20. Diana Krall.

Można zacząć tak:

Postrzeganie i odbieranie muzyki jest kwestią dyskusyjną, de gustibus non disputandum, est— czy jak to tam jest. Nie chodzi tylko o to, że uroda tkwi w uchu osoby słuchającej, albo,(o zgrozo!) że wszystko jest relatywne. Bo to, że wszystko płynie to ustalił jeden z filozofów, a ja nie zamierzam się powtarzać.

Albo tak:

Nosimy imię, nazwisko,cytaty przeczytanych książek, zobaczonych filmów, rozmów przeprowadzonych w (nie)wyschniętej (jeszcze) przeszłości. Obrastamy w rzeczy, zbieramy zdarzenia, kolekcjonujemy zmarszczki, nawyki i wspomnienia, spieszymy się lub nie do pracy, domu, na spotkania… Nie, to nie lista czynności wykonywanych, zaniechanych, zapomnianych, innychm ani spis czasowników nieregularnych, które odmierzają nasz, i nie nasz pobyt tu i tam. Tylko przydługa introdukcja…

Albo jeszcze inaczej…:_____________________________________________

Niezależnie od tego w jaki sposób postawimy pierwsze litery dogoni nas jesień, deszcz, zimno, szczepki rozmów, odgłos kroków, wypomnienia, wspomnienia… Tylko nie autobus, na który usiłujemy się spieszyć, z nadzieją, że zdarzymy się jeszcze zestarzeć, byle potem.  Teraz natomiast są chwile gdy wracam do miejsc, w których wszystko odbywa się zgodnie z czasem minionym, być może (nie)dokonanym, nieprzekonanym do tego, że należy, wypada, koniecznym jest by się spieszyć na złamanie nie swojego karku.

Są takie albumy, do których wracam, uparcie i nie sktycie. I oto jeden z nich. Tak całkowicie nie przypadkiem włożyło do odtwarzacza. Diana Krall, jedna z najlepiej zarabiających kobiet Jazzu, nie to nie ważne przecież, jak i to, że album ów zdążył się pokryć platyną (siedmiokrotnie)… I choć, nie śledzę jej nowych poczynań muzycznych, to są płyty, takie jak: The look of love. Idealna na tę roku porę. Możecie  w sobie pielęgnować przekorę i przywoływać głosy tych osób, które twierdzą, że to muzyka umieszczona gdzieś pomiędzy popem, a ja_zzem. Nie, nie kapłana wypełniającego posługę cerkwi  proszę zostawić w spokoju, a ja?Cóż, zasłuchuje się w albumie… I choć materiał liczy sobie lat trzynaście stwierdzam, że się nie zestarzał. A jeśli już, koniecznie robi to w pięknie smutnym stylu, stylu w jakim radość potrafi być nie natarczywa, a zaduma nie zdążyła wzuć budów by wskakiwać w jesienne kałuże nastrojów krzycząc:”listopad pora programowej melancholii” (albo szemrząc coś podobnego nad niejednym uchem)… Kontynuując leniwie wątek stylu, stylu muzyki popularnej  lat sześćdziesiątych (u)biegłego już wieku (sic!).  Można śmiało napisać, że Diana na tym albumie, i sposobem sobie tylko znanym łączy pokolenia, gdyż wszystkie piosenki pochodzą z obcych repertuarów. I nie przeszkadza mi to zupełnie.  I cieszy niepomiernie, rzecz jasna, i ciemna, i jakiego koloru chcesz, cieszy listopadowo, ciągle na nowo. Piękniście brzmieniowo…

Jeśli będziecie miały/mieli okazję obserwować i słuchać Diany na żywo, albo oglądać jej koncert/y to proszę zwrócicie uwagę nie tylko na to w jaki sposób śpiewa, ale przede wszystkim w jaki sposób gra na fortepianie. Mam dylemat, nie wiem z jaką piosenką Was zostawić. Tak by zachęciła do zawarcia bliższej znajomości z materiałem zawartym na The Look of Love, płyty (wydanej przez  wytwórnię Verve w 2001 roku) Stanowi ona całość, brzmiącą na szczęście zbyt, krótko… Zatem, nie, nie rzucę sznurka prowadzącego ku całości… Nie zostawię ani jednej linki, ba! Nici, niteczki…

Zatem zostaję z tym pytaniem, i oczywiście płytą w odtwarzaczu. Polecam piosenkę nagraną na tejże płycie, ale w wykonaniu koncertowym (ta z kolei płyta miała premierę rok później od omawianej powyżej), tak, jest dostępne i nagranie audio i dvd z Paryża, całego koncertu (Diana Krall: Live in Paris, Verve, 2002) :

22 myśli na temat “20. Diana Krall.

  1. Krall mi robi dobrze od bardzo dawna. Strasznie fajna muzyka. Nie potrafię tego do końca określić, ale sięga w takie miejsca jestestwa, gdzie inni nie sięgają.

