lanckorony? Albo spłoszyć augustowskie noce… Po co? I dlaczego? Pytania daremne, a odpowiedzi więcej niż niezmiernie senne. Czy nie wystarczy  usiąść na rynku, tak po prostu. Tak zwyczajnie ucieszyć, nasycić swe zmysły nienagannie? Jedno jest pewne, nie,nie w Kielc_ach!. Witkac_y wiedział o czem pisał? O Kurrrr… O to może pogodzi tę rozterkę okrutną Grudziądz, Toruń, albo Kuuutno?Bo czyż w Kutnie musi być wiecznie wietrznie i smutnie okrutnie? A Kra, kra, kra ków ów cóż zmierzamy i po temu, pomału, po wielkiemu mału permanentnie i programowo deszczowo do celu. List_opadowo i ciemniej i smutniej. Takie to Siedem Widoków w Drodze do Krakowa, z małym postojem w Inowrocławiu? Cóż za absurd, cóż za pomysł! Niedorzeczny, niepraktyczny, nużący, niebezpieczny! In Novo Wladislaw miasto piękniste nie tylko dla Dziewic z Kruszwicy, alboż tych panien pakoskich, wyraziste, ale dziś je widzę wąskie, chmurne  i ogromnie mgliste… Żegnaj Stacyjko Zdój,żegnaj Zielona Bydgoszczy, Krynico zdrój żegnaj moją tęsknotę za spacerami znaj, przywołaj lekko i miękko nie jedną melodią, nie jedną piosenką. Także może tak na bieszczadzki szlak? Albo by na moment uciszyć dylematy, lamenty i krzyki obrać cel, powiedzmy…  Ustrzyki? Nie ominą mnie także trudy i znoje wiecznie zielone Wzgórza nad Soliną, będzie żal opuszczać je z nietęgą miną. Ciepłe, jasne, bezpieczne.Przyjdzie wytchnienia myślą szukać gdy dni i noce przeminą… A dalej widzisz już horyzont do nas z odległych wraca stron…To ten, to ten Krakowski Spleen, i choć nie chciałam wyszło tak, czy na bok czy na wznak, Olsztyn kocham, i rozumiem… Dróg co plączą się, się plączą, pojąć nie chcę czy umiem…? Dlaczego i po co przenosicie mnie chłopaki do Krakowa, od nowa?Odnowa! I choć Stare mury są gościnne wszak wszystkie ścieżynki prowadzą na królewskiego grodu szlak Kraków gdzieżby tak…Jeszcze nigdy tak jak dziś nie miał w sobie takiej siły i może to ten deszcz, może przez tą mgłę, ale w każdej twarzy widzę Cię… Nie, to nie Wola, Grochów  Och!ota, ani Żoliborz, ani inny Nie_men, o_men, każda osoba ma swój sen…Może różni nas tylko kolejność scen?

Czyżby o Warszawie? Kto wie, kto wie..  David Bowie. Bo_wie. A może tak naprawdę jesteśmy z jednego miasta? Chwytaj w żagle wiatr i pędź o pędź o krok, poprzez krawędź,w mrok…Milczysz czyż, Szczecin,lub Gdańsk? A może jednak Kalisz….Na Bliny w  Lublinie? Tracę kontenans mam mizerną minę—… Lub nie?, Opole... O ja p… O pole! Że Łomża i  Mława też śliska sprawa? I nic, żaden płyn, żadna strawa, nie da  ukojenia kofeina słodka kawa, lub dwie, a może by tak jednak na kawę? W Warszawie? A może taki cichutki Walc winobranowy?Wiem, wiem, mam pomysł, wymuskany, świeży, genialny, nowy!
Zamknę się w domu na spusty cztery, po co mi głębokość wejrzeń? Po co na brzegu mapy spacery… ? Zalec w fotelu, powlec się kurzem i udawać zakalec…  Kiedyś jak już się skruszę i skurczę zmiecie mnie jakiś nie Boży palec…


* Tytuł postu to nawiązanie do tematu piosenki Czesława Niemena Sen o Warszawie, autor słów Marek Gaszyński,[1996].

*Średnie Miasta, Starsi Panowie Dwaj.

***

O samej stolicy naszego (nie)pięknego kraju powstało 3500 piosenek… Także…

Zmroź na chwilę jeszcze uszy…

opis za youtube:

[„Nowa Warszawa” to przeplatany wspomnieniami Stanisławy Celińskiej oraz oryginalnymi materiałami filmowymi koncert znakomitej aktorki i Royal String Quartet w reżyserii Bartka Konopki, reżysera głośnego „Królika po berlińsku”. Film został zrealizowany przy udziale Programu 2 TVP. Premiera telewizyjna 2 czerwca w dwójce].

8 myśli na temat “27. Mam moją muzykę, a w niej…*

    1. łojej no, niestety. Jedne lepsze, drugie,,, wiadomo. Ale polecam, jeśli chcesz zacząć od wysokiego C to zacznij proszę od ostatniego. To tak by przeczekać do następnego tekstu.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s