[15+1]. Kołysanka, czyli Miłość.

noc tężeje wzmaga się ciemność jak werniks zapada nad miastem zamyka go bez planu pozory robią to co potrafią najlepiej mylą tyle się wydarza w ciszy nie sposób zamknąć w gest otworzyć w czynie słowa są bezradnie piękne tylko forma tylko smukłość gramatycznie niepoprawna szelest wymyka się  znaczenie i smak wchodzę do wody zanurzam się delikatnie czuję … Czytaj Dalej [15+1]. Kołysanka, czyli Miłość.

[16].[W] Imię Sztuki.

O c z y w i ś c i e , ż e   s ł y s z a ł a m o Hrabinie, z Dalekiego Kraju. Mamy odmienną wizję Sztuki i inne życiowe doświadczenia. Ja nigdy nie zagram Julii. Nie ogranicza mnie płeć moja. Jestem tak wspaniałą kobietą jak wyśmienitym mężczyzną. Nie ogranicza mnie … Czytaj Dalej [16].[W] Imię Sztuki.

15. Preludium (nie tylko) dla dzieci.

Jak pisać o odchodzeniu bez patosu i zużytych, przeżytych, przeżutych słów. Jest bardzo trudno łatwo. O wiele trudniej jest wykonywać ćwiczenia z obecności, u_ważności, troski, miłości. Zaklęte konsekwentnie w drobnych gestach. W pędzącej na złamanie rąk, nóg, szczęki, i karku codzienności. Właśnie wtedy,wtedy gdy wytłumaczenie jest obecne, wtedy gdy korki, kolejki i pośpiech, wtedy--- czyli z … Czytaj Dalej 15. Preludium (nie tylko) dla dzieci.

14. Ale kwiatki!

Czaro Jeśli zapytam Cię gdzie najrzęsiściej,najbardziej literacko, najbardziej konsekwentnie pada  to pewnie będziesz wiedziała. Dlatego nie zapytam.:D  (nie)Spokojnie.Was też nie zapytam, bo także grzeszycie wiedzą. To widać z kroju czcionki! (wy)Czytać można jak z nut.  Zostawmy przepowiednie meteorologiczne... Na moment. Przejdźmy do przepowiedni meldunkowych. Spacerkiem po jednym z największych w Europie malowniczych Rynków ku zachwycającej krzywiźnie … Czytaj Dalej 14. Ale kwiatki!

13. Fortuna trąbką się t[ł]oczy…

...To wiadomo nie od dziś. Nie tracąc energii i czasu przejdźmy tanecznym krokiem do rzeczy. A to trąba! Nie, nie nikogo nie obrażam, do głowy mi nie przyszło.  Powiedzmy to jasno i wyraźnie (chociaż nie wiem czy czcionka może przełożyć się na wadę wymowy? Zakładając, że nie jestem medyczką i nie używam hieroglifów i nie muszę takowych odczytywać). … Czytaj Dalej 13. Fortuna trąbką się t[ł]oczy…

12. Odezwa.

Szaleni Szanowni Państwo (i... Państwo); Drodzy Klienci i Klientki; Umiłowani Bracia i Siostry; Ludu pracujący Miast i Wsi; Przyjaciele i Przyjaciółki (i inne "ściółki"); Koledzy i koleżanki (i inne "anki"); a właśnie! Inni*. Z w ł a s z c z a Inni... Czy tu, czy_tam, a właśnie, czy_tam... Czytam, poświęcić, poświęcać czasu na lekturę nie … Czytaj Dalej 12. Odezwa.

[11]. A mi to Dotto*.

---Znałem tę kobietę. Była z gatunków tych, które świat określa jako c h a r a k t e r y s t  y c z n e. To ją zgubi, oszczędzi i pozwoli jej się odnaleźć, a nam nie zapomnieć. Patrzę na tego mężczyznę, o pomarszczonej twarzy astronoma, który równie dobrze mógłby być antykwariuszem, lekarzem, … Czytaj Dalej [11]. A mi to Dotto*.

[10]. Gustaw i ja.

Z Panem Gustawem znamy się... Już trochę. Nie żeby się chwalić, budować swoje imię na tym fakcie. Co to, to nie, stwierdzam tylko, że jednak znaczna ilość wody w kranie upłynęła. A rachunek za tę był niebagatelny. Nie żeby się użalać, co to, to nie. Słowem buchalteria czasu, buchalteria monitora ekranu. Chciało by się napisać, … Czytaj Dalej [10]. Gustaw i ja.

[4+1]. Koniugacja. „Diares of Hope”.

Natchnienie, czymkolwiek ono jest, rodzi się                             z bezustannego nie wiem. [Wisława Szymborska, Poeta i świat, Odczyt noblowski, grudzień 1996 roku.] Podróże kształcą. Tak nam przynajmniej powiadają, uparcie, z różnych stron. Tak, zaiste, tak- zapewne. Ale tylko tych, którzy chcą być w procesie edukacyjnym. [Czasami] wiadomo, skąd się bierze natchnienie, … Czytaj Dalej [4+1]. Koniugacja. „Diares of Hope”.

08. Nam pamiętać nie kazano. „Szepty i łzy”.

Dandys? Czy kontestator rzeczy_oczywistości? Książki, książki, książki--- duuużo książek. Porcelana, obrazy, obrazy duuużo obrazów, antyki,antyki---duuużo antyków. Promienie słońca, diabelskie uśmiechy, przewroty, chichoto-rechoty, koziołki (nie matołki) losu. Wszystko to zbierał. A nade wszystko słowa, słowa, słowa. Nie, wcale nie. Słowa składał, pakował, upychał w kieszenie dobrze skrojonej marynarki. Mimochodem. Spotykał się z ludźmi, wyciętych (i czasami … Czytaj Dalej 08. Nam pamiętać nie kazano. „Szepty i łzy”.

[07]. Prosto. „Eternal”.

Dziewczynki. Dziewczyny. Frajerki. Kobity, Kobiety. Baby,Staruchy. W kapciach,szpilkach, tenisówkach, na koturnach, boso. Kobiety... Kobiety... Kobiety...  Udajesz, że widzisz: rano, popołudniu, wieczorem, przed, w,  i po przerwie, goniąc swoje bardzo nieważne pilne sprawy. Kobiety: stare, młode, bez wieku,z metryką: zmarszczek, zaniedbań, blizn. Z brudem za paznokciami, z pieczołowicie wypielęgnowanymi dłońmi, z tobołkami, torebkami, walizami, z pustymi … Czytaj Dalej [07]. Prosto. „Eternal”.

06. Strrrraszni Panowie Dwaj.

http://www.youtube.com/watch?v=uj1YuYngl4Y tekst: Julian Tuwim, wykonanie: M.Opania,L. Żurek, J.Wójcicki,J Radek, Gala Języka Ojczystego,Teatr Polski, Warszawa,  20 lutego 2013 roku. *** Stop. Stop. STOP. Jakie: "skończyło się"? Jakie: "już". Panowie!? Panowie,  panowie prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak... A nie,nie to nie tak.. Bo to wszystko nie tak, nie tak, nie tak, (nie to) no, a … Czytaj Dalej 06. Strrrraszni Panowie Dwaj.