    Co natomiast do „de gustibus non est disputandum”, ja to przeważnie skracam do mojego ulubionego „dgcc” czyli „de gustibus cośtam cośtam”.

    1. Ja zatrzymałam się na „Dziewczynie w drugim pokoju”, nie wiem czy słusznie. Muzyki nie trzeba dookreślać. Zwłaszcza jak umie się szukać i słuchać.
      I co dgcc jest dla wszystkich czytelne?

  2. Wiem, wiem nic innego z wyłączeniem YouTube nie jest w tym miejscu dostępne, jednakowoż niezależnie od nieskończonej liczby walorów takiego rozwiązania, sprowadzającej się do faktu, że ono w ogóle jest, ma to obiektywnie patrząc niestety same wady.
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness 🙂

  3. Look of love jest świetny, kolejne płyty Krall nie zachwyciły mnie już tak bardzo. Natomiast bardzo ciekawi mnie Glad Rag Doll, może być nieco inna.

  4. Nie będę lukrował: to nie moja ulubiona muzyka, ale może kiedyś…? No ale jak to było? De gustibus… coś tam coś tam. 😉
    Ale jako zagorzały – od wielu już lat – kolekcjoner zmarszczek, zatrzymam się na tym wątku. Wielu bogatych ludzi jakoś tendencyjnie odrzuca kolekcjonowanie zmarszczek, stosując różne chirurgiczne sztuczki, dlatego zachwyciłem się widokiem twarzy… Mike’a Oldfielda.
    Gdy ujrzałem go w nowym teledysku, pomyślałem: jessu, jak on się fajnie, tak naturalnie postarzał! Utwór, z pewnością o krótkim terminie przydatności do spożycia, ale ja nie o tym przecież.
    Chyba mogę rzucić linę do piosenki(?). I nie chodzi mi o ocenę słodkiej piosenki – nawiasem mówiąc: wpada łatwo w ucho, w sam raz na odreagowanie deszczowej jesieni – ale o wątek, który poruszyłem.
    Pozdrawiam.

  5. A ja na miejsce tych „zobaczonych” filmów – wstawiłabym: „o b e j r z a n y c h ” filmów. :)))
    Pozdrawiam 🙂

  6. Czasami sobie słucham Griega, czasami Heydna, Chopina mi się zdarza i folku, i punka i metalu, i bywa że zawędruje na stepy Azji. Różnie. 🙂

    Są utwory których nie lubię i takie które uwielbiam. Są melodie które raz zasłyszane brzmią mi w głowie, czasami nieomal od urodzenia, jak chociażby „Ciemna dziś noc”, w wykonaniu Wiery Gran – nie wiedziałem kto ale ten głos brzmiał i żadna inna wersja mi nie odpowiadała – tylko ta jedyna!

    Co do ostrzejszych brzmień to na razie sobie daruję, będzie nie raz okazja, tym bardziej że sobie tego ze Szczurkiem na pewno nie odmówimy!. 😀 😀 😀

    1. Jestem zdania, że Muzyka jest jedna— dobra. To w jaką stronę się powendruję, to już wybór osobisty. I nie każdy musi, na szczęście, mieć ten sam gust i te same zapatrywania, czy to w muzyce, czy nie 🙂 Ad vocem Wiery Gran, jest książka autorstwa Agaty Tuszyńskiej pt:”Oskarżona Wiera Gran”.
      Zostawiam tę piosenkę:http://www.youtube.com/watch?v=f-x1FsvOAz4

  7. Przepraszam, czy nie dałoby się czegoś zrobić z układem komentarzy? Kolejka jest od dołu do góry, a drzewko odwrotnie, to powoduje totalny chaos. Oczywiście to wybór gospodarza, ale jednak taki system jest stosowany na tyle rzadko, że trudno się przyzwyczaić. Jeżeli to celowy wybór to potraktuj ten komentarz jako niebyły. 🙂

    1. To da się zrobić Tylko nie chwytam w czym jest problem… Może dojaśnisz? Dzięki z góry i z dołu. 🙂 Po prostu nie mam wielokrotnie zagnieżdżonych komentarzy, bo potem koszmarnie wygląda:)

    2. Można znaleźć złoty środek, mianowicie ustalić jeden kierunek sortowania komentarzy (z góry w dół to mój ulubiony, ale może też być z dołu do góry, byle tylko wszędzie było jednolicie), a następnie dopuścić zagnieżdżanie komentarzy, ale tylko do określonej głębokości. Na moim blogu ustaliłem tę granicę na poziomie 5 – żaden komentarz nie będzie wyświetlany z wcięciem większym niż 5 poziomów, niezależnie od tego, ile komentarzy już istnieje.

      Dodam jeszcze, że nie wiem jak sprawy wyglądają w domenie wordpress.com – ja mam bloga na własnym serwerze, być może worpress.com w jakiś sposób ogranicza użytkowników. Ale to już dyskusja na kiedy indziej.

Zapraszam do dyskusji :):

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s